Dzień dobry!

Ach, nawet nie jestem w stanie opisać jak wiele dało mi 8 dni urlopu. Czegoś takiego właśnie potrzebowałam. Przed wyjazdem chodziłam przybita, przemęczona i nie mogłam się za nic zabrać. Wszystko szło mi opornie i pomimo, że wykonywałam swoje obowiązki, robiłam to bez zapału i bez życia. Byłam na tyle zrezygnowana, że widząc ile może dać mi wyjazd, nie potrafiłam się w pełni nim cieszyć. Baaa, nawet nie chciało mi się jechać, gdy już zbliżał się termin odjazdu z Polski.

Przemęczenie

Zupełnie nie wiedziałam skąd wzięła się moja apatia. Robię na co dzień to, co lubię. Moja praca jest jednocześnie moją pasją, w życiu prywatnym też generalnie wszystko jest w porządku. A jednak… byłam kompletnie wypompowana. Teraz już wiem, że brakowało mi odpoczynku i odskoczni od codzienności. Zmiana klimatu przyniosła błogie ukojenie. W swoim naturalnym środowisku, nawet nie umiem odpoczywać i maksymalnie się relaksować. Zwłaszcza, gdy dopadnie mnie rutyna, przemęczenie.

Zatracenie przyjemności czerpanych z codzienności

Tak naprawdę nie zauważałam nawet swojego zmęczenia. Egzaminy na studiach, codzienne obowiązki związane z pracą, blogowanie, samorozwój, domowa rutyna, porządki. Traktowałam to wszystko machinalnie, jednak byłam naprawdę maksymalnie przemęczona. Nie dałam sobie czasu na odpoczynek po egzaminach na uczelni. To wszystko spowodowało, że coraz mniej „chciało mi się chcieć”. Nawet przyjemności rosły dla mnie do rangi obowiązków.

Zbyt rzadkie zmienianie otoczenia…

Nie miałam pojęcia, że jeden wyjazd jest tak bardzo w stanie zmienić nastawienie. Ostatni raz na wakacjach byłam dokładnie rok temu. A potem – długo, długo nic. Teraz nie dziwi mnie fakt, że dopadło mnie przemęczenie i niechęć.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki!

Żyjąc w wirze codziennych obowiązków zapominamy o odpoczynku, wakacjach. Nie doceniamy jak wiele może nam przynieść zmiana otoczenia, wolne, oderwanie się od codzienności. Dopiero wyjazd uświadomił mi jak bardzo byłam zmęczona i jak bardzo potrzebowałam zmiany. Humor momentalnie mi się poprawił. Chłonęłam każdą chwilę, miałam mnóstwo energii i chęci do działania.

Nie tylko leżenie plackiem

Niesamowite ile może nam dać zmiana klimatu, odpoczynek. Mówiąc o odpoczynku wcale nie mam na myśli leżenia plackiem przed telewizorem. Odpoczynek może być równie dobrze aktywny – jazda na rowerze, przebywanie na świeżym powietrzu, pływanie, spacery, zwiedzanie. Opcji jest dużo. Moim zdaniem kluczem jest zmiana otoczenia na jakiś czas.

Bycie online zniewala? Co jest poza siecią?

Jesteśmy teraz niemalże non stop online. Obecni w social media, nie zauważamy, że mija nas rzeczywistość wokół nas. Ten realny świat, kojące piękno przyrody jest nam bardzo potrzebny. Życie nie toczy się w naszych smartfonach. Offline może być po stokroć ciekawszy niż ta wyimaginowana, bądź co bądź, nieistniejąca rzeczywistość. Gdy wsłuchamy się w odgłosy przyrody, ciszę, szum wody – nasz mózg będzie ukojony, spokojny i wolny od stresu, którego ciągle sobie dostarczamy.

Tylko nie zapomnij odpowiedzieć na maila!

Codzienna kumulacja e-mailów, terminów, spotkań, telefonów do wykonania. O wszystkim trzeba pamiętać, nic nie można przeoczyć, trzeba być zawsze czujnym. Tylko do czego to prowadzi? Jesteśmy zniewoleni. Przez jakiś czas możemy tak funkcjonować, jednak na dłuższą metę rutyna nas zjada, wypala i codzienność przestaje dawać satysfakcję.

Balans

Praca jest ważna, ale nawet ta wymarzona powinna być co jakiś czas przerywana urlopem. Takimi prawdziwymi wakacjami, gdzie dajemy sobie wolność i nie jesteśmy nieustannie podporządkowani sowim obowiązkom. Trzeba uważać, aby nie wpaść w pułapkę. Tylko właściwy balans pomiędzy pracą, odpoczynkiem, snem może dać nam szczęście. Jeśli chcemy być zdrowi, zadowoleni z życia i mieć motywację do działania, wyjazdy są nam potrzebne.

Więcej przerw, większa efektywność i radość z życia

Planuję zdecydowanie częściej jeździć w różne miejsca, aby oderwać się od codzienności. Niech to będą chociażby wyjazdy weekendowe. Ważne, żebym znalazła na nie czas i pozwoliła sobie złapać oddech. Widzę, jak wiele mi to dało. Po przyjeździe do Polski ostro rzuciłam się w wir pracy i byłam po stokroć bardziej efektywna, niż przed wyjazdem. Po prostu mi się chciało. Miałam zapał, którego od dawna mi brakowało. Tego było mi potrzeba!

Dajcie się sobie zregenerować!

Dlatego, jeśli tylko macie możliwość – polecam Wam wakacyjny wyjazd. Chociażby na kilka dni. Oderwijcie się od codzienności, naładujcie akumulatory, dajcie sobie szansę rozkoszowanie przyrodą i przerwę od życia online.

Planujecie gdzieś wybrać się na wakacje w tym roku?
Co Wam dają wyjazdy?

Madzia

58 komentarzy

  1. Razem z mamą już dawno zauważyłyśmy, że monotonia męczy, nawet jeśli człowiek nie pracuje fizycznie – to ta monotonia. Masz rację, ze taka zmiana otoczenia – nawet wypad poza miasto, może całkowicie zmienić podejście człowieka, poprawić humor, dodać tej siły. Człowiek jakoś tak psychicznie czuje się lepiej, jest szczęśliwszy, częściej się uśmiecha 🙂 Niektórzy nie lubią kilkudniowych wyjazdów – mówią, że ich to męczy, ale wątpię by non stop siedzieli w domu… na pewno gdzieś wychodzą, miło spędzają czas z przyjaciółmi, rodziną, znajomymi 🙂
    Taki wypad nawet na jeden dzień zmienia człowieka – wiem to po sobie, kiedy z mamą udam się na taką wycieczkę do Zamościa…. obie mamy lepsze humory, tylko czas za szybko pędzi do przodu, bo wydaje nam się, ze dopiero co wyjechałyśmy a już trzeba wracać 😛

    Życzę miłego dnia 🙂

    • Dlatego właśnie te zmiany, nawet maleńkie – są nam bardzo potrzebne.
      Ja sama też myślałam kiedyś, że kilkudniowe wyjazdy mnie jedynie męczą, ale tak naprawdę nigdy nie próbowałam. Warto, oczywiście, że warto, gdy tylko jest okazja.
      Urlop wyjazdowy, nawet krótki – odpręża nas 🙂
      Buziaki! 🙂

  2. Właśnie to lubię w wyjazdach – całkowicie zaburzają naszą rutynę i to pozwala faktycznie odpocząć i oderwać się od rzeczywistości. Człowiek próbuje nowych rzeczy, smaków, podziwia, zachwyca się chwilą, pojawia się ekscytacja i coś nieznanego. Nie muszą być to nawet tropiki – w zeszłym roku dla mnie takim wyjazdem była podróż do Trójmiasta 🙂 W tym roku będzie to Praga. Już nie mogę się doczekać!

    • Pewnie, codzienność może męczyć, a wyjazd daje coś dobrego. Poznajemy, spacerujemy, zwiedzamy, odpoczywamy 🙂
      …a do Trójmiasta też bym chętnie pojechała! 🙂

  3. bardzo dobre pytania! 🙂 ostatnio odpoczęłam od blogowania i chyba dobrze mi to zrobiło – zatęskniłam za dodawaniem wpisów i czytaniem innych blogów : ) pozdrawiam ciepło <3

  4. Bardzo by mi się przydała zmiana otoczenia chociaż na krótki czas, ale niestety nawet urlopu w tym roku nie będzie 🙁 Zmienię otoczenie i żeby coś było inaczej to jedyne co mi pozostaje to iść spać do innego pokoju – takie będą zmiany 😉

  5. Zmiana otoczenia, choćby na chwilę, zawsze pomaga! Dlatego ja lubię wyrwać się raz na jakiś czas, na tyle na ile praca i inne obowiązki pozwalają. Pozwala to zresetować umysł i nabrać nowych sił 🙂

  6. Zmiana otoczenia naprawdę potrafi zrobić dobrze. Choć z pozoru nie widzimy w tym nic wyjątkowego to już kiedy spróbujemy raz dwa odczuwamy różnicę. Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić, a monotonność nie wpływa na nas dobrze. Fajnie jest więc raz na jakiś czas sobie odpuścić, zrobić coś inaczej, zobaczyć coś poza tym co mamy na co dzień. I warto robić to trochę częściej niż tylko w wakacje. Choć ten czas takim zmianom sprzyja. Ale w codziennej gonitwie nawet nie zauważamy jak to nas wszystko przytłacza i jak przestajemy się cieszyć tym co obok. A warto nawet za pracą i obowiązkami czasami zatęsknić. 🙂

    Pięknie wyglądasz na tych zdjęciach! ♥ Promieniejesz ♥

    • Dziękuję! 🙂
      Jasne, warto dać sobie czas, aby i za obowiązkami zatęsknić. Wszystko jest potrzebne, z umiarem. Wyjazdy dają nam wiele 🙂 Taka przyjemna odskocznia!

  7. Ja w tym roku całe wakacje spędzam nad morzem, ale nie na wczasach a w pracy. Minęły 3 tygodnie, a już czuję się wypompowana. Nie mam jednak czasu dla siebie (pracuję od 11 do 21). Rano lecę na siłownię, później praca, a wieczorem nie mam już zupełnie na nic siły. Na szczęście żyję myślą, że we wrześniu szykuje się jakiś większy wyjazd (ba! wylot) w ciepłe kraje 🙂 Zazdroszczę Ci odpoczynku i pozdrawiam!

  8. Jedna z pań odchodzących na emeryturę powiedziała – pamiętajcie, że poza pracą istnieje jeszcze wiele przyjemności, nie żyjcie pracą jak ja, bo obudzicie się samotni i zgorzkniali.
    I tego się trzymajmy 🙂

  9. Ja jeszcze jutro idę do pracy i zaczynam urlop 🙂 postanowiłam ten czas w 100% poświęcić sobie. Nie jadę nigdzie, będę w domu siedzieć. Ale i tak odpocznę od pracy szczególnie. Mam nadzieję że pogoda dopisze nie musi być skwar ale żeby słonko było. W ciągu tygodnia dużo pracuje i taka rutyna faktycznie męczy.

  10. Najbardziej z wszystkich wyjazdów lubię powroty 🙂 Lubię ten radosny ścisk w dołku, na myśl że za chwilę będę w swoim domku, w swoim łóżku i że mam tyle nowej energii.

  11. Też tak miewam. Studia, praca, blog, inne obowiązki… I wydaje mi się, że tak super sobie radzę mając jeden wolny weekend w miesiącu. A potem przychodzi bum i zdaję sobie sprawę jak bardzo zmęczona jestem. Zwykle wtedy, gdy mam trochę więcej wolnego. Ale czasem też popadam już w taką apatię i widzę, że nie daję rady. Na szczęście wzięłam sobie wolne trzy miesiące od wszystkiego 😀 A i tak ciągle jest coś do zrobienia :p

    • Dokładnie o tym mówię. Niby człowiek wszystko ogarnia, niby daje radę, a tak naprawdę jest wypompowany do reszty i zmęczenie go przerasta. Nie można dawać z siebie codziennie 110% normy i potem oczekiwać od siebie, że będziemy wypoczęci, zmotywowani…

  12. Wszystko co napisałaś to prawda. Ja co roku wyjeżdżam na 10 dni na wakacje, oprócz tego staram się zaplanować dwa weekendy w roku w górach. Bardzo stawiają mnie na nogi również wyjazdy jednodniowe w góry, mam to szczęście, że mieszkam w Małopolsce, a tutaj mamy aż 6 parków narodowych 🙂 Pozdrawiam Madziu 🙂

  13. Dlatego mnie ciągle gdzieś nosi, nie umiem wysiedzieć w miejscu. Ja zawsze jak mam urlop muszę gdzieś wyjechać, po prostu muszę. Nie wyobrażam sobie spędzać urlopu w domu. No i spacery, muszę ciągle gdzieś chodzić. I bardzo nie lubię lenistwa – nie umiem wyleżeć na plaży czy po prostu legnąć na leżak i odpoczywać. Praca praca i jeszcze raz praca – to nasza codzienność tak więc warto się od tego wszystkiego oderwać 🙂

  14. Niestety ja w tym roku nigdzie się nie wybieram :/ Bardzo bym chciała, ale spłukałam się całkowicie. Ale raz na jakiś czas wybieram się gdzieś chociażby na 1 dzień z narzeczonym lub kuzynkami, żeby właśnie odpocząć, zmienić otoczenie, zrobić coś innego i tylko dla siebie.

  15. Fajnie tak odpocząć od wszystkiego:otoczenia, ludzi, zobowiązań,internetu…w sumie po to są wakacje 😉 tylko nie zawsze wypoczywamy,, pełną gębą,, ;D zazdraszczam i pozdrawiam

  16. To okropny stan, kiedy coś, co sprawiało przyjemność przeradza się w przykry obowiązek. Czasem trzeba dać sobie odpocząć. Przerzucić się na coś innego i potem znowu z przyjemnością wraca się do standardowych zajęć. Też tak czasem mam. Fajne zdjęcia. 😉

Skomentuj