Dzień dobry!

Kto ma ochotę na batona? Dziś mam dla Wad dwa batony z najnowszej linii produktów Helio. Pierwszy z nich to pyszny wariant śliwkowy, a drugi – również kuszący – bananowy. Szczerze mówiąc miałam niemały dylemat na który mam się zdecydować w pierwszej kolejności. Takie małe, słodkie przekąski z ograniczoną ilością kalorii to naprawdę fajna propozycja. Koniec końców na pierwszy ogień poszedł wariant śliwkowy… w końcu połączenie śliwki i czekolady to dobry, znany od lat, duet.

Helio, baton Śliwka&Czekolada (25g)

Batonik jest niewielkich rozmiarów. Jednak 25 g to takie optimum, które pozwoli nam poczuć pełnię smaku tego specjału. Sam batonik jest opakowany w folijkową owijkę. Na przodzie dominuje kolor biały z fioletowymi elementami. Po prawej stronie widzimy apetyczną, dojrzałą śliwkę, a nad nią czekoladę. Trudno przejść obojętnie wobec takiej pokusy.

Z tyłu opakowania znajduje się skład oraz kaloryczność, z której dowiadujemy się, że taka przyjemność ma tylko 102 kcal. Tyle co nic!

Baton po otwarciu „atakuje nas” intensywnym śliwkowym aromatem. Od dołu oblany jest natomiast mleczną czekoladą. Nie jest jej sporo, jednak taka ilość wystarcza, aby móc się delektować pełnią tego duetu.

Sam baton jest lekki, lekko chrupiący, ale też przy tym ma delikatnie ciągnącą konsystencję. Czekolada sprawia, że jest słodki, a sama chrupiąca góra dopełnia całości. Gdzieniegdzie możemy trafić na suszoną śliwkę (których jestem olbrzymią fanką).

Szczerze mówiąc kiedyś nie przepadałam za suszonymi śliwkami, ale jak widać smaki się zmieniają. W sumie to dobrze! Obecnie wszystko, co z suszonymi śliwkami mnie kusi. Jednak nie jest to najgorsza pokusa, gdyż suszone śliwki – oprócz tego, że w smaku są pyszne – są także zdrowe. A batonik – godny spróbowania.

Helio, baton Banan&Czekolada (25g)

Bananowe szaleństwo! Tego batonika zostawiałam sobie na koniec… bo wiadomo… najlepsze zawsze zjada się na końcu. To taka moja wisienka na torcie degustacji nowości od Helio. Już tak mam, że batonu z bananowymi dodatkami kuszą mnie od zawsze – zarówno w wariantach raw, jak i takich zbożowych. Gdybym miała wybierać – zawsze instynktownie najpierw sięgnęłabym po bananową propozycję. Czemu? Chyba też z sentymentu. Jako dziecko uwielbiałam suszone banany i… tak mi już zostało. Zresztą te świeże też bardzo lubię.

Przejdźmy jednak do samego batona. Opakowanie ma podobne do swojego „brata” czyli wersji śliwkowej, tyle, że kolor fioletowy został zastąpiony żółtym, a na pierwszym planie, po prawej stronie widzimy dorodne banany, nad którymi piętrzy się czekolada. Z tyłu klasycznie – skład, gramatura i kaloryczność czyli 117 kcal w porcji. Nieco więcej niż propozycja ze śliwką, ale nadal śmiesznie niewiele.

 

Baton po otwarciu ma intensywny bananowy aromat. W strukturze jest podobny do recenzjowanego poprzednika. Słodki, lekko chrupiący, ale też delikatnie ciągnący… No i ta czekolada od spodu. Całości nie sposób się oprzeć. Bananowy smak utrzymuje się jeszcze na długo po konsumpcji. Zdecydowanie na plus!

No już koniec mojej degustacji nowości od Helio. Batony są bardzo smaczne. Takie zbożowe, leciutkie propozycje na mały głód lub… chwilę przyjemności w towarzystwie niewielkiej porcji słodkości. Osobiście ciężko mi się zdecydować która propozycja jest smaczniejsza… Może banan? Chociaż i śliwka smakuje pysznie.

Który wariant przypadł Wam bardziej do gustu – śliwka czy banan?
Po który chętniej byście sięgnęli?

Madzia

60 komentarzy

  1. Nie jadłam – to nie są batoniki w moim typie, jednak nie od dziś wiadomo, że śliwka i czekolada to zgrany duet…. zresztą tak samo jak banan i czekolada 🙂 Gdybym miała wybierać to zdecydowałabym się na śliwkę…. dzięki batonikom RAW polubilam ją w tego typu produktach… wiem ze to baton „z innej półki” ale za bananami jak nie przepadałam, tak nadal nie przepadam ;P

    • Rozumiem 😉 Wiadomo, teraz na rynku wybór tego typu przekąsek jest tak duży, że bez problemu można znaleźć coś dla siebie 🙂

  2. Ależ się tu pozmieniało podczas mojej nieobecności! Ale jak najbardziej korzystnie :))
    Lubię tego typu przekąski, czasem brakuje czasu aby zrobić coś na lunch, a tego typu batoniki to rewelacyjna alternatywa. Osobiście postawię na banana, bo niestety, ale suszone śliwki to nie moja bajka 😉

  3. ja się jednak obawiam składu takich batoników i przygotowuje sama, albo sięgam po placuchy, które robię zaraz po treningu 😀
    Aczkolwiek nie wiem- Twoje zdjęcia kuszą 😀

  4. Nie przepadam ani za śliwkami, ani bananami, ale te batony wyglądają naprawdę smacznie. Chyba bardziej kusi mnie wersja z bananem 😀 Ja mam takie dni, kiedy muszę zjeść coś słodkiego i takie zdrowsze odpowiedniki słodyczy są wtedy jak znalazł! Pozdrawiam :*

  5. Po co się ograniczać Oba 😀 Tyle, że jeszcze nie spotkałam tych batonów w sklepie. Może w Rossmanie będą…

  6. Jeszcze nie miałam okazji próbować tych batonów. Obie wersje mi się podobają – połączenie śliwka czekolada musi być pyszne, ale że ja jestem miłośniczką bananowych smaków, więc w pierwszej kolejności sięgnęłabym po batona bananowego 🙂

  7. Śliwka i czekolada to świetne połączenie. Z chęcią skusiłabym się na takiego batonika. 100 kcal to jednak jest trochę, bo nie najemy się nim tylko rozbudzimy apetyt na jeszcze jednego.

  8. Ja bardzo lubię takie połączenie smaków więc żadnym batonikiem bym nie pogardziła 🙂 Ostatnio jednak jem tak dużo owoców, że zapominam o słodyczach 🙂

Skomentuj