Witam Was Kochani!

Dziś będzie temat, którego na moim blogu dość dawno nie poruszałam, a mianowicie – trening. Jakiś czas temu pisałam Wam jak wspaniale się stało, że trafiłam na siłownię, jak wiele mi to dało, jak zaczęłam tłuszcz przekłuwać na mięśnie, a siłownię odwiedzałam niemal codziennie. No tak, wszystko pięknie, tylko, że od dłuższego czasu cisza. Co też takiego się stało, że przestałam regularnie trenować?

Powody są dwa: kontuzja kolana i brak czasu. Akurat tak wszystko się złożyło, że te dwa elementy nałożyły się na siebie i spowodowały, że moje treningi najpierw stały się coraz rzadsze i rzadsze, a potem zapomniałam w terminie opłacić karnet na siłownię i… przestałam ćwiczyć. Gdzieś w środku odbierałam to jako wielką osobistą porażkę, ale z drugiej strony – nic na siłę. Przy treningach na zajęciach fitness odczuwałam ból w kolanie (w końcu uszkodzona chrząstka to nie taka błahostka). Poza tym praca na etat i 8h poza domem (właściwie 9) sprawiały, że naprawdę trudno było mi znaleźć chwilę wolnego, aby zmotywować się do aktywności fizycznej.

Tak minęły całe wakacje… a ja nie mogłam się z tym pogodzić, że zaniechałam ćwiczeń. Coraz gorzej się czułam. Znów pojawiła się szybka zadyszka, zmęczenie. Kondycja spadała. Na szczęście mój chłopak widząc jak nieudolnie podchodzę do tematu silnie mnie zmotywował i na prezent urodzinowy oprócz wymarzonych perfum dostałam karnet na siłownię. Postanowiłam zapisać się do trenera personalnego – fizjoterapeuty, aby mieć pod kontrolą moje kontuzjowane kolano, pilnować diety i trenować regularnie – 3 razy w tygodniu. To nie to samo co dawne treningi 6 razy w tygodniu, ale nie porywajmy się od razu z motyką na słońce. Póki co ważne jest dla mnie, że ćwiczę w ogóle, na powrót pracuję nad kondycją, efektami. Metoda małych kroków dobrze się u mnie sprawdza.

Udało mi się. Wróciłam na siłownię. Jak tego dokonałam?

Jak wrócić do treningu po przerwie? Oto moje sposoby:

1.Kup karnet na siłownię! Nic tak nie motywuję jak fakt, że wydaliśmy pieniądze i jeśli nie weźmiemy się za siebie… pójdą na marne.

2.Pomyśl o ćwiczeniach z trenerem personalnym. Oprócz ćwiczeń da Ci mnóstwo wskazówek związanych z żywieniem, a poza tym ułoży szczegółowy plan treningowy, zmotywuje, zachęci, a jak trzeba… da niezły wycisk! Świadomość, że jest się pod okiem specjalisty wiele daje.

3.Zaplanuj treningi. Wyznacz sobie stałe godziny w tygodniu, kiedy masz czas na ćwiczenia. Mając ustalone konkrety łatwiej Ci będzie je zaakceptować i się do nich przyzwyczaić. Ćwiczenia z doskoku powodują, że łatwo jest nam je sobie odpuścić.

4.Unikaj śmieciowego jedzenia. Nic tak nie demotywuje jak słodycze i niezdrowe jedzenie. Od razu wydaje nam się, że nasz trening będzie bez sensu, skoro i tak zjedliśmy tyle niezdrowych przekąsek. Wystrzegaj się ich. Jeśli już to zaplanuj cheat meal, a nie wplataj słodyczy do codziennej diety.

5.Sporządzaj bilanse makro i spożyctych w ciągu dnia kalorii. Wydaje Ci się to przerażające? Nic bardziej mylnego. Ściągnij aplikację typu Fitatu i zobacz jakie to łatwe. Świadomość, że masz posiłki pod kontrolą wiele daje. Poza tym, aby robić treningi na 100% trzeba mieć enerię!

6.Nie zakładaj celów niemożliwych do osiągnięcia. Nikt w miesiąc nie wyrzeźbił ciała na medal, ani nie schudł kilka kilo w jeden dzień. Jeśli oswoisz się z myślą, że efekty przyjdą z czasem – łatwiej Ci będzie poczekać na nie i zmotywować się do codziennej walki z samym sobą.

7.Zważ się, zmierz, porób zdjęcia swojej figury zanim zaczniesz ćwiczyć i po jakimś czasie treningów. Nic tak nie motywuje jak widoczne efekty!

8.Zadaj sobie pytanie po co to robisz. Przecież tu chodzi o Twoje zdrowie, dobre samopoczucie, wytrzymałość, piękne ciało. Uświadom sobie to i… do boju! Jeśli boisz się zakwasów – musisz wiedzieć, że na początku są nieuniknione. Ale z pomocą przychodzą rollery i masażery!

9.Znajdź kompana do ćwiczeń. Łatwiej motywować się wzajemnie. Chodzisz biegać samemu? Może akurat wśród Twoich znajomych jest ktoś, kto też miałby ochotę pobiegać razem z Tobą. Gdy Ty będziesz chciał odpuścić – on Ci na to nie pozwoli i na odwrót!

10.Chociażby nie wiem jak Ci się nie chciało wytrzymaj choćby 3 tygodnie. Potem trening stanie się już nawykiem. 3 tygodnie to taka magiczna granica. Spróbuj wytrzymać ten czas i nie zaprzestać treningów, a potem same efekty i ilość włożonej pracy będzie Cię motywować!

11.Pij wodę podczas treningu!

Nie mówię absolutnie, że te metody sprawdzą się u każdego i nie twierdzę tym bardziej, że powrót na siłownię jest czymś prostym. Nie jest! Zwłaszcza, gdy zwalają nam się na głowę nowe obowiązki, w których musimy się odnaleźć czy inne losowe sytuacje. A nawet jeśli po prostu zwątpiliśmy i mieliśmy okres niemocy – warto jest się przemóc i przypomnieć sobie jak to fajnie było, kiedy trenowaliśmy – potreningowe endorfiny, świetna kondycja, widoczne efekty, duma z siebie. Powodów, dla których warto wrócić na siłownię czy do ćwiczeń w ogóle jest wiele. Trzeba przestać się oszukiwać i wziąć w garść. Skoro teraz pracuję i chodzę na treningi to wcześniej też bym mogła. Wszystko jest kwestią dobrej organizacji, planu, rzetelnego podejścia do tematu. Nawet gdy czasem podczas treningu personalnego gdy „konam z wysiłku”, a w głowie kołaczą mi się myśli „i po co mi to było?” jestem nieco zniechęcona to to wspaniałe uczucie „po” rekompensuje wszystko i daje takiego „kopa” na cały dzień, że nigdy nie żałuję, że wzięłam się w garść i poszłam na trening!

A jak tam u Was? Trenujecie aktywnie? Co jest dla Was najlepszą motywacją do ćwiczeń?

Pozdrawiam,

Madzia.

64 komentarze

  1. Dla mnie najlepszą motywacją są efekty – widzę, że zyskuję na sile, rzeźbią mi się mięśnie, mam fajną figurę, super energię po ćwiczeniach. Nie boli mnie kręgosłup, bo nie mam zastałych mięśni. Ja mam o tyle „trudniej”, że ćwiczę w domu, więc o wiele łatwiej jest zrobić wymówkę i nie ćwiczyć, ale… mam dość silną wolę i po prostu to lubię 🙂 Ale nie wiem, czy od września nie zapiszę się na siłownię 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Efekty świetnie motywują 🙂
      Ja w domu nie umiem ćwiczyć i bardzo nie lubię. Po prostu trudno mi się zmotywować i najchętniej na początku ćwiczeń już bym z nich zrezygnowała… 😉 Co innego na siłowni 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  2. Dla mnie motywacją zawsze była moja przyjaciółka. Zawzięcie latała na tą siłę i po miesiącu już zobaczyliśmy pierwsze efekty. Potem to i ja już zainwestowałam w karnet 🙂

    • Na siłowni nie przeszkadza deszcz za oknem. Trudno się zebrać, ale po treningu jest super dawka energii i pozytywnego nastawienia 🙂

  3. Też korzystam z benefita. Czasem pójdę na zumbę, trampoliny czy na basen. Ale nie jest to regularne, chodzę jak czas pozwala. Ale staramy się chodzić z dzieciakami raz w tygodniu na basen 🙂 Pozdrawiam. Miłego piąteczku 🙂

  4. Ja to już nie pamiętam kiedy ćwiczyłam. Jedyna forma treningu, która mnie nie nudziła to aerobic na studiach 😀 Miałyśmy świetną prowadzącą. A tak poza tym to potrafię zmienić dietę, zrezygnować ze słodyczy, ale do ćwiczeń nie umiem się przekonać 😀
    A Ty masz przepiękną figurę 😉 Gratuluję 😉

    • Regularna aktywność fizyczna przyczynia się do poprawy samopoczucia, nie tylko wysmukla sylwetkę, ale też dodaje energii 🙂
      Dziękuję! 🙂

  5. Też przerwałam ćwiczenia i jakoś tak nie mogę do nich wrócić. Może dzięki Twoim radom mi się to w końcu uda, bo tak przymierzam się do tego powrotu i jakoś mi nie idzie…

  6. Brawo! To bardzo dobrze, że wróciłaś do treningów. Wszystko dla zdrowia, urody i dobrego samopoczucia 🙂 Ja nie wyobrażam sobie życia bez siłowni 🙂 Jest to też moja praca, więc przerwa nie wchodzi w grę 😉 Pozdrawiam ciepło 🙂

  7. Przyznam, ze nie ćwiczę bo nie nie sprawiałoby mi to ochoty, ale rano się rozciągam, potem jeżdżę rowerem, spaceruję, więc nie siedze na tyłku… ruch jest 😀

  8. Gdybym miała kartę multisport to byłabym prze szczęśliwa niestety nie mam tego szczęścia i muszę płacić normalnie za karnet open. =/

  9. Bardzo dobre rady! Nie ma nic gorszego jak przeforsować się podczas ćwiczeń i lepiej robić to z głową lub z pomocą instruktora. Bardzo motywujący post 🙂

  10. Genialny wpis,ja właśnie jakiś czas temu przerwałam treningi,ale od tygodnia znowu ćwiczę i mam nadzieję,że to się utrzyma jak najdłużej 🙂

  11. Chciałabym chciała.. ehhh

    Zdecydowanie potrzebowałabym personalnego trenera, kogoś z bacikiem kto stałby na początku nade mną i dawał mi porządnego kopa do działąnia. Po jakimś czasie pewnie bym się wkręciła, tak wszyscy mówią.. że najgorzej zacząć 🙂

  12. Ja właśnie przerwałam treningi przez lenistwo i 2 tygodnie już tyłka z fotela nie ruszyłam. Co ja mam ze sobą zrobić, bo jest mi z tym źle, ale lenistwo zwycięża 🙁

  13. Ja niestety nie ćwiczę ale powodem jest brak czasu może gdyby jeszcze nie mój dojazd z domu do pracy i spowrotem który dziennie pochłania mi ok 3 godziny miałabym czas na to by ćwiczyć. Codzienna rutyna wstawanie o 4 powroty o 19 sprawiają że będąc tyle godzin na nogach nie mam już sił na dodatkową aktywność.

  14. Ja wciągu ostatnich 8. lat najdłuższą przerwę mam zawsze podczas wyjazdów na wakacje i trwają one co najwyżej tydzień. Z powrotem nigdy nie jest ciężko, bo jestem uzależniona od sportu! 🙂 Myślę jednak, że ten post przyda się wielu osobom 🙂

  15. Jestem uzależniona od aktywności fizycznej. Trenuję bez żądnej przerwy na siłowni ponad 2 lata 🙂
    Nie potrzebuję motywacji bo trening jest dla mnie codziennością czymś jak wyjście do pracy czy mycie zębów. Nie zastanawiam się tylko idę.
    Myślę że brak czas to wymówka. Siłownię są teraz 24 godzinne, można ćwiczyć przed pracą, czy po. Trzeba dobrze gospodarować czasem i ustalić priorytety.

  16. Dobrze, że nieco odpoczęłaś od ćwiczeń bo oprócz tego, że zregenerowałaś kontuzję to teraz przynajmniej wiesz jak się okropnie z tym czułaś i już tak szybko nie zaliczysz długiej laby ;P Połączenie fizjo i trenera to świetny pomysł! Przyszłe mgr fizjoterapii ci to mówią xD

  17. Fitatu jest cudowne, po prostu ktoś zrobił zajebiście przydatną i fajną apkę i jeszcze za darmo ją udostępnił!
    Systematyczność w prowadzeniu w niej zapisów okazał się kluczem do sukcesu. W miesiąc schudłam 2 kg 🙂
    Za to leży planowanie treningów…

Skomentuj