Dzień dobry!

Muszę się z Wami podzielić przepisem na pyszne kotleciki z cieciorki, które ostatnio zrobiłam. Szczerze mówiąc nie byłam pewna czy w ogóle mi się udadzą, bo robiła je po raz pierwszy i… jak zwykle… po swojemu. Już tam mam, że trudno mi się trzymać przepisu i bardzo często go modyfikuję. Tak też było i tym razem. Na początku kusiłam się na tradycyjne falafele od Jadłonomii. Jednak oczywiście w trakcie ich robienia poniosła mnie fantazja i… nadal nie dowiedziałam się jak te klasyki smakują. Za to wyczarowałam swoje, również pyszne, kotleciki z cieciorki.

Falafele stały się teraz bardzo popularną przekąską. Wegańskie, modne, smaczne i coraz częściej dostępne w barach, knajpach i restauracjach. Kilka razy miałam okazję jeść takie przyrządzane na mieście i zasmakowały mi na tyle, że zapragnęłam zrobić swoją wersję. Nawet w mojej ulubionej wegańskiej knajpie – Krowarzywa – są dostępne przepyszne burgery o wdzięcznej nazwie „Cieciorex”, które smakiem przypominają właśnie tradycyjne falafele.

Moje kotlety z ciecierzycy nie są jednak aż tak bardzo zbliżone do tych najpopularniejszych. Według mnie moja propozycja może być idealna dla mięsożerców, którzy chcieliby rozsmakować się także w wegetariańskich potrawach i uznać także inne kotlety (nie tylko te z mięsa mielonego). Moje falafele nie są wegańskie, jednak z całą pewnością można zaliczyć je do pysznych, wegetariańskich przysmaków.

Zatem do dzieła!

Wegetariańskie falafele a’a Megly

1,5 szklanki ugotowanej ciecierzycy (zwykłej lub zielonej)
1 duża cebula
olej do smażenia
łyżka masła do podsmażenia cebulki
łyżka siemienia lnianego
łyżka pestek słonecznika
2 ząbki czosnku
łyżeczka zmielonej kolendry
pół łyżeczki chilli
pół łyżeczki słodkiej papryki
łyżeczka mielonego kardamonu
łyżeczka kurkumy
szczypta czombru
szczypta cynamonu
sól, pieprz
1 jajko
4 łyżki bułki tartej (u mnie w wersji razowej)
ja dodałam też resztki ugotowanej soczewicy i grochu (bo akurat zostały mi z innego dania)

Wykonanie

Ugotowaną, ostudzoną ciecierzycę odcedzamy.
Cebulkę myjemy, kroimy w kosteczkę i szklimy na maśle.
Do ciecierzycy dodajemy cebulkę, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz resztę przypraw, a także jajko i bułkę tartą. Wszystko zagniatamy. Formujemy w dłoniach małe kotleciki.
Smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron, aż uzyskają ładny, złoty kolor.

Gotowe!

Można je podawać jako zamiennik klasycznych kotletów do obiadu z ziemniakami i surówką. Świetnie smakują także z hummusem lub… jako „kotleciki” do burgerów! Zastosowań mają naprawdę wiele i to od Was zależy jak je wykorzystacie.

Ja ze swojej strony gwarantuję, że są zdrowe, pyszne i bardzo uniwersalne.

Post nie jest sponsorowany.

Jedliście kiedyś falafele? Lubicie ciecierzycę?

Madzia

69 komentarzy

  1. Zielona ciecierzyca? Wow, pierwszy raz o niej słyszę! Pięknie wyglądają te kotleciki – takie rumiane i baaaardzo apetyczne 🙂 Jak robię strączkowe pulpeciki/kotleciki, to zawsze blenduję masę, żeby była gładsza i lepiej się trzymała 🙂
    A ciecierzycę uwielbiam, choć typowych, kupnych falafeli nigdy nie jadłam.

    • Zakupiłam ją w Kuchniach Świata 😉 Bardzo fajna. Jednak przepis testowałam kiedyś także na zwykłej ciecierzycy i sprawdził się równie fajnie, więc taka egzotyka nie jest konieczna 😀
      Co do blendowania – czasem też tak robię, jednak teraz miałam ochotę poczuć tę różnorodność składników 🙂

  2. Tak się zastanawiam czy nie chodziło Ci o soczewicę, bo wiem że jest zielona i czerwona i nawet jak tak patrzę to widzę ziarenka soczewicy.
    Pomysł bardzo fajny. Z chęcią kiedyś wypróbuję.

        • Jasne, to bardzo niepopularny produkt – ja sama dostałam ją w Kuchniach Świata iw sumie kupiłam przez przypadek. A, że te kotleciki (i im podobne) robię już często z różnymi strączkowymi składnikami – dodałam bez wahania 😉
          Ale nie jesteś w błędzie – soczewica (tylko akurat czerwona) także się tam znajduje 🙂

  3. Ale pyszności tu u Ciebie kochaniutka, niestety nie miałam okazji jeszcze jeść takich kotlecików, ale chętnie wypróbuje do burgerów 😀 Ale piękny talerzyk black&white <3

  4. Falafele – fajna nazwa. ;D Zabawna. Szczerze mówiąc, nie jadłam niczego z ciecierzycy, ani jej samej, co za tym idzie w sumie. Ładnie wyglądają te kotleciki, smakowicie, chociaż cebuli nie lubię, wymieniłabym ją na czosnek.

  5. Bardzo lubię falafele. W pobliskiej kebabowni biorę sobie czasem takie kotleciki z kapustą, zawinięte w cienkie ciasto. Pyszne! Kiedyś robiłam je w domu i ostatnio mam zamiar zrobić je znowu 🙂

  6. Uwielbiam kotleciki z ciecierzycy 🙂 robię też z ryżu i kaszy gryczanej 🙂 polecam ci wypróbować robisz podobnie tylko zamiast ciecierzycy dajesz właśnie ryż lub kaszę 🙂

Skomentuj