Witajcie Kochani,

dzisiaj przychodzę do Was z czymś absolutnie zaskakującym. Czymś, co mnie samą zaskoczyło. Dorwałam ostatnimi czasy batony… warzywne! Oczywiście nie warzywne w 100%. Oficjalnie są one warzywno-owocowe. Powiem szczerze, że jestem ich bardzo ciekawa. Owszem, nieraz zdarzało mi się jeść przekąski typowo warzywne, ale z takimi miksami jeszcze nie miałam do czynienia. Czy mnie zachwycą? Kto wie. Póki co jestem bardzo ciekawa i pełna podziwu dla firmy Oho, że wpadła tak tak inspirujący pomysł i zdecydowała się na wyprodukowanie prozdrowotnych batoników z dodatkiem warzyw. Brawa!

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyp1110699

Zresztą z batonikami marki Oho nie mam do czynienia po raz pierwszy. Miałam już przyjemność jakiś czas temu przyjść do Was z recenzją bakaliowych batonów Oho – Malaiki i Maura. Zaczarowały mnie smakiem i pięknym designem opakowań. Zresztą jeśli nie zetknęliście się jeszcze z tą moją recenzją, gorąco zapraszam:

Mauro i Malaika Oho – recenzja raw batonów, które urzekają smakiem

Lubię wszelkie nowości, zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowe, naturalne pyszności. Super, że polska marka Oho wpadła na stworzenie batonów, które łączą w sobie słodycz bakalii z nutą warzywną. Jestem niesamowicie ciekawa tego duety zamkniętego w uroczych batonikach. Z resztą jak wiecie – wszelkie naturalne, zdrowe przekąski uwielbiam. Już nie mogę doczekać jak wypadną w tym zestawieniu dzisiejsi bohaterowie czyli ARIA i NIKO.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyp1110702

Może tym razem, hołdując polskiej zasadzie „panie przodem” najpierw pochylimy się bliżej nad Arią. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od opakowania. Tak, jak kiedyś Malaika i Mauro oczarowali mnie pięknem zewnętrznym, tak i w tym przypadku Aria również do mnie przemówiła. Rzuca się w oczy już z daleka. Przez środek widzimy dość jaskrawy, pomarańczowy pasek a na nim w centralnej części nazwa batonika, zaś po prawej logi firmy. Z brzegów dominuje dzika zieleń, czerwień, egzotyczne liście. Natomiast po lewej stronie batona ukazuje się naszym oczom uosobienie dzisiejszej bohaterki – Arii.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5335

Czerwonowłosa wojownicza ze strzałą w ręce. Silna, piękna, niczym bogini. Doskonały pomysł na uosobienie samego batona z taką kobietą. Od razu przywołały mi się na myśl boginie z mitologii rzymskiej. Super. Zwykły – wydawałoby się – design batona, a budzi tyle skojarzeń. Jestem pełna uznania dla pomysłodawcy i grafika!

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5269

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5270

Z tyłu batona oczywiście możemy znaleźć pełnię przydatnych informacji czyli kaloryczność, datę ważności, oraz skład. Temu ostatniemu postanowiłam się przyjrzeć bliżej. Banany, rodzynki, daktyle, słonecznik, dynia, pomidor, marchew, młody jęczmień. Jakże mnie cieszy, że na pierwszym miejscu w składzie dominują banany (i to w dodatku z ekologicznych upraw). Uwielbiam bananowe przekąski i już się cieszę na tę degustację.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5272

Sam batonik po wyjęciu z opakowania jest dość jasny. Konsystencja jest zbita.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyp1110715

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5273

Jednak łatwo poddaje się naszym zębom. Zaskoczył mnie bardzo swoją słodyczą. Nie wiedzieć czemu przez te warzywa w składzie spodziewałam się, że może zaskoczy mnie wytrawnymi smakami. Jednak nie, wyraźnie czuć słodycz. Typowego aromatu bananów tu nie wyczułam, jednak to normalne, bo owoce bez sztucznych wspomagaczy nigdy nie będą tak sztucznie, intensywnie pachnące.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5274

Baton przyjemnie chrupie (pewnie za sprawą dyni). Składniki nie są na tyle miałkie, abyśmy mieli do czynienia z jednolitym zlepkiem. Wszystko jest wyczuwalne. Wprawdzie aromatów pomidora się tu nie doszukałam, ale może to i nawet lepiej. Aria zaskoczyła mnie słodyczą płynącą z bakalii, która zdominowała warzywny dodatek. Niemniej jednak fajnie mieć świadomość, że jest on w składzie.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyp1110703

Pora przejść do naszego kolejnego bohatera czyli Marynarza Niko. Czemu marynarza? A to wszystko zaraz się okaże. Póki co zacznijmy tak jak w przypadku Arii od samego opakowania. Tutaj zdecydowanie dominują fiolety. Na pasku widnieje napis Niko, z prawej strony również znajdziemy logo firmy Oho. Co ciekawe font, jakim zapisana jest nazwa tego batona różni się od tego użytego w przypadku poprzedniczki – Arii. Również przy brzegach batona znajdują się ciekawe elementy graficzne w postaci liści, niego egzotycznych, nieokiełznanych. Tu kolory są różnorodne – fiolet przeplata się z pomarańczowym, zielonym. Mamy wrażenie, że przenosimy się na dalekie, dzikie, nieokryte lądy.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5332

Zaś sam Niko, marynarza, który znajduje się po prawej stronie batona ma nas w tę podróż porwać. Niko jest dobrze zbudowanym mężczyzną z zarostem, widać, że dużo podróżował po świecie i nie obce mu są przerozmaite smaki, nawet z odległych zakątków globu. Zatem dam się zaprosić na tę wycieczkę.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5267

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5268

Z tyłu standardowo widnieje kaloryczność, wartości odżywcze, skład. Tutaj jest on również miksem owoców i warzyw. Same składniki to morele, rodzynki, jabłka, słonecznik, marchew, burak, surowe ziarna kakao (z naturalnych upraw), młody jęczmień. Od razu widać, że ta propozycja zabierze nas na czarny ląd i da nam odrobinę kakaowego zapomnienia.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5275

Niko zaskoczył mnie swoim kolorem. Jest bowiem bordowo-brązowy. Zatem już po samym wyglądzie możemy domyślić się, że skład jest buraczany. Zapach bardzo delikatny, ja doszukałam się w nim woni buraczka, ale nienachalnej. Baton jest zbity, ale przyjemny. Kęsy jednak łatwo się rozpuszczają w buzi.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5277

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5278

Poszczególne składniki łatwo tutaj rozróżnić. Czuć dominację moreli, za jej sprawą też baton jest słodki. Tutaj jednak bardziej wyczuwam warzywne dodatki. Czuję buraczkowy posmak, jednak wzbogacony miłą dozą słodyczy. Jest łagodny, smaczny. Fajnie, że ma rodzynkową bazę. Nie przepadam za mocno kakaowymi raw barami, dlatego cieszy mnie, że kakao w Niko jest mało wyczuwalne.

Oba batony bardzo mi smakowały? Który bardziej? Aż ciężko mi się jednoznacznie określić. Chyba koniec końców pozostałabym w komitywie z kobietami i zsolidaryzowałabym z Arią. Te delikatne banany, słodycz rodzynek, subtelne warzywne smaki płynące z dyni i marchwi bardziej do mnie przemówiły. Jednak tak naprawdę oba batony już należą do moich wielkich ulubieńców i wiem, że wrócę do nich jeszcze nieraz. To solidna porcja estetycznie podanych pyszności, na którą warto się skusić.

batony_warzywne_jak_to_aria_i_niko_oho_recenzja_meglyimg_5280

Poza tym wartość dodana czyli prozdrowotność jest nie bez znaczenia. Fakt, że są to przekąski bez cukru ani innych sztucznych substancji słodzących (zawierają jedynie naturalnie występujące cukry) oraz to, że są bez konserwantów, barwników, polepszaczy smaku, glutenu sprawia, że wybierając je mam świadomość, że robię coś dobrego dla swojego zdrowia. Ważnym aspektem jest też brak produktów pochodzenia zwierzęcego w składzie – batony są wegetariańskie, wegańskie.

Producent: Oho

Nazwa: Aria i Niko

Kaloryczność Aria: 235 kcal/60 g

Kaloryczność Niko: 23 7kcal/60 g

Dostępność: w Krakowie na przykład w Bio Markecie na ul. Kalwaryjskiej 38, pełną ich dostępność na terenie Polski znajdziecie tu.

Cena: 5,50 zł

*morele użyte na zdjęciach wykonanych przeze mnie są siarkowane, Oho do produkcji batonów używa jednak tych naturalnych! 🙂

Jedliście kiedyś batony warzywne? Co sądzicie o pomyśle dodania do składu raw batoników warzyw?

Pozdrawiam,

Madzia

114 komentarzy

  1. Bardzo ciekawy pomysł na batony, trzeba przyznać. A co do opakowań to faktycznie bardzo przyjemne dla oka. Na pewno przyciągnęłyby wzrok wielu ludzi na sklepowych półkach 🙂

  2. Podobają mi się opakowania. Nie widziałam ich w sklepie ze zdrową żywnością, ale dawno tam nie byłam 😀 Wybiorę się w grudniu, bo będę w domu.
    Rozczarowuje ten brak aromatu bananów 🙁 Uwielbiam je w suszonej formie!
    Dominacja moreli absolutnie by mi nie przeszkadzała (to chyba moje ulubione suszki :D). Obydwa kuszą 🙂
    Pozdrawiam!

    • Firma Oho bardzo niedawno wprowadziła nową serię batonów, więc może z tego względu nie ma ich jeszcze we wszystkich sklepach ze zdrową żywnością 🙂
      Ja też lubię suszone morele, ale najbardziej przepadam za suszonymi śliwkami 🙂

  3. Te batoniki są dostępne tylko w sklepach ze zdrową żywnością czy w zwykłych sklepach też można je dostać?
    Ciekawe jak by smakowały gdyby w składzie królowały warzywa tak jak w przypatku tych dwóch morela i banan.

      • Odblokowałam już wszystkie Twoje komentarze, które znów trafiły do spamu. Będę póki co codziennie wertować spam, bo coś się stało i błędnie Twoje komentarze tam lądowały 🙁 Ale już je wyciągnęłam 🙂

  4. Och nawet nie wiedziałam, że na rynku są takie batony! Jestem ich strasznie ciekawa, choc przyznam, ze bardziej ciekawi mnie Aria;)

  5. Gdyby nie Ty, to nigdy bym czegoś takiego nie kupiła. Bałabym się, że te batoniki będą wstrętne 😉

    • Otóż to 🙂 Warzywne ciasta, a właściwie ciasta z warzywnymi elementami zaczęły być popularne już dawno. Pora na batony! 🙂

  6. pierwsze widzę pierwsze słysze! przy najbliższej wyprawie do sklepu zerknę czy ich tam gdzieś nie ma 😀

  7. Gdzieś w sieci je widziałam ale nie jadłam jeszcze. Opakowania przyciągają uwagę a dame batoniki kuszą składem i wyglądem 🙂 w sumie dodatek warzyw to już tak nie dziwi….skoro pieczemy z nimi ciasta: z burakami, dynią, ziemniakami, szpinakiem, cukinią….piekłam niedawno słodki chlebek z zielonymi pomidorami 🙂 w batonach jadłam z dynią i raw sezamki z burakiem 🙂 pozdrawiam recenzja super!

  8. Ale fajnie, że je dorwałaś! Jesteśmy ich bardzo ciekawe i mamy nadzieję, że szczęście się do nas kiedyś uśmiechnie 😛 Sądzimy, że oba nam by smakowały i nie żałowałybyśmy zakupu 🙂

    • Są w coraz większej ilości sklepów ze zdrową żywnością, nie sądzę, aby dużym problemem było dorwanie ich stacjonarnie 🙂

    • Warto spróbować 🙂 Oprócz warzywnego dodatku smakowo niczym się nie różnią od raw barów dostępnych na rynku 🙂

  9. Niestety to nie dla mnie – nie lubię warzywnych soków, koktajli, batonów itp. U mnie takie rzeczy muszą być na słodko ! Warzywa tylko w tradycyjnej wersji na talerzu 😀 Ale ciekawy pomysł dla tych, którzy są zabiegani a chcą żyć zdrowo 🙂 Pozdrawiam!

    • Sądzę, że te batony jednak mogłyby Ci przypaść do gustu, bo owszem, w składzie widzimy warzywne dodatki, ale w smaku są niewyczuwalne 🙂

  10. Pierwszy raz czytam o takiej przekąsce – bardzo ciekawa propozycja zwłaszcza dla osób lubiących tego typu produkty. =)

  11. jejku i przez Ciebie zrobiłam się głodna 😀 z chęcią spróbuję 🙂 już nawet sprawdziłam sobie gdzie mogę je dopaść w Rzeszowie 😀

    pozdrawiam

    • Super! 🙂 Z racji, że jest to nowość najlepiej byłoby wcześniej przedzwonić do sklepu czy te warianty już do nich dotarły 🙂

  12. No powiem szczerze, że mnie zainteresowałaś tymi produktami. Nie miałam okazji jeść batoników z warzywami, a chętnie bym spróbowała. Bardzo fajne połączenie 🙂

    • Słodycz bakalii i tak nie daje zdominować całości warzywom, więc jak dla mnie jest to propozycja na medal 🙂

    • Z jednej strony tak, a z drugiej cieszy mnie, że takie połączenia się pojawiają, zarówno właśnie w batonikach, jak i na przykład w ciastach (np. marchewkowe, dyniowe) 🙂

  13. Powiem tak,coraz więcej ich na polskich półkach ,co oznacza ,że się dobrze sprzedają.Mnie skład nie pasuje do konsystencji ,więc muszą mieć coś,co sprawia,że są tak suche i dziwne ,jakieś zapychacze o których mowy w składzie nie ma .Wolę domową produkcję.

    • Nie ma tu mowy o żadnych zapychaczach. Skład jest czysty i w batonach nie ma nic poza tym, co jest wymienione. Sama też robiłam w domu raw bary i wyszły niemalże identyczne w konsystencji, więc da się 🙂

  14. Brzmią bardzo ciekawie i jak gdzieś spotkam to na pewno kupię – jestem ciekawa takich kompozycji; )

  15. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo chciałabym ich spróbować, ale nigdzie ich u mnie nie widać :/

  16. Dla mnie te bakaliowo-warzywne są nawet słodsze od tych z samych bakalii. Nigdy nie widziałam takiego połączenia w batoniku, więc z wielką chęcią po nie sięgnęłam. Największym plusem jest to, że można nimi nasycić głód i chęć na coś słodkiego. Polecam miłośnikom bakalii i zdrowej żywności:)

  17. Pingback: Energetyczny Totobi i białkowy Pakuri – raw batony Oho – recenzja Megly | megly.pl - Witaj w moim świecie pełnym smaków, zapachów, kolorów i szeroko pojętej mody :)

Skomentuj