http://megly.pl/wp-content/uploads/2017/02/slajd-3-1.png
http://megly.pl/wp-content/uploads/2017/02/slajd-4-1.png
http://megly.pl/wp-content/uploads/2017/02/sljad-1-2.png

Dzień dobry, nazywam się Magdalena, mam 23 lata i kocham swoje ciało. Obecnie mogę to zdanie powiedzieć bez zająknięcia i będę wiedziała, że mówię prawdę. Nie zawsze jednak tak było. Będąc nastolatką, dałam się wplątać w poczucie, że o naszej wartości może stanowić to, jak jesteśmy postrzegani, jak wyglądamy. Na początku liceum z pewnością nie mogłam powiedzieć, że kocham swoje ciało. Ważyłam sporo ponad 70 kg i przy moim wzroście 178 cm nie stanowiło to żadnego problemu. Problem jednak tkwił w mojej głowie. Nie chciałam być „duża” i miałam wrażenie, że jak już schudnę to będę najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Gdybym tylko wiedziała, że będzie zupełnie na odwrót… W pogoni za upragnioną wagą… Schudłam. W drugiej liceum. Niemalże 20 kg. Po wakacjach nikt mnie nie poznał. Byłam szczupła jak nigdy. Wszyscy patrzyli na mnie z uznaniem, a ja radośnie kupowałam te bluzeczki w rozmiarze „xs”. Ważyłam 55 kg, byłam słaba…