Dzień dobry,

wraz z rozpoczęciem testowania szamponu marki Bionigree, którego recenzja niedawno pojawiła się na blogu, rozpoczęłam także przygodę z odżywką nawilżającą tejże marki. Co ciekawe – jest to odżywka do skóry głowy, a nie typowo do włosów. Bardzo mnie taki produkt zaciekawił, gdyż nigdy wcześniej nie miałam z nim do czynienia. Jednak odkąd wyjątkowo dbam o skórę głowy z uwagi na skłonność do łojotoku, doceniłam wagę takiej pielęgnacji. Kiedyś na porządku dziennym były dla mnie suche szampony i inne pomady, teraz z nich zrezygnowałam na rzecz peelingów trychologicznych i codziennego mycia.

Zaufanie

Coraz rzadziej kupuję kosmetyki do włosów w popularnych drogeriach. Zdecydowanie bardziej wolę specjalistyczne produkty do pielęgnacji skóry głowy i włosów. Moje włosy pokochały kosmetyki trychologiczne od Bionigree i odżywka jest trzecim testowanym przeze mnie specyfikiem tej firmy. Zresztą sama linia Basic z czarną porzeczką bardzo do mnie przemawia i rewelacyjnie się u mnie sprawdza. Skład odżywki także jest świetny.

Wygodna aplikacja i design

Z początku muszę się zająć oczywiście zaletami widocznymi n a pierwszy rzut oka. W tym przypadku wielkim plusem jest pompka – uwielbiam produkty z pompką! To jedna z moich najukochańszych forma aplikacji, bo zapewnia pełną wygodę i komfort podczas mycia. To lubię! Oprócz tego sam design opakowania również jest spójny z całą linią Basic i bardzo mi się podoba – prosty, czytelny, kojarzący się z naturalnością.

Sposób nakładania, zapach i konsystencja

Podczas pierwszego mycia odżywki użyłam w duecie z szamponem. Aby dobrze pokryć skórę głowy użyłam dwóch (a właściwie dwóch i pół) pompek produktu. Obawiałam się, że to za dużo, ale nie – odżywka nie odciążyła moich włosów. Produkt delikatnie wmasowałam w skórę głowy opuszkami palców. Nadmiar rozprowadziłam na włosach. Potrzymałam kilka minut i spłukałam. W tym miejscu muszę też zaznaczyć, że odżywka ma przyjemny zapach (bardzo naturalny, słodkawy i charakterystyczny dla kosmetyków trychologicznych). Sama konsystencja przypomina nieco lekki balsam.

Skóra i włosy po stosowaniu

Przy regularnym stosowaniu zauważyłam bardzo pozytywne działanie. Moja skóra głowy stała się miej skłonna do swędzenia. Nie jest też przesuszona. Mam wrażenie, że znacznie poprawiła się też ogólna kondycja moich włosów. Są dociążone, ale nadal dobrze się układają. Nie plączą się, nie motają, nie są matowe. Nie wiem na ile to zasługa samej odżywki, a na ile duetu z szamponem. Moje włosy jednak odzyskały blask i nawet na zdjęciach widać, że są zdrowe i lśniące.

Wzmocnienie i nawilżenie

Odżywka ma wzmacniać włosy i ich cebulki oraz zapobiegać elektryzowaniu. O ile z tym drogim problemem nie zmagam się latem, o tyle wzmocnienie zauważyłam gołym okiem. A nie każda odżywka służy moim włosom. Obawiałam się nieco, że produkt nakładany bezpośrednio na skalp może podrażnić to wrażliwe u mnie miejsce – nic się takiego jednak nie stało. Odżywka nie powoduje pieczenia czy swędzenia, a sam moment, gdy mam ją na skórze głowy jest bardzo przyjemny i odprężający. Produkt faktycznie nawilża te miejsca, które najbardziej tego potrzebują.

Polska marka, cena, pojemność i opinia

Tak, jak pisałam w przypadku szamponu – Bionigree to marka posiadająca w 100% polski kapitał. Lubię wspierać rodzime biznesy. A gdy jeszcze oferują mi produkt, który jest naturalny, dobrze się u mnie sprawdza i w 100% odpowiada moim potrzebom – jestem zachwycona. Pomimo, że odżywka kosztuje 64 zł za 200 ml produktu – planuję do niej powrócić, gdy mi się kończy. Warto sięgać po sprawdzone kosmetyki. Obecnie używam 1 pompki produktu na skalp i wydaje mi się, że gdy dalej będę tak dawkowała produkt – wystarczy mi na długo i prędko nie będę musiała obawiać się, że muszę znów zrobić zapasy.

Stosowaliście kiedyś odżywkę do skóry głowy?
Co sądzicie o naturalnych kosmetykach Bionigree?

Madzia

62 komentarze

  1. Nie używałam kosmetyków tej firmy, ale brzmi ciekawie i kuszą mnie od dłuższego czasu, choć cena jest dość wysoka – a ja też nie mam takich problemów ze skórą głowy.

  2. bardzo mi się podoba, że pokazujesz polskie marki. Cea faktycznie do najniższych nie należy ale jeśli produkt jest wydajny i ma fajne działanie to jak najbardziej warto o nim pisać i go polecać.:)

  3. Nie stosowałam nigdy podobnej odżywki gdyż zawsze bałam się szybkiego przetłuszczania włosów u nasady. Po Twoim poście jestem gotowa wypróbować ten produkt 🙂

  4. jaaaa tez uwielbiam te kosmetyki z pompką 😀 aplikacja jest o wiele prostsza! Jeszcez nie stosowałam kosmetyków tej firmy, ale z chęcią bym się skusiła 😀 szczegolnie przekonuje mnie ta odżywka do skóry głowy 😀 magia, ze nie do włosów! 😀 ciekawy produkt

  5. Nie miałam tej odżywki, a i sama marka nie jest mi znana.
    Sam kosmetyk wydaje się być fajny 😉 Może kiedyś się skuszę 😉
    Ostatnio bardzo popularne są te produkty 😉
    Pozdrawiam 😉

  6. Testowałam szampon i serum Bionigree i o ile z szamponu jestem zadowolona, tak z serum już niekoniecznie. Ta odżywka mogłaby mi się spodobać, tym bardziej, że nie zauważyłaś, by obciążała Twoje włosy, a jednak pozytywnie wpływała na ich stan. Pozdrawiam 🙂

    • No coś Ty? Dlaczego nie jesteś zadowolona z serum? Mnie bardzo odpowiada 🙂
      Ciekawa jestem co sądziłabyś o tej odżywce 🙂

  7. W naturalnych kosmetykach do włosów bardzo często nakłada się produkt tylko na skórę głowy. Jest tak ze wszystkimi szamponami i odzywkami, które robię. Tej, która proponujesz, nie znam, ale z pewnością jest godna polecenia, Wiem, że lubisz naturalne produkty, zatem ufam Twojej opinii.
    Pozdrowionka serdeczne

    • Bardzo mi miło 🙂
      Owszem, uwielbiam wszystko, co z natury. Kosmetyki również.
      Póki co jeszcze zużywam te, które mam, ale zmierzam w kierunku zmiany na zupełnie naturalne produkty 🙂
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  8. miałam tą odżywkę i miło ją teraz wspominam:) miałam też serum, ale w połowie butelki musiałam je wyrzucić, bo termin przydatności był do września…

  9. Mam w planach ją wypróbować 🙂 tylko wykończę te produkty które już mam w posiadaniu jeśli chodzi o pielęgnację skóry głowy i włosów 😉

Skomentuj