Witajcie Kochani,

dziś przychodzę do Was z postem kosmetycznym, jaki chciałam zrealizować już bardzo dawno temu. Mianowicie – z bublami kosmetycznymi czyli produktami, które kompletnie się u mnie nie sprawdziły. Chcę Was przed nimi ostrzec opisując ich działanie u mnie.

Jeśli mam być szczera – buble zdarzają mi się rzadko. Zanim kupię dany produkt zawsze staram się przeczytać dokładnie o nim opinie w Internecie i nie kupować czegoś w ciemno. Jednak, gdy mimo to jakiś produkt mi się nie sprawdza – nie daję mu kolejnych szans.

Nie mogłam się zabrać do takiego wpisu, bo tak jak wspominałam, gdy produkt się u mnie nie sprawdza chcę się go jak najszybciej pozbyć. Jeśli wywołuje u mnie podrażnienie lub uczulenie – momentalnie ląduje w koszu, a jeśli natomiast nie jestem zwyczajnie zadowolona z jego działania – oddaję go komuś z zaznaczeniem, że u mnie nie zdał egzaminu (jeśli znajdują się chętni otrzymują ode mnie taki produkt w gratisie).
Tak czy inaczej staram się pozbywać bubli kosmetycznych z domu jak najszybciej jest to możliwe, bo nie chcę przetrzymywać kosmetyków, które mi się nie sprawdzają nie wiadomo po co. Z tego też względu ciężko mi je dla Was zgromadzić, bo zwyczajnie je odsuwam od siebie jak najdalej.

Jednak tym razem, na potrzeby tego posta postanowiłam zatrzymać owe produkty, abyście i Wy mogli zostać przed nimi ostrzeżeni. Przy czym zaznaczam, że fakt, iż produkt nie spisał się u mnie wcale nie musi oznaczać, że i u Was się nie sprawdzi.

Zaczynamy!

1. Avon, Ideal Flawless, CC Colour Correcting Pearls – puder wyrównujący kolor w perełkach, 22 ml, 52 zł

Ten puder w perełkach kupiłam z polecenia vlogerki urodowej – Szusz. Kompletnie nie wiem czym oczarował ją ten produkt, dla mnie to po prostu nieporozumienie.
Kuleczki po wymieszaniu dają kredowy efekt. Mniej więcej jakbym rozkruszyła białą kredę – dodając do niej odrobinki innych kolorowych kred, nałożyła na pędzel i się tym omiotła.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00226

Kuleczki są dość twarde i ciężko się nabierają. Trzeba nieźle się nagimnastykować, aby pędzel je nabrał.
Nie wiem po co komu taki puder, skoro nie wyrównywał kolorytu, nie dodawał skórze blasku, nie rozświetlał, nie matowił.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00225

Ostrzegam Was przed nim. Mam szczęście w nieszczęściu, że kupiłam go na promocji i wydałam na niego „tylko” 19,90 zł, bo gdybym kupiła go za pełną cenę – 52 zł byłabym wściekła, choć i tak jestem.

2. Alverde, Feuchtigkeits 2-Phasen Spruhkur – dwufazowa odżywka, 150 ml, 12 zł

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00208

O ile firmę Alverde uwielbiam, o tyle czasem na ich kosmetykach także mogę się zawieść. Niestety ten dwufazowy spray u mnie się nie sprawdził. Jednak nie twierdzę, że jest to zły produkt. Po prostu moje włosy się z nim nie polubiły. Zamiast je pielęgnować, miałam wrażenie, że były po jego użyciu przesuszone (zwłaszcza końcówki). Nie takiego efektu oczekiwałam. Alkohol w tej odżywce do włosów jest na drugim miejscu w składzie. Być może to właśnie za jego sprawką moje włosy tak się buntowały. Nie wiem jak mogłam przeoczyć alkohol w tym produkcie. Normalnie zawsze jestem bardzo uważna, a tu proszę… Być może komuś innemu lepiej się sprawdzi. Z racji, że ma długą datę przydatności (d0 2018 roku) po prostu go komuś oddam.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00209

W żadnym razie nie wpłynie to jednak na moją opinie o marce Alverde, którą uwielbiam, a ich naturalne wegańskie kosmetyki są po prostu niezastąpione!

3. Avon, Color Trend lip gloss – błyszczyk do ust w kolorze Lucid – 6 ml, 18 zł

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00219

Kolor tego błyszczyku jest po prostu obłędny, w dodatku fenomenalnie pachnie czekoladą. Co z tego! Wysusza moje usta niemiłosiernie. Wystarczy, że mam go na ustach przez godzinę, a już pojawiają się suche skórki. Tragedia! Robiłam do niego wiele podejść, próbowałam nawet aplikować go na warstwę balsamu ochronnego – nic z tego! Moje usta zawsze po jego używaniu są w opłakanym stanie. Więcej sobie na to nie pozwolę. Niestety ten błyszczyk wyląduje w koszu.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00221

Jeśli jednak macie mi do polecenia coś podobnego (ale jakościowo lepszego) w tym kolorze – czekam na Wasze propozycje.

4. Sensique, Trendy Colour – kredka do oczu z filtrem UV i witaminą E w kolorze nr. 414 – 1,2 g, 3,99 zł

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00215

Już naprawdę dawno temu nie spotkałam tak wielkiego bubla! Po prostu masakra. Ta kredka była kupiona z myślą o rozjaśnianiu linii wodnej. Jednak nie nadaje się do tego zupełnie (zresztą do niczego się nie nadaje). Normalnie jest twarda, (tylko po bardzo dobrym zastruganiu jest jako tako miększa), nakłada się zostawiając nieestetyczne kawałki, które za nic nie chcą się rozprowadzić.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00218

Ściera się z prędkością światła. Bardzo twarda, ma kiepski pigment i utrzymuje się bardzo krótko. Jakość fatalna. Żałuję, że wydałam na nią nawet 4 zł. Nadaje się jedynie do kosza.

5. AA Cosmetics, Oil Infusion 2 – żel micelarny do demakijażu, 200 ml, 14,99 zł

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00228

Tragedia! Miał to byś fajny żelowy produkt z dobrymi składnikami, który doskonale poradzi sobie z makijażem.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00229

Rzekomo wystarczyło nałożyć na na wacik i zmyć makijaż. Nie wymagał zmywania. Akurat! Żel to masakra. Ani nie zmywa makijażu, ani nie jest delikatny. Jedyne co potrafi to rozmazać makijaż koncertowo po całej twarzy i podrażnić skórę (że o oczach nie wspomnę!).

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00230

Ślizga się po skórze i chyba trzeba by było z 10 wacików, żeby może coś łaskawie zmył.
Nie mam zamiaru dawać mu szansy, tym bardziej, że mnie podrażnia. Bardzo się na nim zawiodłam, tym bardziej, że jak na produkt drogeryjny nie był najtańszy.

6. Liquid Moon – indyjskie perfumy w olejku, 10 ml, 22,50 zł

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00210

Jest mi bardzo przykro, że muszę skrytykować naturalne perfumy, które mają całkiem niezły skład (wosk pszczeli, wyciąg z aloesu, olej jojoba, olej z kiełków pszenicy, naturalne olejki eteryczne) i są bez alkoholu. Jednak boję się ich niemiłosiernie, bo ich zapach byłby w stanie zabić i jest tak trwały, że nie sposób go niczym usunąć.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00211

Już odrobina tego oleju wystarczy, żeby był wyczuwalny bardzo intensywnie przez kilka dni. Perfumy są nachalne w zapachu, który nie jest zbyt wyszukany.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00212

Trwałość porażająca, jednak w przypadku tego produktu stanowi defekt, bo nie sposób niemalże niczym pozbyć się tej woni. Jestem na nie.

7. Avon, Big & Multiplied Volume Mascara – pogrubiająco – rozdzielający tusz do rzęs, 10 ml, 39 zł

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00213

Pomimo, że jest wiele produktów marki Avon, które lubię – ten tusz mi się nie sprawdził zupełnie. Już gdy tylko go otrzymałam od konsultantki miałam, wrażenie, że jest suchawy. Źle się rozprowadza i pozostawia grudki na rzęsach. Osypuje się w ciągu dnia i odbija. Pod koniec dnia wyglądałam jak smutna panda. Ma gęstą konsystencję z tendencją do wysychania. Szczoteczka tradycyjna, niczego sobie, jednak zamiast wyczesywać rzęsy – sklejała je.

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00222

Męczyłam się z tym produktem niemiłosiernie. Szkoda mi go było wyrzucić, ale polegać na nim nie mogłam ani odrobinę. Szybie zasychanie, osypywanie, kruszenie się, klejenie rzęs – jednym słowem – unikajcie!

To już cały mój dzisiejszy zestaw bubli. Niektóre z tych kosmetyków po prostu się u mnie nie sprawdziły, inne były istnym koszmarem. Tak czy inaczej – mówię im NIE. Szkoda czasu i nerwów na produkty, które nas irytują i nie spełniają swojego zadania. Mam nadzieję, że nie trafię już na tak irytujące buble czego sobie i Wam życzę!

buble-kosmetyczne-7-x-nieDSC00203

Znacie któryś z przedstawionych przeze mnie kosmetyków? A może ostrzeżecie mnie przez produktem, który u Was się nie sprawdził?

Pozdrawiam,

Madzia.

82 komentarze

  1. Puder wyrównujący kolor w kulkach to nowość dla mnie, myślałam, że tylko rozświetlająca wersja jest, ale skoro te kulki w ogóle nie działają to dobrze, że nigdy mnie nie kusiły 😉

    Z AA tej serii miałam żel do twarzy, u mnie się nie sprawdził 😉

    • Ten puder w kulkach jest chyba od niedawna w katalogu. Żałuję, że go kupiłam. Nie zużyję go, bo do niczego się nie nadaje. Bubel.
      A ta seria z AA jest tragiczna, ale chyba ją wycofują 🙂

  2. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale powie Ci, że też niespecjalnie jestem zadowolona z kredek z Avonu, na jedną dobrą trafiłam, a dwie właśnie twarde, lipne. Co ja ostatnio kupiłam, z czego nie jestem usatysfakcjonowana? Wiem! Balsam do ciała z Eveline, pistacjowy-migdałowy i kawowy. Nie kupię więcej żadnego z nich, choć kawowy jeszcze dać się znieść ten zapach, o tyle pistacjowy jest okropny. A działanie niby fajne mają mieć, tylko zapach strasznie przeszkadza.

    • Jak zapach jest okropny to czasem nawet świetne działanie nie pomoże. A ostatnio z Avonem mam nie najlepsze przejścia, niestety 🙁

  3. Dobrze, ze takie buble trafiają Ci się rzadko… szkoda pieniedzy;/

    Ten lub podobny puder kiedyś miała moja siostra i również uznała go za bubla – w ogóle się nie sprawdził ale cena wysoka ;/ Innych kosmetyków nie znam

  4. Widzę, że skrytykowałaś dużo kosmetyków jednego producenta. Takie posty są potrzebne, bo nawet, gdy coś nie kosztuje dużo, to pieniędzy jednak szkoda. Ja też kiedyś miałam błyszczyk, nie pamiętam firmy, który wysuszał usta niemiłosiernie. Koszmar 🙁

    • Nie mam interesu w tym, aby krytykować kosmetyki Avonu. Baa, niektóre bardzo lubię.
      Jednak zauważyłam, że ostatnio skumulowało mi się wiele bubli akurat tego producenta, które mi się totalnie nie sprawdziły (zresztą nie tylko mi). A, że to popularna firma – przestrzegam, aby ktoś nie wydawał pieniędzy w błoto.

  5. Na szczęście nie znam żadnego z tych bubli i raczej nie mam ochoty na ich bliższe poznanie. Lubię czytać takie posty na innych blogach, bo wtedy wiem, czego mam unikać 😛 Za kosmetykami Avon w ogóle nie przepadam, fakt, że to sprzedaż katalogowa mnie do nich nie zachęca ;/

    • U mnie kompletnie się nie sprawdził. Skóra mnie po nim piekła, tylko rozmazywał makijaż, w ogóle go nie usuwając…

  6. Ja mimo tego, że trafiam nie raz na buble, to staram się je zużyć. Obecnie mam tusz do rzęs, który najchętniej spaliłabym publicznie, ale ze względów ekonomicznych szkoda mi go od razu wyrzucać. Jakoś się z nim przemęczę. Żele micelarne to chyba w ogóle jest jakiś nietrafiony pomysł bo miałam jeden i był porażką, teraz mam drugi i w sumie… szału nie ma.
    Zauważyłam, że dużo u Ciebie bubli z Avonu. Ja u nich lubiłam kiedyś jeden tusz do rzęs, ale wszystkie inne były tragiczne. Te kuleczki mam, ale brązujące i je lubię, ale ja po prostu kilka miażdżę i potrząsam pudełkiem, wtedy pigmentacja jest lepsza. 😉

    • Ja też staram się nie wyrzucać kosmetyków. To, że mi się nie sprawdziły, wcale nie oznacza, że u kogoś innego muszą się nie spisać. Ale jeśli coś mnie (i nie tylko mnie) na przykład podrażnia, nie widzę dla tego produktu ratunku.

  7. Te kulki z Avonu to odpowiednik osławionego Gurlain. Ale też bym się wkurzyła, jakbym wydała na kredę 52 zł 😛 Z tej serii AA kupiłam siostrze kremy do twarzy na dzień i na noc, miałam właśnie dokupić ten żel micelarny – ale wzięłam Lirene, zdaje się. Dobrze zrobiłam 🙂
    Ja jedynie ostrzegam przed produktami Ziaji do twarzy, ale wiem, że wiele osób jest zadowolonych. Mnie automatycznie po nich wypryszcza, więc po prostu nie stosuję 🙂

    • Do Guerlain daleko, za to blisko do… kredy 😉
      Ja miałam kiedyś płyn do mycia buzi z Ziaji – nie był zbyt fajny, niestety. Podrażnił mnie i skóra była po nim ściągnięta…

  8. U mnie nie sprawdzają się ani tusze ani kremy pod oczu z Avonu. Cenię sobie jednak odżywki do włosów krem na noc rozjaśniający przebarwienia. Mgiełki też mi się już znudziły, a perfumy według mnie pachną na jedno kopyto…

    • Wiele osób podziela opinię, że perfumy z Avonu mają wszystkie jeden wspólny mianownik. Nigdy ich nie lubiłam jakoś specjalnie.

  9. Nie lubię bublowych kosmetyków, choć z drugiej strony jak się czasem na jakiegoś trafi, bo potem człowiek bardziej docenia te naprawdę dobre produkty 🙂

  10. Super, że jest lista produktów, które dobrze jest nie stosować. Fajnie, że nie piszesz o wszystkich rzeczach, że są naj. Po to są blogi, żeby wydać na nich rzetelną recenzję a nie tylko wychwalać pod niebiosa. Sądzę, że cześć blogerek o tym zapomniała i przez to nie są już opiniotwórcze.

    • Sama nieraz nacięłam się na produktach, które polecały vlogerki (ewidentnie ze współpracy)… a te produkty nie nadawały się do niczego. Tym sposobem nabyłam ten tusz i te perełki.

  11. Ja mam tak samo – jeśli kosmetyk mi się nie sprawdzi, ląduje albo w koszu albo komuś go daję. Tak zrobiłam z tuszem Avonu. U mnie on kompletnie nie malował. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam – na szczoteczce kosmetyk był, ale na rzęsach już nic. Tusz dostałam, bo za Avonami nie przepadam, więc sama bym go nie kupiła. I jak widać miałabym rację.
    Jeśli zaś chodzi o te prawdziwe orientalne perfumy, to często jest tak, że ich zapachy zabijają. Unikam ich, bo chyba by mi głowa odpadła 😉

    • Otóż to – te orientalne perfumy mają taką moc rażenia, że może człowieka zemdlić 🙁
      Szkoda, że te tusze takie słabe…

  12. Nie używałam żadnego z wymienionych przez Ciebie bubli. Mam podobne kuleczki z Avon, ale w odcieniach rozświetlającego brązu i złota – może nie są idealne, ale całkiem dobrze się spisują latem 🙂 Podejrzewam, że to zupełnie inny produkt niż ten, który przedstawiłaś.

  13. Puder w kulkach to wogóle dla mnie swego rodzaju zagwozdka bo nie wyobrażam sobie zabawy z nimi każdego ranka kiedy wiadomo zależy nam na czasie… Jestem jednak staroświecka i muszę mieć puder w kamieniu ;))

  14. Widzę, że wśród Twoich bubli znalazł się i mój „ulubieniec” – tusz Avonu. Nie przepadam za tą firmą, może jakieś pojedyncze kosmetyki kiedyś mi spasowały. Ten tusz dostałam(sama bym go w życiu nie kupiła) i po dwu użyciach puściłam dalej w świat. U mnie ten kosmetyk to prawdziwe cudo – na szczoteczce był tusz, ale na rzęsach już nie. Kompletnie nie malował.

    • U mnie nawet się na rzęsach „zatrzymywał”. Co z tego – jak za chwileczkę się kruszył, a co się nie wykruszyło to odbiło pod oczami i – o zgrozo – nad rzęsami. Wyglądałam jak biedna pomazana panda…

  15. O matko, ciekawe, co to za perfumy! Toż one trwałością Słonia Kenzo przebijają ;D
    Co do Alverde, prawdopodobnie alkohol się do tego przyczynił faktycznie.

  16. Sporo jest takich bubli na rynku. Ja kupiłam ostatnio żel do peelingu Nivea i co najwyżej nadaje się on do mycia, ponieważ prawie nie ma w nim drobinek 🙁 Pozdrawiam Madziu 🙂

  17. Bardzo fajny pomysł z postem o kosmetykach, które się nie sprawdziły 🙂 Osobiście używam od kilku lat naturalnych arabskich perfum, ale uwielbiam ich zapach – oud kalimat które kupuję w Kairze. Naturalne perfumy, zwłaszcza w olejku są bardzo trwałe i jeżeli nie przetestujemy zapachu na skórze – mam na myśli radę, którą dostałam od mojego sprzedawcy perfum – przyjdź wybierać perfumy z czystą skórą, w znaczeniu tylko umytą mydłem bez balsamów zapachowych itd, potem nałóż perfumy na nadgarstki i za uszami, noś prze cały dzień, tylko wtedy dowiedz się czy dany zapach to Twój zapach. Posłuchałam rady i tak odkryłam moje perfumy. Zapach jest dość ciężki jednak ciepły, otulający i co jest dość zadziwiające jak na arabski perfumy nie jest to przesadnie słodki zapach. Mam nadzieję, że odkryjesz swoje naturalne perfumy. Od czasu kiedy zaczęłam używać naturalnych perfum, większość dostępnych na rynku perfum pachnie dla mnie podobnie poza tym wydaje się być nie trwała w porównaniu z naturalnymi perfumami w olejku. Oczywiście nadal używam moje ukochane Light Blue D&G które jest ze mną zawsze od ponad 15 lat i pewnie zostanie na kolejne 😉 Powodzenia w poszukiwaniu Twoich naturalnych perfum – pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Ja nie mam nic przeciwko naturalnym perfumom i ich trwałości, ale w tym przypadku zapach ewidentnie nie przypadł mi do gustu i był zbyt duszący. Nie mogłam go ponadto sprać z ubrać, dlatego trafił do bubli. Zapach otrzymałam w prezencie i nie miałam możliwości wyboru.
      Być może za Twoją radą jeszcze się kiedyś skuszę na naturalne perfumy, ale już dokładniej je wybiorę. A Light Blue od D&G znam i bardzo lubię od lat 🙂

    • Ja uwielbiam produkty Alverde i jeden mały bubel mnie do nich nie zniechęca. Być może akurat moje włosy go nie polubiły, a u kogoś innego by się lepiej spisał 🙂

  18. mam ten olejek w żelu, powiem Ci,że u mnie się sprawdzał,makijaż schodził bez problemu. Aczkolwiek ja się mało maluję,ale nie zrobił z cerą niczego złego:)

Skomentuj