Dzień dobry!

Dzisiaj mam dla Was przepis na przepyszne gołąbki w wersji wegańskiej. Właściwie to przepis na nie wymyśliła moja mama. Akurat miałyśmy pod dostatkiem pysznych grzybków leśnych, więc trzeba było je jakoś wykorzystać.

Z uwagi na swoją dietę eliminacyjną – nie jem mięsa. Nie chciałam jednak pozbawiać gołąbków cennego źródła białka, dlatego zadecydowałam, że najsensowniej będzie do nich przemycić soczewicę. Jej czas gotowania nie jest tak długi jak na przykład w przypadku cieciorki. Jest smaczna, idealnie komponuje się z gołąbkami.

Jedyne, co może Was zdziwić to niewielkie rozmiary gołąbków. Jednak ja właśnie takie uwielbiam. Od zawsze w gołąbkach szczególnie smakowała mi właśnie kapusta. Dlatego lubię, gdy są owinięte w jej liście nawet kilka razy. Niewielka ilość farszu i podwójna „porcja” kapusty, to zdecydowanie moja ulubiona propozycja.

Oczywiście – według uznania – można też formować gołąbki większe. Wszystko zależy od Was. Jeśli macie ochotę na pyszne, aromatyczne, jesienne, wegańskie gołąbki – zapraszam do zapoznania się z przepisem.

Gołąbki z soczewicą i grzybami – wegański przepis

Składniki:

250 g ryżu brązowego
100 g kaszy gryczanej
mała główka kapusty
100g czerwonej soczewicy
50g zielonej soczewiczy
150g grzybów świeżych (mogą być prawdziwki lub inne)
2 cebule
pieprz czarny, sól
olej do podsmażenie cebulki

Dodatkowo – sos pieczarkowy:

pół cebulki
200 g pieczarek
olej do zeszklenia cebulki
100 ml śmietanki owsianej
sól, pieprz

Wykonanie:

Kapustę dokładnie myjemy. Możemy usunąć z niej głąb. Ja jednak go pozostawiłam, bo robię z jego wykorzystaniem łazanki. Ja kapustę gotowałam około 15 minut – ale czas ten jest uzależniony od tego czy kapusta jest młoda czy też nie. Pamiętajmy jednak, aby całkowicie ją przykryć wodą podczas gotowania.

Ryż brązowy to nie lada wyzwanie. Ja gotowałam go pół godziny. Najpierw na pełnym ogniu, a potem na mniejszym. Jego czas gotowania jest znacznie dłuższy od czasu gotowania ryżu białego. Jednak – wedle uznania – można użyć także tego białego. Pamiętajmy, aby nie rozgotować ryżu, bo gołąbki nie będą chciały się formować. Moim zdaniem ryż brązowy nadaje się do tego idealnie.

Kaszę gryczaną gotujemy o 5 minut krócej niż jest to napisane na opakowaniu.

Czerwoną soczewicę gotujemy około 20 minut.

Zieloną soczewicę natomiast warto pogotować ciut dłużej, gdyż jest twardsza.

Grzybki po umyciu, wrzucamy do wrzątku i gotujemy 10 minut. Następnie wyjmujemy je i osuszamy.

Cebulkę kroimy w kosteczkę, kładziemy na lekko rozgrzany olej (oliwę) i doprowadzamy do jej zeszklenia. Następnie dodajemy pokrojone grzybki i całość chwilę przesmażamy. Łączymy ugotowany, lekko wystygnięty ryż, kaszę i soczewicę z naszym farszem. Doprawiamy do smaku. Jeśli farsz jest zbyt rzadki, można dodać troszkę bułki tartej/grysiku.

Z ostygniętych liści kapusty wycinamy zgrubienia. Formujemy małe kulki farszu i owijemy je w liście kapusty. Ja zawsze zawijam do środka grubszą część liścia. Gdy farszu jest niewiele, owijam go dwukrotnie w liść kapusty.

Najlepszym sposobem na to, aby nasze gołąbki nie rozpadły się podczas gotowania, na dno garnka trzeba położyć kilka wcześniej sparzonych liści kapusty. Ja jednak gotowałam je w szybkowarze. Gołąbki układamy bardzo ciasto obok siebie, aby nie było między nimi przerw. Gołąbki warto układać warstwami tak, aby te większe były na spodzie, a mniejsze na wierzchu. Przekładamy je liśćmi laurowymi (ja dodatkowo także przesypywałam niewielką ilością soli). Gołąbki dusimy przez około 2,5 godziny na bardzo małym ogniu.

Sos to po prostu pieczarki przesmażone na cebulce z dodatkiem śmietanki owsianej.

Gotowe!

A jaki jest Wasz przepis na ulubione gołąbki?
Próbowaliście kiedyś gołąbków w wersji bezmięsnej?

Madzia

57 komentarzy

  1. Kiedyś robiłam podobne i bardzo mi smakowały – lubię 🙂 A z sosem grzybowym musiały smakować jeszcze lepiej 🙂

    W temacie gotowania cieciorki – ja gotuje ok 20 minut (wcześniej moczę przez mniej więcej 10-12 godzin) i jest taka jaka powinna być (nie jest surowa ani też rozgotowana) 🙂

    • Ja po namoczeniu jej na noc gotowałam ciut dłużej, bo miałam wrażenie, że nie jest jeszcze „gotowa”.
      Ach, ta cieciorka 🙂

  2. Madziu, Twoje gołąbki wyglądają obłędnie. Bardzo lubię. Niedawno też robiłam. Robiłam też kiedyś z dodatkiem kaszy gryczanej, ale bez soczewicy, bo z mięsem. Muszę też takie spróbować wg Twojego pomysłu.
    A kapustę ja też bardzo lubię i zawsze gołąbki do pieczenia w piekarniku albo do gotowania w garnku okładam dużą ilością kapusty, którą potem chętnie zjadamy.
    Miłego, słonecznego dnia Madziu 🙂

  3. Ciekawy przepis, ja jestem typowym mięsożercą, zastanawiam się więc, czy by mi posmakowały 🙂 Dobrze, że piszesz o patencie z kładzeniem na dno garnka liści kapusty – moja mama i babcia zawsze tak robią, dzięki czemu gołąbki nie rozwijają się podczas gotowania 😀 Pozdrawiam!

  4. Ale super połączenie, muszę wypróbować 😉 Kocham takie przepisy, niby tradycyjna potrawa, ale zrobiona całkowicie inaczej. Zdjęcia są tak smakowite, że jest prawie północ, ja już po kolacji, ale na widok Twoich gołąbków zaburczało mi w brzuchu ;D

  5. Madziu, łykam przepis. Nie słyszałam o gołąbkach z soczewicą.Proponujesz bardzo smakowite rzeczy, już kilka wypróbowałam, bo są do tego proste.
    Pozdrawiam słonecznie

Skomentuj