Dzień dobry,

dzisiejszy wpis powstał dosyć spontanicznie. Wiele z Was, czy tu na blogu czy w wiadomościach prywatnych pyta mnie czy mam naturalny kolor włosów lub czym je farbuję. Podobne pytania otrzymuję także na co dzień – czy ty od nowo poznanych osób czy nawet od ludzi, którzy znają mnie od jakiegoś czasu, ale byli przekonani, że kolor moich włosów jest jedynie zasługą farbowania. Otóż nie! Nigdy nie farbowałam włosów i póki co nie zamierzam tego zmieniać.

Dlaczego ja nie farbuję włosów?

Szczerze mówiąc nigdy nie kusiło mnie farbowanie włosów. Gdy byłam młodsza, moja fryzura miała nieco jaśniejszy odcień, w dzieciństwie natomiast byłam słodką platynową blondynką z kręconymi włosami. Obecnie moje włosy są raczej proste, z tendencją do lekkiego falowania. Kolor? Po prostu blond. Latem deko jaśniejszy, zimą nieco bardziej chłodny. Nie chcę farbować włosów. Nie kusi mnie ani inny ich odcień, ani rozjaśnianie ani całkowita zmiana koloru. Nie widzę siebie w innych włosach niż naturalne. Nie chcę też ich zniszczyć. Dobrze się czuję ze swoją fryzurą. Uważam, że ich odcień pasuje do mojej karnacji i osobowości.

Jakie są zalety naturalnych włosów?

  • Pasują do karnacji (najczęściej)
  • Są mniej zniszczone koloryzacją
  • Nie trzeba przejmować się odrostami
  • Wyglądają naturalnie
  • Brak zamartwiania się czy uzyskany kolor nie okaże się klapą
  • Wygoda
  • Oszczędność na fryzjerze (i na farbach)

Jakie są wady naturalnych włosów?

  • Monotonia. Brak szaleństwa w kwestii koloru fryzury.
  • Z czasem mogą pojawić się siwe włosy, które nie każdy akceptuje
  • Naturalny kolor nie zawsze pasuje do trendów czy osobowości danej osoby czy jej wyobrażeń na swój temat

Co warto wiedzieć przed farbowaniem?

Musimy pamiętać też, że farbowane włosy nigdy nie będą tak zdrowe jak te naturalne. Wymagają też one od nas o wiele więcej uwagi, dbałości i pielęgnacji. Jeśli raz zaczniemy farbować włosy, może nam potem być trudno powrócić do naturalnego koloru. Wiele osób musi czekać aż włosy zupełnie wyrosną im na długość. Bardzo często zdarza się także, że chcemy ufarbować włosy samodzielnie w domu i nie zawsze uzyskamy pożądany efekt. Zresztą zawsze może nam się trafić fryzjer-amator, który również „zabawi” się kosztem naszych włosów. A trwałą farbę bardzo ciężko zmyć.

Metody na nietrwałą koloryzację włosów

Raz w życiu mama zrobiła mi bordowe pasemko pianką koloryzującą w dzieciństwie. Ach, wtedy to była radość. Kolor zmył się przy najbliższym myciu. Jeśli chodzi o takie sposoby, nic do nich nie mam. Nie niszczą włosów, są bezpieczne i prędzej czy później – same się zmyją. Do wyboru mamy: płukanki (szamponetki), hennę lub szampony koloryzujące. Te ostatnie zresztą i tak mogą przesuszyć lub zniszczyć nasze włosy. Szamponetki z kolei dają bardzo delikatny efekt. Mogą o kilka tonów przyciemnić lub rozjaśnić nasze włosy. Nie oczekiwałabym tu jednak spektakularnych efektów.

Trend – pastelowy kolor

Zauważyłam, że ostatnio prawdziwym hitem (nie tylko wśród gwiazd) są pastelowe kolory na włosach. Sama w życiu n ie zdecydowałabym się na taką metamorfozę (no chyba, że zmyłaby się przy pierwszym myciu). Poza tym na moim odcieniu włosów chyba nie wyglądałoby to najlepiej. Niemniej jednak ostatnio coraz częściej widuję na ulicach dziewczyny z włosami w kolorze szalonej mięty czy pudrowego różu (jak swego czasu Maffashion). Nawet ostatnio wypatrzyłam taką linię szamponów koloryzujących do pasemek i ombre Star Color firmy Marion.

Podobno te szamponetki dają ładny efekt kolorystyczny i nie niszczą włosów, a po kilku myciach się zmywają. Jeśli już miałabym się decydować na koloryzację, to tylko taką na chwilę.

A Wy jakie macie podejście do koloryzacji?
Farbujecie włosy?

Madzia

91 komentarzy

  1. W takim razie masz śliczny swój naturalny kolor włosów, naprawdę wygląda jakbyś miała świetnie dobrany odcień przez fryzjera. Jakbym miała taki kolor to też bym mogła ich walce nie farbować:)

  2. Ja pierwszy raz zafarbowalam włosy przed ślubem chciałam żeby nie były takie matowe. A później przeszłam na blond co bardzo mi się spodobało i nie wyobrażam sobie teraz w naturalnym kolorze

  3. Ja również nie farbuję włosów i często ludzie (przede wszystkim kobiety) pytają mnie, czy to mój naturalny kolor. Moje włosy są na tyle niesamowite, że tego efektu u fryzjera nie da się uzyskać, stąd te liczne pytania. Te spreje koloryzujące stosowałam, choć co prawda na moich włosach trzymały się do pierwszego mycia.

  4. Ja farbuję włosy od 16 roku życia. O ile dobrze pamiętam, mój naturalny kolor jest bardzo podobny do Twojego Madziu.
    Masz racje, farbowane włosy są w dużo gorszej kondycji niż naturalne, teraz jednak jestem już skazana na koloryzację. Mam już swoje latka i… siwe włosięta :/.
    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

  5. Według mnie masz piękny naturalny kolor włosów i piękne gęste, grube włosy… to po Mamie? 🙂

    PS Z past do zebów siostra mówi, że bardzo fajna jest borówkowa, propolisowa jest łagodna, ale przyjemna, natomiast cedrowa jest dla niej za silna 😉

    • Jeśli chodzi o blond kolor – mama naturalne miała nieco ciemniejsze, a teraz farbuję. Strukturę włosa jednak mamy zupełnie inną 🙂

      A co do past do zębów – dziękuję, że zapytałaś. Tę borówkę wybrałabym w pierwszej kolejności 🙂

      • Kiedyś moja siostra miała ciemniejsze włosy, ale Jej słońce rozjaśniło 😉

        Nie ma za co – przez cały czas pamiętałam i trafiła się okazja aby spytać 🙂 Jesli chodzi o pastę cedrową to siostra wspominała jeszcze, że ogólnie Jej dziąsła źle zareagowały na cedr – w tej paście jest jego bardzo dużo, więc to chyba nie jest pasta dla każdego 😉 O borówkowej i ja myślę 😀

  6. Farbuję , chociaż rzadko , jakiś tam odcień blondu,
    bo mi farbowanie prostuje włosy ;-))
    Całe życie marzyłam aby mieć proste a mam falowane,
    nawet chyba ładne z perspektywy czasu patrząc,
    ale zawsze człowiek jest niezadowolony z tego co ma :-)))
    Pozdrawiam 🙂

  7. Te odważne ostatnio modne kolory włosów nie każdemu pasują, ja nie zdecydowałabym się na takie szaleństwo:) Nawet gdyby producent obiecywał że mi sie zmyje po pierwszym myciu

  8. Bez farby na włosach wyglądałabym strasznie – staro i siwo, niestety, siwe nie jest ładne. A miałam już od blondu ( to mój własny, naturalny kolor), poprzez rude, różowe, czarne, platynowe… od paru lat jestem wierna różnym odcieniom chłodnego blondu. I czy ja wiem , czy to potem kłopot z pielęgnacją? Tyle, że nigdy nie robię tego sama, zawsze w sprawdzonym salonie. Jakbym była młodsza, na pewno zdecydowałabym się na miętowe.

  9. Ja również nie farbuję włosów. Lubię ich naturalny kolor. Chociaż w przeszłości miałam kilka rozjasnionych pasemek – zwykle jak kuzynce zostawało trochę rozjaśniacza przy farbowaniu mamy 🙂

  10. Nigdy nie farbowałam włosów i dopóki nie pojawi się na nich siwizna nie zamierzam ;D Być może dlatego, że urodziłam się z czarnymi włosami i poprzez naturalny proces teraz mam jasnobrązowy kolor ;D Świetnie pasuje CI ten kolor co masz, nie zmieniaj ;D

  11. Kochana ja farbuję, bo muszę. Mam ciemne włosy i siwiznę dość już sporą, więc ją pokrywam farbą. A ty Madziu masz cudne włosy i jak nie musisz to ich nie farbuj, masz naturalny odcień i to jest super 🙂

  12. Moje pierwsze siwe włosy pojawiły się w bardzo młodym wieku i niestety comiesięczne farbowanie jest nieuniknione. Szczęściara z Ciebie – oby jak najdłużej udało Ci się utrzymać naturalny kolor 🙂

  13. Nie farbuję włosów, ale baaaaardzo kusi mnie delikatne sombre – boję się tylko, że trafię na niekompetentnego fryzjera, który mi zrobi chamskie pasemka, a kolor wyjdzie rudy (naturalnie mam brązowe włosy – latem w jaśniejszym odcieniu, a zimą – ciemnobrązowe). Boję się też, że zniszczą mi się bardzo włosy, ale myślę, że się skuszę w końcu 🙂

  14. Też nigdy nie farbowałam włosów i nie planuję tego zmieniać.Lubię swój odcień i zacznę go modyfikować dopiero,gdy zobaczę siwe włosy 😉

  15. ja juz niestety muszę farbować, ale staram sie to robić rzadko i na odcień 2 tony jaśniejsze od naturalnego.
    niestety mój mysi kolor zawsze bardzo mi przeszkadzał:)
    ale Twój kolor jest prześliczny:)

  16. U mnie jest inaczej. Miałam już włosy bordo, czerwone, rude, jasny blond, a teraz powoli wracam do naturalnego 🙂 Rzeczywiście farbowanie niszczy włosy i dlatego powoli chcę przestać to robić 🙂

  17. Ja już od kilku ładnych lat farbuję włosy, bo lubię 🙂 Pamiętam jak pierwszy raz pofarbowałam włosy szamponetką. Efektu na włosach nie widziałam i wtedy przyszła pora na farby. Tydzień temu znów zmieniłam kolor włosów 🙂 Masz bardzo ładny kolorek na włosach i nie musisz go zmieniać. Chyba, że kiedyś po prostu będziesz tego chciała 😉

  18. Dużo zależy jeszcze od farby czy mocno niszczy 🙂 Chciałabym wypróbować te pastelki, ale mi niestety na ciemnych nie wyjdzie nic 🙁

  19. pięknie wyglądasz. i po co niszczyć włosy kiedy są ładne, blond. ja niestety farbuje bo odziedziczyłam po tacie szybkie siwienie.

  20. Ja nie farbuję już 12 lat i uważam że to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć! wprawdzie brakuje mi tego szaleństwa i zmiany ale jest więcej tego + niż –

  21. Ja niestety farbuję włosy od gimnazjum. Nienawidzę swojego naturalnego koloru włosów, gdyż mam taki mysi blond, po prosu szare włoski. Od wielu lat jestem farbowaną brunetką i w tym roku chciałam zejść do ciemnego blondu. Zeszłam i niestety nie podobałam się sobie.. także chyba pozostaną brunetką jeszcze na długie lata 🙂 A Ty faktycznie masz piękne włosy, nie nisz ich i nie farbuj! To najgorsza zbrodnia na świecie! Zazdroszczę każdej kobiecie która nie musi co miesiąc, czy co 1,5 miesiąca zakrywać odrostów 🙁

  22. Już kiedyś pisałaś mi, ze nie farbujesz włosów i zazdrościłam Ci:):) Masz bardzo ładny naturalny kolor i nie warto go niszczyć bo po farbowaniu nawet jak bedziesz chciała odhodować naturalne włosy one już nie będą takie same.
    Ja byłam zmuszona rozpocząć farbowanie ze względu na siwe włosy. I tak długo wytrzymałam bo dopiero do momentu kiedy ludzie zaczeli mi mówić ej Magda ty siwa jesteś! A miałam dopiero 25 lat…teraz jestem skazana na farbowanie niestety tym bardziej niestety ponieważ żadna farba nie łapie takiego koloru jaki powinna- mam we włosach jakiś ciepły pigment który sprawia że brązy wychodzą rudawe, blondy złociste a potem też rudawe i tak zawsze, nawet z zimnymi kolorami- ale nie robie z tego jakiegoś dramatu:) a Ty bądź dumna z naturalnych włosków- niewiele kobitek może się tym pochwalić:)

    • Coś chyb a jest z tym ciepłym pigmentem – nie jesteś pierwszą osobą, która się na to skarży.
      U mnie rodzice zaczęli późno siwieć, więc może się jakoś przed tym uchronię? 😉
      Jestem zadowolona ze swoich włosów, lubię je 🙂 Dziękuję za miłe słowa 🙂

  23. Farbuję i to od bardzo wielu lat. Na głowie miałam już chyba wszystko – od platynowego blondu, przez czerwień, turkus po czerń. Obecnie mam na głowie blond bardzo podobny do mojego naturalnego odcienia. Schodziłam z czerni, więc 3/4 włosów poszło do ścięcia. Teraz farbuję już rzadziej, bo raz na kilka miesięcy.

  24. Od jakiegoś czasu (czyli od kilku dobrych lat ;)) bez farbowania. Wcześniej przez wiele lat rude 😉 Teraz średni blond (też w zależności od pory roku ;))
    Co ciekawe jak farbowałam farbą Schwarzkopf (nad którą biadolą podobno fryzjerzy, że tak niszczy włosy) to włosy były obłędnie błyszczące i gładkie, ze zdrowymi końcówkami. Wyglądały w zasadzie lepiej niż moje dzisiejsze niefarbowane 😉 Ale za bardzo mnie drażnią odrosty i szybkie blaknięcie koloru żeby znowu się w to bawić.

  25. Ja raz na jakiś czas dla odmiany pofarbuję szamponetką. Jeden raz miałam trwałą farbą. Plus jest taki, że ten kolor jest naprawdę intensywny, a naturalny niekoniecznie. Ale farbowanie niszczy włosy i trzeba je powtarzać, bo odrosty. Dużo z tym zabawy.

  26. Ja bylam zawsze przeciwna farbowaniu wlosow. Niestety bardzo wczesnie zaczely pojawiac sie u mnie siwe wlosy i domyslam sie, ze niedlugo bede musiala zmienic moje nastawienie w tej kwestii…

  27. Madziu, skoro natura obdarzyła Cię pięknym kolorem włosów, to rzeczywiście masz zdrowe podejście do sprawy. Zmiana na siłę tego w co natura nas obdarzyła, nie zawsze wychodzi na dobre. Ale… czasami trzeba sobie trochę pomóc. Kiedyś bardzo długo nie farbowałam włosów. A miałam piękną bujną czuprynę w kolorze szatynki. Potem farbowałam na odcienie rude (taka była moda). Potem zmieniłam na pasemka blond. Zrobiłam pasemka, żeby zobaczyć jak wyglądam w jasnych włosach. Spodobało mi się. Przefarbowałam całą głowę na blond. Ale… stałam się alergikiem na wiele produktów, nawet ziołowych i nie mogę stosować rozjaśniaczy na skórę głowy, więc robię balejaż w salonie fryzjerskim. Całe szczęście, że nie mam siwych włosów, to ten odrost ciemny ładnie wygląda. Chociaż wolałabym mieć naturalne jasne.
    Cieplutko Cię Madziu pozdrawiam 🙂

  28. Ja swoich nie farbuję już jakieś 3 lata i zdążyłam je odhodować do naturalności. Czasem faktycznie tęsknie za fajnym, wyraźnym kolorem, ale wiem, że są naturalne sposoby aby rozjaśniać i przyciemniać włosy 🙂

  29. Mam podobne podejście. Czasem trochę kusi na farbowanie, ale nie chce mi się w to wszystko bawić. Włosy na pewno będą w gorszej kondycji (a teraz są w naprawdę świetnej), a odrosty tylko by mnie irytowały. Krótka koloryzacja jest fajnym rozwiązaniem, ale na moich włosach prawie żaden kolor nie chce złapać, więc muszę się pogodzić z tym, że z tego rozwiązania też nie dane mi skorzystać 🙁

  30. Oj, ja też nie lubię farbować włosów. Niestety, z czasem czuje się potrzebę ukrycia siwych pasemek. Dlatego 2-3 razy w roku idę do mojej fryzjerki i proszę o zrobienie refleksów w kolorze zbliżonym do naturalnego, ale troszkę innych jednak. Pozdrowionka 🙂

  31. Mnie też nigdy nie kusiło farbowanie, ale tuż przed trzydziestymi urodzinami zamarzyły mi się złote refleksy, a potem już popłynęłam z prądem;).
    Gdybym miała jednak komuś doradzić, to przestrzegałabym przed farbowaniem, póki nie zaczną pojawiać się pierwsze siwe włosy:).

Skomentuj