Dzień dobry moi Drodzy!

Natura – czym ona jest w dzisiejszych czasach? Mi osobiście kojarzy się z zieloną łąką, czystym, nieskażonym powietrzem, szumem drzew, zwierzętami na wolności, kwiatami. Dziś jednak będę chciała poruszyć temat natury w nieco innym, szerszym kontekście.

„Naturalne piękno” zdaje się słyszeć zewsząd. Czym ono jest? Czy w ogóle coś takiego istnieje dzisiaj? Gdzie w końcu są te granice natury?

Sama niejednokrotnie zadaję sobie te pytania. Z ciekawości wpisałam sobie nawet na Instagramie hashtag #naturalbeauty i… troszkę się zszokowałam. Wypełnione, pękate usta złożone w charakterystyczny dziubek, przepięknie wykonturowana twarz i długie, przesadnie długie rzęsy. Takich zdjęć pod tym tagiem jest mnóstwo. Czy zatem nie mówimy o oszustwie?

Ostatnio dość głośno było o Weronice Bielik, która prowadzi bardzo popularne konto na Instagramie (obserwuje ją 472 tysiące fanów). Dziewczyna ma piękne, wyrzeźbione ciało, bardzo krągłą pupę i od zawsze podkreślała, że jest to naturalny efekt uzyskany jedynie poprzez ciężką pracę, treningi. Trzeba przy tym przyznać, że Weronika jest naprawdę szczupła, a przy tym ma duży biust, wystającą pupę. Jej figura w 100% wpisuje się w obecne kanony piękna czyli zdrowej, wysportowanej sylwetki z kobiecymi krągłościami.
Dlaczego o Weronice zrobiło się głośno w mediach? Za sprawą tego zdjęcia wrzuconego przez nią do sieci:

Czyżby jej pośladki były aż tak naturalne, że „zaginają czasoprzestrzeń”? Zdjęcia pochodzą z jej profilu na Instagramie oraz… portalu plotkarskiego Pudelek, który bardzo szybko podchwycił temat i umieścił te zdjęcia. Zresztą w sumie w słusznej sprawie…
Ewidentnie przy zdjęciu ktoś majstrował w programie graficznym i do dość nieumiejętnie. Tylko po co zatem powtarzać, że ma się naturalnie wyrzeźbione ciało, skoro do sieci wrzuca się wyfotoszpowane zdjęcia? Setki tysięcy młodych dziewczyn obserwują Weronikę i są skłonne w te uwierzyć, nabawić się kompleksów, dążyć do wyimaginowanych ideałów…

Zresztą internauci zwracali uwagę na to, że ciało pięknej Weroniki w rzeczywistości nie prezentuje się tak, jak na zdjęciach:

Weronika jest bardzo urodna, z Photoshopem czy bez ma piękne ciało. Nie rozumiem tylko po co mówi, że to zasługa natury. Wie przecież, że jest autorytetem setek tysięcy młodych osób, które ją uwielbiają, biorą z niej przykład, dążą do sylwetki takiej, jaką ona posiada. Czy te osoby zasługują na to by być oszukiwanym? Czy ktoś ma prawo robić nam wodę z mózgu? Zdrowe i wysportowane ciało jest piękne jednak po co te korekty w programach graficznych?
Sama nie obserwuję Weroniki na Istagramie. Przyznam szczerze, że zainteresowałam się tym case’em dopiero, gdy w Internecie zrobiło się głośno o jej wpadce z zaginającą czasoprzestrzeń (dosłownie!) pupą.

Zresztą – swoją drogą – ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie na temat wszechoobecnego etapowania nagością. Pupę w stringach na Instagramie możemy zobaczyć teraz tak często jak selfie czy zdjęcia jedzenia. Czy to jest normalne? Czy można wytłumaczyć to motywacją? Do mnie takie epatowanie nagim ciałem nie przemawia, choćby dlatego, że lubuję się w idei, którą wyznawał Charlie Chaplin:

Zewsząd tylko słyszymy „naturalne piękno”, „naturalna piękność” – bla, bla, bla! Nie wierzcie w to, co widzicie, w to, co kreują media. Nie warto. Nie warto dążyć do ideałów. Teraz jest moda ma szczupłe wysportowane sylwetki, 10 lat temu promowany był rozmiar 0, a w latach 20 XX wieku modne było „nabieranie wagi” przez kobiety. Zresztą zobaczcie sami:

Proszę bardzo – reklama sprzed niecałych 100 lat głosi „Nabierz ciała! Przestać być chudą i zmęczoną!”
Kolejna ciekawa reklama z tego czasu głosząca, że „Mężczyźni nie zwracali na mnie uwagi, kiedy byłam chuda”.
Moda się zmienia, kiedyś za atrakcyjne uważano krągłe kobiety i to one były wyznacznikiem naturalnego, piękna.
Wprawdzie powoływanie się w reklamach na zwracanie męskiej uwagi jako wyznacznik atrakcyjności – również nie jest dla mnie najlepszym pomysłem i obecnie pewnie byłoby to uznane za promowanie seksizmu. Jednak na podstawie tych reklam doskonale widać jak zmieniają się kanony piękna na przestrzeni lat.

Teraz mamy modę na piękną, wysportowaną sylwetkę i wielkie pupy a’la Kim Kardashian. Co będzie kolejne? Nikt nie wie… Ale wiem jedno… Na pewno media będą w nas próbowały zaszczepić następny wyścig szczurów. Wyścig po nasze piękno… Zaraz, zaraz… Stop! Ale jak to? Przecież nasze piękno to nie rozmiar bluzki, obwód w talii czy kobiece kształty. Dlaczego mam zmieniać swoje ciało, tylko dlatego, że ktoś wmawia mi, że za wszelką cenę mam być atrakcyjna według obecnej mody? Dlaczego mam iść tą drogą? Dlaczego mam być zawsze „za chuda”, „za gruba”, „zbyt krągła”, „zbyt wysportowana”… Dlaczego nie mogę być po prostu sobą w tym świecie? Dlaczego media nie wykreują mody bycie sobą? Odpowiedź jest prosta. Coś musi się sprzedać… Musi być chwytliwe. Teraz trendy jest wysportowana sylwetka? Myślicie, że ty wyłącznie dlatego, żeby dbać o kondycję ludzi? Nie… Koncerny zarabiają na tym ogromne pieniądze…

Już od dawna chciałam poruszyć ten temat, a case Weroniki Bielik i jej photoshopowej wpadki, tylko mnie do tego zachęcił. Inspiracją był także portal Rabble oferujący między innymi kody rabatowe do Sephory czy Douglasa. To właśnie Rabble zainspirował mnie do opublikowanie tego wpisu o naturalnym pięknie.

Trudno jest w dzisiejszym świecie nie ulec modom, być nonkomformistą i świadomie zrezygnować z dopasowywania się do kanonów. Trudno jest pozostać sobą, bo na każdym kroku zmawia się nam jacy powinniśmy być. A to rodzi kompleksy, niespełnienie, niskie poczucie własnej wartości, obsesyjne myślenie o swoim ciele, dążenie do ideałów (które przecież, do cholery, nie istnieją! – ale tak dobrze się sprzedają…)

Niezależnie do tego czy jesteś gruba czy chuda, płaska jak deska czy krągła jak Kim Kardashian, wysoka czy niska, blada czy rumiana – powinnaś zdać sobie sprawę z tego, że taka jest Twoja natura i im prędzej zaakceptujesz swoją fizyczność, pokochasz siebie, tym szybciej nauczyć się świadomie rezygnować z podążania za głupimi trendami. Są pewne rzeczy, które można wypracować na siłowni, skorygować za pomocą zabiegu czy operacji plastycznej, ale są rzeczy, z którymi musimy żyć. Nie ma wyjścia. Nasze ciało otrzymaliśmy na całe życie. Jesteś piękna, niezależnie od tego, jak wyglądasz. Ja głęboko wierzę, że nasze naturalne piękno to wartości, które wierzymy, idee, jakimi się w życiu kierujemy. Piękno jest w nas i nie świadczy o nim kawałek naszej pupy, chociażby nawet najzgrabniejszej.

Co sądzicie na temat eksponowania nagości w social media? Czym dla Was jest naturalne piękno?

Madzia

60 komentarzy

  1. świetny tekst, szkoda, że tak wiele dziewczyn na ig woli pokazać swoje nagie ciało niż zainteresować odbiorcę czymś intrygującym, nowym 😉

  2. Nie słyszałam o tej dziewczynie. Dla mnie to głupota. Dorobię sobie tyłek w Photoshopie i będzie super. No nie będzie. Masz ten tyłek jaki masz i się z tym pogódź, albo poćwicz. W ogóle nie rozumiem tej mody na posiadanie tyłka ala Kim Kardashian. Dla mnie on jest po prostu wielki i to jest takie fajne? Nie pojmuję tego naprawdę. Sama byłam pączkowata, ale z wagą w normie. Wyrzeźbiłam ciało ćwicząc, biegając i jest ok. Publikowanie takich zdjęć uważam za osobistą sprawę, jak ktoś chce to niech sobie takie zdjęcia wrzuca. Dla mnie po raz kolejny, one nie są jakieś super, bo lubię fotografie, które przedstawiają coś ciekawego, jakieś fajne ujęcie, mają przesłanie. A co fajnego jest w zdjęciach czyjegoś tyłka? No dla niereformowalnych erotomanów to zapewne jest świetny widok. Ślepe podążanie za modą też krytykuję.

    • Ja też nie wnikam w czyjąś potrzebę społecznościowego ekshibicjonizmu. Jednak uważam, że to nie fair oszukiwać kogoś – nie ważne czy w życiu realnym, czy w Internecie…

  3. Nie słyszałam o tej akcji..nie czytam pudelka, ostatnio prawie w ogóle nie śledzę insta i pewnie zauważyłaś, że ogólnie mało mnie w „internetach”:)
    Mam grono osób które odwiedzam czy to na blogach czy instagramie i ufam im, że polecają rzeczy które na bank się u nich sprawdziły i piszą o prawdziwych zdarzeniach. Obserwuję też kilkanaście profili dla inspiracji, ale zdaję sobie sprawę, że to forma…reklamy, gazety itd., a nie coś prawdziwego w stu procentach. Raczej nie ślędzę profili o których wwspomniałaś w tekście, oglądanie czyjegoś tyłka z każdej strony to dla mnie strata czasu.

    Jest tyle różnych typów sylwetek, każdy piękny na swój sposób. Jeżeli tylko kobieta kocha swoje ciało i o nie dba to wydaje mi się, że zawsze jest atrakcyjna i nie widzę nic złego w pokazywaniu swojego piękna. To my musimy się zająć tym żeby promować różnorodność, media za nas tego nie zrobią.

    • Ja też nie jestem freakiem jeśli chodzi o obserwowanie kont społecznościowych.
      Lubię realne znajomości, choć i przez Internet, przez bloga poznałam wiele wspaniałych, wartościowych ciekawych osób.
      Ludzie „z Internetu” istnieją naprawdę i wymagam od nich, aby byli szczerzy względem swoich odbiorców.
      Każda sylwetka jest na swój sposób piękna. Kanony trendów są tak zmienne, różne… Nie powinniśmy się tym kierować w żaden sposób!

  4. No to jest przesada kiedy mówi się o naturalnie wyrzeźbionym tyłku a pokazuje się wyrzeźbiony ale przez program. No ale w obecnym świecie nie liczy się prawda tylko próba wybicia się za wszelką cenę. I myślę że właśnie dlatego na instagramie czy innych portalach społecznościowych jest tak dużo nagości. I nie koniecznie wszystko to ma dobry smak. No ale co zrobić. W takim świecie obecnie żyjemy.

  5. Ta dziewczyna na Instagramie wygląda okropnie, te nienaturalne pośladki, fuj…Weronika czy jak jej tam…
    Nawet rozbierać się trzeba umieć, pozować również. Umieć zrobić fotografie rozebranej też.
    Jak na razie to jest zalew pornografii, takiej biednej , brzydkiej.
    Mnie to nie bawi, nie oglądam, mam tyle ciekawych zajęć…
    A sama jestem jaka jestem i jestem z siebie zadowolona 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Też nie oglądam, ale jeśli coś rzuci się mi w oczy… Nie sposób nie reagować. Tm bardziej, że… po prostu krew się burzy jak ktoś oszukuje…
      „Biedna pornografia” – dobrze ujęte, w samo sedno!

  6. JA mam pupę a’la Kim razy dwa 😀

    Ogólnie sama nagość mi nie przeszkadza, ale profile takie powinny mieć ograniczenia wiekowe. Młode dziewczyny bardzo biorą do serca te sylwetki. Z resztą sama czasami biorę sobie do serca, że nie wpisują się w kanon piękna.

    A dupa tam! Jestem piękna z moimi rozstępami i cellulitem 🙂
    nie dajmy się zwariować 😀

    • Mi też nagość nie przeszkadza, ale sama mam do tego inne podejście i nie byłabym taka skora do świecenie gołymi pośladkami przed publiką (zwłaszcza takimi przy których majstrował grafik ;))

      Rozstępy, cellulit? Nie dajmy się zwariować. To jest realne życie, nie wyimaginowana instagramowa rzeczywistość…

  7. Nie wiem czy wszystko ze mną okej, ale się uśmiałam przy tych zbliżeniach. Czego nie zrobi się dla lajków na insta 😀

    • Do pewnego momentu to może być śmieszne, jednak przykre jest to, że wiele osób wierzy, że taka figura jest zasługą wyłącznie natury… i popada przez to w kompleksy…

  8. Konta nie znam ale to zdjęcie kiedyś widziałam… Od razu w oczy wpadło mi to, ze jest nienaturalne… jak dla mnie pośladki
    wyglądają na nieudaną operację plastyczną i sylikony ;/
    Według mnie nie wygląda to pięknie – z pewnością nie naturalnie, więc jak można o tym mówić…
    A w temacie zdjęć…Osobiście uważam pokazywanie takich zdjęć za bardzo osobiste… Wiem, ze to indywidualna sprawa każdego, ale osobiście nigdy nie upubliczniłabym takiego zdjęcia nawet mając ciało jak bogini (chociaż to pojęcie względne bo dla każdego oznacza to co innego). Według mnie tego typu zdjęcia niewiele wnoszą do internetu i mediów.. są o wiele ciekawsze i ważniejsze sprawy o których powinno sie pisać (nie wiem co jest ciekawego w czyjejś przerobionej w photoshopie lub nie podrasowanej pupie). A jeśli już przyjmijmy media chcą pokazywać „naturalne piękno” to niech pokazują kobiety o różnej budowie i kształtach… tak jak wspomniałaś kazdy z nas jest piękny, wyjątkowy, niepowtarzalny…. czasem natury nie da się zmienić, bo to może tylko zaszkodzić. Tak jak pisałaś trzeba pokochać siebie a nie upodabniać się do kogoś innego, kogoś kim się nie jest, robić coś wbrew sobie i ponad siły. Niedawno oglądałam Magiel towarzyski. Prowadząca poruszyła w nim temat polskiej i zagranicznej okładki magazynu.. chyba Glamur. Na tej oryginalnej – zagranicznej, były pokazane kobiety z jakiegoś serialu takie jakie są, z celulitem, fałdkami i innymi itp. Nie było udziału photopshopa. W polskiej wersji wszystkie te „mankamenty” (bo chyba tak to się nazywa w świecie idealnej fotografii) zostały usunięte a modelki dodatkowo wyszczuplone (razem z tą, która z natury była już szczupła). Polska okładka została skrytykowana i słusznie. Chodziło o to by pokazać naturalne piękno kobiety, to, ze każda kobieta jest inna, że nie każda ma idealne ciało i nie musi sie wstydzić jak wyglada, że może a nawet powinna pokochać siebie. Więc po co ten photoshop? Nie taki był cel i zamierzenie ale przecież wszystko musi być na tip-top. To takie głupie i ślepe patrzenie za modą, która za jakiś czas się zmieni. To wcale nie pomoże w pokochaniu siebie i swojego ciała – to od tej akceptacji i miłości trzeba zacząć…

    Twój ostatni akapit jest najlepszą i najpiękniejszą puentą 🙂

    • Zgadzam się z Tobą w 100%. Też – gdybym miała nawet ciało idealne – upublicznianie go w social media byłoby dla mnie nie na miejscu. Co to ma na celu? Stać się obiektem pożądania? Zarabiać na swoich kształtach?
      Wolę, aby reprezentowały mnie moje czyny, nie fizyczność…
      Co do tego „Magla towarzyskiego” zaskoczyłaś mnie… chyba jako Polacy mamy jakiś problem… Hejtujemy cellulit, niedoskonałości czyli co… wolimy oglądać sztuczność? Jaki to ma cel?
      Swoje życie mamy tylko jedno. Fizyczność jest ważna, ale szkoda mi ludzi, którzy tracą cenny czas na zbytnie przejmowanie się fałdką tłuszczu na brzuchu czy płaskimi pośladkami…

  9. Najważniejsza jest samoakceptacja i to coś co się albo ma albo nie 😉 Ciało to tylko opakowanie i fajnie jest jak jest estetyczne, ale to zawartość powinna być na pierwszym miejscu 😉

    • Samoakceptacja jest bardzo ważna, ale bywa utrudniona, gdy zewsząd docierają do nas zdjęcia przerobionych „ideałów”, które przecież są „naturalne”…

  10. Najważniejsze jest to, aby samemu się sobie podobać. I nie gonić za jakimiś trendami czy modą bo to jest zbędne w życiu. Miłego dnia Madziu 🙂

  11. Bardzo fajny wpis szczególnie końcówka taką od serca 🙂
    Przyznam szczerze że z ciekawości weszłam na profil tej dziewczyny oczywiście jest ładna, zgrabna itd ale ile w tym jest natury, ile pracy na treningach​… a ile pomocy Photoshopa.. nie wiem.
    W każdym razie dla mnie z pewnością nie byłaby wzorcem do naśladowania.
    Mam znajomą w sumie koleżanka. Wystawia podobne zdjęcia.. Niektóre z siłowni fakt faktem figurę ma ładną a nawet bardzo, natomiast to zasługa genów mimo że ja nie ćwiczę mam lepszą kondycję niż ona.. pokazuje w sieci efekty”ciężkiej pracy” bo ma z tego dobrą kasę a prawda jest taka że w życiu nawet przysiadów nie robiła. Ona wie że nie podoba mi się to co robi ale tłumaczyła że sytuacja finansowa ją zmusiła a skoro matura obdarzyła ją ładnym ciałem to czemu ma to nie wykorzystać?

  12. Szczerze, to nawet o tej Weronice nie słyszałam (uff i chyba dobrze, że mi nikt wody z mózgu nie robi :D). A o kanonach piękna i „Gain weight” na początku XX w. mówiła Maja z kanału mayathebee 🙂

    Najciekawsze jest w tym wszystkim, że buduje się w dziewczynach przekonanie, że faceci (wszyscy! jak jeden mąż!) chcą laski z dużymi piersiami, wcięciem w talii, bardzo szczupłej i z dużą pupą. Do tego zawsze perfekcyjny makijaż, nieskazitelna cera, ułożone włosy, duże usta… A coraz częściej się przekonuje, że każdy facet ma inny kanon piękna (jak i dziewczyny) i nie szukają takich ideałów. Komu więc chcemy sprostać? Koncernom? Sprostać im nie może nawet nasz portfel 🙂
    Nie powinno się czegoś takiego promować, wiedząc, jak młode dziewczyny podatne są na manipulacje i jak wiele z nich zmaga się z niską samooceną – zbudowaną na podstawie takich przekazów.

    Jeśli chodzi o nagość, to ja jestem dość konserwatywna. Pewne rzeczy trzeba zachować dla siebie i wybranych osób, a nie epatować w Internecie. A co jak pracodawca czy osoby trzecie znajdą takie zdjęcia? Mnie by było WSTYD!

    • Boimy się, że młodzi chłopcy, którzy wychowani poniekąd zostali na tego typu „fociach z insta” myślą, że tak prawdziwa kobieta powinna wyglądać i tylko taką chcą. To nam przyszło do głowy po ostatnim zasłyszeniu podobnej rozmowy gimnazjalistów w tramwaju….

      • A to prawda, jest takie zagrożenie. Możliwe, że się to zweryfikuje w konfrontacji z rzeczywistością, ale ile dziewczyn przez to nabawi się kompleksów, wpadnie w dołek i przeżyje załamanie? Działa to też w drugą stronę – dziewczyny oczekują mięśniaków 😉
        Jak dobrze, że nie jestem w gimnazjum.

    • Właśnie zainspirowałam się filmikiem Mai (uwielbiam ją! – według mnie świetna Youtuberka, która robi kawał porządnej roboty!)
      Przykre jest to, że teraz najmniej liczy się człowiek… Można bezkarnie dopuszczać się „prania mózgu”, budowania w nas potrzeb, na które tak naprawdę nigdy sami byśmy nie wpadli.
      Mnie też byłoby wstyd, gdyby osoby niepowołane zobaczyły takie moje zdjęcia – a co dopiero pół Polski…

  13. Mnie irytują zdjęcia tego typu jak to z tyłkiem jakiejś tam panny. Nie chodzi o zazdrość, na miłość boską, to tylko ciało-kiedyś się posypie jak każde inne. Zresztą to nie pupa, tylko piłka. Cytat z Chaplina jak najbardziej na miejscu. Ludzie, słuchajcie, teraz, żeby być trendy, laski zachowują się prawie albo nawet nie prawie jak gwiazdeczki porno. Obrzydliwe to. I tak, jakby taka osoba krzyczała o uwagę. Coś tu nie halo.

    • Oczywiście, że krzyczą o uwagę, bo więcej lajków, obserwatorów = więcej współprac, reklam. Nawet kosztem zdeptania swojej godności.

      • No, tylko pytam się, do czego to prowadzi… Czy naprawdę dużo współprac i reklam czyli głównie przedmiotów jest im niezbędnych do życia. Nie sprzedałabym tyłka za jakieś współprace 😀 Za nic 😀

  14. nie znałam dziewczyny, ani jej profilu. nie rozumiem takiego zachowania ;d widze, ze zrobią cokolwiek dla lajków pod zdjeciem, szkoda ze tak wiele dziewczyn sledzących ją – wpaja sobie do głowy ze MUSZE BYC TAKA JAK ONA -.-
    Jak dla mnie – motywacja spoko, ok. ale wiele profili przesadza w stronę typowej nagości, co nie jest ani fajne, ani motywujące jak dla mnie. ale to moje zdanie.
    Pozdrawiam!
    :*

    • Też nie rozumiem motywacji opartej tylko na pokazywaniu swoich efektów treningowych (żeby to jeszcze choć na siłowni były wypracowane, a nie w Photoshopie)…

  15. Pupa jest bardzo okrągła i kształtna, ale chyba same byśmy nie chciały się taką wyróżniać. Generalnie nie mamy do tego genetycznych predyspozycji i jakoś nie czujemy presji otoczenia sportowego, że mamy za mało krągłe pośladki. Przy czym wiele koleżanek do tego dążą i tego rozmiaru tyłek jest ich priorytetem. Jeśli im się uda to fajnie ale jeśli nie to będą załamane i sfrustrowane a to już nie jest zdrowe podejście. Same wahałyśmy się przed wstawieniem zdjęcia swoich brzuchów na insta i mimo, że nie spotkałyśmy się z żadnym hejtem (wręcz przeciwnie) to do drugiego zdjęcia robimy podchody jak do jeża xD A pokazanie pupy czy biustu to już w ogóle nie wchodzi w grę… Oczywiście nie chcemy nikogo oceniać bo każdy inaczej czuje się ze swoją nagością ale według nas zbyt łatwo w tym temacie przesadzić…

    • Co innego pokazać ładnie umięśniony brzuch, który jest efektem ćwiczeń, a co innego jest pokazać się niemal nago (bo te stringi w których pokazują się teraz fit-motywatorki z Instagrama często sprawiają wrażenie jakby ich wcale nie było).

  16. No właśnie mnie to trochę przeraża, że ważniejszy staje się kształt tyłka, a nie inteligencja, osobowość, edukacja, itp. Niestety też mam wrażenie, że niektórym osobom pogoń za jakąś fałszywą popularnością miesza w głowie. Chciałabym mieć nadzieję, że to minie, ale chyba to naiwne 🙂

  17. Rozumiem że gdyby miała cellulit lub coś z nią było nie tak to warto byłby to „fotoszopować”
    Ale po co ładna i zgrabna dziewczyna bawi się jeszcze programem graficznym

  18. Ja nigdy nie zrozumiem osób, które pokazują się w negliżu, półnegliży na portalach społecznościowych. Moja babcia zawsze powtarzała mi „co moda zakryje- miłość odkryje” 🙂 Jeżeli chodzi o obecną definicje piękna, to jestem w szoku. Usta jak pontony, brwi sztucznie domalowane, tona tapety, a jakby wyszła bez makijażu, to nikt by jej nie poznał. Nie jestem za otyłością, ale obecne trendy na przesadne ćwiczenia i katowanie się dietami są dla mnie trochę chore, zwłaszcza, ze wiele osób robi to, bo to jest modne, a nie dla przyjemności. Gdzie ćwiczenia powinny sprawiać radość i wnosić coś do naszego życia. Ja ćwiczę, bo mam dużo stresów i dzięki temu się relaksuje, ale nie fotografuje swojego tyłka, nie przerabiam go w photoshopie, bo to jest chore. Chore, chore i kropka… Jeżeli w tą stronę zmierza świat, to ja boję się pomyśleć co będzie za 10 lat :/

    • Dziwi mnie, że tak wiele osób podąża za tą „modą”… Photoshop, tona tapety, napompowane usta… Coraz więcej dziewcząt wygląd obecnie jak klony

  19. Ale ładny cytat.
    Boję się, że jeśli będę miała córkę, to będzie ona eksponować swoje ciało na portalach społecznościowych. Fajnie, że ludzie ćwiczą, chcą mieć jędrny tyłek i piersi, ale czy cały świat musi je oglądać? Rozumiem też, że każdy ma jakieś tam swoje kompleksy, ale poprawianie kształtu tyłka w photoshopie, to przesada.

  20. Dopiero co oglądałam film „Chaplin”, a teraz trafiłam tutaj do wpisu z taką miniaturką 🙂
    Bardzo mądry cytat, z resztą cały wpis jest interesujący i poruszający ważne tematy. Podzielam Twoje zdanie i mogę przybić Ci przysłowiową „piątkę”. To epatowanie wszędzie nagością jest rażące i niepokojące. Gdzie się podział dobry smak, kultura, nieśmiałość i szacunek do własnego ciała? To straszne, szczególnie w sytuacjach, gdy bardzo młode dziewczyny, wręcz dziewczynki, świecą w internecie gołą pupą i ogromnymi dekoltami 🙁

      • Serdecznie polecam! Obejrzałam go dwa razy z dużym zainteresowaniem. Kocham Roberta Downeya Juniora, jest na co popatrzeć, na dodatek świetnie zagrał, niesamowicie odwzorował ruchy i postać Chaplina, więc zdecydowanie na tak. Mam nadzieję, że Tobie też przypadnie do gustu 🙂

Skomentuj