Dzień dobry,

wiele osób zadaje mi pytania jak tam się mam na mojej diecie eliminacyjnej. Dla niewtajemniczonych – mniej więcej w połowie lipca całkowicie zrezygnowałam ze spożywania białego cukru (oraz cukru trzcinowego także). Jak ognia unikam także żywności przetworzonej zawierającej w składzie cukier, słodziki czy syrop glukozowo-fruzktozowy lub inne tego typu różności. Zasadniczo w ogóle nie jadam żywności paczkowanej, więc jest mi o tyle prościej, bo nie muszę doktoryzować się w składach.

Moja dieta eliminacyjna

Niektórzy Czytelnicy mojego bloga zasugerowali mi nawet, abym poświęciła jeden post w całości mojej diecie eliminacyjnej. Bowiem w późniejszym czasie zrezygnowałam także ze spożywania nabiału, glutenu (choć jego niewielkie ilości zdarza mi się spożywać). Nie kupuję też „sklepowego” mięsa. Nie jem wołowiny ani wieprzowiny. Jeśli zdecydowałabym się natomiast na drób czy ryby, to wybierałabym takie z pewnego źródła. Niemniej jednak, gdy brakuje ich w mojej codziennej diecie nie odczuwam żadnych braków. Nie jem też fistaszków, chleba ani produktów paczkowanych (za wyjątkiem masła orzechowego z migdałów lub nerkowców i batonów typu raw oraz innych produktów z doskonałym składem kupowanych w sklepach ze zdrową żywnością). Jednak chciałam podzielić te wpisy o diecie eliminacyjnej na kilka kategorii, więc nie będę dzisiaj wgłębiała się w temat całościowo.

Uzależnienie od słodyczy

Dziś zajmę się samym odstawieniem cukru. Zdecydowałam się na taki krok głównie dlatego, aby poprawić wrażliwość insulinową swojego organizmu. Zresztą szczerze mówiąc nie był to nawet dominujący powód, który skłonił mnie do takiej decyzji. Cały czas gdzieś w głębi duszy uważałam się za hipokrytkę. Niby preferuję zdrowy styl życia, niby ćwiczę i staram się o siebie dbać, a dietą niestety udowadniałam, że nie zawsze tak właśnie jest. Bardzo często zdarzały mi się tak zwane „cheat meale”. Właściwie potrafiłam jeść słodycze nawet kilka razy w tygodniu (i to czasami wcale nie w małych ilościach). Miałam wrażenie, że takim oszukanym posiłkiem poprawiam sobie nastrój i kompensuje na przykład ciężki dzień. W istocie byłam uzależniona od cukru i moja dieta zaczynała wyglądać coraz gorzej… a potem następnego dnia znów sobie wmawiałam, że od dziś to ja nawet nie spojrzę na słodycze czy pizzę… Na pewno! A potem przychodził kolejny stres lub inna okazja – których zdarzało się przecież coraz więcej, bo sama szukałam pretekstów – i znów radośnie kupowałam czekoladę, ciastka czy zamawiałam pizzę. A najlepiej wszystko naraz.

Skutki objadania się słodkimi, przetworzonym jedzeniem

Nie muszę chyba mówić, że oprócz tego, że nie czułam się po takich „oszukanych” posiłkach najlepiej pod względem fizycznym (wzdęty brzuch, opuchnięta twarz) to również wpływało na moją psychikę (miałam wrażenie, że kompletnie nie mam silnej woli, a to podświadomie podkopywało moje poczucie własnej wartości)… ale nadal tkwiłam w tym kole. Koniec końców pewnego dnia po prostu przemogłam się w sobie i stwierdziłam, że „albo teraz, albo nigdy”. Początki bez cukru i słodyczy były ciężkie, ale do wytrzymania. Czułam, że moja decyzja już zapadła i nie chcę mieć od niej odwrotu.

W drodze do zdrowia

Na szczęście w tym okresie natrafiłam na mnóstwo ciekawych publikacji na temat odstawienia cukru, diety opartej o żywność nieprzetworzoną, odstawienie nabiały, alkalizowanie organizmu. Z czasem zaczęłam mieć świadomość tego, że pomimo mojej nawet szczupłej sylwetki oraz względnie dobrych wyników badań, sama sobie szkodziłam urządzając takie huśtawki związane z jedzeniem. Wiedziałam i czułam, że moja dieta wpływa negatywnie na moje zdrowie, ale byłam niejako obezwładniona. Stałam w miejscu chcąc zmian, ale nie miałam na nie siły, motywacji i samozaparcia. 

Cukry w diecie, 2 posiłki dziennie i sytość

To, że jestem na diecie bez białego cukru wcale nie oznacza, że cukrów nie spożywam. Wbrew pozorom w moim codziennym menu występuje wcale niemało węglowodanów. Pochodzą one głównie z warzyw (których spożywam mnóstwo), ale też z owoców (również szczególnie ich sobie nie odmawiam). Jem też bogate w węglowodany kasze. Właściwie kluczem było u mnie jedzenie tego na co mam ochotę i nieprzejmowanie się kaloriami. Oprócz produktów, z których postanowiłam zrezygnować, całej zdrowej reszty sobie nie odmawiam. Jem obecnie dwa razy dziennie, spore porcje. To także mi pomogło. Jedzenie rzadziej, ale większych porcji sprawiło, że nie myślę ciągle o następnym posiłku, „porze karmienia” i tym, co będę jadła za chwilę. Poza tym jem do syta. Gdy jadłam 5 posiłków dziennie często miałam wrażenie, że odchodzę od stołu, ale tak naprawdę chętnie bym coś jeszcze zjadła… ale przecież kalorie, makro… Nie słuchałam swojego organizmu. 

Jak na odwyku

Intensywną ochotę na słodkie miałam tylko w pierwszym tygodniu po odstawieniu białego cukru. Baa, wręcz nawet z tego powodu bolała mnie głowa i czułam się troszkę jak na odwyku. Byłam poirytowana i miałam wrażenie, że słabnę. Jednak zacisnęłam zęby, przetrzymałam ten czas, a potem to uczucie ustąpiło. Za to po dłuższym czasie bez cukru pojawiła się u mnie jasność umysłu, brak rozproszenia, brak natrętnych myśli związanych ze spożywaniem słodyczy. Wystarczyło przeczekać.

Czy waga spada?

Czy schudłam? Nie. Jem teraz naprawdę bardzo dużo, tyle, że zamieniłam „jedzenie” na pożywienie. Moje posiłki są zdrowe, w pełni naturalne, w większości z ekologicznych produktów. Nie odmawiam sobie jedzenia. Szczerze mówiąc nie wiem nawet, jaka jest obecnie moja waga. Nie ważę się. Nie jest mi to do niczego potrzebne. Wchodzę jednak bez problemu w swoje ubrania, więc sądzę, że waga pozostaje bez zmian. Nie mam ochoty na to, aby się katować liczeniem kalorii i odmawianiem sobie jedzenia.

Otoczenie a dieta eliminacyjna

Zastanawiałam się też jak to będzie z ludźmi dookoła, gdy poinformuję ich o mojej zmianie. Rodzice nie oponowali, bo sami widzieli, że mam problem z podjadaniem słodkiego. Mama nawet zaoferowała się, że chętnie zrobi mi jakiś posiłek „bez zakazanych produktów”. A wiadomo – domowe, mamusine jedzonko smakuje najlepiej. Gdy idę do znajomych, jeszcze przed wizytą uprzedzam, że nie jem cukru (a także innych produktów na mojej diecie eliminacyjnej). Nikt się nie dziwi. W większości nawet menu na takich spotkaniach przygotowane jest tak, abym mogła najeść się pysznościami, które są dla mnie dozwolone. To bardzo miłe! W restauracji, gdy chcę coś zamówić upewniam się, że nie zawiera cukru – żaden problem. Teraz tyle osób ma alergie, jest na różnego rodzaju dietach czy stylach żywienia, że nikt nie stawia oczu w słup. Zakupy robię sama, są to głównie owoce i warzywa oraz jak najmniej przetworzonych produktów. Nikt na siłę do koszyka nie wpycha mi czegoś, z czego zdecydowałam się zrezygnować.

Czy żałuję?

Czuję się lepiej. Jestem szczęśliwa, że moja przygoda z dietą eliminacyjną trwa w najlepsze, bo po prostu bardzo mi służy. Stałam się osobą świadomą. Co do wyników badań – te dopiero przede mną. Sama jestem ciekawa jak wyjdzie mi krzywa cukrowa czy insulinowa. Zobaczymy!

A jaka jest Wasza dieta?
Unikacie cukru czy może nie stronicie od słodkich przekąsek?

Madzia

80 komentarzy

  1. Ja nie mam żadnych ograniczeń jedzeniowych, a moja codzienna dieta jest bogata we wszystko 😉
    Uwielbiam słodycze i wiem, że jestem od nich uzależniona.

  2. Moją dietą jest nieprzejadanie sie i jedzenie kilka razy dziennie, coś małego słodkiego do kawy jadam, ale na szczęście tego, co najbardziej tuczy nie lubię. Gdy ma sie problemy z jelitami , dolegliwości nie zostawiają wielkiego wyboru…

    • Oj tam – czasem właśnie, aby uniknąć dolegliwości – zdrowy, optymalny sposób żywienia jest tym najwłaściwszym, a nawet jedynym, który pozostaje 😉

    • Też kiedyś namiętnie jadłam jogurty owocowe, a jak potem zobaczyłam na skład – to już nie byłam do nich tak optymistycznie nastawiona 😉

  3. Najważniejsze, że słuchasz swojego organizmu i jesz to na co masz ochotę przy czym czujesz się zdrowa i ogólnie dobrze 🙂

    • Tak! 🙂 Mój organizm przyzwyczaił się do życia bez cukru i dobrze się czuję z tą decyzją o jego odstawieniu 🙂

  4. Moja dieta jest podobna do twojej, ale chyba jeszcze bardziej ją udoskonalę, zachęcona Twoim przykładem…
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Spróbuj na jakiś czas ostawić słodycze i napoje gazowane. Zobaczysz jak się będziesz czuła na takim detoksie 🙂

  5. Nie zastanawiałam się nad tym, czy mam problem z cukrem, czy nie. Lubię ciasta mojej mamy lub babci, ale do nich dostęp mam tylko na Święta 🙂 Kiedy mam ochotę na coś słodkiego kupuję kawałek ciasta z mojej ulubionej cukierni, ale to też raz na jakiś czas. Słodycze od czasu do czasu 🙂
    Nie liczę ile mam posiłków w ciągu dnia. Jestem zaganiana i raz zjem więcej a raz mniej, bo zabraknie mi czasu a kiedy jestem zmęczona to jedyne o czym myślę to sen a nie jedzenie 🙂

    Zastanowiły mnie dwie kwestie.
    Kiedy ostawiłaś cukier ochota na słodycze zmalała? Często sięgasz po słodkie RAW przekąski? Moja koleżanka była na diecie i powiedziała, że kiedy odstawi się słodycze, to potem na słodkie w ogóle nie ma się ochoty.
    Jak to będzie u Ciebie ze Świętami? Wiadomo, że wówczas na stole pojawia się więcej różnego jedzenia. Nadal będziesz trzymać się tych dwóch posiłków i zero białego cukru? Nie zdecydujesz się nawet na kawałek domowego ciasta? 🙂

    • Rozumiem. Wydaje mi się, że masz do tego całkiem racjonalne podejście. Większość ludzi tak właśnie postrzega słodycze, gdy jest na diecie standardowej.

      Ja przez pierwsze kilka dni miałam chęć na słodycze. Co prawda nie wyłam bez nich i nie cierpiałam, ale fakt, faktem – byłam przyzwyczajona do obecności cukru w moich posiłkach. Jednak postanowienie było silne i nie uległam pokusie.

      Batony typu raw jem, ale raczej od czasu do czasu. Na pewno nie są one codziennie obecne w moim menu. Czasem też po prostu jem suszone lub zwykłe owoce.

      Co do specjalnych okazji – będę się starała trzymać moich postanowień. Zazwyczaj to ja piekę ciasta na święta, więc nie będzie problemu – po prostu zamiast cukru użyję ksylitolu. A w gościach – myślę, że rodzinka nie będzie mnie namawiała, bo wiedzą, że przeszłam na taką dietę ze względów zdrowotnych (uczulenia, problemy trawienne).

      • Nie chcę sobie odmawiać jeśli coś lubię i mi smakuje, ale nie mam zamiaru objadać się jak co niektórzy. Jeśli mam ochotę na kawałek sernika, to jest to sernik a nie np. banan. 🙂 Owoce i warzywa w mojej diecie to podstawa

        Na cukier trzeba uważać na każdym kroku. Dodają go do produktów w których nie pomyślelibyśmy, że on jest. Skuteczny uzależniacz. Kiedy jest się na odwyku najważniejsze aby nie ulec pokusie, bo wówczas cała nasza praca jest na marne. Cieszę się, że Tobie się udało 🙂

        Rozwiązanie jest z każdej sytuacji. Dobrze, że rodzina wspiera Ciebie w Twojej decyzji 🙂

        Madziu dziękuję za odpowiedź. Jeszcze raz gratuluję 🙂

        • Ja nie tylko zdecydowałam się na odstawienie cukru dla swojego „widzimisię”. Miałam ku temu podstawy, aby podjąć taki krok.

          Ja na sernik się akurat tak czy owak nie zdecyduję, bo ze względu na reakcje uczuleniową, nie jem obecnie nabiału. Zdrowie jest najważniejsze, a smaki wraz ze zmianą diety się też zmieniają.

          Ja właśnie zaczęłam także od poszerzania świadomości, gdzie ten cukier się znajduje. Na początku zaczęłam od eliminowania produktów z długim terminem ważności, wysokoprzetworzonej żywności.

          Chcieć, to móc… choć nie wszystko przychodzi z łatwością.

          Pozdrawiam również. Serdecznie i cieplutko 🙂

          • Wiem. Pisałaś o tym. Gdybym musiała również tak bym postąpiła. Zdrowie jest bardzo ważne 🙂

            Mam wrażenie, że mój komentarz odebrałaś jako krytykę kierowaną w Twoja stronę. W żadnym wypadku!
            Uważam, że postąpiłaś bardzo słusznie i rozsądnie – postanowiłaś swoje zdrowie na pierwszym miejscu a wielu ludzi nie zwraca na objawy uwagi a potem narzeka, że musi chodzić po lekarzach lub, że źle się czuje. Według mnie wiele osób, które mają problem z cukrem (lub jakiś inny problem tego typu) powinno brać z Ciebie przykład. Jesteś wzorem.
            „Chcieć to móc” – masz rację 🙂 To powinno być mottem przewodnim każdego 🙂

  6. Miałam juz parę prób odstawiania słodyczy i wszystkie kończyły się na spotkaniach w bibliotekach. Tam jestem częstowana ciastkami i z głodu po prostu je zjadam. teraz jednak doszły dolegliwości jelitowe i siła wyższa. Zabieram z sobą coś do jedzenia i soczek. Nie mam juz ochoty na nic słodkiego i lepiej się czuję. Najgorzej jest w towarzystwie, niestety nie ma zrozumienia.

    • Widzisz – czasem człowiek kusi się na słodycze, a tak naprawdę jest po prostu głodny i racjonalniej byłoby wybrać pełnowartościowy posiłek.
      Ja w towarzystwie mówię otwarcie o swojej diecie ze względu na sprawy zdrowotne i w większości zostaję zrozumiana 🙂

    • Super, że zauważyłaś pozytywne skutki odstawienia cukru relatywnie szybko.
      Ja w ogóle jestem mniej „napuchnięta” na twarzy, gdy stosuję dietę bezcukrową 🙂

  7. A ja dziękuję za ten wpis 😉 No ja jestem na początku drogi, dopiero się uczę i walczę. Mam nadzieję, że za rok będę mogła sama zrobić takie podsumowanie, co mi to dało ;D

  8. Madziu gratuluję, bardzo ważne jest to, że czujesz się z tym dobrze i nie robisz nic na siłę. Ja dzisiaj odebrałam swoje wyniki – sprawdzałam ogólnie morfologię, tarczycę, poziom witaminy B12 i D3. I tu zonk – mam bardzo duży niedobór witaminy D. Podejrzewam, że wiąże się to z moim samopoczuciem i bólem kości i stawów. W zasadzie sama bym nigdy nie wpadła, aby zbadać jej poziom ale naprawdę warto. Niedobór witaminy D jest odpowiedzialny za wiele schorzeń. Badania robiłam prywatnie bo nie mogłam się doprosić swojego lekarza o skierowanie. A co do diety – ja będę musiała teraz znacznie zwiększyć spożycie produktów, które zawierają wit. D i mi pomogą zwiększyć jej poziom. Powinniśmy słuchać swojego organizmu, jeść świadomie i czuć się z tym dobrze. Miłego popołudnia kochana 🙂

    • Też badałam nie tak dawno metabolit OH25 czyli witaminę D. Ja ją nieustannie sumpelentuję i mój poziom jest dość wysoki (choć mógłby być wyższy).
      Obecnie powróciłam do dawki 5000 + witaminka K2MK7.
      Koniecznie Marzenko zdecyduj się na sumplementację i to najlepiej w towarzystwie K2MK7.
      Jeśli masz duże niedobory to nawet dawka 10000 nie będzie za wysoka 🙂

      • Madziu właśnie dzisiaj kupiłam sobie cały zestaw i będę walczyć z niedoborem, który jest bardzo duży. W zasadzie to już całkiem spory deficyt. Buziolki

  9. przede wszystkim – gratuluję! jeśli chodzi o mnie, wiele razy próbowałam odstawić biały cukier, ale nie potrafię. Słodzę herbatę, kawę, lubię soki… Ciężka sprawa z tym u mnie. Ściskam ciepło!

  10. Jeżeli taka dieta Ci służy to jak najbardziej 🙂 mało jem słodyczy, herbaty nie słodzę a do kawy dodaje miodu, za czekoladą nie przepadam, czasem jakieś ciastko sobie zaserwuję 😉 ale nie podchodzę tak rygorystycznie do cukru ale na pewno to on zdrowy nie jest 😉

    • Zdrowy nie jest. Jeśli nie masz wyraźnych powodów, aby cukier odstawić całkiem, nie ma konieczności wprowadzania sobie pod tym kątem rygoru 😉

  11. Myślę, że też trochę jestem uzależniona od cukru, zwłaszcza przed „tymi” dniami 😉 Jednak na co dzień staram się nie kupować przetworzonych słodyczy. Sama staram się robić batony z daktyli, albo wymyślam jakieś inne smakowitości 🙂

  12. Nigdy nie próbowałam odstawiać cukru, w małych ilościach nic nie jest trucizną 😛 Super, że Tobie taka dieta odpowiada 🙂
    Pozdrawiam gorąco 🙂

  13. Używamy zamienników cukru jednak jeśli mamy ochotę na batonika/lody/czekoladę z cukrem białym to raz w tygodniu to zjadamy i tyle 🙂 Kompletne jego odstawienie sprawiało, że na słodycze miałyśmy ochotę bez przerwy a to było bardzo męczące psychicznie 🙂

    • Jasne, takie zdroworozsądkowe podejście jest bez porównania, zwłaszcza w porównaniu do osób, które w ogóle nic nie robią 😉

  14. Ja wiem czego nie mogę jeść, strączków ciemnego pieczywa, ogólnie moja dieta musi być bardziej lekkostrawna – drażliwe jelita. Ale nie przesadzam w drugą stronę. Jak mam ochotę na pączka, to go jem 😉

  15. Podziwiam. Kiedyś myślałam o porzuceniu słodyczy, ale nie, to nie wyjdzie u mnie ;D. Nie opycham się nimi nie wiadomo jak, ale taki mały batonik w ciągu dnia jest dobry ;D. Także podziwiam Cię. Pozdrawiam ;).

  16. Kochana kiedyś byłam na diecie, dużo schudlam i przede wszystkim miałam piękną taka promienną cerę! A dzisiaj- jem wszystko na co mam ochotę, wiem, że powinnam nie jeść slodkiego no ale LUBIĘ!….:)))

  17. Cukier jedynie ograniczam. Nie używam w kuchni jako takiego, ale, ze nie za bardzo lubię gotować, to często kupię jakiegoś gotowca, a tam wiadomo co 🙁 Jednak też ostatnio o tym myślałam i od września podjęłam kolejną już próbę poprawy swego żywienia. Może to pomoże zwalczyć alergię – zapychający się nos.

  18. ja również wyeliminowałam cukier z diety zupełnie 😉 i powiem szczerze, że ani przez sekundę za nim nie zatęskniłam 😉 u mnie natomiast jeśli chodzi o ilość posiłków jest zupełnie odwrotnie 😛 muszę jeść często, bo co chwilę jestem głodna, niezależnie od tego jak duża była porcja 😛

  19. Póki co to byłoby dla mnie za duże wyzwanie. Ale staram się ograniczać biały cukier. Przestałam słodzić napoje, do deserów też staram się dodawać jakieś zamienniki albo zmniejszać ilość cukru.

  20. nabiał i gluten jem, mięso także ale w ograniczonym zakresie (kiedyś było codziennie), a cukru nie używam, on naprawdę uzależnia i na początku cięzko go odstawić, bo skutki widać, ale potem jest więcej energii 🙂 Jest tyle fajnych zamienników, z których można skorzystać 🙂

  21. Zaskoczyłaś mnie tymi 2 posiłkami w ciągu dnia oraz tym, że chyba nie spadłaś z wagi. Tak, wiem, nie ważysz się, nie jesteś w stanie sprawdzić…
    Niestety cukier to mój problem. Ograniczam, staram się, idzie coraz lepiej. Myślę jednak, że rozwiązaniem byłoby całkowite wykluczenie, jak u Ciebie

  22. Kiedyś też wykluczyłam cukier na jakiś czas – nie tak długi jakbym chciała – u mnie to się stało przez książkę o cukrze – opowiadającej jakie to zło…

  23. Ja jem tylko produkty nieprzetworzone, z odzwierzęcych tylko czasami jajko od szczęśliwej kurki i miód. MIód bardzo lubię. Cukru białego jako takiego nie używam w ogóle.Ale mam jedną słabość, związaną ze słodyczami. Czarną czekoladę. Hamuję się, ale mogłabym jeść tonami.Planuję iść na odwyk.Trzymaj kciuki.
    Pozdrawiam Madziu

Skomentuj