Dzień dobry,

no i jestem debiutantką. Nigdy jeszcze nie miałam okazji przedstawić Wam na blogu mojej propozycji makijażu oka. Dzisiaj jednak miałam nieco więcej czasu i mogłam pozwolić sobie na dłuższą makijażową zabawę. Wykorzystałam moją ukochaną paletę cieni Too Faced Chocolate Bon Bons Bar, którą mam już prawie rok i która świetnie się u mnie sprawdza. Jest pełna różnych odcieni różu, ale nie brakuje w niej też bardziej basicowych cieni jak chociażby złoto, brąz czy szarości. Moim zdaniem właśnie takie balansowanie między barwami ciepłymi, a chłodnymi czyni tę paletę wyjątkową. Więcej na jej temat możecie znaleźć w tym wpisie:

Too Faced Chocolate Bar Bonbons – recenzja Megly

Czy warto kupić tę paletkę cieni?

Jeśli ktoś z Was nosi się z zamiarem zakupu tej paletki od Too Faced – serdecznie polecam. Ze względu na różnorodność cieni w niej zawartych (od ciepłych, po zimne odcienie, od matów, poprzez satynę, aż po brokat) każdy znajdzie coś dla siebie. To moja trzecia paletka od Too Faced z serii czekoladowej. Posiadam jeszcze klasyczną Chocolate Bar oraz Semi-Sweet. Obie bardzo lubię, choć każda z nich spełnia troszkę inne moje oczekiwania. Wszystkie natomiast łączy nieziemski, intensywnie czekoladowy zapach cieni (oraz smak także!). Ich jakość jest naprawdę rewelacyjna, cienie rozprowadzają się przyjemnie i blendują bez problemów.

Komu pasuje Too Faced Bon Bons Bar?

Dzisiaj pragnę pokazać Wam niecodzienny makijaż z wykorzystaniem tej palety. Będzie intensywnie różowo-fioletowy. Zdecydowanie bardziej odpowiedni dla jaśniejszych, bledszych oraz chłodniejszych karnacji. Ja, pomimo, że jestem posiadaczką ciepłego odcienia skóry (teraz w dodatku opalonego) postanowiłam nieco pokombinować i cieszyć się swoim wyjściowym, intensywnie różowym makijażem.

Mój makijaż uniwersalny z paletką Chocolate Bon Bons

Zaczynamy! Na powieki jakieś 10 minut przed rozpoczęciem makijażu nałożyłam odrobinę bazy, dzięki której cienie mają utrzymywać się dłużej. Pędzlem Hakuro H70 nałożyłam najjaśniejszy basicowy cień Divinity na całą powiekę ruchomą. Będzie stanowił idealną bazę do dalszych kroków mojego makijażu.

Teraz czas na mocną śliwkę. Cień Bordeaux nałożyłam w zewnętrznym kąciku oka tworząc charakterystyczny trójkącik. Odrobinę zaaplikowałam także na linię załamania. Teraz dobrze to rozblendowałam z pomocą pędzla MAC 217.

Przy linii rzęs bliżej zewnętrznego kącika oczu nałożyłam odrobinę fioletu z brokatem – cień black currant. Pociągnęłam nim aż do zewnętrznego kącika kierując ku górze. Roztarłam go pędzelkiem Hakuro H85. Następnie całość połączyłam znów blendując pędzlem MAC 217.

Cień Cashew Chew nałożyłam od połowy pokieki ruchomej aż do wewnętrznego kącika. Rozblendowałam. W wewnętrznym kąciku postawiłam na rozświetlenie pędzelkiem Hakuro H85 umieściłam tam odrobinę Cafe au lait.

Na środek powieki ruchomej nałożyłam cień Satin Sheets czyli idealny rosegold. Całość rozblendowałam. delikatnie łącząc z linią załamania i zewnętrznym kącikiem skąpanym we fioletach.

Pod dolną linią rzęs do 3/4 jej długości patrząc od kącika zewnętrznego oka nałożyłam równomiernie pędzelkiem Hakuro H85 cień Bordeaux i rozblendowałam go za pomocą pędzelka z Pierre Rene. Niestety nie jestem w stanie podać Wam jego nazwy, gdyż się starła.

voilà!

Ot, makijaż oka gotowy. Moim zdaniem idealnie nadaje się zarówno na dzień, jak i na wieczór. Do moich niebieskich tęczówek fiolet fajnie pasuje. Najpiękniej jednak według mnie podkreśla zielone oczy.

Oprawa oka

Makijaż oka uzupełniłam wytuszowaniem rzęs ulubioną mascarą Maybelline Lash Sensational (a przed nią obowiązkowo rzęsy pokryłam bazą od Eveline – Advance Volumiere – świetnie potem nakłada się tusz). Brwi podkreśliłam pomadą z Color Tattoo, a następnie paletką z Kobo.

Nie zawsze w makijażu

Do takiego makijażu idealnie pasuje chłodny róż na i rozświetlacz, który także będzie wpadał w odcień rosegold.
Nie zawsze mój makijaż tak wygląda. Czasem stawiam na zdecydowanie bardziej dzienną jego wersję. Jeśli tylko mam okazję, nie maluję się wcale. Od czasu do czasu jednak lubię poeksperymentować z makijażem.

Post nie jest sponsorowany.

A jaki jest Wasz ulubiony makijaż?
W jakich kolorach czujecie się dobrze?

Madzia

74 komentarze

  1. Śliczna ta paletka, ma piękne odcienie. Ja teraz czekam na tę najnowszą edycję czekoladowej palety, będę w niej jasne kolorki czyli coś dla mnie;).

  2. Wygląda ślicznie – ale raczej nie jest dla mnie. Przede wszystkim u mnie najlepiej wyglądają ciepłe odcienie, a przez trudną powiekę ostatnio skupiam się na matach, które u mnie najlepiej wyglądają 😀

  3. Ja mam paletkę czekoladową z Makeup Revolution i jest mega 🙂 Powiedz mi jak to się stało, że jadłaś cienie do powiek? 🙂

  4. Kolorki ma piękne 😀
    I oczywiście, jako maniaczka cieni, chciałabym ją mieć 😉
    Ale wiem, że mam podobne kolorki w swojej kolekcji, więc raczej się nie skuszę 😉
    Szczególnie, że ostatnio mocno nadszarpnęłam swój portfel kupując Modern Renaissance 😉

  5. Śliczny makijaż! Ja z cienimi nie eksperymentuję raczej (na imprezy jedynie), bo mam lekko opadające powieki i nie zawsze widać, co tam zmalowałam 😉

  6. Ka jednak pozostanę wierna zoeva 🙂 mnie w tej paletce nie odpowiadają róże, fiolet, widzę tam coś w turkusie, chyba? Dużo cieni poszłoby do kosza bo nie moja kolorystyka 🙂

    • Jasne, rozumiem 🙂
      Ja dostałąm ją w prezencie z początku też podchodziłam do niej nieufnie, ale potem się w tych kolorkach zakochałam!

  7. Nie mam takiej palety, ale bardzo mi się podobają kolorki, no i opakowanie również 🙂 Świetnie wygląda 🙂
    Makijaż piękny – subtelny, elegancki 🙂

  8. Podoba mi się różnorodność kolorystyczna cieni w tej paletce, cudownie Ci w takim makijażu 🙂 Ja mam również niebieskie oczy, najczęściej wybieram brązy .Mam również czerwony cień do oczu, który w połączeniu z innymi daje piękny efekt.

  9. Super delikatesik. Na wieczór można dodać ciemniejszy odcień w zewnętrzny kącik i już 🙂
    Ja kocham fiolet na powiekach. Pewnie duża w tym zasługa moich zielonych tęczówek 🙂

  10. Najbardziej lubię make up no make up 🙂
    A jak nie ma potrzeby to i bez.
    Ale czasem fajnie poeksperymentować jak mówisz.
    Lubię takie czekoladowe odcienie cieni.
    Uściski weekendowe.

  11. Bardzo ładnie wyszedł Ci makijaż, ze skruchą stwierdzam, że chyba jeszcze NIGDY W ŻYCIU nie robiłam tak złożonego makijażu oka. Tak więc moje doświadczenie jest praktycznie żadne i przeważnie tuszuję tylko rzęsy.

  12. Ładnie Ci w nim. Ja mam zielone oczy i stawiam na fiolety, szarości oraz brąze głównie, choć zdarzy mi się inny kolor, np. niebieski. Dobrego wieczoru ;). Pozdrawiam. 😉

  13. Ładny makijaż wykonałaś tą paletą:).
    Ja nie maluję się tylko wtedy, gdy przebywam w domowej scenerii;).
    Gdy wychodzę, muszę zaszaleć z makijażem. Jak nie teraz, to kiedy?;).
    Pozdrawiam:).

Skomentuj