Witam Was serdecznie!
Dzisiaj dwa słówka o czymś, co kolekcjonuje od długiego czasu, a co przy okazji jest niezwykle przydatne i można poddać to recyklingowi. Mowa o plastikowych zakrętkach. Są wszędzie, plastikowe butelki po wodach mineralnych, jogurtach pitnych, sokach, napojach, płynach. Przykładów można mnożyć. Każdy z nas w swoim domu chociażby teraz znalazłby z pewnością jakąś plastikową zakrętkę. Dobrze, ale po co je zbierać i co dalej z nimi zrobić?
Gdy już zdecydujemy się na oddanie naszej domowej kolekcji plastikowych nakrętek to najpierw trafiają one do siedziby fundacji albo też stowarzyszenia, jakie te zakrętki zbiera. Wyjątkiem są tu prywatne akcje. Następnie wolontariusze w fundacjach mają za zadanie je starannie segregować, ważyć i pakować. Kolejny krok to przekazanie nakrętek do firmy recyklingowej. Fundacje mają bardzo często podpisane specjalne umowy dotyczące odbioru surowca bezpośrednio z ich magazynów (dzięki temu nie płacą za transport). Firmy recyklingowe należność wpłacają zaś na subkonta osób na rzecz, których prowadzona jest akcja przez daną fundacje. Proste, prawda? A jakie skuteczne! Po uzbieraniu odpowiedniej kwoty organizacje zwyczajnie pomagają, realizując cele jak na przykład zakup niezbędnego sprzętu czy zafundowanie osobie chorej rehabilitacji. Jeśli kogoś interesowałby sam los przekazanych fundacji zakrętek to  firma recyklingowa przerabia je na plastikowy granulat. Z tego surowca powstają choćby nowe zakrętki czy inne plastikowe opakowania czy chociażby rury PCV, obudowy komputerów.
dlaczego_zbieram_plastikowe_zakretkiIMG_3436

Jasna sprawa, że prawie każdy inny surowiec wtórny też przecież można przerobić także makulaturę, aluminiowe puszki, metal i tym podobne. Jednak to właśnie nakrętki są wystarczająco ciężkie, a zarazem bardzo łatwe do zbierania. Są ponadto w niemal każdym mieszkaniu. Każdy z nas przecież pije mineralną, pitne jogurty czy choćby posiada inne zakręcane plastikowe pojemniki z artykułami higienicznymi. Zbieranie szkła też byłoby dobrym pomysłem, ale jest niebezpieczne, a ponadto niewygodne. Szkło, nawet potłuczone zajmuje wiele miejsca. Jest ostre i trudne w przechowywaniu. Puszki podobnie – choć ciężej się nimi skaleczyć nie ma ich gdzie przechowywać.

Jeśli chcemy komuś pomóc fajnie jest zacząć choćby od takich drobnostek jak zbieranie nakrętek. Niby mała rzecz, a ma realne przełożenie na rzeczywistość. Kilogram nakrętek w skupach około złotówki. Może się wydawać niewiele, ale dokładamy swoje przysłowiowe „pięć groszy” organizowanych w całym kraju, na szeroką skalę. Kupienie wózka inwalidzkiego czy specjalistycznego sprzętu dla chorych to miliony nakrętek. Sami ich nie damy rady uzbierać, ale nawet nasze skromne kilkanaście czy kilkadziesiąt zakrętek pomnożone razy setki tysięcy Polaków da niezły wynik i dołoży się do sfinansowania takiego zakupu. To my możemy przyłożyć się do tego, że osoba potrzebująca otrzyma pomoc.

Chcę też napisać, że nie tylko akcje zbierania nakrętek na szerszą skalę  organizują  fundacje czy inne stowarzyszenia chcące przekazać pieniądze na szczytne cele. Sama spotkałam się z wieloma akcjami osób prywatnych, gdzie bliscy i znajomi osób niepełnosprawnych, które są w pilnej potrzebie, bo na przykład potrzebują kosztownej rehabilitacji, leczenia lub sprzętu, na jaki ich nie stać organizują właśnie takie akcje na własną rękę. Im więcej osób usłyszy o takim apelu, tym więcej pomoże. Nawet, gdy pomoc polega jedynie na zbieraniu zakrętek to przecież to nic nas nie kosztuje.

dlaczego_zbieram_plastikowe_zakretkiIMG_3435

Sama od pół roku zbieram zakrętki. Wybrałam już nawet fundację, na którą je przekażę. Staram się kolekcjonować wszystkie, jakie wpadną mi w rękę. Mam ich już naprawdę sporo – uzbierała się z tego wielka reklamówka. Później odkładanie zakrętek stało się już moim nawykiem. To nic nie kosztuje, a może komuś pomóc. Sama zachęcam Was gorąco do takich działań.

A może już zbieracie zakrętki? Przekazaliście je już kiedyś na jakiś cel charytatywny? 🙂

Pozdrawiam.

41 komentarzy

  1. Zbieranie zakrętek jest bardzo popularne od kilku lat 🙂 Sama zbieram! Brat zanosi do szkoły, gdzie są przekazywane na szkolne wydatki, ale zbierane właśnie na różne akcje charytatywne 🙂

  2. Zbieram nakrętki dla dzieci w szkole albo w przedszkolu, tez zbierają na jakieś cele ogólne. Poza tym plastykowe butelki zgniatam i jest wtedy mniejsza góra śmieci.

  3. Madziu też zbieram, i wiele osób dookoła mnie. Są wśród nas potrzebujący naszej pomocy, więc pomagamy 🙂 myślę, że to jest super inicjatywa 🙂

    • Megly Odpowiedz

      Nie wymaga dużo naszego zaangażowania, a pomóc można i warto. Zawsze 🙂

  4. Akcja zbierania nakrętek bardzo mi się podoba. W końcu nie kupujemy nakrętek, a wodę/mleko/jogurt/itp, więc jeżeli już skończymy naszą konsumpcję, to te nakrętki już do niczego nie są nam potrzebne, a komuś mogą uratować życie 😉

    • Megly Odpowiedz

      Właśnie. To taki produkt uboczny poniekąd. Po co go wyrzucać… Jak można komuś pomóc! 🙂

  5. Ja zbieram już dwa lata, odkąd zaczęłam pracować w szkole 🙂 Moje dzieciaki są nauczone, że za każde przyniesione zakrętki dostają nagrody (przedszkolaki kolorowe serduszka do naklejania) a starsze dzieci punkty z zachowania 🙂

    • Megly Odpowiedz

      Otóż to, chociażby przez taką drobną rzecz jak zbieranie zakrętek 🙂

  6. Kiedy są organizowane takie akcje to zawsze bierzemy udział 🙂 Jednak ostatnio już zakrętek nie zbieramy a do niedawna był to nasz nawyk. Zmiana mieszkania i brak możliwości ich składowania krzyżuje plany :/

  7. Zbieram nakrętki od wielu lat 🙂 Obecnie zabiera je siostrzeniec, w którego szkole jest właśnie taka akcja i za każdą większą ilość przyniesioną dzieci dostają jakąś nagrodę, ale nie wiem jaką teraz 😀

  8. Ja także przez długi czas zbierałam nakrętki, w sumie nie wiem czemu przestałam. Przypomniałaś mi tym postem o tym – zaczynam od nowa!

    • Megly Odpowiedz

      Super! 🙂 Dobrze, że już od przedszkola uwrażliwiają Dzieciaczki na takie akcje 🙂

Skomentuj