Dzień dobry!

Dzień Dziecka! Taak, to już jutro nastanie święto gorąco wyczekiwane przez wszystkie dzieciaki. Sama też – będąc dzieckiem – od zawsze czekałam na 1 czerwca. Poza tym ten czas dobrze kojarzył mi się też z innych względów – rok szkolny dobiegał końca, w planach były błogie wakacje, a oceny najczęściej były już wystawione i można było celebrować spokój.

Tak, obchodzę Dzień Dziecka.

Do dzisiaj obchodzę Dzień Dziecka. Rodzice o mnie nie zapominają i mogę w to święto liczyć zawsze na piękne życzenia, a czasem nawet jakiś drobiazg. Ja sama także mam sentyment do tego święta. Nawet razem z chłopakiem obchodzimy go wzajemnie i dajemy sobie jakieś małe prezenciki (w końcu każda okazja jest dobra, prawda?).

Nie daj się stłamsić!

Jednak dziś nie chciałabym poruszać jedynie kwestii samego święta, które ma miejsce raz w roku, a potem się o nim zapomina. Chciałabym raczej, abyśmy zmotywowali się do obudzenia w sobie tego wewnętrznego dziecka, aby poczuć się szczęśliwiej. Obowiązki, wieczny pęd, brak czasu dla siebie (a także na przyjemności) sprawia, że bardzo często jesteśmy zmęczeni, znudzeni, zrezygnowani i nie mamy chęci do życia. A przecież poprzez taką postawę piękno świata przecieka nam przez palce… Dostrzeżmy je!

To przecież tylko „Kocham Cię”

A gdzie nasza radość, uśmiech, ciekawość świata, spontaniczność? Warto czasem brać przykład z małych dzieci, które bez skrępowania są w stanie wyrażać emocje. A kiedy ostatnio my bez powodu powiedzieliśmy swoim bliskim, że ich kochamy; że są dla nas ważni? Kiedy ostatnio się przytuliliśmy? …wcale nie mam na myśli tu jedynie relacji damsko-męskich.

Dlaczego jesteśmy spętani?

Dzieci są szczere, emocjonalne, ale też potrafią prawdziwie przeżywać, doświadczać całym sobą, cieszyć się, kochać, okazywać współczucie. Nie są dotknięte ideologiami, poprawnością polityczną, kodeksami etycznymi, zasadami, powściagliwością. To jest piękne – umieją cieszyć się każdą chwilą, bawić, śmiać – być tu i teraz.

Tu i teraz. Teraźniejszość.

A kiedy ostatnio my byliśmy tu i teraz? Ciągle zaganiani; jedną nogą w przeszłości, drugą w przyszłości – zupełnie zaniedbujemy teraźniejszość, która przecież jest najistotniejsza. Żyjemy w ten chwili, w tym momencie. Zbytnie grzebanie się w tym co było, albo zamartwianie o to, co będzie tylko trwoni nasz czas, który możemy wykorzystać na to, co dzieje się obecnie. Tylko od nas zależy jak przeżyjemy tę chwilę… Czy dostrzeżemy drugiego człowieka, prawdziwe wartości, piękno natury…

„Nic dwa razy” …się nie zdarza

Muszę tutaj przytoczyć jeden z moich najukochańszych wierszy, nieżyjącej już legendy, wspaniałej Wisławy Szymborskiej

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

Każdy dzień jest niepowtarzalną szansą

Każdy dzień to nowe wyzwania, możliwość nowego początku, pracy nad sobą, rozwoju, doświadczeń, wrażeń, ekscytacji, emocji, możliwości obcowania ze wspaniałymi ludźmi. Nowy dzień to nowa szansa. Szansa, która trwa już teraz. To od nas zależy, jak ją wykorzystamy… i czy w ogóle wykorzystamy. Możemy marnować życie na ciągłe dąsy, niezadowolenie, skargi, pretensje, pogoń za rzeczami materialnymi, nadmierną chęć doskonałości, zmęczenie (albo tylko wymówki, że jesteśmy zmęczeni). Nic nie wróci nam straconego czasu.

Mam tak wiele

Warto być wdzięcznym za każdą chwilę, za miliony dobrych rzeczy, które nam się przydarzają, za piękne chwile, za naszych bliskich. Warto sobie uświadomić, że mamy dużo, bardzo dużo. Bliscy, miłość, zdrowie, dach nad głową, piękny świat wokoło, mądrych ludzi oraz bagaż doświadczeń. Warto uczyć się na swoich błędach i nawet jeśli dotychczas byliśmy zwolennikami roszczeniowego podejścia do życia – bardzo łatwo jest to zmienić, wystarczy…

Radość z małych rzeczy to otwarcie oczu…

…otworzyć oczy! Ilekroć patrzymy, ale zdaje się, że jesteśmy ślepi. Ślepi na małe rzeczy, na ogrom piękna wokół nas. Nie dostrzegamy małych sukcesów, ciągle oczekując spełnienia naszych ogromnych marzeń (często bardzo płytkich i materialnych). Jeśli nie będziemy szczęśliwi sami ze sobą, z tym co mamy to mając miliony na koncie także nie odnajdziemy wewnętrznego spokoju, szczęścia i ukojenia.

Nie musisz być „jak wszyscy”, daj sobie czas na przemyślenia

Dajmy sobie czasem czas na refleksję. Pozwólmy na upust swojej kreatywności, możliwość wyrażenia emocji. Świat uczy nas, żebyśmy byli twardzi, ale czy takie życie bez wrażliwości jest wartościowe? Miejmy odwagę sprzeciwić się temu, co proponuje nam świat, jeśli nie daje nam to szczęścia. W końcu „tylko martwe ryby płyną z prądem”. A jeśli sami nie wiemy czego szukamy, na pewno tego nie znajdziemy. Dlatego warto się nad sobą zastanowić.

Niepowodzenia to też szansa

Warto zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi, przełamywać swoje lęki i próg strefy komfortu, nie poddawać się. Czy widzieliście kiedyś dziecko ucząc się chodzić, które przy pierwszym niepowodzeniu i upadku zrezygnuje z dalszej nauki? No właśnie… Niepowodzenia to bodziec do dalszej walki… Więc dlaczego my rezygnujemy ze swoich marzeń, planów i szczęścia?

Refleksja

Zostawiam Was z tym tematem. Do rozważenia.
Jest to jeden z ważniejszych dla mnie wpisów, bo niezwykle emocjonalny i pisany niemalże jednym ciągiem, bez przerwy. Gdybym pisała odręcznie – powiedziałabym, że przelałam słowa na papier. Słowa, które od długiego czasu krążą mi po głowie i są efektem moich refleksji, samorozwoju i pracy nad sobą.
Dla mnie to nie jest truizm, ale głębsza filozofia szczęścia i dziecięcej radości.

Wszystkim Wam, nie tylko najmłodszym życzę wspaniałego Dnia Dziecka, pełnego prawdziwej, nieskrępowanej radości!

Madzia.

73 komentarze

  1. Bardzo fajny wpis, dający wiele do myślenia. Masz rację dorosłość potrafi zdusić prawdziwą radość życia i powinno się obudzić kryjące ,w każdym z nas ,dziecko 🙂

  2. Niezwykle ważne słowa. Często jesteśmy spętani kulturowymi wymaganiami i ograniczeniami (od dorosłych wymaga się konkretnego zachowania) i zabija się w nas tzw. „Dziecko naturalne”, które cieszy się z życia. We mnie także to dziecko jest spętane, ale takie dni jak Dzień Dziecka przypominają mi, że warto czasem puścić hamulce i dać się ponieść 🙂 Ostatnio (od zeszłego roku…) zaczęłam… huśtać się na huśtawce 😀 Jak przechodzę obok placu zabaw i mam na to ochotę, to siadam na huśtawce i się huśtam. I nie obchodzi mnie, czy dookoła stoją dorośli i pukają się w czoło. Czuję się wtedy wolna 🙂
    A od rodziców dostawałam często na Dzień Dziecka czekoladki „Mleczna kraina” i 10 zł do skarbonki 😉

    • Super! Właśnie taka spontaniczność, zapomniane czynności dające radość (jak huśtanie na huśtawce) wyzwala potrzebne nam endorfiny! 🙂
      A takie miłe wspomnienia dotyczące czasu, gdy byliśmy dziećmi, nasze rytuały rodzinne – przyjemnie jest je sobie przypomnieć 🙂

  3. Świetny ten wiersz Wisławy Szymborskiej…
    Zawsze go lubiłam, jest taki prawdziwy 🙂
    Pozdrawiam Ciebie z okazji Dnia Dziecka 🙂

    • Oj tak – też uwielbiam ten wiersz Szymborskiej.
      Zakochałam się w nim od pierwszego usłyszenia! 🙂
      Pozdrawiam Krysiu i Ciebie również w przeddzień tego święta! :*

  4. Madziu jesteś bardzo mądrą kobietką :)!!! Oby jak najwięcej ludzi mogło odnaleźć szczęście w teraźniejszości. Ja wciąż nad tym pracuję… na szczęście mam dwie małoletnie trenerki, które bardzo mi w tym pomagają ;(!!!

  5. Fantastyczny post! To prawda, że w miarę jak dorastamy, zapominamy o tej beztroskiej radości. Nagle przestajemy robić wiele rzeczy, gdyż „nie wypada w tym wieku”… a życie jest jedno i trzeba pielęgnować to dziecko, które siedzi w nas. Idealny sposób do zrozumienia siebie i uszczęśliwiania zarówno nas samych jak ludzi dookoła 😉
    Szczęśliwego Dnia Dziecka ! 😉

    • Zgadza się. na siłę chcemy uciec w dorosłość, w coś, co nie zawsze daje nam szczęście. A przecież tak łatwo odnaleźć codzienne radości. Trzeba tylko chcieć! 🙂

  6. Ze mnie dziecko chyba nigdy nie wyrośnie ;p Może nie pod każdym względem, ale wiem że gdzieś tam we mnie siedzi.

  7. Piękny wiersz 🙂
    We mnie tez jest trochę dziecko, w każdym z nas powinno być odrobinę 🙂
    Dzień Dziecka obchodzę, ale tak mało oficjalnie, bo w moim wieku to już nie wypada, ale niechby mi Mama, czy Teściowa życzeń nie złożyła to pogniewam się na całego 😉

    • Wiersz mój ukochany… Znam na pamięć.
      Haha! Skoro jesteśmy dziećmi naszych rodziców to można wymagać tego dnia życzeń. A jakże 😀

  8. Sama prawda w tym wpisie, niby nic, ale na co dzień zapominamy o sobie. Dla mnie w tym roku dzień dziecka będzie wyjątkowy, bo już przestałam myśleć o tym, że zawsze będę dzieckiem swoich rodziców, ale o tym, że sama mam dziecko 🙂 Pozdrawiam i życzę pięknego dnia dziecka 🙂

  9. W każdym z nas jest dziecko tylko trzeba je odnaleźć. Ja mam w planach jechać do wesołego miasteczka 🙂 albo chociaż pójść do kina. Co do wpisu ja zawsze mimo upadku jak dziecko podczas stawiania pierwszych kroków staram się podnosić i iść próbować dalej. Nie boję się zadawać pytań jeśli czegoś nie wiem, czasami też dumę trzeba schować do kieszeni i poprosić o pomoc. Jesteśmy tylko ludźmi.

  10. Ja zawsze podkreślam że jestem wyjątkowa – bo każdy taki jest … 🙂
    I że trzeba się cieszyć każdym dniem – i życie jest teraz nie jutro czy za miesiąc…

  11. Dzień Dziecka to jeden z najprzyjemniejszych dni w roku. 😉 I właśnie warto być trochę dzieckiem w dorosłym życiu, nie zatracić tej radości z życia, uśmiechu, spontaniczności. Mała chwila szaleństwa potrafi niezwykle poprawić nastrój i dać odrobinę szczęścia. Ważne, by nie zdziecinnieć, ale od czasu do czasu pozwalać sobie na to, na co pozwala się dzieciom (albo same sobie pozwalają) to nic złego. To nawet jest dobre! Fajny wpis.
    Pozdrawiam! 😉

    • Otóż to! Warto czasem przełamać swoją powściągliwość, trzymanie się konwenansów. Odrobina szaleństwa odstresowuje i jest każdemu potrzebna 🙂

  12. No to kochana wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka. W każdym z nas jest trochę dziecka, tylko czasami pęd codzienności skrywa to gdzieś w głębi nas. Zapominamy o tym, że mamy prawo do chwili szaleństwa, słabości,…
    Pozdrawiam 🙂

  13. Całe życie będziemy dziećmi swoich rodziców, mając 10 czy 40 lat. Odkrycie w sobie dziecka jest o tyle fajne, że człowiek uczy się beztroskiego odpoczynku i pozwala sobie na chwilę zapomnienia, co w dzisiejszym pędzącym świecie graniczy z cudem. Super to napisałaś Kochana. Uwielbiam takie wpisy, daje mi to dużo do myślenia:) Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Dziecka:)

    • Dokładnie 🙂 Ciągle to powtarzam 🙂 Nawet nasze mamy są dziećmi – swoich mam a naszych babć 🙂 Zawsze będziemy dziećmi i wydaje mi się, ze w każdym z nas jest coś z dziecka, tylko czasem to ukrywamy lub nie chcemy tego dopuścić do siebie.

      Madziu bardzo fajny i przyjemny wpis 🙂 Jeśli chodzi o Dzień Dziecka to u mnie w domu nie był on obchodzony. Rodzice nie pamiętali, nie składali życzeń, nie dawali upominków… może raz mama kupiła czekoladę. Ten dzień był i jest jak każdy inny – zwyczajny ale nie mam do nikogo o to pretensji bo nie upominki są najważniejsze. Zauważyłam też, że wiele osób jako dzieci mówi „Chciałabym/chciałby, być dorosły, mieć 18 lat” A potem kiedy jest się po 20-stce to marzy sie o tym aby być ponownie dzieckiem. Wydaje mi się też że dużo osób na siłę jest zbyt poważna – mają w sobie tę dziecięcą radość, ale w obawie, ze zostanie wyśmiana ukrywa ją, tuszuje pod wizją powagi, braku uśmiechu itp. Według mnie nie ma co być aż tak poważnymi – to też źle, ale też trzeba umieć prawidłowo zachować się w zależności od sytuacji. Często zapominamy jak wiele radości sprawiają proste rzeczy, czasem o niektórych zapominamy…. przyjemnie jest pohuśtać się na huśtawce nawet jako dorosła już osoba, przeczytać lub obejrzeć bajki z dzieciństwa… wracają wspomnienia, wraca ta radość i to przyjemne ciepło w środku 🙂

      • Tak – każdy z nas jest dzieckiem.
        Szkoda tylko, że czasem przytłacza nas ten nadmiar powściągliwości, powagi. Obowiązki nas przerastają i nie umiemy już cieszyć się z drobiazgów, miłych chwil, obecności drugiego człowieka.
        Wspomnienia z dzieciństwa także warto pielęgnować 🙂

    • Otóż to! Warto odkryć w sobie to dziecko.
      Naturalnie, że zawsze będziemy dziećmi swoich rodziców 🙂

  14. Dla mnie to nie problem odnaleźć w sobie dziecko 😀 Może dlatego, że nie uważam się za dorosłą i zdecydowanie czuję się młodsza niż jestem w rzeczywistości 😉 A co do obchodzenia Dnia Dziecka – przecież każdy z nas jest dzieckiem dla rodziców 😉 Nie ważne czy ma lat 4 czy 40 😉

  15. Ja także z moim chłopakiem obchodzę te święto bo przecież zawsze fajnie coś dostać a w końcu każdy z Nas jest dzieckiem bez względu na wiek ;D Od rodziców też zawsze dostanę jakiś drobiazg 😉

    • Liczy się to, co jest teraz. Nie ma co rozpamiętywać 🙂 Pomyśl ile dobrego możesz jeszcze zrobić 🙂

  16. podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisałaś 😉 ja jestem wiecznym dzieckiem i wcale nie mam zamiaru dorosnąć 😉

  17. Cudownie napisane. Trzeba cieszyć się życiem! Tak, nic dwa razy się nie zdarza… Patrząc na Twój piękny uśmiech od razu poprawia się humor 😀 Ciepło pozdrawiam i wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka dla nas Wszystkich 🙂 :*

Skomentuj