Dzień dobry,

dziś na blogu food haul czyli moje ostatnie zakupy spożywcze. Obecnie jedynie warzywa i owoce kupuję na targach lub w normalnych sklepach. Pozostałą żywność staram się nabywać w sklepach ze zdrową żywnością. Nie chcę świadomie decydować się na żywność GMO, która wprost przesycona jest pestycydami i środkami ochrony roślin. Nie jest wiele, więc wolę zapłacić więcej i mieć zdrową, ekologiczną żywność niż kupować ją w sklepie. Zauważyłam także, że np. kasza jaglana eko zdecydowanie różni się w smaku od tej najtańszej, z hipermarketu.

Oczywiście nie popadam w paranoję, ale jeśli mogę – chcę żywić się świadomie i wartościowo.

Zobaczcie jakie zakupy zrobiłam w stacjonarnym sklepie ze zdrową żywnością:

1. Denver Food, Komosa ryżowa, quinoa biała, 200g, 9,99 zł

Ostatnimi czasy jadam ją zamiast kaszy jaglanej. Ma wspaniały smak i niższy od jaglanki indeks glikemiczny. Zwykle na jej bazie gotuję potrawki/puddingi na słodko – troszkę nasion, mleko roślinne, orzechy, suszone i świeże owoce – chwilę gotujemy i gotowe!

2. Real Thai, Mleko kokosowe 85% kokosa, 500 ml, 7,99 zł

To mleczko kiedyś kupowałam w puszkach. Od jakiegoś czasu jednak staram się ograniczyć używanie żywności w puszkach. Miałam okazję kupić mleko kokosowe na promocji, więc wzięłam od razu dwie sztuki. Ma bardzo dobry, prosty skład i w kuchni to mój „must have”. Poza tym ostatnio miałam ochotę na pudding chia, a właśnie na takim mleczku jest najlepszy.

3. Denver Food, Chia – szałwia hiszpańska Bio bezglutenowa, 400g, 19,99 zł

Nie kupuję nasion chia nagminnie. Od czasu do czasu mam ochotę na jakiś pudding chia. Zwykle jak je już otworzę to i wykorzystam. Nie są jednak u mnie czymś, co zawsze mam w szafce. Bardzo je lubię – choć zazwyczaj, gdy mam na nie ochotę – zapominam o ich uprzednim zalaniu (np. mlekiem kokosowym) i jest już za późno. Pudding chia musi swoje „odstać” zanim nadaje się do zjedzenia.

4. Denver Food, soczewica czerwona bio bezglutenowa, 400g, 9,99 zł

Kiedyś nie przepadałam za soczewicą. Od jakiegoś czasu jednak bardzo ją lubię. Kiedyś jadłam mięso, a teraz ze względów zdrowotnych na jakiś czas z niego zrezygnowałam. Białko w diecie uzupełniam właśnie strączkami. Soczewicę czerwoną naprawdę szybko się gotuję, więc między innymi z tego względu postanowiłam właśnie na nią się zdecydować.

5. Pięć Przemian, Mąka owsiana bezglutenowa, 500 g, około 8 zł

Ze względów zdrowotnych, ograniczyłam też w diecie gluten. Postanowiłam więc zaopatrzyć się w bezglutenową mąkę. Taka owsiana jest naprawdę fajnym pomysłem. Idealnie sprawdza się do naleśników. Zresztą jest bardzo uniwersalna.

6.Bombus, Slim snack, baton banan + chia, około 4,50 zł

Te batoniki mają naprawdę bardzo niewiele kalorii. Nieco ponad 150. Są pyszne, fajnie chrupią pod zębami. Zdecydowałam się na jeden taki przysmak. Nie mogłam go sobie odmówić. Bardzo lubię raw bary od Bombusa, bo każdy znajdzie coś dla siebie – mają naprawdę szeroką gamę smaków. Do wyboru, do koloru!

7. Foods by Ann, Energy bar goji&żurawina, około 6 zł

Batonik ten dostałam od chłopaka, bo jak stwierdził „ma fajny design„. Sama jakoś nie spieszyłam się, aby spróbować produktów sygnowanych przez Annę Lewandowską, ale skoro już nadarzyła się ku temu okazja – z chęcią przekonam się jak smakuje taki oto batonik. Skład krótki, prosty – to mi się podoba!

To już całe moje zakupy. Nic nadzwyczajnego. Po prostu zrobiłam małe zakupy spożywcze. Większość z tych produktów jest w mojej kuchni od lat, niektóre (jak chociażby soczewicę czerwoną) odkryłam niedawno.

Post nie jest sponsorowany.

Robicie zakupy w sklepach ze zdrową żywnością?
Macie jakiś fajny przepis na pudding chia?

Madzia

64 komentarze

  1. Nezłe zakupy. Batonik z goji z twoimi problemi żołądkowymi może to nie najlepszy wybór, bo chociaż goji należy do superfood to jednak jest też rośliną psiankowatą. Rośliny psiankowate produkują toksyny, które mają je chronić przed szkodnikami…Okazuje się, że te toksyny mogą również szkodzić człowiekowi zwłaszcza tym cierpiącym bóle żołądka…

  2. Mam dokładnie tak samo z puddingiem chia – jak najdzie mnie na niego ochota, to jest „po ptokach” i muszę obejść się smakiem 🙂
    Raczej nie kupuję eko produktów (chyba że są jakieś nadzwyczajne typu mąka kasztanowa – tej nie widziałam w wersji nie eko). Warzywa i owoce też wolę z targu niż z supermarketu, ale nie zawsze mam możliwość kupienia takowych. Jeśli chodzi o kasze i płatki – nie kupuję ekologicznych. Ceny są zbyt wysokie, a że nie utrzymuję się sama, szanuję pieniądze, które dostaję od rodziców – tym bardziej, że dużo ich kosztuje utrzymanie mnie w Warszawie z lubelskimi zarobkami. Ale gdyby nie kwestia finansowa, to też bym na to zwracała uwagę 🙂

    • Ja zmieniłam swoje priorytety i więcej wydaję na zdrowe jedzonko 🙂
      Jednak też owoce i warzywa w większości kupuję z marketów, a i nie wszystko co jem jest eko 😉

  3. Z batonów od Bombusa chętnie wróciłabym do proteinowego z kakao, ale już dość dawno moje Tesco zrezygnowało ze sprzedaży batonów RAW a szkoda ;/

    Warzywa i owoce kupowane na targu od sprawdzonych dostawców są lepsze niż te z marketu – mają zapach, smak, nie uczulają… ale i tutaj trzeba uważać. Tato niedawno opowiadał o jednym ogrodniku, który często i w dużych ilosciach pryska jabłka (wiadomo, że coś trzeba ale bez przesady) a potem to sprzedaje. Potwierdził to nawet kolega taty – ludzie, którzy o tym wiedzą nie kupują od niego, bo to nie jest zdrowe ;/

    • Większość jabłek sprzedawanych nawet na targach jest mocno pryskanych – tylko mając swoje drzewa można mieć pewność, że je się te bez chemii, niestety takie czasy nastały.

    • Wczoraj po treningu jadłam tego proteinowego batona z kakao – toż to jest czysty obłęd 😀

      A co do tego nieuczciwego dostawcy – masakra… Człowiek ocenia ludzi swoją miarą, a tu można się przeliczyć…

    • Ceny nie najniższe, ale ja teraz zrezygnowałam z wielu wydatków, więc pieniądze przeznaczane na zdrowe jedzonko aż tak mnie nie „bolą” 😉

  4. Same pyszności Madziu, wszystko co lubię. Ta firma Denver Food ma super produkty, ja uwielbiam ich mąki. Miłego dzionka kochana 🙂

  5. Mimo, że jem mięso i produkty z glutenem, to takich zdrowych rzeczy jest coraz więcej w mojej kuchni. Skłaniam się ku diecie bezglutenowej, jednak wciąż brak mi determinacji :).
    Mąka owsiana… muszę ją mieć :)!!!

    • Jeśli nie masz problemów z nietolerancją glutenu – to aż tak nie skupiałabym się, aby go eliminować 🙂

  6. Od Ani Lewandowskiej mam zamiar wypróbować właśnie batoniki i jeszcze pastę kokosową czy coś takiego. W M1 zaraz koło Auchan jest sklep z produktami. Ale jeszcze nie wchodziłam do środka więc nie wiem jakie są ceny, myślę że znalazła byś coś tam dla siebie

    • Podobna pasta kokosowa jest dostępna w Ekogramie na Starowiślnej. Też pyszności i cena całkiem ok. Około 14 zł 🙂

  7. Nie rozumiem dlaczego teraz wszędzie (nawet w sklepie mięsnym) zaznacza się że produkty są bezglutenowe, przecież wiadomo że mleko czy mięso nie jest z mąki. Ja nie mam uczulenia na gluten, ale na inne składniki, o których nie piszą drukowanymi literami i czytam składy. Co Ty o tym myślisz?

  8. Nie każda żywność GMO jest przesycona pestycydami, to dwie różne rzeczy. Ja też jak mam wybór, to lubię jedzenie eko (największą różnicę widzę w suszonych owocach, orzechach i płatków owsianych), ale np. z owocami czy warzywami jest trudno, bo na eko bazarek na który chodzę, nie zawsze wszystko jest.
    A Twoje zakupy bardzo mi się podobają, uwielbiam te mleczka kokosowe i zawsze mam zapas 😉
    Co do puddingu chia, to mój ulubiony to po prostu połączenie chia, mleczka kokosowego i syropu klonowego – magia ;))

    • Mam podobnie – nawet gdybym chciała zaopatrywać się w warzywa i owoce eko – nie mam gdzie. A w sklepikach ze zdrową żywnością za kalafiora trzeba dać 14 zł… Na takie burżujstwo mnie nie stać 😉
      CO do chia – podpisuję się – taki zestaw jest obłędny 🙂

  9. Niesamowite ceny zdrowej żywności są zupełnie z sufitu.Gdybyż jeszcze gwarantowały jakość produktu, a tak nie jest. Kupuję na targu u zaprzyjaźnionych rolników, więc przynajmniej mam pewność, że karencja zachowana po kropieniu.
    Serdecznie pozdrawiam

  10. Fajne zakupy 🙂 też używam tego mleczka kokosowego, jest najlepsze 🙂 widziałam produkty Anny Lewandowskiej, ale jeszcze nie kupowałam, ciekawa jestem jak smakował batonik 🙂 pozdrawiam 🙂

Skomentuj