Dzień dobry!

Kasza jaglana. No właśnie. Trzeba przyznać, że od kilku lat jest o niej naprawdę głośno. Wcześniej nie była tak popularna. Owszem – słyszało się o niej od czasu do czasu lub gotowało do obiadu zamiast ziemniaków. Jednak nikt nie rozwodził się nad jej fenomenalnymi prozdrowotnymi właściwościami. A jednak warto się nad nimi pochylić, bo są naprawdę imponujące.

Poza tym ja uwielbiam ją także za uniwersalność. Bardzo dobrze komponuje się z daniami słonymi, jak i słodkimi. Zresztą sama może stać się pyszną bazą pod idealny posiłek. Sama uwielbiam ją w wersji na słodko. Jaglanki mogłabym jeść niemal codziennie. Świetnie się po nich czuję – są lekkie, pyszne i nie powodują problemów z żołądkiem.

Kasza jaglana jest znana od lat. Otrzymuje się ją z nasion prosa, uprawianego już w epoce neolitu. Ma ona niewielkie ilości skrobi, za to dużo łatwo przyswajalnego białka. Nie zakwasza organizmu. Ponadto jest doskonałym źródłem witamin z grupy B: B1, (tiaminy), B2 (ryboflawiny) i B6 (pirydoksyny) oraz żelaza i miedzi.

Kasza jaglana jest naprawdę bardzo lekkostrawna (a coś o tym wiem, bo mam wrażliwy żołądek, a jeszcze nigdy nie miałam przykrych dolegliwości po zjedzeniu jaglanki). Przywraca równowagę kwasowo-zasadową. Neutralizuje kwasy żołądkowe, więc skutecznie walczy ze zgagą.

Ponadto jest to świetna opcja dla osób chorujących na celiakię, bowiem kasza jaglana nie zawiera glutenu, nie uczula.

Nie miałam pojęcia, że ma też właściwości antywirusowe, gdyż jest w stanie zmniejszyć stany zapalne błon śluzowych (wysusza nadmiar wydzieliny). Jeśli więc dopadł Was katar – kasza jaglana może być paradoksalnie idealnym sprzymierzeńcem.

Dostarcza też dużych ilości witaminy E i lecytyny, która dobrze wpływa na pamięć i koncentrację. Zatem studencie podczas sesji i nie tylko – wiesz już czym się wspomagać!
Reguluje także poziom cholesterolu we krwi.

A dla wszystkich pań dbającym o urodę – istotny może okazać się fakt, że kasza jaglana zawiera krzemionkę, mającą świetny wpływ na włosy, skórę i paznokcie.

Krzem ponadto odpowiada za mineralizację kości (zapobiega ich odwapnianiu) oraz przyspiera przemianę materii.

Kasza jaglana w 100 g ma około 350 kalorii – oczywiście mowa o nieugotowanym produkcie (100 g ugotowanej kaszy ma około 99 kcal. Ma dość wysoki indeks glikemiczny (71 – dla ugotowanej kaszy jaglanej) zatem szybko podnosi poziom cukru we krwi.

Ja nie od razu pokochałam kaszę jaglaną. Zwykle próbowałam jej saute jako dodatek do obiadu. Nie byłam zachwycona. Jednak dopiero, gdy poszperałam po Internecie i znalazłam mnóstwo prześwietnych przepisów na jej kreatywne wykorzystanie – zarówno na słodko, jak i na wytrawnie – zakochałam się w jej smaku i uniwersalności. Robiłam już kotlety z kaszy jaglanej, szarlotki z jej udziałem, sałatki oraz desery. Te ostatnie lubię najbardziej. Podam Wam dzisiaj przepis na moją ukochaną jaglankę, którą mogę jeść… niemal codziennie i nigdy mi się nie nudzi.

Zdrowa jaglanka na słodko a’la Megly

Składniki:

40 g suchej kaszy jagnej
15 g suszonej żurawiny
10 g rodzynek sułtańskich np. Helio (są bez konserwantów)

5 g płatków kokosowych
5 g suszonego berberysu (można pominąć, ale nadaje świetnej kwaskowości)
pół banana
10 g orzechów brazylijskich
10 g odżywki białkowej o smaku ciasteczkowym
szczypta soli

Wykonanie:

Kaszę jaglaną przesypuję do garnka, dodaję szczyptę soli i zalewam wrzątkiem (1,5 szklanki). Gotuję bez przykrycia.
Orzechy brazylijskie siekam bardzo drobno.
Banana kroję w kosteczkę.
Kaszę jaglaną gotuję 10 minut na małym ogniu. Gdy woda powoli się wygotowuję – wsypuję wszystkie składniki, mieszam dokładnie. Gotuję jeszcze 2 minuty i pozostawiam 5 minut pod przykryciem.
Gotowe!

Konsystencja tej jaglanki jest gęsta. Całość słodka, sycąca, kleista.

Taki posiłek doskonale nadaje się do przepakowania do pojemnika i zabrania ze sobą do pracy lub na uczelnię.

Smacznego!

Lubicie kaszę jaglaną? Jaki jest Wasz ulubiony przepis na danie z jej udziałem?

Madzia

63 komentarze

  1. Jaglanka byłaby dla mnie dobra, bo cenię produkty, które bogate są w witaminy z grupy B i żelazo – często mam ich poziom w normie, ale gdzieś blisko granicy niedoboru, więc muszę się strzec – lepiej zapobiegać niż leczyć 🙂 Twoja propozycja wygląda smacznie, myślę, że nawet takiemu niejadkowi jak mi mogłaby posmakować 😛

    • Dobrze cię rozumiem. Ja mam skłonności do anemii i staram się nadrabiać to dietą. Jednak nie lubię potraw w formie kleików. Nie ruszę żadnej owsianki, jaglanki i budyniu. Zamiast tego bardzo często jem gofry z płatków owsianych albo kaszy jaglanej. Może to dlatego, że dostałam na urodziny gofrownice profi i jeszcze się mi się nie znudziło jedzenie gofrów. Taki łasuch jak ja zmieniam tylko dodatki i posypuję wszystko czekoladą.

  2. Mnie jakoś nie smakuje 🙂 Może jakby mi ją ktoś porządnie przygotował, to by mi zasmakowała, ale w moim wykonaniu nie zdała egzaminu 😀

  3. Do kaszy jaglanej nie trzeba mnie przekonywać. Uwielbiam, tak jak uwielbiam kaszę gryczaną 🙂 Pamiętam, ze moje pierwsze spotkanie z kaszą jaglana było w gimnazjum – to było nieudane spotkanie. Nie wiedziałam, ze kasze trzeba opłukać przez co była gorzka i mi nie smakowała ;/ Dopiero mając 18-19 lat wróciłam do niej ponownie (ach ten internet i blogi :D). Od razu polubiłam, ale zdecydowanie wolę ją na wytrawnie z warzywami ale na słodko np. w postaci czekoladowo-bananowego kremu z masłem orzechowym i orzechami/kokosem (albo taki krem w wersji zmrożonej), również smakuje bardzo dobrze 🙂 Wprawdzie nie zauważyłam aby stan moich włosów się poprawił (jem ją codziennie a dopiero, kiedy zaczekam jeść więcej kaszy gryczanej włosy przestały mi wypadać), ale na pewno czuje się lekko i dobrze… ale o tych kościach to nie wiedziałam. Dziękuję za informację 🙂

    • Moje pierwsze spotkania z kaszą jaglaną również były nieudane. Później to się zmieniło.
      Jestem bardzo ciekawa kremu z kaszą jaglaną w wersji zmrożonej. Spróbowałabym 🙂
      Super, że zauważyłaś poprawę stanu włosów 🙂

  4. Bardzo lubię kaszę jaglaną – zarówno na słono, jak i na słodko – ale ze względu na wysoki IG rzadko po nią sięgam. Ale gdy to robię, to towarzyszy jej duuuuużo orzechów lub innych dodatków tłuszczowych 🙂 Bardzo podoba mi się Twoja wersja, ze względu na żurawinę i berberys, ale nie będę mogła jej powtórzyć ze względu na banana – niestety, jaglanka z jego udziałem (czy też owsianka) to dla mnie za duża ilość węglowodanów i źle się po tym czuję 🙁
    Pozdrawiam!

    • Szczerze mówiąc – nie jestem zwolenniczką przesadnego zwracania uwagi na IG. Może kiedyś się to zmieni.
      Ja z kolei uwielbiam jaglanki i owsianki z bananem i nie wyobrażam sobie przyrządzania ich bez bananowego dodatku 🙂

  5. powiem ci że ja mało używam kaszy jaglanej zdecydowanie wolę kaszę gryczaną która mogłabym jeść kilka razy w tygodniu 😛

  6. Oczywiście bardzo lubimy kaszę jaglaną. Od kilku lat walczy o pierwsze miejsce z kaszą gryczaną niepaloną. Aktualnie nieco nam się przejadła więc jemy grykę ale do jaglanki na pewno niedługo wrócimy 😉 My bardzo lubimy robić z nich budynie/kremy do ciast 😉

  7. Nie lubię kasz… Nie wiem, czy jestem w stanie się do nich przekonać. Może? Lepiej niczego nie wykluczać. 😉
    Pozdrawiam! 😉

  8. Bardzo lubię kaszę jaglaną. Jem ją na zmianę z płatkami owsianymi na śniadanie. Właśnie podobnie jak Ty ją przygotowuję. Poza tym robię z niej desery i podaję do obiadu zamiast ziemniaków, tak na wytrawnie. Smaczna, zdrowa i ma wszechstronne zastosowanie w kuchni. Jak jej nie lubić?
    Madziu, serdecznie Cię pozdrawiam i życzę słoneczka na jutro 🙂

    • Krysiu, wspaniale gotujesz! Zawsze znajdziesz ciekawy pomysł na pyszne i zdrowe potrawy.
      Pozdrawiam również 🙂

  9. Pysznie wygląda ta Twoja jaglanka 🙂 Ja jednak wolę kaszę ugotowaną na sypko albo w postaci kremu. Moja ulubiona to taka ugotowana z jabłkiem lub bananem 🙂

Skomentuj