Dzień dobry!

Dzisiaj będzie słów kilka na temat diety, a właściwie na temat glutenu. Od jakiegoś czasu przepisy bezglutenowe robią furorę w sieci i nie tylko. Nawet osoby, które nie mają pojęcia czym jest gluten są zachwycone modą na niejedzenie go. Skąd to wiem? Z autopsji. Zresztą całkiem niedawno podsłuchałam fenomenalną rozmowę dwóch pań na temat glutenu właśnie. Obie nie wiedziały czym ów „glupen” jest („pewnie jakieś cholerstwo sztucznie wytworzone”) ale robiły chlebek „bezglupenowy” z jednego przepisu i był bajecznie smaczny. Obie panie były już nieco wiekowe. Korzystając z informacji na temat glutenu, jakie słyszy się gdzieś pobieżnie, pokątnie faktycznie można nie do końca wiedzieć o co chodzi.

Czym jest gluten?

Co to jest ten cały gluten? A no… białko roślinne. Do niedawna nikt nie zwracał na nie szczególnej uwagi, gdyby nie fakt, że australijski naukoiec Peter Gibson dowiódł na podstawie badań w 2011 roku, że ów gluten ma fatalny wpływ na jego badanych. Gdy jedli produkty pszeniczne czuli się znacznie gorzej, skarżyli się na osłabienie, bóle głowy, różnego rodzaju niestrawności, a nawet gorsze samopoczucie pod względem psychicznym. Poważne objawy, nie ma co ich lekceważyć.

Gdzie zatem możemy gluten znaleźć? Podaję listę produktów:

  • białe pieczywo
  • płatki jęczmienne, pszenne i żytnie
  • mąka pszenna, jęczmienna, żytnia
  • musli
  • kasza manna
  • kuskus
  • makaron pszenny
  • pierogi (smuteczek!)
  • kopytka
  • pyzy
  • herbatniki
  • wafle
  • paluszki
  • produkty panierowane
  • ciasta i torty upieczone ze wspomnianych wyżej mąk
  • kawa zbożowe
  • piwo (ale jak to?)

Oczywiście wiele z tych produktów można zastąpić takimi bezglutenowymi. Sama robiłam kiedyś bezglutenowe pierożki i wyszły palce lizać!

Moje podejście

No dobrze, dobrze. Czyli co możemy jeść. Nic? I czy istnieje potrzeba całkowitej eliminacji glutenu dla przeciętnego śmiertelnika? A no, nie istnieje. Gluten ma negatywny wpływ na śluzówkę jelita – to jest fakt. Jeśli dana osoba jednak nie jest na niego uczulona i spożywa go sporadycznie to szczerze wątpię, aby mógł dopuścić do destrukcji naszego organizmu. Jeśli nasza dieta jest zdrowa, bogata w minerały, wartościowe składniki odżywcze to niewielka ilość glutenu spożyta od czasu do czasu nie powinna nas zabić. Ja mam do tego takie podejście. Od dziecka jadłam białe pieczywo, makarony i inne pszeniczne produkty na potęgę i czułam się dobrze. Większych problemów ze zdrowiem też nie miałam. Gdy świadomie ograniczyłam gluten nie zauważyłam znacznych zmian w moim samopoczuciu. Nie mam potrzeby całkowitej eliminacji glutenu, zwłaszcza, że lubię zwyczajnie do czasu do czasu pójść do włoskiej restauracji i zamówić ukochane bolognese z pszennym makaronem spaghetti, a jakże! Nie podchodzę do tej kwestii w sposób ortodoksyjny. Jednak od pewnego czasu sytuacja się zmieniła… Zaczęłam mieć problemy z uczuleniem… i sama nie mogłam znaleźć powodu. W testach alergicznych wykryłam niewielkie uczulenie na pszenicę. Obecnie produkty pszenne jem bardzo rzadko.

Choroby autoimmunologiczne

Osoby cierpiące jednak na nietolerancję glutenu czy choroby autoimmunologiczne powinny z niego zrezygnować. Dieta bezglutenowa jest coraz popularniejsza i wcale nie musi oznaczać miliona wyrzeczeń na każdym kroku. Zwłaszcza, gdy żyjemy w dużym mieście. Pszenicę bardzo łatwo zamienić innymi zbożami. Niestety w innych produktach zbożowych również możemy znaleźć gluten, często w niewielkich ilościach, ale jednak.

Do czego może doprowadzić gluten?

Nie tak dawno temat przeczytałam wywiad z Agatą Młynarską, która choruje na celiakię i jeszcze do niedawna nie zdiagnozowała tej przypadłości, aż trafiła do szpitala z potwornym bólem żołądka. Na szczęście zmiana trybu życia i diety pomogły.

Niietolerancja glutenu

Po czym poznać, że możemy mieć nietolerancję glutenu? Mdłości, nudności, fatalne samopoczucie, ogólne osłabienie, gorsze samopoczucie, bóle żołądka. Gdy mamy podejrzenia, że możemy cierpieć na tę przypadłość najlepiej jak najszybciej udać się do lekarza. Nietolerancja glutenu ma podobne objawy co nietolerancja fodmaps (węglowodany, które poprzez fermentowanie powodują gazy).

Konieczna zmiana trybu życia?

Wiele osób nie wyobraża sobie życia na diecie bez glutenu. Łatwo ją wdrożyć. Jednak wymaga to zmiany naszego podejścia i myślenia. Produkty zbożowe, zwłaszcza pszenne możemy zastąpić innymi, po które dotychczas sięgaliśmy rzadko, sporadycznie lub wcale. Ja przerzuciłam się na kaszę jaglaną, kaszę gryczaną, amarantus, komosę ryżową, więcej mięsa i ryb (dorsz, łosoś) w diecie, warzywa, awokado (którego kiedyś nie znosiłam), olej kokosowy, zdrowe tłuszcze, owoce. Z czasem ograniczenie glutenu przychodziło mi bardziej naturalnie. Nie wyeliminowałam go, nadal kuszę się od czasu do czasu na pyszny rosołek mamy z domowym makaronem. Jednak po pszenicę sięgam naprawdę rzadko.

A jakie są Wasze doświadczenia z glutenem? Jecie? Unikacie? 🙂

Pozdrawiam,

Madzia.

51 komentarzy

  1. Ja myślę, ze do wszystkiego trzeba podejść z głową. Oczywiście jeśli ktoś ma nietolerancję czy jest uczulony, to zupełnie inna sprawa. Dobre samopoczucie jest najważniejsze. Ale stosowanie diet bezglutenowych, bo taka jest moda, jest bardzo słabe 🙂

  2. myślę, że jak we wszystkim- potrzebny jest zdrowy rozsądek 😉 nietolerancja glutenu jest poważnym schorzeniem, ale jeśli danej osobie ten składnik nie szkodzi i nie wywołuje reakcji alergicznych nie musi z niego rezygnować.

  3. Gluten to tak naprawdę temat rzeka. Co chwila jacyś naukowcy odkrywają jego zalety albo wady. Jak dla mnie osoby, które nie cierpią na celiakie nie powinny sobie odbierac przyjemnosci jedzenia niektorych produktów dlatego, bo to jest teraz modne. Jak zawsze Madziu super wpis! Muszę nadrobić zaległości na Twojej stronie 🙂

  4. No właśnie, nie ma takiego czegoś jak zapobieganie na przyszłość, więc osoby, które tolerują gluten mogą go jeść. Co innego jeśli jest się na diecie, która wyklucza zboża i ich produkty. Po prostu jemy bezglutenowo, co nie oznacza, że owa dieta jest bezglutenowa…

  5. Rozumiem, że wyklucza ktoś gluten, bo mu szkodzi, ale z powodu mody?
    Dietetycy twierdzą, że wykluczanie składników na własną rękę też moze byc groźne.
    Staram się jeść zdrowo, ale makaron gryczany zamiast normalnego? Próbowałam, nie smakuje mi 😉
    A nie jeść pierogów i klusek? Masakra!

  6. Ja tam jem normalnie, a ten cały szał na żywność bezglutenową uważam za kolejną chęć osiągnięcia zysku na czyjejś naiwności. Jak sama napisałaś niektórzy nie wiedzą, co to tak naprawdę jest i ulegają modzie w ten sposób. Poza tym czytałam artykuły, mówiące o tym, że osoby zdrowe, których organizm toleruje gluten mogą w ten sposób pogorszyć swój stan unikając żywności z glutenem. W końcu nic im nie jest, a się przerzucają na bezglutenowe jedzenie, bo kto nie może ten nie może i jest to zrozumiałe.

  7. Ech , udałam się do lakarza niejednego i żaden nie pomógł, pomogłam sama sobie nie jedząc pewne artykuły,w tym właśnie mąki…
    Nie jem „glupenuu’ :-)))
    Pozdrawoiam 🙂

  8. Gluten i wszechobecny cukier przede wszystkim są przyczyną chorób neurodegeneracyjnych. O zakłoconym metabolizmie, przyswajaniu witamin i minerałów, zrujnowanej cerze nie wspominajac. Dobry wpis. 🙂

  9. Słyszałam o diecie bezglutenowej i o tym, że niektórzy nie tolerują glutenu, ale jakoś szczególnie nie zagłębiałam się w temat. Teraz po przeczytaniu Twojego wpisu, wiem już o co chodzi 🙂

  10. Co do badań Gibsona, to posłużę się cytatem z Wiki: „W 2011 roku Gibson opublikował wyniki podwójnie ślepych, randomizowanych badań, z których wynikało, że gluten zwiększa prawdopodobieństwo zapadalności na schorzenia gastroenterologiczne u pacjentów niechorujących na celiakię, a sama niezwiązana z celiakią wrażliwość na gluten (NCGS) jest bardzo powszechna. Po krytyce jego pracy, w 2013 r. opublikował wynik swoich kolejnych badań, w których sam odwołał swoje poprzednie wnioski dotyczące wpływu glutenu na zapadalność na schorzenia gastroenterologiczne”. Ogólnie rzecz biorąc, spożywanie glutenu to historia ludzkości. Jakby był faktycznie szkodliwy, nie my byśmy teraz dowodzili na Ziemi 🙂 Wszystkie te diety bezglutenowe itd. to moda, trochę dziwactwo, bez poważnych podstaw naukowych. Co nie znaczy, że nie powinniśmy starać się żyć, a w tym odżywiać się, zdrowiej. A jak może nam pomóc w tym niejedzenie glutenu, to czemu nie 🙂

  11. Jem gluten, bo lubię i nigdy go nie ograniczałam, więc ciężko stwierdzić, czy jego eliminacja spowodowałaby u mnie jakieś radykalne zmiany 🙂

  12. Naprawdę jak się nie choruje to nie ma powodu by unikać glutenu. Za to można sobie zaszkodzić, bo wraz z produktami mącznymi wyklucza się sporo błonnkia, zbioru aminokwasów tych z glutenu i jednak zboża są waznym elementem diety!

    zapraszam do mnie na  konkurs FOTO

  13. Moje zdanie jest takie, że jak ktoś jest uczulony na gluten to niech go wyeliminuje z diety, a jeśli nie ma z nim problemu to niech tego nie robi :)Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową 🙂

  14. Teraz niejedzenie glutenu to wręcz moda, mam nadzieję, że przeminie, chociaż w sumie, to mnie to ani parzy, ani ziębi – może trochę dziwi i myślę, że chyba wynika z niewiedzy… Dobrze, że pewne fakty przybliżasz. Sama jem gluten, ale raczej się nie objadam, umiar zresztą wskazany we wszystkim 🙂

  15. Moim zdaniem gluten z diety powinny wyłączyć jedynie osoby, które go nie tolerują.
    Ja długo gluten jadłam i nadal spożywam. I żyję 😉
    Wszystko z głową i będzie dobrze 😉

  16. Ja nie umiem sobie odmówić słodyczy chociażby;) więc bez glutenu bym nie dała rady;), A na poważnie – jeśli dieta wynika z nietolerancji glutenu to jest to uzasadnione. Natomiast przez bezmyślne stosowanie takich diet można chyba sobie bardziej zaszkodzić i jest to bez sensu… Moja koleżanka ma nietolerancję glutenu i to jednak trudny temat… masa ograniczeń niestety.

  17. Z powodu mojej choroby autoimmunologicznej – próbowałam, ale jest to bardzo trudne. Poza tym jak przeczytałam skład produktu bezglutenowego, to mi się włos na głowie zjeżył. Obserwacja mojego organizmu dowiodła, że to nie gluten a POLEPSZACZE przyprawiają mnie o kołatania serca i złe samopoczucie. na szczęście znaleźliśmy piekarnię z tradycjami i teraz bezkarnie mogę zajadać się białym świeżym chlebkiem i bułeczkami. Ale nie pytaj co się ze mną dzieje po zjedzeniu na wyjeździe np. bułki z supermarketu…

  18. Wiesz, myślę że jak w przypadku każdej mody żywieniowej, trzeba podejść z rozwagą i rozsądkiem. Skoro nie jestem uczulona na gluten, to dlaczego mam go eliminować?
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  19. Oczywiście ograniczam ale są produkty np pierogi z których nie umiem zrezygnować…choć robiłam też z mąki razowej ale 🙂 i nie było łatwo je kleić 😛

  20. Badań nie robiłam, ale wydaje mi się, że uczulenia nie mam, a za kromkę świeżego pysznego pieczywa z dobrym masełkiem jestem w stanie się pokroić 😉 Do wszystkiego trzeba podchodzić z rozwagą 🙂

  21. bardzo dobre pytanie. uważam, że równowaga i rozsądek są najważniejsze. trzeba obserwować swój organizm – jeśli faktycznie bóle brzucha / żołądka ustąpiły po odstawieniu glutenu, to w porządku. ale jeśli czujemy się tak samo, to jaki jest sens by wykluczać aż tyle pokarmów? do tego są do produkty podstawowe, jeśli mogę je tak nazwać. fajny artykuł Megly! pozdrawiam Cię ciepło <3

  22. Nigdy nie ograniczałam i nie ograniczam glutenu – jem to na co mam ochotę, chociaż przyznam, ze od dawna potrawy mączne goszczą u mnie bardzo rzadko a od dłuższego czasu również pieczywo… mój organizm sam je odstawił i nie ma na nie ochoty a ja sama zauważyłam, że czuje się lepiej. Oczywiście kiedy mam ochotę na kanapkę, czy inną potrawę z udziałem mąki to ją jem – słucham swojego organizmu 🙂

  23. Ja do tego podchodzę tak – jeżeli ktoś ma problemy i faktycznie nie może jeść glutenu to spoko. Jak ktoś chce go nie jeść – proszę bardzo, ale nie dajmy się zwariować 🙂

  24. Z tego co pamiętam, to ten sam lekarz, który ogłosił szkodliwość glutenu później przyznał się, że skopał badanie i gluten nie jest szkodliwy dla zdrowego człowieka 😉

  25. Dlaczego kopytka znalazły się na tej liście? Ja kopytka robię z ziemniaków i mąki ziemniaczanej – czyli glutenu tutaj nie ma. No chyba ze toś używa mąki pszennej – no to już rozumiem.
    Mnie gluten nie szkodzi. Uwielbiam makarony, pierogi itp.:)

  26. Glutenu ogólnie nie eliminuję, ale staram się ograniczać pszenicę. Ostatnio jednak jem jej więcej (ale mąki pszennej używam tylko eko) i ciągle żyję. Zauważyłam tylko, że od większej ilości pszenicy mam strasznie suchą skórę.

  27. Jeśli rzeczywiście ktoś jest na coś uczulony – ok, ale mam wrażenie, że w dobie obecnego wieku, ludziom się trochę w głowach pokręciło. 20 lat temu, czy nawet 10, gluten nie był w ogóle „sławny”, a dziś? Strach wchodzić na portale społecznościowe. To straszne.
    Ściskam!

  28. We wszystkim potrzeba zdrowego rozsądku. Oczywiście osoby, które muszą być na diecie bezglutenowej z powodu nietolerancji jak najbardziej muszą na gluten uważać. Według mnie teraz prawie wszystko szkodzi, nie ma zdrowej żywności, więc wszystko trzeba sobie dawkować z umiarem 🙂

  29. Jem dość rzadko, raptem kilka razy w miesiącu, choć wiem, że nie powinnam (choroba autoim.). Jeśli kupuję mąkę pszenną, to z ekologicznych upraw. Obecnie pszenica nie jest niczym dobrym, bo to nie ten sam produkt, co kilkaset lat temu, jest bowiem modyfikowana genetycznie na szeroką skalę. Podobnie zresztą, jak wszechobecny w polskiej kuchni rzepak.

  30. Niejedzenie glutenu, gdy nie ma się na niego alergii jest dla mnie głupotą. Podobno facet, który wymyślił dietę bezglutenową przyznał w końcu sam, że to bzdura.

  31. Raczej glutenu unikam, ale nie przesadzam.Czasami od święta skuszę się na kawałek ciasta, albo pierogi, no, albo pizzę.

  32. Hmmm… Osobiście mam chorobę autoimmunologiczną, a nie mam zdiagnozowanej celiakii (w dodatku lubię gluten!), więc wcinam. 😉 Ale z drugiej strony wiadomo, nietolerancja czy uczulenie to coś zupełnie innego. Bardzo mądry post!

  33. Z modą na niejedzenie glutenu jest tak samo jak z dietą białkową czy kapuścianą. Przyszła sobie, nie do końca to mądre, a ludzie się uczepili i tak w tym tkwią. Pewnie, komu szkodzi, kto uczulony niech nie je, ale cała reszta..
    Gdyby gluten był taki zły, już dawno ludzkość by wyginęła. Obarcza się go winą za otyłość. Cofnijmy się 200 – 300 lat, czy wtedy chłopi byli otyli? Nie, a przecież jedli tylko produkty zbożowe. A paniska, szlachta? O tak, ci mieli tu i tam.

  34. nie mam problemów z glutenem, więc jem, komponuję posiłki oparte na zdrowym odżywianiu z małymi odstępstwami, jednak znam osoby, które muszą go unikać, choćby moja przyjaciółka.

  35. jednak lekarz nie wystawi zbyt chętnie diagnozy „nietolerancja glutenu”, prędzej po wykluczeniu celiakii wyślę cię do psychologa i powie, że „wszystko siedzi w Twojej głowie”. Musiałam odwiedzić wielu lekarzy aby wreszcie móc usłyszeć, że to nie mój mózg jest winny… W wyniku tej mody na bezglutenowe jedzenie lekarze jeszcze bardziej wyśmiewają osoby, które wskazują złe samopoczucie po produktach glutenowych :/

  36. Mama z różową torebką Odpowiedz

    Na razie nie mam podstaw sądzić, że mi szkodzi, ale staram się go trochę wzbogacić swoją dietę, ograniczając go 😛

Skomentuj