Dzień dobry,

resztki lata w zanadrzu, idealny czas na małą inspirację kolorem. Ostatnio taki post ukazał się na wiosnę i wtedy zachwycałam się intensywną czerwienią. Dzisiaj postawimy na nieco bardziej stonowany kolor: fiolet! Ostatnio zwariowałam na jego punkcie – wszystko, co fioletowe do mnie przemawia. Jeśli macie ochotę zajrzeć do mojej wiosennej inspiracji kolorem, zapraszam:

Inspiracja kolorem: Lady in red na wiosnę!

Dzisiaj natomiast stawiamy na akcent w kolorze fioletowym!

1. Kwiaty

Latem moje ukochane kwiaty to oczywiście mieczyki inaczej zwane gladiolami. Uwielbiam je! Najczęściej kupuję je na pobliskim targu. Kolorów do wyboru jest ogrom. Co prawda nie jestem wierna tym fioletowym, ale bardzo często sięgam właśnie po nie. Zwłaszcza te w odcieniu lila są przewspaniałe. Zobaczcie sami, jak pięknie się prezentują:

2. Paznokcie

Postanowiłam nieco przedłużyć swoje pazury. Najlepiej czuję się, gdy są dłuższe. Semilac Hardi jak zawsze przyszedł mi z pomocą. Kolor jaki wybrałam nie jest oczywistym fioletem. Jest to odcień „121 Stand by Me” marki Victoria Vynn. Według mnie są to lakiery hybrydowe przewyższające jakością Samilaca. Polubiłam się z nimi już około rok temu i do dzisiaj z chęcią używam. Ten jest moim wybitnym ulubieńcem:

3. Case na telefon

To jest prawdziwy hit! Dorwałam ten case na telefon na przecenach w H&M. Wygląda jak głowa wielkiego, słodkiego jednorożca. Co więcej – bardzo dobrze chroni telefon przed wstrząsami mechanicznymi. Jego rogi zachodzą na ekran, więc minimalizuje to szansę na ewentualne jego uszkodzenie podczas upadku. Czyż nie jest słodki?

4. Dyspenser do taśmy klejącej

Jeśli już jesteśmy w temacie jednorożców i fioletu – muszę, po prostu muszę się pochwalić Wam moją kolejną zdobyczą w H&M’a. Z racji, że czasem zdarza mi się zapakować jakąś paczuszkę, taśmę klejącą mam zawsze pod ręką na biurku. Niestety nie posiadałam do niej odpowiedniego urządzenia, które pozwalałoby mi na jej łatwiejsze odcinanie w odpowiednim miejscu. A, że akurat w H&M’ie była promocja na tenże oto gadżet – nabyłam słodki jednorożcowy, brokatowy dyspenser do taśmy klejącej z tęczową sztuką w gratisie:

5. Masło do ciała The Body Shop – marakuja

Co prawda miąższ marakui w żaden sposób nie można nazwać fioletowym, ale sam owoc już spokojnie można do takich zaliczyć. Będąc w Austrii nabyłam to słodkie masełko w stacjonarnym sklepie The Body Shopu. Świetnie się u mnie sprawdza. Jest treściwe, ma bogatą konsystencję, pachnie obłędnie. Bardzo dobrze nawilża i pozostawia przyjemny film na długi czas po jego użyciu. Polecam serdecznie:

6. Cienie do powiek Too Faced Chocolate Bon Bons

Co prawda cała paleta jest słodziutka i dominują w niej różowe odcienie, jednak posiada też prześliczne fiolety. Moim ulubionym jest „black currant”. W połączeniu z odcieniem bordeaux można uzyskać naprawdę piękny, niebanalny, szlachetny odcień fioletu na powiece. W ogóle polecam Wam serdecznie tę paletkę, bo jest po prostu świetna. Dla każdego, kto uwielbia różowe makijaże to po prostu raj. Zresztą nie tylko różowe szaleństwa makijażowe można stworzyć z jej pomocą! Odsyłam Was do pełnej jej recenzji:

Too Faced Chocolate Bar Bonbons – recenzja Megly

7. Jagody, jeżyny i pyszne koktajle

Latem uwielbiam robić owocowe koktajle. Bardzo często goszczą w moim menu. Najlepsze są z owoców sezonowych. Kto próbował słodkiego koktajlu z borówek, jagód czy jeżyn wie, że ten smak jest niezastąpiony! Zresztą jagody czy jeżyny uwielbiam jeść także w wersji solo. Zawsze staram się w wakacje najeść ich jak najwięcej, bo niestety mój mikroskopijny zamrażalnik nie pozwala mi na przechowywanie ich na chłodniejsze miesiące w tej formie.

8. Lawenda

Nie jestem wybitną fanką zapachu lawendy. Jednak odkryłam niedawno bardzo fajne (i niedrogie!) świeczki w szkle z Ikei. Ta o zapachu lawendy naprawdę pięknie pachnie. Pewnie sama bym się na nią nie zdecydowała. Dostałam ją jednak w prezencie i teraz umila mi wieczory swoim zapachem.

9. Bluzka

Co prawda bluzeczka, w której się Wam pokaże fioletowa do końca nie jest, ale posiada takie elementy, więc spokojnie może się zaliczać do moich dzisiejszych inspiracji. To dość świeży nabytek, zakupiony w Gdyni. Jest przeurocza. Na samym środku prezentuje się ogromny jednorożec. A jakże! Totalnie zwariowałam na ich punkcie. Z racji, że wybrałam większy rozmiar, bluzka jest bardzo wygodna.

10. Legginsy

To jest hit hitów! Jeśli mówiłam Wam, że jestem fanką jednorożców wcale nie miałam na myśli, że kupowałabym wszystko, co tylko posiadałoby element tych słodkich istotek. Jednak mój chłopak przeszedł samego siebie. Chcąc sprawić mi prezent-niespodziankę – zakupił mi przesłodkie legginsy w… jednorożce! Są tak cukierkowe, że patrzenie na nie aż boli! Jednak to jedne z wygodniejszych legginsów, jakie miałam.

Kochani, to już wszystkie moje propozycje pretendujące do miana „fioletowe love”. Dużo tu jednorożców, zapachów, odcieni. Taki misz masz!

Post nie jest sponsorowany.

A jaki kolor jest ostatnio Waszym ulubionym?
Czy jednorożce istnieją naprawdę? 😀

Madzia

92 komentarze

  1. Nie wiem co teraz jest szał na te jednorożce… siostra mówi, ze są wszędzie: bluzy, bluzki, kapcie, portfele… chciała kupić sobie portfel i były tylko z jednorożcami a te jej się nie podobają.:P Szczerze? Mnie również.. ^_^ ale kolor paznokci i kwiaty bardzo ładne 🙂 Jeżynki, jagody, borówki… pyszne 😀

  2. Ty szalony jednorożcu ;D w pozytywnym znaczeniu oczywiście hehe
    ale mieczyki również uwielbiam, nie tylko te fioletowe

  3. Te legginsy są rewelacyjne 🙂 Bardzo fajnie wyglądają 🙂 Bluzeczka też urocza 🙂
    Moja Babcia mówiła na te kwiaty gladiole, a ja myślałam, że ona je tylko tak nazywa, a widzę teraz, że Tobie ta nazwa też jest znana 🙂

  4. bardzo podobał mi się ten misz-masz 😉 a fiolet to faktycznie piękny kolor 🙂 i do wielu innych barw pasuje 🙂 najbardziej lubię jego pastelowe odcienie 🙂 piękne pazurki, a leginsy są po prostu czaderskie 😀

  5. Na blogu Marii Bucardi wyczytałam, że jednorożce istnieją naprawdę, tylko my często nie jesteśmy gotowi by je ujrzeć. Widać ciągle nie jestem na to gotowa 😀 Aktualnie fioletu niewiele jest w moim świecie, w planach mam sypialnię pomalowaną na blady fiołek.

    • Podobno po absyncie widzi się jednorożce… Chyba prędko ich nie zobaczę, bo nie piję alkoholu (obecnie w ogóle) 😉

  6. Uwielbiałam masło z The Body Shop o zapachy marakui – jest świetne 😀 Jednorożce nie są mi obce, mam słabość do tych stworzeń 😛 Ten pojemnik na taśmę wygląda świetnie – tęcza 😀 Paletka z Too Faced to także i mój ulubieniec 🙂

    Jeśli chodzi o te mityczne stworzenia – mam szlafrok z ich podobizną i rogiem i jest świetny 😛

  7. Ja ostatnio uwielbiam kolor pudrowy 🙂 wzięła mnie faza na niego. Ja też nie przepadam za zapachem lawendy, jest dla mnie zbyt duszący 🙂

  8. Uwielbiam fiolet teraz taki delikatny, potem na jesienni stawiam na bardziej mocny, wyrazisty.
    Te legginsy są taki urocze, cudowne.
    Mieczyki też uwielbiam te kwiaty kwitną w babci w ogórku.
    I te koktajlem, musy dodatki owocowe- jeżyny, moje kochane borówki ehh… szkoda że wakacje i lato się już skończyły.

  9. Jednorożce teraz w modzie!
    A kolor fioletowy bardzo lubię 😉
    Manicure cudny 😉 Ten kolorek jest boski!
    Pozdrawiam 😉

  10. Same piękności! Poczułabym się jak księżniczka w takim jednorożcowym stroju 🙂
    Kolorki są przepiękne! Uwielbiam fiolet jak i róż 😉
    Pazurki, case i cienie są przepiękne!

  11. Mieczyki też uwielbiam i aktualnie kilka sztuk stoi w moim salonie. Jednorożca nie mam ani jednego, ale Twój wpis narobił mi ochoty na przynajmniej jeden gadżet. Muszę zajrzeć na Ali 🙂

  12. Kochamy te same kolory – ja też uwielbiam róż i odcienie lila i fioletu:) A paletka Too Faced mnie kusiła swego czasu, ale jednak nie kupiłam…

  13. A kto powiedział że jednorożce są zakazane, ja tam zawsze – szczególnie w jesień uwielbiam zakładać coś kolorowego. Miłe wspomnienia mam też nosząc dane buty, ostatnie zakupy tutaj były przyjemne. A buty które dostałam były mega fajne.

Skomentuj