Dzień dobry!

Pielęgnacja twarzy jest dla mnie bardzo ważna. Zdecydowanie bardziej lubię czytać i interesować się kosmetykami pielęgnacyjnym niż tymi kolorowymi… i chociaż uwielbiam wykonywać makijaże i te 10-15 minut w ciągu dnia, gdy się maluję dobrze mnie odpręża i pozytywnie nastraja – i tak zdecydowanie większą nadzieję pokładam w pielęgnacji niż w makijażu.

Grunt to pielęgnacja

Dlaczego? To chyba oczywiste. Chociażby nie wiadomo jak rewelacyjnie wyglądali dzięki makijażowi to przecież istota piękna naszej cery leży przecież głębiej. Nie sztuką jest wyglądać dobrze w makijażu. Sztuką natomiast jest dbać o siebie w sposób odpowiedni i wyglądać dobrze także bez make-up’u. Dlatego postanowiłam włączyć do pielęgnacji żel aloesowy. Chciałam przede wszystkim, aby ujednolicił moją cerę.

Cera niejednolita

Jestem posiadaczką cery wrażliwej, mieszanej z tendencją do przesuszania się (zwłaszcza na policzkach). Natomiast w strefie T moja cera ma skłonności do nadprodukcji sebum i – od czasu do czasu – wyprysków. Niesamowicie trudno dobrać mi odpowiednią pielęgnację właśnie ze względu na tę różnorodność i niejednolitość skóry.

Olejki to nie wszystko

Bardzo fajnie w codziennej pielęgnacji sprawdzają się u mnie natomiast olejki (zwłaszcza na noc). Odkąd okryłam olej z maruli moja pielęgnacja stała się zdecydowanie bogatsza i bliska ideału. Jednak cały czas poszukiwałam czegoś idealnie nawilżającego, co koiło by moją cerę i działało kompleksowo. Szukałam także wśród drogich, luksusowych marek – bezskutecznie. Aż trafiłam na coś tak prostego, a tak genialnego – żel aloesowy.

Dopiero teraz…

Żałuję, że tak późno na niego natrafiłam. Niejednokrotnie czytałam o fenomenalnych właściwościach tych produktów, ale jakoś nie byłam przekonana do formuły żelowej, bo wydawała mi się zbyt mało bogata. Pomyliłam się.

Jaki aloes?

Ja używam żelu AloeVera z polskiej firmy Gorvita. Bardzo mi służy, choć słyszałam też, że żel od Holika Holika jest bardzo dobry. Jednak moje oczekiwania w pełni spełnia mój aloesowy ulubieniec.

Natura w pielęgnacji na dzień

Przede wszystkim jestem ukontentowana, że żele aloesowe w większości bazują na naturalnych składnikach. Dlatego śmiało stosuję je przy codziennej pielęgnacji mojej skóry wrażliwej ze skłonnością do podrażnień. Żel doskonale sprawdza się jako produkt na dzień, gdyż dobrze się wchłania (do zera) i makijaż się na nim nie roluje.

Działanie, efekty

Skóra przy regularnym stosowaniu jest w świetnej formie (chyba jednej z najlepszych w życiu). Dlatego tak bardzo jestem zadowolona ze stosowania tego produktu. Moje niedoskonałości się wyciszyły (sądzę, że to za sprawą antyseptycznego działania żelu). Nie ma śladu po przesuszonych miejscach. Skóra nie robi mi żadnych psikusów, jest miękka, miła w dotyku, gładka i naprawdę świetnie nawilżona. Do tego przebarwienia i ślady potrądzikowe znacznie zbledły.

Składniki

Co więcej żel jest wzbogacony o leczniczą woda mineralna z uzdrowiska w Rabce. Sądzę, że to właśnie za jej sprawą moje niedoskonałości się znacznie zmniejszyły, bo woda ta posiada mikroelementy i biopierwiastki, w tym od i kwas metaborowy, a to właśnie one działają oczyszczająco, bakteriobójczo i przeciwzapalnie.

Całe spektrum właściwości

Nie próbowałam stosowania żelu w przypadkach awaryjnych, ale wiem, że dobrze sprawdza się też przy regeneracji skóry (na przykład po poparzeniu słonecznym, ranie czy ukąszeniu owada).

Cena, pojemność

Produkt jest naprawdę świetny, a do tego tani (około 11 zł za 150 ml). To wielki plus! Lubię dbać o swoją skórę i jeśli jakiś produkt nieco droższy wybitnie jej służy wychodzę z założenia, że raz na jakiś czas można sobie pozwolić na taki luksus. Niemniej jednak wiem, że bardzo często również kosmetyki tanie mają genialne działanie i tkwi w nich potężna moc. Żel aloesowy tylko to potwierdza!

Używanie i wydajność

Używam go od trzech miesięcy raz dziennie. Ciężko ocenić mi jak wygląda jego zużycie, bo opakowanie nie jest przezroczyste. Jednak sądząc po jego ciężarze – nie zużyłam go więcej niż 3/4 opakowania.

Moja opinia

Jeśli szukacie naprawdę dobrej pielęgnacji intensywnie nawilżającej i działającej wyciszająco jeśli chodzi o problem z niedoskonałościami i przebarwieniami po nich – serdecznie polecam żel aloesowy.

Używacie żelu aleosowego?
Jaki jest Wasz codzienny ulubieniec pielęgnacyjny?

Madzia

78 komentarzy

  1. Nie znam tego kremu, ale dobrze że są takie kremy dobrej jakosci 😉
    Kremów nie używam, ale będę musiała pomyśleć o tym jak pozbyć się dwóch pajączków z twarzy – na to raczej krem nie pomoze ;/

    • Ten produkt jest w formie delikatnego żelu. Polecam 🙂
      Jednak z problemem pajączków się nie borykam, więc akurat na tę przypadłość niewiele mogę doradzić 🙁

      • Zauwazyłam, że zrobił mi się jakieś 2-3 lata temu, najprawdopodobniej od morzu (mimo szalika) ;/

  2. Tak! Żel aloesowy to mój zdecydowany ulubieniec 😉 Wszech czasów!
    Nie wyobrażam sobie już swojej pielęgnacji bez niego 😉
    Służy mi jako serum, baza pod makijaż, a czasami jako wcierka do włosów 😉
    Kosmetyk niedrogi, uniwersalny i idealny!

  3. Dla mnie jest to podstawa mojej pielęgnacji od ponad 3 lat 🙂 Jest bardzo wydajny, w przystępnej cenie i świetnie radzi sobie zarówno z codzienną pielęgnacją, jak i z oparzeniami słonecznymi czy różnymi delikatnymi podrażnieniami 🙂 Uwielbiam!

  4. Moja skóra nie jest szczególnie problematyczna – normalna z tendencją do przetłuszczania, ale nie jest to wielkie przetłuszczanie, więc problemu nie widzę 🙂
    Moja córka ma wrażliwą buzię, więc dla niej byłby świetny.

  5. Nigdy chyba nie używałam takiego aleosowego żelu, ale czytałam sporo dobrego o jego właściwościach. Będę sobie o nim pamiętać 🙂

  6. O jaki fajny żel. Ja ostatnio mam problem z suchością i szukam kosmetyku który byłby idealny. U mnie podstawą są porządne natłuszczające kremy

  7. aloes już przewinął mi się gdzieś w kosmetykach ale nie w takiej formie 🙂

    Pozdrawiam i życzę cudownego tygodnia 🙂
    ANRU,

  8. Właściwie nie mam żadnego kosmetyku z aloesem, a widzę ostatnio coraz więcej produktów tego typu, chyba się skuszę na coś z aloesem 🙂

  9. Też od jakiegoś czasu większą uwagę poświęcam pielęgnacji. Makijaż to tylko dodatek, ważne, aby zadbać po prostu o cerę i czuć się z nią dobrze. Żel aloesowy używam od około 1,5 roku. Ciągle stosuję ten Holika Holika i bardzo go lubię. Ten też mnie interesuje (nie wiedziałam, że jest tak tani), więc gdy wykończę swoją zapasową butelkę, to właśnie po ten sięgnę.

  10. U mnie aloes działa odwrotnie – pobudza… i przy skłonnościach do pękających naczynek – nie mogę niczego takiego stosować niestety

  11. Kosmetyki z aloesem bardzo dobrze działają na moją skórę, muszę poszukać tego kremiku 🙂 miłego wieczorku kochana 🙂

  12. Aloes mam wszędzie, gdzie dłużej przebywam, bo ma rzeczywiście niesamowite właściwości. Dobrze, ze żel tak Ci służy. Jeszcze raz sprawdza się to, ze im prostszy kosmetyk tym lepszy. Ja tez spróbuje 🙂

  13. Ja nie słyszałam,ale wierzę Ci i kupię. Ja do pielęgnacji twarzy używam aktualnie oleju z pestek dyni i dodaję do niego kilka kropel naturalnego olejku różanego, albo lawendowego. Tak samo robię z masłem shea, które też bardzo lubię.
    Pozdrowienia baaardzo słoneczne

    • Ja z kolei ostatnio zakochałam się w olejku konopnym 🙂
      Podobno ciut lepszy skład od tego żelu ma Holika Holika – zatem ten Ci polecam 🙂

  14. Aloes to w ogóle cudowna roślina. Sokiem wyciśniętym ze świeżej rośliny moja teściowa uratowała swoje włosy.

  15. To prawda, pielęgnacja twarzy jest bardzo ważna 🙂 Aloes ma bardzo dobre właściwości, super, że Ci służy ten żel. Ja jestem zachwycona produktami z Vianka które czynią na mojej buzi cuda 🙂

  16. U mnie na półce czeka w kolejce Aloe 99% Holika Holika. Córka jest fanką Korei Płd, więc kupiłam, żeby tę markę, żeby jej się przypodobać 😉 Ale jak powiedziałam, czeka w kolejce, bo aktualnie używam kolejnego koreańskiego kosmetyku The chok chok Green Tea Esential Soothing Gel (Tony Moly), który dostałam w prezencie właśnie od niej. Mimo, że o mojej cerze można już powiedzieć dojrzała, to jednak taki żel w połączeniu z olejem arganowym zupełnie mi wystarcza do pielęgnacji. Do tego kropelka witaminy A tak ze dwa razy w tygodniu, czasami jakieś mocniejsze serum, np. z kolagenem.

    • Dziękuję za polecenie produkty od Tony Moly. Chyba i ja się nim zainteresuję.
      Wiele dobrego słyszałam o azjatyckiej pielęgnacji. 🙂

  17. O to ciekawostka! 🙂 Nie znam tego żelu, ale chętnie bym go wypróbowała. Gdzie można go kupić? Kiedyś mój Tata jeździł do Rabki do sanatorium i zawsze przywoził tamtejsze cuda kosmetyczne 😀

  18. Bardzo lubię żele aloesowe, ale szukam ulubionego – miałam i ten z Gorvity, o którym tu piszesz, ale nie bardzo podobał mi się jego skład i wodnista konsystencja – miałam wrażenie, że więcej w nim wody, niż aloesu :C Teraz mam żel z Holika Holika i sprawdza się on o niebo lepiej 🙂

    • Dzięki za polecenie. Mój kolejny żel aloesowy to będzie właśnie ten zielony w buteleczce a’la aloes z Holiki 🙂

  19. Kocham i uwielbiam <3 To jest mój hit i odkrycie chyba życia Ja stosuję go wieczorem razem z olejem tamanu. I obowiązkowo do maseczek z glinek.

Skomentuj