Dzień dobry,

dzisiaj przychodzę z postem, do którego zabierałam się już od bardzo dawna. Muszę przyznać, że powinnam do Was z nim przyjść już jakiś czas temu. Bowiem od określenia porowatości włosów powinno zacząć się dobranie odpowiedniej dla nich pielęgnacji. Bez tego – to jak błądzenie we mgle i próbowanie wszystkiego na oślep. Jeśli nie macie ochoty dochodzić do swojej wymarzonej pielęgnacji włosów metodą prób i błędów koniecznie przeczytajcie ten wpis.

Co to jest porowatość włosów?

Porowatość jest to nic innego jak sposób ułożenia łusek włosa, które mogą ściśle do siebie przylegać i wtedy nazywamy je niskoporowatymi lub być rozchylone, nieprzylegające i wtedy mowa o  wysokoporowatości. Wyróżniamy jeszcze średnią porowatość, do której zaliczamy włosy normalne, o w miarę gładkiej powierzchni.

JAK OKREŚLIĆ POROWATOŚĆ WŁOSÓW?

Sposobów jest wiele. Jednak najprostszym i zarazem najskuteczniejszym wydaje mi się po prostu baczna obserwacja i dopasowanie swojego swoich włosów do opisów poszczególnych rodzajów włosów w zależności od ich porowatości.

Oprócz samej obserwacji warto także zaznajomić się z naszymi włosami i skusić się na mały test. Porowatość bowiem możemy sprawdzić poprzez dotyk. Najłatwiej będzie wykonać go na podstawie jednego włosa (który będzie reprezentatywnie odzwierciedlał stan całej naszej fryzury). Musimy powoli przesuwać po nim palcami. Ważne jest, abyśmy robili to na całej jego długości – od cebulki aż po same końce i na odwrót. Jeśli włos skrzypi i nie jest idealnie gładki, gdy możemy pod palcami wyczuć minimalne nierówności oznacza to, że jesteśmy posiadaczkami włosów wysokoporowatych .Jeśli nie czujemy żadnych oporów, a włos, którego testujemy nie skrzypi to najprawdopodobniej jesteśmy posiadaczkami włosów o niskiej porowatości. Umiarkowane nierówności mogą wskazywać na średnią porowatość.

Badanie mikroskopowe również dość dobrze odzwierciedla porowatość naszych włosów, gdyż można wtedy obejrzeć jak układają się łuski naszych włosów.

Jest to jednak bardzo trudny do przeprowadzenia test i możemy nie móc precyzyjnie stwierdzić w jakim stanie są nasze włosy i czy mają nierówności. Sama też miałam z tym problem. Dlatego postanowiłam, że najprościej mi będzie dopasować moje włosy do poszczególnych opisów porowatości.

DOPASUJ SWOJE WŁOSY DO OPISU POROWATOŚCI

Zacznę od opisu włosów, które mogą wydawać się najbardziej problematyczne czyli od włosów wysokoporowatych.

WŁOSY WYSOKOPOROWATE:

Charakteryzuje je otwartość łusek, przez co włosy są podatne na szybsze niszczenie. Łatwo się odgniatają i łamią. Rozdwojone końcówki to również częsty problem posiadaczek włosów wysokoporowatych. Szybko oddają wilgoć, przez co mają tendencję do wysuszania i „sianowatości”. Są matowe, szorstkie, bez blasku. Plączą się, są przeususzone. Jednak bardzo szybko chłoną maski i zabiegi pielęgnacyjne/nawilżające, a także wodę oraz oleje. Najczęściej posiadaczkami włosów wysokoporowtych są osoby z naturalnie kręconymi włosami.
W tempetaturze pokojowej schną szybko – około 1 h.
Są jednak podatne na stylizacje i nie odkształcają się zbyt szybko. Dobrze utrwalone loki potrafią się na takich włosach utrzymać w nienagannym stanie bardzo długi czas.

Jak pielęgnować?

Jeśli chodzi o samą pielęgnację to potrzebują one sporej ilości emolientów czyli nawilżaczy, a także protein (które są budulcem włosa i idealnie zapełniają te otwarte łuski). Jednak nie każde włosy wysokoporowate są podatne na proteiny.

Co polecam:

Oleje (o dużych cząsteczkach): jojoba, awokado, makadania, oliwa z oliwek, ze słodkich migdałów, sezamowy, lniany, z wiesiołka, z pestek dyni.
Płukanki zakwaszające (np. z cytrusów).
Unikamy ciężkich olei, maseł! Stawiajmy raczej na lekkie odżywki.

Co ciekawe, włosy wcale nie muszą być wysokoporowate od zawsze. Same możemy doprowadzić ich do takiego stanu poprzez różnorodne zabiegi jak chociażby:
-częste używanie suszarek, lokówek, prostownic (czyli innymi słowy – działania wysokich temperatur)
-farbowanie, rozjaśnianie
-nadmiernego operowania słońca
-nieodpowiedniej pielęgnacji
-uszkodzeń mechanicznych powstałych na skutek chociażby nieostrożnego szczotkowani
-nadmiernego używania pianek, żelów, lakierów do włosów

Włosy wysokoporowate wskutek wyżej wymienionych czynników dużo łatwiej doprowadzić do mniejszej porowatości niż włosy naturalnie wysokoporowate. Sama w okresie liceum miałam długie, ale dość znacznie zniszczone włosy – idealnie wpisywały się w cechy włosów wysokoporowatych. A dziś – dzięki dobrej pielęgnacji po wysokoporowatości nie ma już u mnie śladu.

WŁOSY ŚREDNIOPOROWATE:

Ani nie noszą cech włosów wysokoporowatych, ani niskoporowatych. To taki środek, coś pomiędzy.
Posiadają naturalny blask. Mogą być naturalnie falowane. Są dość podatne na stylizacje, choć zdecydowanie w mniejszym stopniu niż włosy wysokoporowate. Mogą łączyć cechy włosów wysokoporowatych i niskoporowatych.

Sama obecnie jestem posiadaczką włosów właśnie o średniej porowatości. Nie narzekam na ich układanie. Są w dobrej kondycji. Naturalnie są proste, z lekką tendencją do falowania.

Co polecam?

Oleje: niewnikajce lub półwnikające (np. z Omega-6)
Z racji, że włosy średnioporowate to często okres przejściowy – trzeba bacznie je obserwować. Gdy poprawia się ich stan, zmniejsza suchość – można skłonić się ku pielęgnacji odpowiedniej dla włosów niskoporowatych.

WŁOSY NISKOPOROWATE:

Są to włosy wyglądające po prostu na zdrowe. Łuski są ściśle ułożone. Są znacznie mniej odporne na zniszczenia i oporne w oddawaniu właściwości odżywczych, a przy tym trudno je zmoczyć i chłoną małe ilości produktów pielęgnacyjnych. A co dzień nie puszą się, nie elektryzują, nie odkształcają. Są naturalnie lśniące.Nie mają problemów z plątaniem, nie puszą się.
Schną długo – do 3 godzin w warunkach temperatury pokojowej.
Jednak przy stylizacji sprawiają wiele problemów, bo najzwyczajniej w świecie są na nią oporne.
Bardzo często posiadaczkami włosów niskoporowatych są osoby, które ich nie farbują, nie stylizują przy użyciu wysokiej temperatury i regularnie o nie dbają.

Najczęściej posiadaczkami włosów niskoporowtych są osoby z naturalnymi, niefarbowanymi włosami.

Jak pielęgnować?

Włosy niskoporowate lubią spłukiwanie ich chłodną wodą. Trzeba też pamiętać o regularnej pielęgnacji – maskach, olejowaniu, odżywkach, gdyż włosy niskoporowate – które wydawałyby się być idealne w pielęgnacji – łatwo mogą stać się włosami średnio- lub wysokoporowatymi i ulec zniszczeniu.

Co polecam:

Oleje: babassu, kokosowy, arganowy.
Masła: shea, kakaowe
Półprodukty drobnocząsteczkowe: aloes, aminokwasy, ekstrakty roślinne, hydrolizowana keratyna.
Bogatą pielęgnację.

Post, gdzie nieco szerzej rozpisuję się na temat olei odpowiednich dla włosów o różnej porowatości:

Olejowanie włosów. Co daje? Czy warto? Jak często? Jak wybrać olej?

Mam nadzieję, że nieco przybliżyłam Wam ten temat i na podstawie tych opisów uda Wam się określić porowatość swoich włosów i na tej podstawie dobrać idealną dla nich pielęgnację.
Pamiętajmy, że porowatość naszych włosów może zmieniać się w zależności od naszej dbałości o nie, odpowiedniej pielęgnacji.

Post nie jest sponsorowany.

Znacie porowatość swoich włosów? Jaka pielęgnacja im służy?

Pozdrawiam,

Madzia

70 komentarzy

  1. Bardzo ciekawy temat poruszyłaś, do tej pory nawet się nad tym nie zastanawiałam. W tej chwili już wiem do jakiej kategorii zaliczyć moje włosy :-)Udanego weekendu Magdaleno 🙂

  2. Swego czasu zainteresowałam się tym zagadnieniem, porowatości włosów. Coś tam o tym poczytałam już wcześniej, ale niespecjalnie wciągnęło mnie to w kontekście pielęgnacji. Moja przyjaciółka zaaferowana tym, że włosy jej strasznie zaczęły wypadać udała się na wizytę do trychologa (tak to się chyba nazywało, zresztą też pisałaś o takiej wizycie) poruszyła też u niego tę kwestię porowatości, bo też się przejęła że ma tą niepożądaną. I co usłyszała? Że coś takiego nie istnieje. A specjaliście się wierzy. Dla mnie to trochę też wątpliwe i uznaję podział zwykły, czyli włosy normalne, suche, farbowane, przetłuszczające się itp.

    • Niezależnie od nazewnictwa coś takiego istnieje. Jedni mają włosy puszące się, inni idealnie gładkie. Z czegoś to wynika. Nie jest to kwestia jedynie zniszczenia, choć może się do tego przyczyniać.
      Nie każdy specjalista, niestety, zna się kompletnie na dziedzinie, którą się zajmuję…

  3. Coś tam kiedyś o tej porowatości słyszałam, ale nie zgłębiałam nigdy tematu. Super, że zebrałaś taką pigułkę wiedzy. Z pewnością z niej skorzystam, bo bardzo lubię dbać o włosy. Chyba najbardziej ze wszystkich pielęgnacji 🙂

  4. U mnie coś pomiędzy włosem wysokoporowatym, a średnio ;D Interesujący wpis! Przyznam szczerze, że nigdy nie słyszałam o takim pojęciu.
    P.S. Wszystkiego najlepszego dla Twojej mamy ! 😉

  5. Nie wiem, czy mam porowate włosy, ale niestety od farbowania, suszenia i prostowania są zniszczone i wymagają pielęgnacji, chyba się skuszę na olejowanie, żeby im pomóc 🙂

  6. Ja na szczęście nie mam problemów z porowatością, ale przy pomocy rożnych niewłaściwych zabiegów łatwo je zniszczyć.
    Świetne rady.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  7. kochana, takie postu było mi potrzeba! wydaje mi się, że moje włosy są wysokoporowate. I teraz już wiem, dlaczego zachwalany wszędzie olej kokosowy im nie służył 😛

  8. Moje włosy są chyba wysokoporowate – są dokładnie takie jak w opisie z małym wyjątkiem, nie są kręcone, ale też nie proste -takie nijakie 😉

  9. Mam wysokoporowate włosy i myślę, że sama wieloletnim farbowaniem doprowadziłam je do tego stanu :/. Cóż, kiedy mój naturalny mysi blond nie bardzo mi się podoba. Ha… pewnie już mam pełno siwuchów :).
    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

  10. Kurczę, to ja już nie wiem, jakie mam włosy 😀 Myślałam, że mam wysokoporowate, ale teraz stwierdzam, że chyba niskoporowate. Są naturalnie kręcone i mają tendencję do puszenia, ale tylko wtedy, gdy je rozczeszę na sucho. Bardzo dobrze na nie działa olej babassu (uwielbiam!!!), keratyna. Bardzo długo mi schną naturalnie (chyba że jest upał – wtedy zajmuje im to godzinę 😀 „Normalnie” ok. 3, dlatego je podsuszam). No ale właśnie, nigdy ich nie farbowałam, rzadko je stylizuję, dobrze o nie dbam, nie plączą mi się (ale jak byłam dzieckiem, to kołtuny miałam non stop – mama czesała mi włosy na sucho). Nie czeszę ich na sucho od dobrych 5 lat – wystarczy rozczesywanie palcami podczas mycia – i jak potem na mokro rozczesuję szczotką przed podcinaniem końcówek, to nie mam z nimi problemu. I ciężko je wystylizować – jak mi mama robiła fryzurę na studniówkę, to się tak męczyła, że o rany 😀 Wszystkie włoski mi wyłaziły 😛

    Dzięki wielkie za ten post!

    • Mam podobnie – moje włosy długo schną. Zaintrygowałaś mnie tym olejem z babassu 🙂
      Moje włosy z kolei nie jest bardzo ciężko wystylizować, choć… to zależy od dnia 😀

  11. ja też mam włosy normalne 🙂 ogólnie jedynie narzekam na ich gęstość i to że szybko się tłuszczą a tak to nawet je lubię 😛

  12. Niestety ciężko jest czasem określić porowatość, moje włosy ewoluują i raz wyglądają na niskoporowate, raz na średnio, najważniejsze jednak, że nie są już wysokoporowate, bo od takich zaczynałam 🙂 Super wpis, interesowałam się tym tematem, więc wiem o co chodzi, ale jest przystępnie napisany i laik na pewno wiele z niego wyciągnie 😀

    Pozdrawiam 🙂

  13. Magda, trochę się zaplątałaś;) to w końcu osoba z kręconymi włosami ma naturalnie nisko czy wysokoporowate włosy? Z tego co ja wiem, to kręconowłose najczęściej mają wysokoporowate,a w poście jest napisane że zarówno wysoko jak i nisko;)

  14. Jak tak sobie pojeździłam palcem to stwierdzam, że mam włosy wysokoporowate – szybko się niszczą i ciężko dopasować dobry produkt do pielęgnacji.

  15. W zasadzie żaden z opisów nie pasuje do moich włosów – są mieszanką wszystkich trzech 😉 Czyli są lśniące, miękkie, bardzo łatwo się układają, ale są niemal nierozczesywalne i szybko się puszą przy dużej wilgoci 😉

  16. Świetny wpis! 🙂
    Zawsze zastanawiałam się o co chodzi z tą porowatością włosów i teraz już wiem, że chodzi o sposób ułożenia łusek. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tego wpisu i poeksperymentuję z pielęgnacją dopasowaną do moich włosów:).

  17. Też się kiedyś spotkałam z tym terminem, ale nie zagłębiałam się za bardzo w temat… Teraz jak najbardziej mi się przyda taka wiedza ponieważ jestesm na etapie dochodzenia do swojego naturalnego koloru włosów. Z taką wiedzą dobrze jest zacząc od początku odpowiednią pielęgnację 😉

  18. of course like your website however you have to test the spelling on several of your posts.

    A number of them are rife with spelling issues and I in finding it very bothersome to inform the reality on the other hand
    I’ll definitely come back again.

  19. Pingback: Jak dbać o długie włosy? Jak zapuścić włosy? - megly.pl

Skomentuj