Dzień dobry,

z pewnością większość z nas znalazła kiedyś taki produkt, który ją absolutnie zachwycił. Ja ostatnimi czasy też uległam takiemu wrażeniu. Moja pielęgnacja obecnie jest w dużej mierze zdominowana przez naturalne kosmetyki. Bardzo mnie to cieszy. Odkąd poznałam ich działanie, zachwyciłam się i w dalszym ciągu trwam w tym zachwycie. Dzisiaj będę dla Was recenzowała naturalny hydrolat idealny. Jeszcze nigdy nie używałam tak kompleksowego produktu. Postanowiłam więc, że muszę dać Wam znać jak się u mnie sprawdza i dlaczego warto się nim zainteresować.

Cena i pojemność

Mowa o hydrolacie rozmarynowym. Mój akurat zakupiłam na promocji w drogerii Pigment w Krakowie mniej więcej w połowie sierpnia. Nie ukrywam, że właśnie planowałam zrezygnować z toniku, którego wtedy używałam (nie do końca odpowiadał mi jego skład) i poszukać czegoś naturalnego. Akurat drogeria Pigment wyszła mi naprzeciw i tak oto nabyłam Hydrolat Rozmarynowy Bioline w cenie 17,99zł (zamiast 24 zł) za 75 ml.

Uniwersalny

Początkowo myślałam, że będę go używała zamiast toniku. Nieco jednak poczytałam też o jego zbawiennym wpływie na cebulki włosów oraz skalp, więc postanowiłam nieco zmienić jego przeznaczenie, a właściwie używać go wielofunkcyjnie.

Stosowanie na skalp

Stosowałam go regularnie, po myciu spryskując skórę głowy i wmasowując go w skalp. W żadnym razie nie zauważyłam, aby przez to przetłuszczał w jakikolwiek sposób moją skórę głowy. Pomimo, że sama w sobie jest skłonna do przetłuszczania. Jest to związane z łojotokowym zapaleniem skóry głowy, z jakim się borykałam, a które obecnie nieco się wyciszyło. Pomimo, że nie mam łupieżu ani innych niepokojących oznak obecnie, bardzo uważam na to, co nakładam na włosy i skalp.

Baby hair?

Zauważyłam, że gdy stosuję go dzień w dzień, po każdym myciu (i wysuszeniu włosów), moje cebulki, a tym samym włosy są odżywione i wzmocnione. Czyżby także rosły szybciej? Z pewnością zauważyłam więcej baby hair czyli małych włosków, których pojawiało się coraz więcej i więcej.

Właściwości

Hydrolat rozmarynowy spowalnia  przetłuszczanie włosów, ma także właściwości przeciwzapalne, dlatego nadaje się idealnie do skóry głowy skłonnej do łojotoku, przetłuszczania czy łupieżu. Także posiadaczki cery trądzikowej powinny się nim szczególnie zainteresować. Działa oczyszczająco i antyseptyczne, a także reguluje poziom sebum.

Na skórę głowy i na cerę

Bardzo się cieszę, że znalazłam kosmetyk naturalny odpowiedni do pielęgnacji wypadających i osłabionych włosów oraz włosów z tendencją do łojotoku. Stosuję go obecnie samodzielnie każdego dnia, jako „odżywka” do skóry głowy po umyciu i wysuszeniu włosów. Od czasu do czasu używam go także jako toniku do twarzy, gdyż oprócz działania antybakteryjnego, skutecznie chroni przed wolnymi rodnikami za sprawą właściwości antyutleniających. Zauważyłam też, że gdy jakiś produkt do demakijażu podrażni moją skórę lub po prostu moja cera ma „zły dzień”, ten tonik idealnie koi i daje ukojenie.

Opakowanie i zapach

Sam hydrolat rozmarynowy firmy Bioline posiada solidną szklaną buteleczkę i dosyć wygodny atomizer, dzięki któremu łatwo rozprowadza się go na skórze głowy czy cerze. Zapach jest przyjemny, ale też intensywnie ziołowy. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy musi za nim przepadać. Ja jednak sympatyzuję z takimi naturalnymi, ziołowymi woniami, więc nutka rozmarynu w ogóle mi nie przeszkadza.

Moja opinia

Przeczytałam także, że może przyspieszać gojenie się ran oraz delikatnie rozjaśniać blizny. Nie próbowałam jeszcze go stosować w tych obszarach. Być może nadarzy się okazja i przetestuję jego właściwości również pod tym kątem. Póki co i tak wydaje mi się bardzo wielofunkcyjny. Nie żałuję, że go kupiłam. Co prawda troszkę w ciemno, ale to była bardzo dobra decyzja.

Post nie jest sponsorowany.

Znacie hydrolat rozmarynowy?
Jakie są Wasze ulubione hydrolaty?

Madzia

23 komentarze

  1. Drogi nie jest, u Ciebie działa, więc może i ja się skuszę. Ostatnio stan moich włosów, ale tez cery pozostawia wiele do życzenia…

  2. mam go w zapasach ale obecnie mam trzy inne które kupiłam na targach i muszę je jakoś zużyć oczywiście fajne są ale „miłe Panie ” dały mi 3 sztuki do końca grudnia co dopiero się zorientowałam będąc w domu…

  3. Skoro ma tyle zalet to należy go przetestować. Marki raczej nie znam, więc trudno powiedzieć coś na temat linii kosmetyków. Ale z pewnością dobrze, że coraz więcej kosmetyków w twojej toaletce jest naturalnych.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

  4. Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z hydrolatami. Obecnie mam z zielonej herbaty i za krótko go używam, aby określić co o nim myślę 🙂 Rozmarynowy wydaje się być ciekawy, a jak już napisałaś, że wzmacnia cebulki włosów, to przekonałaś mnie do niego całkowicie:)

  5. Bardzo ciekawa i rozbudowana recenzja. Madziu zachęciłaś mnie i pewnie sobie sprawię taki kosmetyk. Odnoszę wrażenie, że to coś dla mnie. Fajnie jest tak odkryć coś przez przypadek i stwierdzić, że produkt ma wielorakie zadanie.
    Serdecznie Cię Madziu pozdrawiam 🙂

  6. Szampana piccolo,
    Brokatu na czoło,
    Uśmiechu na twarzy,
    Szampańskiej zabawy,
    Życzeń serdecznych,
    Wspomnień najlepszych
    oraz braku kaca
    kiedy w Nowym Roku pamięć wraca….

    Szczęścia w Nowym Roku ! :* Buziaki ! ;*

  7. Ja mam kilka drobnych przebarwień i chciałabym się ich pozbyć, więc jeśli ten hydrolat miałby mi pomóc to bardzo chętnie bym go używała:).

  8. Mama z różową torebką Odpowiedz

    Mam na niego ochotę, tym bardziej, że jeszcze z tej firmy nic nie miałam 😛

Skomentuj