Dzień dobry!

Wow… nie mam pojęcia kiedy to zleciało. Koniec czerwca. Dni są tak piękne, ciepłe, wakacyjne i przyjazne, że chciałoby się krzyknąć „Chwilo trwaj!”. Niemniej jednak lipiec również zapowiada się pięknie. Mam nadzieję, że będzie równie słonecznie jak teraz. Uwielbiam taką piękną pogodę. Niektórzy narzekają na upały. Ja jednak – odkąd pamiętam – lubiłam, gdy było ciepło. Nawet bardzo ciepło. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Owszem – czasem, gdy temperatura wskazuje powyżej 35 stopni w cieniu – naprawdę ma się chwilowo dość gorąca. Jednak przecież to właśnie jest istota wakacji, nadmorskich kąpieli, łapania promieni słońca. Kiedy jak nie teraz możemy sobie bezkarnie chodzić w szortach czy zwiewnych sukienkach?

Plany na lipiec

Lipiec zawsze dobrze mi się kojarzy także ze względu na moje imieniny. Wypadają 22.07. Odkąd pamiętam zawsze jakoś symbolicznie, rodzinnie obchodziliśmy to święto. W tym roku jednak pewnie będzie inaczej, bo podczas moich urodzin będę… nad morzem! Taak, w tym roku w lipcu zawitam do Gdyni, ponieważ biorę udział w Konferencji See Blogers. Zatem moje imieniny będę świętowała na plaży wśród zaprzyjaźnionych blogerów. To dopiero będzie zabawa!

Ja obchodzę imieniny

Co prawda nie mam nic do obchodzenia swoich imienin w kameralnej, rodzinnej atmosferze. Moim zdaniem to fajnie, że odkąd byłam mała, moi rodzice zawsze – nawet symbolicznie obchodzili ze mną moje imieniny. Każdy powód jest dobry, aby spędzić czas razem, świętować. Pamiętam też, że zawsze dostawałam z tej okazji jakiś drobny upominek. Niby drobiazg, a cieszył podwójnie. Czułam się taka ważna i doceniana. Moim zdaniem to świetny pomysł, aby uczyć swoje rodzeństwo czy dzieci już od najmłodszych lat obchodzić takie święta.

Prezenty dla najmłodszych

Fajnie jest poczuć się docenionym i ważnym w tym szczególnym dniu. Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla małego solenizanta – Smyk na bardzo fajne rabaty i promocje, z których możecie skorzystać. Kupowanie prezentów dla maluchów często jest dość problematyczne, gdyż nie zawsze wiemy, jaki podarunek je uszczęśliwi. Dlatego, gdy sklep jest świetnie wyposażony, zgodnie z nowymi trendami (także panującymi wśród najmłodszych) – dużo łatwiej jest znaleźć coś co trafi w gusta dzieci. Sama kupując prezenty dla dzieci kuzynostwa wybieram właśnie Smyka, gdyż w sklepie zawsze znajduje się fachowa obsługa, która z chęcią pomoże i doradzi.
Podobnie jest w przypadku sklepu internetowego – wszystko zebrane w jednym miejscu. Bezproblemowo można znaleźć najlepszy prezent. Uwielbiam taką pełną intuicyjność, bo ona ułatwia zakupy. Zatem nawet gdy nie mamy pojęcia o trendach panujących wśród najmłodszych (i tak jak ja – kojarzymy jedynie Elsę z Krainy Lodu – choć i tę postać bez trudu możemy odnaleźć ;)) i tak mamy możliwość zrobienia zakupów, które sprawią radość najmłodszym.

…i urodziny też obchodzę!

Nie wiem czemu obecnie funkcjonuje taki stereotyp, że urodziny to święto zarezerwowane raczej dla młodych, zaś imieniny powinni obchodzić starsi. Owszem, wiem, że urodziny u nastolatków to takie oczekiwanie i odliczanie do 18, a także pewnego nowego etapu, dorosłości. Z kolei po osiągnięciu pewnego wieku nie chcemy się publicznie przyznawać do tego ile mamy lat. Na szczęście te stereotypy są coraz częściej łamane. Moim zdaniem nie ma nic złego w kolejnych urodzinach i nie powinniśmy się wstydzić daty swojego urodzenia. Świadczy ona także często o naszym doświadczeniu, mądrości życiowej. Nikt nie jest wiecznie młody, a takie maskowanie swojego wieku na siłę – nawet przed bliskimi znajomymi – jest swego rodzaju obłudą.

Prezenty od serca

Moim zdaniem każda – nawet drobna – okazja jest warta świętowania. Dobrze też pomyśleć o jakimś miłym upominku dla solenizanta czy jubilata. Wcale nie musi to być rzecz materialna, kosztowna. Czasem prezent handmade, DIY bardziej cieszy niż gotowy – nawet wartościowy – prezent zakupiony w sklepie.

Niematerialne pamiątki

Prezentem może też być okazana czułość, pamięć, szczere życzenia, powspominanie dawnych chwil z drugą osobą. Są to niematerialne rzeczy, które umacniają nasze więzi, dają dużo radości i pozytywnych przeżyć. A przecież w takie święto jak imieniny czy urodziny to właśnie o to chodzi. Czasem nawet sama obecność drugiej, bliskiej osoby jest po stokroć więcej warta niż – nawet najpiękniejszy – gotowy upominek.

Dawać czy dostawać?

Ja sama od zawsze lubiłam dawać prezenty. Chyba nawet bardziej niż je dostawać. Jest w tym coś ekscytującego. Fakt, że możemy komuś zrobić przyjemność, trafić w jego gusta – to niesłychana frajda! Mnie – odkąd pamiętam – cieszyło bardzo także własnoręczne pakowanie prezentów. Obowiązkowo musiałam zakupić jakiś piękny, odświętny kolorowy papier, wstążki… i do dzieła. Zaczynało się obklejanie kartonowych pudełek i przerabianie ich na wykwintne paczuszki. Oczywiście – jak łatwo się domyślić – na początku nie szło mi to najlepiej. Jednak z czasem doszłam do wprawy. Obecnie – pomimo nieustannego niedoczasu – zawsze lubię znaleźć chwilę i gdy akurat mam w planach wybranie się na jakąś imprezę urodzinową czy imieninową – lubię poświęcić chwilę i fantazyjnie udekorować paczuszkę po swojemu. Nie każdy docenia takie formy pakowania, ale wielu moich znajomych szczerze się cieszy na widok takiego prezentu.

Wspomnienia

Oczywiście skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie lubię prezentów dostawać. Lubię! Zawsze, gdy organizowałam imprezę urodzinową – prezenty były jakąś miłą jej częścią. Zwłaszcza, gdy były robione od serca. Do dzisiaj przechowuję przeróżne śmieszne pamiątki, które dostałam od przyjaciół na 18 urodziny czy ręcznie robione karteczki, wiersz napisany przez przyjaciółkę specjalnie dla mnie, suszone bukiety… No i jaka ze mnie minimalistka, jak otaczam się wokół przeróżnymi drobiazgami? 😉

Przyjaźnie na całe życie

Jednak takie upominki mają dla mnie ogromną wartość. Lubię czasem do nich powracać i wspominać miłe chwile. Ludzie, którzy są wokół mnie czasem się zmieniają, gdyż każdy idzie w swoją stronę. Wielu moich przyjaciół wyjechało za granicę czy do innego miasta. Nie jesteśmy w stanie spotykać się tak często, jakbyśmy chcieli. Kontakt za pomocą Facebooka czy Skype’a to jednak nie to samo. Dlatego cieszę się, że mam ze sobą takie miłe pamiątki z chwil, które pewnie nigdy nie wrócą, a które kiedyś stanowiły ważną cząstkę mojego życia.

Celebrujmy wspólny czas

Warto pielęgnować znajomości z ludźmi, z którymi nasze codzienne drogi nieco się rozeszły. Łączą nas wspólne wspomnienia, mnóstwo godzin spędzonych na rozmowach, dobrej zabawie, żartach. Na co dzień – w wirze obowiązków – czasem nie pielęgnujemy swoich starych przyjaźni, znajomości, które gdzieś się po drodze wykruszają. Moim zdaniem naprawdę warto o nie zadbać. Tak, aby kiedyś nie zostały nam tylko pamiątki, ale także ciągle trwające, żywe przyjaźnie. Warto otaczać się dobrymi ludźmi. Przyjaciele są naprawdę ważni. Zatem gdy tylko mamy okazję – spotykajmy się, spędzajmy wspólnie czas, celebrujmy święta. Każda okazja jest dobra do spotkań, miłych chwil i poświęcania sobie czasu. To o wiele cenniejsze niż niejeden prezent.

Jaki prezent najbardziej zapadł Wam w pamięć?
Obchodzicie urodziny/imieniny?

Madzia

49 komentarzy

  1. Gdy mieszkałam w Polsce również świętowałam imieniny i urodziny. We Francji ,niestety, do imienin nie przywiązuje sie wagi…Odnośnie pakowania to masz rację, nie każdy docenia naszych starań 😉

  2. Ja bardzo lubie dostawać prezenty, ale równie wielką radość sprawia mi dawanie ich bliskim i nie musza to być wielkie, drogie prezenty, a symboliczne upominki bez okazji – taki mały znak, że o nich pamietam 🙂

  3. Obchodzę i urodziny, i imieniny, i bardzo nie lubię, jak ktoś starszy mówi „W moim wieku nie obchodzi się już urodzin” 😀 Bez przesady – starzenie się to nabieranie dojrzałości i doświadczenia, nie ma w tym nic złego. A tak jak napisałaś – to dobra okazja, żeby spędzić ze sobą czas, dostać prezent, ale właśnie – także dać. Najlepsze są prezenty, których się nie spodziewamy – kiedy ktoś nam bliski przysłuchuje się temu, co na co dzień mówimy i wie idealnie, bez pytania, co nam podarować – i na odwrót, kiedy my jesteśmy uważnymi słuchaczami i bez pytania darujemy komuś prezent 🙂

    Pamiętam te wszystkie podstawówkowe pamiętniki, które się dostawało, ach…

  4. Nie obchodzę urodzin, bo już za stara jestem i nie mam ochoty sobie przypominać ile mam lat :-)))
    Imieniny obchodzę w rodzinnym gronie.
    Pozdrawiam pochmurnie 😉
    Na szczęście burz u nas nie ma…

  5. Osobiście lubię sparawiać komuś prezenty (nie muszą to być rzeczy kupne i materialne), to sprawia mi o wiele większą przyjemnosć niż dostawianie. Radość na twarzy drugiej osoby, radość w oczach i sercu to najwspanialszy podarek jaki można komuś podarować – tego nie da się wycenić 🙂 Oczywiście przyjemnie jest coś dostać (ja też lubię, bo kto nie lubi) ale dla mnie o wiele bardziej od rzeczy materialnych liczy się pamięć – miłe słowo, to że ktoś jest bo to tak jak napisałaś jest bezcenne i najważniejsze 🙂

    Urodziny i imieniny… jeśli ktoś o mnie pamięta i złoży mi życzenia to jest mi bardzo miło. Z okazji urodzin nie organizuje imprezy a o znajomości z ciociami i wujkami dbam na co dzień 🙂 Tak samo z osobami, które znam – nie możemy się widywać ale za to piszemy do siebie 🙂

  6. Urodziny lubię obchodzić z przysłowiową pompą 😀 Oczywiście nie chodzi mi tu o gigantyczną imprezę dla kilkuset osób, tę „pompę” rozumiem raczej jako możliwość świętowania na mxa w gronie najbliższych i robienia wszystkiego o czym tylko zamarzę 😉 Natomiast imienin nie obchodzę, co prawda rodzice zawsze przygotują dla mnie jakiś upominek (co jest oczywiście niezwykle miłe), ale mi na tym święcie w ogóle nie zależy, w końcu to nic nie zwykłego, że nazwano mnie tak a nie inaczej ;)) Ale oczywiście potwierdzam to o czym wspomniałaś, każda okazja do celebrowania z osobami na których nam zależy jest dobra 🙂

  7. Mam imieniny tydzień po Tobie 🙂 Urodziny też w lipcu, niedługo 😀

    Uwielbiam obdarowywać bliskich prezentami. Nawet bez okazji. Ten błysk w oku i radość na twarzy są bezcenne! <3

  8. Jeśli już to preferuję obchodzenie urodzin, nie imienin. Imieniny są takie poboczne, jak dla dla mnie. Danego dnia wszystkie Kaśki czy Maryśki w Polsce obchodzą wspólne święto, a urodziny, nawet jak ktoś też ma w tym samym dniu, to albo o tym nie wiemy, albo jest to jedna czy dwie osoby i i tak są one nasze, takie indywidualne. Tak to widzę.

  9. Z całą pewnością prezenty warto dawać także bez okazji, z sympatii, z potrzeby obdarowywania itd.
    Im jestem starsza tym bardziej wole DAWAĆ niż DOSTAWAĆ.
    Jeśli to komuś sprawia radość, to niech obchodzi każde święto, byle z najbliższymi:-)

  10. Bardzo lubię robić prezenty innym, jak i je dostawać, choć przyznam, że trudno mnie zadowolić, bo jestem.dość wybredna (nie lubię się zagracać i żadne pierdółki mnie nie cieszą :P). Żaden prezent chyba szczególnie nie zapadł mi w pamięć… Zazwyczaj dostaję to, co sama sobie wybiorę. Takie 2 fajniejsze prezenty to super rolki od rodziców na imieniny i telefon od taty na urodziny. Nigdy chyba nie dostałam takiem 100% niespodzianki. Ja z kolei dla moich bliskich staram się wybrać od siebie coś, co ich ucieszy 🙂

  11. Mój syn jest już dorosły, ale lubi kiedy pamiętamy o jego imieninach i urodzinach. Zwykle przygotowuję wtedy jakąś wyjątkową kolację. Masz rację Madziu, warto celebrować takie chwile 🙂 Pozdrawiam 🙂

  12. Obchodzę tylko urodziny. W moim rodzinnym domu nigdy nie przykładało się większej wagi do imienin, więc i mnie nie weszło to jakoś w nawyk, by świętować swoje. Ale za to bardzo chętnie obdarowuje prezentami bliskie mi osoby i wtedy każda okazja jest dobra. 😉

  13. Fajny post Madziu.
    Celebrowanie uroczystości rodzinnych to w moim domu tradycja. Od zawsze. Takie chwile spajają rodzinę, a solenizantom sprawiają wiele radości. Czy są duzi czy mali. Każdy cieszy się z prezentów i imprez z tortem. My zawsze obdarowujemy się miłymi niespodziankami. To cieszy. A teraz rośnie najmłodsze pokolenie i uczy się jak sprawiać komuś radość.
    Czuję, że Twoje imieniny zapowiadają się ciekawie 🙂

  14. Trochę w tym racji, że urodziny fajnie się świętuje będąc młodym 🙂 z czasem i biegiem lat w zasadzie nie ma się z czego cieszyć, bo życie ucieka 😉 ja nigdy nie obchodziłam imienin tylko urodziny. Od kilkunastu lat mieszkam na Śląsku a tutaj w zasadzie imienin się nie obchodzi, podobno to święto zarezerwowane,, dla goroli,, czyli tych z poza Śląska lub przyjezdnych 😉 co do prezentów to fajnie dostawać bez okazji 🙂 pozdrawiam

  15. U mnie w rodzinie też zawsze obchodziło się imieniny, a wręczać prezenty uwielbiam! Najbardziej cieszy mnie jednak samo poszukiwanie czegoś odpowiedniego :-))

  16. Mamy imieniny tego samego dnia 😉 Szkoda, że w tym roku ja swoje będę spędzać w Warszawie – koncert Depeche Mode, inaczej mogłybyśmy świętować razem, bo ja przecież z Gdańska jestem 🙂
    U mnie zawsze obchodzi się imieniny i od zawsze 😉 Najczęściej świętuję z mamą, bo ona Anna i robimy od razu spotkanie imieninowe dla nas dwóch 😉

  17. Również uwielbiam upały odkąd pamiętam i nie wiem jak można narzekać na tak cudowną pogodę.
    Mieszkam w Gdyni, ale nie wybieram się na to spotkanie. Boję się, że będę najmłodsza i ogólnie jakoś tak dziwnie mi będzie 😀
    Na imieniny zawsze dostaje jakiś drobiazg. I obchodzę je od paru lat jak znalazłam swoje imię „Olimpia” w kalendarzu. Zawsze wpadnie mi coś słodkiego 😀
    Uwielbiam dawać innym prezenty. Zawsze się wtedy ekscytuje. Chodzenie po galeriach i szukanie czegoś pięknego sprawia mi przyjemność. NAJLEPSZE jest potem dawanie i patrzenie na uśmiech drugiej osoby. Uczucie nie do zastąpienia 🙂

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia 🙂

  18. W naszej rodzinie również obchodzi się imieniny oraz urodziny, a także wszystkie inne święta jak dzień dziecka/ojca/matki/babci/dziadka a nawet ostatnio dzień pandy wielkiej xD Czwórka dzieci + rodzice i dziadkowie = świętujemy co chwilę przez cały rok 😛

  19. U nas nie ma okazji tzn mąż ma inną wiarę i tam tylko się obchodzi rocznice ślubu także pozostałe prezenty są spontaniczne bez okazji itp 😉

  20. Imienin nie obchodzę, nawet dokładnie nie wiem kiedy mam. A owszem, obchodzę. Staram się zawsze zorganizować wypad ze znajomymi, posiedzieć, porozmawiać. Osobiście wolę dawać prezenty. Gdy je dostaje, jestem wdzięczna, ale nie wiem jak się zachować, zwłaszcza jeżeli są bez okazji…

  21. Ja zdecydowanie wolę urodziny, ten dzień coś dla mnie oznacza, jest ważny. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że rok od momentu urodzin do przede dnia kolejnych urodzin jest symbolicznym życiem, stąd chorzy często mają załamania zdrowia przed urodzinami, a z kolei w dniu urodzin czujemy wzrost energii życiowej (artykuł z któregoś tam numeru Gwiazdy mówią). Nie wiem na ile sprawdza się to pierwsze, ale wzrost energii w dniu urodzin zawsze odczuwam, tak jakbym znów mogła coś rozpocząć, a stare i niepotrzebne wymazać. Natomiast imieniny zwykle obchodzę w pracy, bo tak jest przyjęte, więc się dostosowałam 😉

  22. W tym tygodniu byłam w Gdyni 🙂 Miłego spotkania na See Blogers. Kiedyś muszę się wybrać. A co do prezentów to uwielbiać dawać je dzieciakom i to niekoniecznie muszą być rzeczy materialne. Niespodziewany wyjazd w jakieś miejsce jest dla nich również prezentem 🙂

  23. Nie obchodzę urodzin/imienin 🙂 Tzn lubię wówczas się spotkać z najbliższymi, którzy dają mi swój czas, co jest bezcenne 🙂 Prezenty lubię zarówno robić jak i dostawać, a te z serca są najlepsze!

    • PS. Madziu, odnośnie Twojego komentarza na moim blogu pod postem z LBA – chętnie bym przeczytała Twoje odpowiedzi na te same pytania, co ja odpowiadałam 😉

  24. My z juniorem obchodzimy raczej urodziny niż imieniny. Co do wspomnień – święta racja – to coś, co należy tylko do nas i nikt nam ich nie zabierze.

  25. U nas stereotypowo- młodzież urodziny, starsi imieniny, choć muszę przyznać że i na urodziny coś mi sie dostanie;D
    Lubię pakować prezenty- moja córki mówią że nawet nic pięknie opakowane zawsze sprawiam im dużo radości:)
    miłej niedzieli

  26. Każdy powód jest dobry, by poświętować i spotkać się z przyjaciółmi czy rodziną 🙂 Lubię takie chwile, lubię też obdarowywac innych 🙂

  27. Od zawsze również uwielbiałam dawać prezenty – nawet te własnoręcznie robione 🙂 Sprawiało mi to wiele przyjemności i nadal sprawia, chociaż teraz mam coraz mniej czasu, aby zrobić coś samodzielnie.

    Dostawać prezenty również kocham 😀 Przygarniam z przyjemnością!

  28. Imienin nie obchodzę, w sumie nikt w mojej rodzinie ich nie obchodzi. Urodziny obchodzę zawsze 🙂
    A co do prezentów: to lubię je dostawać, ale bardziej dawać, a to z tego względu, że uwielbiam patrzeć jak ktoś cieszy się z tych upominków 🙂

  29. ja obchodzę bo to ważna okazja. imieniny mniej popularne choć zawsze rodzina o nich pamięta. i… nie mam daru do łatwego opakowania prezentów. za to moja siostra robi to znakomicie

  30. Obchodzę urodziny, ale raczej skromnie, w gronie rodziny. Często spędzam je na wsi, bo niesamowitym trafem mam urodziny w ten sam dzień co moja 2lata starsza siostra :). Uwielbiam dostawać prezenty, lecz obdarowywanie też sprawia mi frajdę :)!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

Skomentuj