Witam Was Kochani,

dzisiaj przychodzę do Was z tematem typowo kosmetycznym. Będę Wam miała co nieco do powiedzenia o pudełkach kosmetycznych czyli innymi słowy beauty boxach. Jest ich na rynku naprawdę wiele: ShinyBox, beGlossy, Liferia… długo by wymieniać. Ideą takich boxów jest dostarczenie Klientkom kosmetyków przygotowanych na dany miesiąc. Osoba zamawiająca nie wie jednak co otrzyma w danym pudełku i nie ma na to wpływu. Jest to poniekąd taki prezent-niespodzianka. Tyle, że za ten prezent same płacimy.

Na wstępie chciałam zaznaczyć, że ja od zawsze byłam raczej przeciwniczką beauty boxów. Dlaczego? Zwyczajnie – nie lubię kupować w ciemno. Starannie dobieram kosmetyki dla siebie, nie wszystko mi służy. Lubię dokładnie wiedzieć na co wydaję pieniądze. Postanowiłam więc sobie, że nigdy nie zakupię takiego pudełka… i nie zakupiłam do dziś. Jednak pudełko i tak trafiło w moje ręce za sprawę konkursu u Kaczki z piekła rodem. Organizowała przefajny konkurs, w którym do wygrania były właśnie grudniowe pudełka Be Glossy. Wzięłam udział i… wygrałam! Wow! Ale super 🙂 Drugi raz w życiu coś wygrałam. Pudełeczko szybko do mnie dotarło i…

…naprawdę pozytywnie zaskoczyło. Znalazłam w nim tak wiele wspaniałych kosmetyków, które w 100% zaspokoiły moje oczekiwania, że naprawdę byłam pod wielkim wrażeniem. Przede wszystkim otrzymałam całe mnóstwo kosmetyków świetnych marek, które z pewnością wykorzystam.
Zawsze też obawiałam się, że w takich pudełkach jest większość miniaturek produktów, które koniec końców i tak są dostępne w drogeriach, perfumeriach. A tutaj – szok! Pełnowymiarowe produkty. Kolejny, wielki plus.

Ceny boxów zazwyczaj oscylują w granicach 50 zł. Jest to niewygórowana cena za możliwość przetestowania tak kosmetyków, których regularna cena czasem przekracza nawet 200 zł. To na pewno wielki plus. Możemy sprawdzić czy dany produkt nam się spisał, a dopiero potem go zakupić. Box można kupić jednorazowo lub też prenumerować go na kilka miesięcy z góry, a wtedy koszt jednego zestawu zazwyczaj jest niższy.

Dzięki takim boxom możemy poznawać też wiele marek kosmetycznych, na które normalnie nie zwróciłyśmy uwagi lub po prostu wydawały nam się za drogie/nie dla nas. To akurat wielki plus, bo można odkryć fantastyczne produkty, świetne marki. Niestety działa to też w drugą stronę…

Kosmetyki, które znajdziemy w boxie mogą nam kompletnie nie służyć pod względem składu albo mogą być zwyczajnie niedopasowane do naszej cery, wieku, karnacji. Nikt nie da nam gwarancji, że w pudełku kupionym przez nastolatkę nie znajdzie się może się produkt przeciwstarzeniowy 50+. Nikt też nam nie obieca, że dostaniemy ocień pomadki dopasowany do naszej karnacji. Np. osoby z bladą cerą mogą otrzymać ciepłą pomarańczową pomadkę, a ktoś z natury rumiany o ciepłej karnacji – zimy, blady kolor szminki w odcieniu różowego nude.
Pudełek nie można spersonalizować, dlatego jesteśmy skazani na wielką niewiadomą i rozczarowanie. Szanse, że otrzymamy produkt, który nam się spodoba i będziemy go używać są 50/50.

Ja jestem bardzo zadowolona z boxa, którego otrzymałam, jako nagrodę w konkursie. Akurat produkty, które tam znalazłam zużyję z przyjemnością.

W grudniowym BeGlossy o nazwie FROZEN QUEEN znalazłam:


MOKOSH UJĘDRNIAJĄCE SERUM POMARAŃCZA – cena regularna 69 zł/12 ml
URIAGE MASECZKA ROSELIANE & REGENERUJĄCO OCHRONNY KREM DO RĄK (próbki) – cena pełnowymiarowych produktów to 59 złotych za maseczkę 40 ml oraz 28 złotych za 50 ml kremu.
PANTENE 1 MINUTE WONDER AMPOULE – cena to 4,99 złotych/ 15ml
SCHWARZKOPF LIVE PASTEL SPRAY – cena produktu to 21 złotych/125ml
AUBE SERUM POD OCZY PRO COLLAGEN – cena to 50 złotych/ 15ml
BANDI SUBTELNY PEELING ENZYMATYCZNY – cena to 29 złotych/ 30ml
PIXIE COSMETIS REVIVING UNDER EYE CONCEALER – cena korektora pod oczy 2,5 ml/39 zł
PERFUMY MARC JACOBS BECADENCE DIVINE (próbka) – cena regularna pełnowymiarowych perfum to 300 złotych/100 ml

Z serum pod oczy i do twarzy bardzo się cieszę. Akurat miałam ochotę zakupić takie produkty. Wprawdzie wolałabym coś bardziej nawilżającego niż przeciwstarzeniowego, jednak nie należę do osób, które na hasło „przeciwzmarszczkowy” dostają gęsiej skórki. Fajnie stosować takie produkty w ramach prewencji. Najwyżej nasza skóra wykorzysta tyle, ile jest jej potrzebne ze składników aktywnych.
Maseczka z Uriage (moja ukochana firma) mnie zachwyciła. Z chęcią kupię ją w pełnowymiarowej wersji.
Jedynym produktem, który nie do końca jest dla mnie okazał się spray koloryzujący… choć w sumie… i on się może doczeka. Przecież na jakąś szalona karnawałową imprezę może się przydać!

Koniec końców jestem bardzo zadowolona z pudełka BeGlossy Frozen Queen. Jednak póki co nie zostanę subskrybentką żadnego kosmetycznego boxa. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na mój minimalizm kosmetyczny. Chcę kupować to, co jest mi potrzebne i co jestem w stanie zużyć. Po co dublować kosmetyki. Idea poznawania nowych marek i robienia sobie prezentów-niespodzianek jest fajna, ale szkoda mi na nią pieniędzy. Równie dobrze zawartość pudełka mogła mnie rozczarować… Co zrobiłabym z kosmetykami, które nie przypadły mi do gustu? To pudełko akurat dostałam i miało fenomenalne kosmetyki w środku (podobno to najlepsze BeGlossy, jakie się ukazało od dawna).
Dla mnie wielkim plusem (choć może nieco trywialnym) jest też fakt, że mogę to urocze (i solidne!) pudełeczko po kosmetykach wykorzystać jako piękną szkatułkę na drobnostki!
Post nie jest sponsorowany.
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Co sądzicie o kosmetycznych pudełkach?

Pozdrawiam,

Madzia.

74 komentarze

  1. Niektóre są lepsze, a inne gorsze. Szkoda, że poziom nigdy nie jest ten sam, na pewno to by przyciągnęło jeszcze więcej zwolenniczek pudełek 🙂 Są jednak bardzo opłacalne 🙂
    Buziaki 🙂

    • Mnie przyciągnęłoby, gdyby jednak można było „podejrzeć” zawartość boxa przed zakupem. Kupowanie kota w worku nie zawsze jest opłacalne 😉

  2. faktycznie zawartość jest bardzo przyjemna
    ja zawsze czaję się na jakis box, może z okazji dnia kobiet sobie fundnę, a co mi tam 🙂

  3. Widziałam już takie pudełeczka niespodzianki ze zdrową żywnością i nawet kusiły by sobie taki zamówić. Z kosmetykami widzę pierwszy raz ale nawet mi się podoba 🙂 Nie wszystko bym z niego wykorzystała ale zawsze można coś oddać komuś bliskiemu 😉

    • Też słyszałam o takich boxach ze zdrową żywnością. O ile kosmetyczne mogą nie trafić w gust, o tyle zdrowe produkty zawsze się przydadzą 🙂

  4. Mi często te boxy najbardziej popularne się nie podobają, a z kolei te mniej mają lepsze i gorsze edycje i rozpaczam, że często w przypadku tych drugich nie można kupić pudełka po pokazaniu zawartości. Bo jednak super jest rozpakowywać pudełko, ale nie każda zawartość jest dla nas 😉 Ja ogólnie pudełka lubię, ale zawsze patrzę na podpowiedzi, bo najgorzej kupić coś, co nas nie zadowoli chociaż minimalnie;)

    • Oj tak – ja bym się bała, że zawartość pudełka mnie rozczaruje i że dostanę coś, czego i tak nie będę używać 😉

  5. Ja nie mogę niestety używać wielu kosmetyków, bo mnie uczulają. No i zapach ma dla mnie znaczenie, więc niespodzianki tak, ale kosmetyczne nie. No chyba, że za darmo 🙂

  6. Nigdy nie zamawiałam takich gotowych boxów głownie z tej samej przyczyny co Ty. Staram się sama dobierać odpowiednie kosmetyki, nie wszystko mi odpowiada i uznałabym takie nietrafione kosmetyki za wydane bezmyślnie pieniądze. Ale może mnie też uda się gdzieś coś wygrać, albo dostać takie pudełko w formie prezentu 😉 i wtedy nawet jeśli nie będzie trafione to nie zaboli. Muszę to przemyśleć. 😉

  7. Ja nie jestem chętna na te wszystkie ”boxy”, bo nie lubię niespodzianek 😉 Często trafiają się rzeczy, które są totalnie zbędne.

  8. Nigdy nie zamawiałam takich kosmetycznych boxów. Dla mnie byłby to zbędny wydatek bo nie używam kosmetyków do makijażu itp. Podobne z boxami z jedzeniem: nie zawsze możemy zostać miło zaskoczeni – czasem moze być odwrotnie 😉
    Pozdrawiam 🙂

  9. Mam podobnie – wolę mieć kontrolę nad tym, co kupuję, ale z drugiej strony lubię też testować nowości, o których nie miałam pojęcia 😉 Na razie się nie zanosi, żebym takie pudełko zamówiła, ale Twoje wygląda fajnie (Bandi, Uriage <3).
    Pozdrowionka 🙂

  10. Takie kupowanie kota w worku nie dla mnie, lubię wiedzieć za co płacę. A nawet jak nie płacę ( np gdy wydawnictwo zleca recenzję) też nim podejmę decyzję co…pierw się rozeznaję co to za perełki, nim się zdecyduję. Pozdrawiam Madziu 🙂

  11. Ty akurat dobrze trafiłaś. Trochę gorzej sprawa się ma w wypadku, kiedy np. w takim pudełeczku tylko jeden kosmetyk nam się przyda, a reszta okaże się niepotrzebna. Jakiś czas temu tak miałam – nie używam ani kremu pod oczy ani plastrów, a one były w pakiecie razem z bardzo fajnym kremem. Myślę, że wszystko zależy od zawartości – jeśli używamy wszystkiego, co w środku – jest okey. Pozdrawiam serdecznie!

    • Wszystko zależy od zawartości. Niestety nigdy nie mamy pewności czy dane kosmetyki się u nas sprawdzą… 🙁

  12. ja kiedyś chciałam sobie zamówić, ale zrezygnowałam . Jednak wolę sama kupić sobie to co chcę w wybranym kolorze, a nie losowo wysyłanym:)

  13. Fajnie, że są takie możliwości z tymi pudełeczkami. Kiedyś zapewne się na to skuszę, ale jak na razie nie zastanawiałam się nad tym:) Fajne produkty:)

  14. Nie kupuję takich zestawów. Sama dobieram kosmetyki, najczęściej z różnych firm. Myślę, że są doskonałe na prezent 🙂 Pozdrawiam :*

  15. Jakoś tak nigdy nie kupowałam boxów – ani z produktami spożywczymi ani z kosmetykami i nie będę ich kupować. Wolę kupić to co potrzebuję w danej chwili, ale wiem że wiele osób ceni sobie takie pudełka 🙂

  16. Z tymi boxami jest trochę jak z loterią, jednakże pod względem finansowym opłaca się je zamówić.Skusiłam się parę razy 🙂 Muszę również zaznaczyć że kosmetyczne pudełka w Polsce są lepsze od np.tych we Francji gdzie w większości otrzymuje się tylko próbki i to za dość wysoką cenę :-/

  17. Pudełka są śliczne, ale no z zawartością różnie bywa. Z jednej strony to jest fajne, z drugiej każdy wie, co się u niego sprawdza. Nie lubię kupować kota w worku, ale też nie skreśliłabym całkowicie kupna kiedyś takiego jednego pudełka, jednego, bo też niespecjalnie przepadam za niespodziankami, ale może akurat trafi się coś fajnego, odpowiedniego, dobrego, a jak nie to coś można oddać komuś w potrzebie ewentualnie, żeby się nie zmarnowało. To trochę bardziej jak zabawa, a nie kupowanie kosmetyków jak dla mnie ;D.

  18. Z jednej strony iwielbian niespodzianki, ale gdy sama za nie płacę, to już nie jest tak kolorowo. Wolę wybrać sobie, co lubię. Raczej nie kupiłbym w ciemno 😛

  19. Takie boxy to jednak nie dla mnie. Raz, ze nie kupuję dużo kosmetyków, a jak już coś kupuję to lubię wiedzieć co i jak 🙂 Ale dla ludzi, którzy lubią niespodzianki to fajna zabawa 🙂

  20. Mnie sporo kosmetyków uczula, więc wolę wiedzieć, co zamawiam. Jeszcze jakoś nigdy nie zamówiłam żadnego pudełka…

    • Tak, można podać dalej… ale gdy nasz budżet kosmetyczny jest ograniczony to takie rozczarowanie może być bolesne. 🙁

  21. Ja sama nie zamawiam boxów wolę kupować stacjonarnie kosmetyki. Ogólnie nie robię zakupów przez internet. Co do boxów było wiele razy że mi się podobały ale sporo też takich które gdybym ja miała to poszłyby dalej w świat..m

  22. Daawno temu subskrybowałam Glossyboxa, czasem trafiły się fajne kosmetyki, które później kupiłam ponownie. Często też było tak, jak opisujesz – dostałam coś, czego nijak nie mogłam użyć, nikt nie chciał, więc lądowały w koszu. Szkoda mi było pieniędzy na takie akcje. Pamiątką są fajne pudełka. Teraz jest spory wybór wszelkiego rodzaju boxów, ale zawsze to jest kupowanie w ciemno. Więc obojętnie, czy to kosmetyki, czy zdrowa żywność, wolę wydać pieniądze na coś sprawdzonego.

    • Ale wydawać jakby nie było – niemało pieniędzy – dla samego pudełka? Dlatego się nie decyduję. Zbyt bardzo się boję, że mogę nie trafić w swój gust z tymi kosmetykami, które do mnie trafią.

Skomentuj