Dzień dobry!

Dzisiaj czas na blogową zabawę. Dawno nie brałam udziału w tego typu przedsięwzięciach. Właściwie to nawet nie zostałam nominowana personalnie, ale, że Jotka czyli Joanna z bloga Pani od biblioteki ułożyła ciekawy zestaw pytań – postanowiłam, że chętnie na nie odpowiem.

Mały blogowy przerywnik się przyda. Tym bardziej, że ja zawsze doceniam takie szczere odpowiedzi na pytania, których podejmują się blogerzy. Fajnie jest kogoś bliżej poznać. Tym bardziej, jeśli czyta się jego publikacje od jakiegoś czasu. Przynajmniej mnie zawsze takie idee się podobały. Z góry jednak uprzedzam – nikogo nominować nie będę, ani też swoich pytań nie wymyślę. Jeżeli ktoś ma ochotę – proszę bardzo, można śmiało pociągnąć zabawę dalej i skorzystać z tych pytań.

A tymczasem… zaczynamy:

1. W jakich sytuacjach zdarza ci się zakląć siarczyście?

Sama się zastanawiam. Czasem jak jeżdżę sporo do ścisłym centrum Krakowa w godzinach szczytu… Co prawda nie wypowiadam tych bluzgów na głos, ale mam je na końcu języka. Zwłaszcza w kontekście ślamazarnych kierowców.

Czasem też przekleństwo ciśnie mi się na usta, gdy się spieszę, a wszystko jak na złość leci z rąk, zawiesza się, gubi… Jednak nie przeklinam dużo.

2. Przypaliłaś/eś mięso na węgiel – wyrzucasz czy próbujesz uratować?

Przede wszystkim – ostatnio nie jem mięsa. Ale gdybym już spaliła coś na węgiel – jasna sprawa, że bym wyrzuciła… i jeszcze pilnowała, żeby mój pies tego nie zwęszył. Po co się truć? Nigdy nie lubiłam przypalonego jedzenia i nawet na grillu – zawsze, gdy coś nosiło zbytnie ślady spieczenia – omijałam to szerokim łukiem.

3. Kiedy lub komu nie potrafisz nigdy odmówić?

Ciężko odmawia mi się małym dzieciom. Pamiętam jak jeszcze w ramach wolontariatu chodziłam pomagać w przedszkolu. Maluchy zawsze robią takie słodkie oczka niczym kot ze Shreka i cóż można z tym począć? Nawet, gdy było mi to w jakiś sposób nie na rękę – i tak spełniało się ich prośby o dodatkowym „samolociku” w powietrzu lub czytaniu bajek.

A tak to… nie potrafię też odmawiać czochrania i pieszczot mojemu pieskowi.

4. Jesteś z natury łatwowierny czy podejrzliwy?

Raczej obdarzam ludzi kredytem zaufania. Czasem najwyżej się na kimś sparzę. Jednak mam szósty zmysł jeśli chodzi o ludzi i potrafię wyczuć czyjeś nieszczere intencje (w większości przypadków). Jeśli coś jednak od początku wydaje mi się podejrzane, niejasne – bywam podejrzliwa.

5. Czy świąteczne, imieninowe lub niedzielne obżarstwo powoduje u ciebie wyrzuty sumienia?

Już nie, bo generalnie więcej jem. Kiedyś przejmowałam się każdą nadprogramową kalorię. Wyleczyłam się jednak z tej głupoty. Ćwiczę na siłowni, więc nawet jak sobie pozwolę na większe obżarstwo, to i tak prędzej czy później to spalę, a nie chcę sobie w życiu wszystkiego odmawiać.

6. Na co do tej pory nie starczało ci odwagi?

Na wyrażanie siebie. Byłam nieśmiała i nawet upublicznienia mojego blogowania wydawało mi się już ogromnym wyzwaniem. Sądzę, że gdzieś podświadomie miałam zaniżone poczucie własnej wartości i stąd brały się moje deficyty w kwestiach odwagi. Ale… jest zdecydowanie lepiej odkąd uświadomiłam sobie, że mam z tym problem i nad tym usilnie pracuję. Odwagę też nabiera się z wiekiem.

7. Gdy nie stać cię na coś – oszczędzasz, zadłużasz się czy rezygnujesz?

Zależy co by to było. Odkąd blisko mi do minimalizmu – niewiele jest takich rzeczy materialnych, które sprawiałyby, że faktycznie bez ich zakupu – będę miała poczucie, że czegoś mi brak. Jeśli jednak czegoś chcę i jestem na to zdecydowana – z tych trzech opcji zdecydowanie wybieram oszczędzanie. Czasem jednak zdarzało się tak, że podczas procesu oszczędzania uzmysłowiłam sobie, że to upragnione coś tak naprawdę nie jest mi niezbędne, zatem rezygnacja nastąpiła samoistnie.

8. Do czego czasami się zmuszasz, choć tego nie cierpisz?

Odkurzać nie lubię. Staram się tak ustawiać obowiązki domowe, aby omijać odkurzanie szerokim łukiem. Nie lubię czekać w poczekalniach do lekarza i nie znoszę czekać na poczcie w kolejce. Oj, chyba jestem niecierpliwa. 😉

9. Jaka jest twoja zdrowotna pięta Achillesa?

Sądzę, że problemy żołądkowe, choć zmiana diety je nieco załagodziła.

10. Gdybyś miał/a zrobić sobie tatuaż, co by to było?

Raczej nie zrobiłabym sobie tatuażu. O piękne dzieła mogę podziwiać na czyimś ciele, o tyle sama nie chciałabym nosić tatuaży na sobie. Jeśli już jednak ktoś by mnie zmuszał to na pewno wybrałabym coś bardzo subtelnego i małego – może mały kształt serduszka lub napis?

11. Jakie miejsce w Polsce polecasz do zwiedzenia?

Na pewno – będąc lokalną patriotką – muszę polecić mój rodzinny Tarnów. Niezwykle urokliwe miasto. Jest, co zwiedzać.
Kraków, w którym obecnie mieszkam także serdecznie polecam, choć może nie zimą, z uwagi na smog. 😉

Oto i wszystkie moje odpowiedzi.

Ciekawa jestem czy coś nas łączy.
Zatem – śmiało, ustosunkujcie się do moich odpowiedzi. 🙂

Madzia

65 komentarzy

  1. Takich pytań to jeszcze nie widziałam! 😀 Super sprawa, świetne odpowiedzi no i forma poznania bliżej autora bloga- genialna! 🙂

  2. Kiedy dziecko zrobi „maślane oczy” i niewinną minkę lub minkę typu „łee”, to rzeczywiście ciężko odmówić xD Ponadto przy dzieciach człowiek sam się uśmiecha… szkoda, że z czasem niektóre wyrastają na takie rozpieszczone i rozkapryszone – wówczas jakoś ich urok mija…

  3. Kraków to bym z przyjemnością odwiedziła, tak adawno tam nie byłam ,że nie pamiętam kiedy to było :-)))
    Pozdrawiam środowo 🙂

  4. Piona, też nie zrobiłabym sobie tatuażu, u mogoś czasami mi sie podobają, ale nie chciałabym mieć czegoś na swoim ciele, które zostanie ze mną przez cale życie.
    Bardzo fajna blogowa zabawa, zawsze można się więej czegoś dowiedzieć 🙂

  5. Ciekawa jestem, jak pracujesz nad poczuciem własnej wartości? Też mam z tym problem (bardzo…) i nie wiem, jak się za to zabrać tak, żeby pomogło na wieczność 😀

    Mamy naprawdę wiele wspólnego. Wyrzuty sumienia, niecierpliwość, podejście do tatuażu… 🙂

    • Ten rok od początku okazał się dla mnie pod tym względem przełomowy.
      Wiele kwestii przepracowałam, wiele ciekawych książek przeczytałam. Odpowiedziałam sobie też na kilka ważnych pytań. Przede wszystkim – bardziej poznałam siebie i…polubiłam 🙂

  6. W kwestii miejsc to ja bym poleciła całe polskie wybrzeże 🙂 Mamy piękne plaże i piękne morze, chociaż z pogodą już gorzej 🙂
    Również jak Ty nie czynie sobie wyrzutów sumienia z okazji okazjonalnego obżarstwa. Wszystko jest dla ludzi, lecz z umiarem. Od jednej kolacji nie zaczniesz nagle ważyć 100 kg 😀

    • Byłam w te wakacje nad Bałtykiem – potwierdzam 🙂
      Co do podejścia w kwestii jednorazowego przejedzenia – nie zawsze miałam do tego takie podejście. 😛

  7. Ciekawy pomysł 😉 Zawsze to można się lepiej poznać 😉
    Ja ogólnie nie przeklinam, ale jak jestem już naprawdę zdenerwowana to zdarza mi się rzucić mięsem 😀
    A propos mięsa – też ostatnio jadam mniej i jak już to kurczaka, którego i tak lubię mocno przysmażonego/upieczonego 😀

  8. U mnie z zaufaniem jest odwrotnie- ciężko z nim, ale już tyle razy ludzie mnie zawiedli, że stałam się taka zdystansowana 😛
    Pozdrowionka 🙂

  9. Takie gry/zabawy wciągające w pytania i odpowiedzi kiedyś były w modzie. W ten sposób można było się czegoś więcej dowiedzieć o autorce bloga. Nawet sama brałam w tym udział, ale po paru razach już mi się nie chciało. Ale raz zawsze można.
    Fajnie Madziu odpowiadałaś na pytania, bo szczerze i rozwinęłaś swoje odpowiedzi a nie tylko tak zdawkowo. Jesteś fajną dziewczyną i bardzo Cię lubię:)
    A w Krakowie ostatnio byłam w czerwcu. Piękne miasto.
    Serdecznie Cię Madziu pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję Krysiu.
      Zawsze tak pięknie odniesiesz się do tematu.
      Też darzę Cię ogromną sympatią 🙂
      A do Krakowa zapraszam jeszcze 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

  10. Twojemu psiakowi to i ja bym nie umiala odmówić jakbym spotkała na żywo 😀 tatuażu sama bym chyba też nie zrobiła.o i jeszcze jestem bardzo niecierpliwa 😀

  11. Tarnów jest przepięknym miastem,o niesamowitym galicyjskim uroku. Mówię to jako Podkarpacianka z wyboru.Poza tym ja już na te pytania odpowiedziałam u Jotki, więc tutaj powiem Ci tylko, że jesteś przemiłą, bardzo mądrą osobą, cieszę się, że mogę tu u Ciebie bywać, a oprócz tego masz najpiękniejsze oczy, jakie widziałam w swoim życiu.
    Pozdrowienia słoneczne

    • Muszę przyznać, że Tarnow naprawdę jest przepiękny. Niezwykle klimatyczny, właśnie taki galicyjski. Z duszą.
      Dziękuję za tyle miłych, wspaniałych słów na mój temat. Aż nie wiem co powiedzieć.
      Co do oczu – odziedziczyłam je po babci. Mamy bardzo podobne oczy. 🙂
      Pozdrawiam pięknie! :*

  12. Odwaga się w życiu przydaje i też chciałabym mieć jej więcej. Do tego dodałabym jeszcze asertywność – jej też łatwiej się uczyć z wiekiem.
    A co do jedzenia – ja też nie lubię sobie odmawiać rzeczy, które lubię i raczej tego nie robię;).

  13. Bardzo lubię tatuaże. U kogoś 😀 Sama nie odważyłabym się. A tak w ogóle : jesteś świetną dziewczyną :D! Pozdrawiamy z Futrzatym!

    • Dzięki Kochani! 🙂
      A co do tatuaży – mam podobne zdanie w tym temacie 🙂
      U kogoś to mogę podziwiać 😀
      Buziaki dla Was.

  14. O! Przeklinasz:) Ja też:) No i fajnie, kiedyś słyszalnym opinię: „nie ufam ludziom którzy nie przeklinają” Widzę że mamy podobny stosunek do tatuaży:) co do poczucia wartości to mnei zaskoczyłaś.
    pozdrawiam

  15. Pingback: Przy kawie - jaka jestem czyli blogowa zabawa - Blog kulinarny - codojedzenia.pl

Skomentuj