Dzień dobry,

kolejny haul z pysznościami. Ostatnio przerzuciłam się na zakupy w sklepach ze zdrową żywnością i w sklepach zielarskich. Czemu? Po prostu mogę znaleźć tam więcej ciekawych bio produktów. Jak wiadomo, nawet w warzywach czy owocach kupowanych w marketach można znaleźć mnóstwo pestycydów. Oczywiście nie sposób je całkowicie wyeliminować z naszej diety, ale można się starać.

Moim zdaniem popadanie w zbytnie skrajności także nie jest dobrym pomysłem. Trzeba zaakceptować fakt, że jesteśmy w stanie całkowicie kontrolować tego, co jemy. Całkowitą pewność co do jakości spożywanego przez nas pożywienia moglibyśmy mieć chyba tylko wtedy, gdybyśmy sami uprawiali to, co „wkładamy do garnka”. Jednak życie nieco weryfikuje ten temat i nie każdy ma możliwość żywić się tylko ekologicznymi produktami. Zwłaszcza, że obecnie są one naprawdę drogie i wcale nie tak łatwo dostępne jakby mogło nam się wydawać.

Jednak mnie akurat tym razem udało się zakupić same bio produkty. Zapraszam Was na pyszny i zdrowy haul. A może akurat podpatrzycie coś dla siebie!

1. Kwas l-askorbinowy (czyli witamina C), 500 g, 29 zł

Ostatnimi czasy jestem zafascynowana medycyną niekonwencjonalną (choć nie jestem przekonana, że to najlepsze słowo dla leczenia się naturalnymi produktami). O zbawiennych właściwościach witaminy C dowiedziałam się z książki Jerzego Zięby „Ukryte terapie. Czego Ci lekarz nie powie” oraz z przeciekawych wykładów autora na Youtube. Naprawdę polecam zainteresowanie się tym tematem, bo w prosty, naturalny sposób można wyleczyć u siebie wiele schorzeń. Poza tym przyczynia się też bezpośrednio do zwiększenia odporności.

2. Olejek z wiesiołka, 100 ml, 19,90 zł

Dziennie spożywam łyżeczkę tego olejku i bardzo mi służy. Po 3 tygodniach od jego stosowania poprawił się stan mojej cery. Naprawdę mam mniejsze problemy z niedoskonałościami, co mnie niezmiernie cieszy. Ponadto olej z wiesiołka ma wpływ na regulowanie gospodarki hormonalnej u kobiet, może zmniejszać dolegliwości rozdrażnienia przed miesiączką i silnych bóli związanych z okresem. Ja nie cierpię na takie problemy, ale olej z wiesiołka stał się moim ulubieńcem. Ponadto regularnie stosowany ma wpływ na kondycję naszych włosów. Wystarczy łyżeczka dwa razy dziennie. Pamiętajcie jednak, że nie powinna być ona metalowa! Olejek po otworciu trzeba przechowywać w lodówce.

3. Bio ocet jabłkowy, 250 ml, około 9 zł

Przed każdym posiłkiem piję obecnie pół szklanki wody z łyżką octu jabłkowego, aby zakwasić sobie żołądek. O tym, jak ważne jest zakwaszenie żołądka i jaki ma wpływ na zmniejszenie tworzenia stanów zapalnych w organizmie dowiedziałam się także z książki pana Jerzego Zięby. Mikstura nie jest najprzyjemniejsza do wypicia, ale można się przyzwyczaić. Jednak osoby z podrażnioną śluzówką żołądka powinny uważać.

4. Płatki żytnie, 250 g, 3,49 zł

Alternatywa dla płatków owsianych. Obecnie przynajmniej raz w ciągu dnia jem posiłek składający się ze zdrowych płatków i dodatków (orzechy, tahini, suszone owoce, banany, nasiona + np. mleczko kokosowe). Pyszne, lekkostrawne posiłki – dostarczają mnóstwo energii i są po prostu smaczne.

5. Kakao mielone bezglutenowe BIO, 100g, około 8 zł

Dla mnie kakao mogłoby nie istnieć, gdyby nie… Nutella z awokado. Z racji, że awokado w tej postaci uwielbiam i jest to naprawdę zdrowy, pyszny posiłek – postanowiłam także zakupić bio kakao. Do tego tylko miód, dojrzały banan i blender! Za kilka sekund mamy pyszny, zdrowy krem kakaowy na bazie awokado. Smakuje jak Nutella.

6. Coconut Milk, 250 ml, około 6 zł

Prosty skład, wygodne opakowanie (nie trzeba się męczyć z puszką). Jestem na tak! Mleczko kokosowe lubię mieć pod ręką. Świetnie nadaje się jako baza do orientalnych sosów lub po prostu dodatek do koktajli, owsianek. Najwygodniej mi jest kupować pojemności oscylujące wokół 200 ml, gdyż to akurat porcja, którą można śmiało zużyć naraz.

7. Awokado Bio, 2 sztuki, 9 zł

Skoro już kupiłam kakao to i awokado nie mogła zabraknąć. Uwielbiam! Wprawdzie samo jest dla mnie średnio zjadliwe, ale w postaci kremu kakaowego – poezja! Przymierzam się też do zrobienia guacamole. Ciekawa jestem czy to „moje smaki”.

8. Rice Protein Organic, białko ryżowe, 200 g, około 29 zł

Rezygnuję z odżywek białkowych serwatkowych, w których jest mnóstwo sztucznych polepszaczy i słodzików. Co z tego, że zawierają mnóstwo cennego białka i dobrze smakują, jak tak naprawdę tym samym dostarczamy sobie też niekoniecznie pożądanych substancji. Stawiam na naturę! Zobaczymy jak się sprawdzi. Póki co jestem dobrej myśli. Do koktajli potreningowych ze spiruliną – będzie jak znalazł.

9. Rose water, 150 ml, około 5 zł

Już od dawna chciałam zakupić wodę różaną i używać zamiast toniku. Wreszcie ją dorwałam w slepie zielarskim. Byłam przygotowana, że będzie kosztowała znacznie więcej… a tu takie miłe zaskoczenie. Planuję przelać ją do opakowania z atomizerem, abym mogła się nią spryskiwać. Taka forma najbardziej mi odpowiada.

10. Deo Naturell, dezodorant w kulce, 19 zł

Ciekawa jestem jak się mi sprawdzi. Ma naprawdę dobry skład, gdyż nie zawiera alkoholu, parabenów, aluminium. Być może wreszcie znalazłam coś, co mi się dobrze sprawdzi. Mam nadzieję. Długo poszukiwałam naturalnego preparatu tego typu, ale na nic fajnego nie mogłam natrafić. Jak już znalazłam coś bez aluminium to miało alkohol… i tak w kółko. Teraz tylko pozostaje mieć nadzieję, że ten produkt będzie dobrze chronił.

To już całe moje bio zakupy. Co prawda do tego food haulu wkradły się też dwa produkty kosmetyczne, ale z racji, że mają rewelacyjny skład i zakupiłam je w sklepie zielarskim – jak najbardziej umieszczam je wśród innych produktów godnych polecenia!

A co ciekawego Wy zakupiliście w ostatnim czasie?
Macie jakiś fajny przepis na guacamole?

Madzia

69 komentarzy

  1. Muszę kupić ten olej z wiesiołka. Słyszałam o nim od dawna, ale czas go wdrożyć. Na ile starcza Ci taka buteleczka? I daj znać, jak Ci się sprawdza to białko ryżowe – cenę ma przystępną, a ponieważ też będę rezygnować z nabiału, to zastanawiam się nad włączeniem czegoś takiego.

    • Taka buteleczka sprawdza mi się na około miesiąc, gdy stosuję jeden raz dziennie jedną płaską łyżeczkę przed posiłkiem. Jednak ostatnio nieco zwiększyłam dawkę i stosuję częściej – dodaję także do koktajli – zatem i buteleczka szybkiej się kończy.
      To nie jest już moja pierwsza buteleczka olejku z wiesiołka. Stosuję go od jakiegoś czasu.
      A co do białka ryżowego – bardzo dobrze mi się sprawdza. Jest delikatnie słodkawe i ma przyjemny aromat – jednak na przykład w koktajlach na słodko z owocami, jest niewyczuwalne.
      Dla mnie jak najbardziej na plus – no i nie ma w nim chemii 🙂

  2. Oj pyszności i to same cudne 🙂 Bardzo lubię większość i dla większości znalazłabym zastosowanie w mojej kuchni 🙂 Pychotka 🙂

  3. Ja kupiłam puder bambusowy i mam nadzieję, że się sprawdzi:D Super zakupy. U mnie awokado, ocet jabłkowy i olej z wiesiołka są na porządku dziennym:)

  4. Jestem ciekawa tego naturalnego dezodorantu. Daj znać czy ci się sprawdził.
    Olej z wiesiołka łykam w postaci tabletek.

  5. Też jestem zakręcona na tym punkcie, wiele z tych produktów zawsze mam w domu, np. wodę różaną, witaminę C w proszku, naturalny ocet jabłkowy. Używam też soli himalajskiej, a tej białej unikam, wierzę, że jest szkodliwa, a himalajska dzięki minerałom wspomaga nasze zdrowie. Witaminy C używam w „końskiej” dawce, kiedy przytrafi mi się przeziębienie, stawia szybko na nogi. Podobno przedawkowanie objawia się bulgotaniem w brzuchu i czymś więcej… A więc kiedy czuję, że bulgocze, daję sobie spokój z C 🙂

    • Ja akurat używam soli kłodawskiej, również zawiera minerały.
      Witamina C to też ostatnio u mnie na porządku dziennym 🙂

  6. same dobroci! 🙂 o occie jabłkowym dużo słyszałam i w sumie sama zamierzałam go stosować, ale jakoś później o tym zapomniałam :p dzięki za przypomnienie 🙂

  7. Jakoś nie przepadam za rzeczami BIO, natomiast moja mama niesamowicie je lubi 🙂
    Również kupuje te same płatki żytnie 😉 Resztę produktów muszę jej polecić 🙂

  8. Oleju z wiesiołka nigdy nie próbowałam a o tych właściwościach słysze po raz pierwszy. Mam zamiar go wypróbować 🙂

  9. Super zakupy, uwielbiam zakupy w eko sklepach 🙂
    Olej z wiesiołka kiedyś używałam, teraz wolę lniany 😉 Witaminę C stosuję zimą, a to mleczko kokosowe jest moim ulubionym 🙂 Odżywki białkowe wegańskie ostatnio zamówiłam z iherb na spróbowanie, ale raczej nie są ryżowe. Polecam też tamtejszy dezodorant Shmidt – nie ma aluminium, ma całkiem dobry skład i chyba działa (mnie jwst trudno stwierdzić, bo praktycznie się nie pocę nawet jak nic nie użyję, ale chyba wszyscy z mojego otoczenia co go stosują są zadowoleni z działania ;))
    Awokado uwielbiam, ale typowego guacamole już nie za bardzo (sok z cytryny psuje mi smak :D)

    • Mam dezodorant Shmidt o zapachu różanym w sztyfcie.
      Niestety na lato potrzebuję czegoś mocniejszego.
      Iherb znam i regularnie zamawiam stamtąd sumplementy 🙂

    • Póki co, to białko ryżowe spełnia swoją rolę genialnie!
      Więcej na ten temat napisałam w odpowiedni do komentarza EllaCanto 🙂

  10. Same fajne rzeczy! 🙂 w takich sklepach można poszaleć, też ostatnio nabyłam kilka nowości: masło kokosowe, sezam niełuskany i ziarno canihua. Białko ryżowe mam na oku, masz rację, że w tych wszystkich odzywkach bialkowych sporo chemii jest to już wolę ich nie używać 😉

  11. Kochana no co tu dodać, jestem pod wrażeniem:)
    Fajnie że pokazałaś tyle alternatyw na tyle produktów!
    Wodę różaną kooocham:)

Skomentuj