Dzień doby!

Cellulit? No właśnie. Nie znam osobiście takiej kobiety, która nie miałabym z nim problemu. Większość z nas niestety się z nim boryka. A czym jest w ogóle ten cellulit? To niewielkie grudki tłuszczu, które gołym okiem można zauważyć na powierzchni skóry kobiet, głównie w okolicach pośladków i bioder. Powstawanie cellulitu ma ścisły związek z budową ciała kobiety i rozmieszczeniem tkanki tłuszczowej w ciele. Jest zatem rzeczą normalną, ale… większość kobiet chciałaby się go pozbyć lub po prostu sprawić, żeby był mniej widoczny. Na szczęście są na to doskonałe sposoby!

Kiedy u mnie pojawił się cellulit?

Ja nigdy nie miałam problemu z cellulitem, nawet gdy byłam o dobre 10 kg cięższa niż obecnie. Jednak gdy stosunkowo szybko schudłam, a potem nagle przytyłam. Cellulit dał o sobie znać i – skubany – trzyma się mnie do dziś. Jednak obecnie – jest prawie niewidoczny, co bardzo mnie cieszy. To nie jest tak, że niknął z dnia na dzień bez mojego wysiłku. Najmniej jednak jeden wniosek mogę wyciągnąć na swoim przykładzie – szybkie nabieranie kilogramów daje niemal pewność, że cellulit się pojawi.

Kremy i inne mazidła antycellulitowe

Musicie mi uwierzyć, że robiłam naprawdę wiele, aby się go pozbyć. Zaczynałam oczywiście – jak pewnie większość z nas – od mazideł ujędrniających i antycellulitowych, które w większości przypadków można by radośnie wrzucić do jednego worka i spalić na stosie, bo oprócz uszczuplania gotówki w naszym portfelu – nie zauważyłam żadnych efektów po ich zakupie. Ot, nawilżają i (co poniektóre!) wygładzają. Jednak taki efekt można sobie z powodzeniem zaserwować za pomocą dobrego masła do ciała czy olejku i to bez napisu, że jest „antycellulitowy”.
Moim zdaniem warto używać kremów, balsamów antycellulitowych, ale tylko tych sprawdzonych. Jednak same nie są w stanie wiele zdziałać. Dopiero w połączeniu z peelingami, dobrą dietą i ćwiczeniami możemy uzyskać pożądane efekty.

Peelingi i masaże pod prysznicem

Zdecydowanie bardziej skuteczna metoda od poprzedniej. Stosowania regularnie daje widoczne efekty. Jest bardzo tania, jednak wymaga od nas cierpliwości. Wystarczy zakupić najtańszy peeling gruboziarnisty (ja używam takich owocowych z Joanny lub z Yves Rocher).

Trzeba też mieć gąbkę z jedną ostrzejszą stroną (taka z Biedronki za 7o groszy będzie idealna) oraz… olejek pod prysznic (moim niskobudżetowych ulubieńcem jest olejek z Isany za około 6 zł, jednak ma on rybi zapaszek). Dobra… mamy już peeling, gąbkę i olejek, jesteśmy pod prysznicem.

Co dalej? Najpierw robimy szybki peeling problematycznych okolic (niech trwa około minuty). Następnie nie spłukując drobinek peelingu z ciała – na ostrzejszą stronę gąbki nalewamy olejek pod prysznic i szorujemy swoje ciało dość mocno i intensywnie. Ja robię to około 5 minut (brzuch, pupa, pośladki). Efekty zaczynają być widoczne pod dwóch tygodniach regularnego stosowania tej metody. To działa i jest bardzo tanie!

Wcieranie olejków + masaż

Moim zdaniem jest wiele fajnie działających olejków/oliwek antycellulitowych. Ja namiętnie używam olejku z rozmarynem i cytryną z Alverde.

Wcieram go w skórę masażerem (około 5 minut, codziennie po wieczornym prysznicu/kąpieli). Masażer można spokojnie dorwać na Allegro za jakieś 20 złotych.

Zamiennie z tym olejkiem używam również żelu anycelulitowego od Gorvity.

Jestem z niego zadowolona.

Dieta!

Zajadając ciastka chipsami nie macie nawet co marzyć o tym, że cellulit się Wam zmniejszy. Najlepiej byłoby na stałe wyeliminować z jadłospisu niezdrowe produkty i zmienić nawyki żywieniowe.
1) Przede wszystkim należałoby wyeliminować z diety potrawy tłuste i ostro przyprawione, bo sprzyjają nagramadzaniu się wody.
2) Ograniczenie spożycia soli też jest jak najbardziej wskazane.
3) Jeśli tłuszcze, to tylko zdrowe, bogate w kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6 i omega-9.
4) Pamiętaj o wodzie! Codziennie pij około 2 litrów niegazowanej wody mineralnej. Nie naraz! Rób to z głową. Najlepiej pół szklanki/szklankę wody co pół godziny.
5) Diecie antycellulitowej sprzyja jedzenie małych, ale częstych porcji.
6) Zrezygnuj z fast foodów!
7) Unikaj słodyczy (zwłaszcza tych zawierających niezdrowy biały cukier). Cellulit nie lubi też np. połączenia cukru i tłuszczu (słodkie tortowe masy odpadają!)
8) Jedz produkty zawierające dużo potasu.
9) Wprowadź więcej owoców i warzyw do swojej diety!

Aktywność fizyczna

Gimnastyka, basen, jazda na rowerze, nordic walking, fitness, zajęcia grupowe, bieganie… Każda aktywność fizyczna jest dobra. Ruch to zdrowie. Ważne jednak, aby narzucić sobie pewne zasady i się ich trzymać. Trening wykonany raz na dwa tygodnie niewiele da. Dopiero systematyczna aktywność fizyczna uruchomi zastałą limfę i sprawą, że krążenie krwi będzie usprawnione. Jakie ćwiczenia są najskuteczniejsze w walce z cellulitem? Zdecydowanie te aerobowe o umiarkowanej intensywności. Zatem warto skusić się na jazdę na rowerze czy pływanie.

Systematyczność

Sama niejednokrotnie próbowałam walczyć z cellulitem, niestety – bezskutecznie. Byłam po prostu za mało wytrwała. Wsmarowywanie balsamów było najłatwiejszą opcją – więc się jej trzymałam kurczowo. Jednak efekty były mierne. Dopiero gdy postanowiłam podejść do tematu kompleksowo – zadziałało. Dałam sobie miesiąc czasu – jeśli zauważę efekty – będę kontynuowała swoja domową walkę ze skórką pomarańczową, a jeśli nie – odpuszczę. Stosowałam wszystkie wyżej wspomniane metody i… poskutkowało. Efekty zauważyłam już po pierwszych dwóch tygodniach. Po miesiący skóra była… jak nie moja! Zdecydowanie bardziej napięta, a cellulit był niewidoczny nawet przy siadaniu i to nawet na udach! Wow!

Tania walka z cellulitem

Jak widzicie moje metody walki z cellulitem są niedrogie. Wystarczy zaopatrzyć się w gąbkę, olejek do ciała, olejek pod prysznic, peeling i masażer. Dodatkowo dbać o dietę i aktywność fizyczną (w moim przypadku siłownia – obecnie 4 razy w tygodniu). Wcale nie trzeba wydawać majątku na drogie zabiegi. Jednak, żeby uzykać efekt trzeba włożyć sporo pracy w codziennie dbanie o swoje ciało.

Zdążysz przed wakacjami!

Do lata już niedługo. Fajnie byłoby móc włożyć bikini i przejść się po plaży bez kompleksów. Oczywiście niezależnie od tego w jakim stanie jest Twoje ciało – możesz to zrobić. Jednak jeśli chcesz ujędrnić problematyczne miejsca – masz na to czas. Te kilka miesięcy wystarczy, aby domowymi, tanimi sposobami przygotować swoje uda, pupę i brzuch na lato! Spróbuj – nic nie tracisz, a możesz zyskać jędrniejsze ciało bez upierdliwego cellulitu.

Post nie jest sponsorowany.

A jakie są Wasze sposoby na walkę z cellulitem? Może macie do polecenia jakiś super kosmetyk, który jest godny uwagi?

Madzia

42 komentarze

  1. Bardzo fajny post :-)Moim zdaniem duża aktywność fizyczna to podstawa.Jeśli niektóre panie myślą że to zniknie po kremach to naprawdę marzą 🙂

  2. Systematyczna nie bywam w niczym, niestety, ale taki chyba jest urok życia. W takie cudowne kuracje nie bardzo wierzę, bo gdyby były skuteczne, to te gwiazdy krocie zarabiające i biegające na zabiegi ustawicznie nie miałyby tego problemu, a mają, jak my wszystkie. Ale próbować warto:-)

  3. Fajny post :)Pomimo mojego wieku nie mam zbyt dużego cellulitu jakoś specjalnie o to nie dbam i się nim nie przejmuję 🙂

  4. Muszę wypróbować olejków i gąbeczki :)Cellulit to mój koszmar, ale odkąd piję więcej wody i unikam niezdrowego jedzenia jest o niebo lepiej. Dobrą robotę robi także jazda na rowerze 🙂

  5. A ja znam wiele kobiet które nie mają tego problemu. Sa to kobiety z mojej i starszej półki wiekowej 🙂 Dlaczego? ano dlatego, że stosowanie tego o czym piszesz w punktach jest po prostu oczywiste 🙂 A po drugie zanim nie wynaleziono specyfików na cellulit – problemu nie było. Choć faktycznie czasem jak widzę uda młodych dziewczyn to zaczynam wierzyć że on naprawdę istnieje.

    • Teraz śmieciowe jedzenie generuje takie problemy… zły styl życia… Niestety 🙁
      Dlatego trzeba z tym walczyć i o siebie dbać 🙂

  6. Dieta i ruch dają najlepsze efekty 🙂
    Nie stosowałam nigdy tej metody, aby po peelingu sięgnąć po gąbkę nasiąkniętą olejkiem – czas to wypróbować !

  7. u mnie porzadna dawka wody mineralnej wiele zdziałała no i peelingi! ja stosuje przewaznie te domowe, no i tak kawowy z cukrem wiedzie u mnie prym!
    pozdrowionka <3

  8. Ja nie mam cellulitu albo mało widoczny (mało mnie to interesuje, ale kosmetolog, u której robię depilację laserową mówi, że nie mam :P). U mnie to na pewno aktywność fizyczna dużo działa + dobry balsam do ciała. Nie peelinguję się bardzo regularnie i nie mam cierpliwości do tego, żeby się masować/peelingować 5-10 minut. Ale post na pewno bardzo przydatny 🙂

  9. U mnie jeśli chodzi o kosmetyki to najlepszy był Elancyl, ten w pudełku i Lierac, oba pięknie napinały i wygładzały skórę. A najbardziej skuteczne są rzeczywiście masaże i sport, bo też przetestowałam na sobie;) a diety trzymać nie umiem;)

  10. Podobają mi się te sposoby! Ekstra! Gdzieś słyszałam, że peeling kawy można zrobić w domu i zastosować. Kurczę, kolejny raz widzę u Ciebie kosmetyk z Gorvity i żałuję, że jest tak słabo dostępna na moich terenach.
    Pozdrawiam serdecznie.

  11. Nigdy nie miałam cellulitu 🙂 Ostatnio widzę, że zaczyna mi się pojawiać ale ja też zaczęłam biegać więc myślę, że odejdzie raz na zawsze 😀

  12. Ja używam bańki chińskiej i oliwki z Ziaji.
    Przy regularnym stosowaniu widac efekty bardzo dobrze, jednak gdy się odechciewa efekty znikają 😛

  13. Bardzo fajny post! Osobiście przestrzegam większości rzeczy, o których napisałaś oprócz jednej… kocham jeść i niestety nie odmawiam sobie niezdrowych przyjemności:) No nie dam rady się przestawić, nie ma szans! Chociaż staram się jak mogę, haha 😀

Skomentuj