Dzień dobry.

Nie. Sama, dla rozrywki nie poszłabym na film Vegi. Nie po „Botoksie”, który miałam wątpliwą przyjemność widzieć. Sceny z żywymi płodami czekającymi na śmierć po aborcji wystarczająco mnie zniesmaczyły. Zresztą podczas „Botoksu” zastanawiałam się kilkakrotnie czy z kina nie wyjść. Nie wyszłam. Jakoś to przeżyłam.

Promocja i znani aktorzy

Niemniej jednak jest coś takiego w filmach Vegi, że kuszą. Popularność, ogromne pieniądze wydane na promocje, medialność, znane nazwiska. Właśnie. Co było w moim przypadku głównym motorem, aby iść na film Vegi? A no… Bogusław Linda. Tak, widziałam większość filmów z jego udziałem i wyjątkowo lubię go jako aktora. Skłamałabym jednak twierdząc, że nie poszłam do kina także z ciekawości. W końcu jedno można powiedzieć z pewnością – o „Kobietach mafii” jest w Polsce głośno już od dawna.

Cała sala zapełniona

Sądziłam, że film będzie miał premierę dopiero w piątek, a tu już w czwartek (22.02) pojawił się na dużych ekranach. Poszłam. Wybrałam Multikino w Plazie, spóźniłam się 20 minut (celowo!), aby pominąć reklamy. Timing miałam idealny, bo weszłam akurat na zapowiedź legalnej kultury, bezpośrednio przed filmem. Sala pełna, ludzi jak na stadionie narodowym. Chcąc kupić bilety na godzinę przed seansem wolny był tylko 4 rząd (z sensownych miejsc). Ot, umiejętna promocja robi swoje.

Nie tak źle?

Co mogę powiedzieć o „Kobietach mafii”. Na pewno są o niebo lepsze od „Botoksu”, który był przejaskrawiony do bólu, momentami przaśny i obsceniczny. Fabuła jest wciągająca. Chcemy wiedzieć, co będzie dalej. Wątki się zazębiają, a scenariusz jest spójny – co akurat nieco mnie nawet zaskoczyło.

Jakie są kobiety mafii?

Jaka jest tytułowa siła kobiet mafii? Z pewnością ma różne oblicza. Nie zobaczymy tu słodkich, cukierkowych postaci i dziewczyn z silnym kręgosłupem moralnym. Musimy ubabrać się razem z bohaterami we krwi, morderstwach, intrygach, podłościach i manipulacjach. Każda z przedstawionych bohaterek jest inna – każdej przeświecają inne cele, jednak jedno je łączy – wyrazistość, zdeterminowanie i fakt, że są upokarzane przez mężczyzn. Wobec nich przecież nie będą miały niemalże żadnych skrupułów.

Aleksandra Popławska

Aleksandra Popławska po roli prokurator w Watasze utkwiła mi w pamięci. W „Kobietach mafii” jest eteryczną, seksowną famme fatale bez skrupułów. Zdolna do wszystkiego, także do wielkiej miłości, dla której jest w stanie wiele poświęcić. Mściwa, sprytna, ale też emanująca na każdym kroku kobiecością.

Olga Bołądź.

Twarda policjantka, potem pracuje w służbie bezpieczeństwa. Pomysłowa, gotowa na wszystko. Nie dba o konsekwencje, realizuje swoje cele – nawet kosztem rodziny. Zdolna do uczuć, choć zdaje się przedkładać nad nie cel. Walczy w imię sprawiedliwości, ale jest zdolna wejść także na drogę nieformalną, aby dopiąć założonego planu. Twarda kobieta.

Katarzyna Warnke

Tu w roli żony gangstera wypadła uroczo. Słodka idiotka. Blachara. Kobieta luksusowa. Jej postać jest zdecydowanie najbardziej przerysowanageneruje sporo humoru (przynajmniej w pierwszej części filmu). Bohaterka przechodzi przemianę, gdy zmuszona jest zetknąć się z rzeczywistością.

Agnieszka Dygant

Jej postać jest chyba najbardziej złożona i zaskakująca. Z jednej strony czuła niania, potrafiąca okazywać miłość niemalże matczyną. Opiekuńcza, ale też okrutna. Realistka. Z drugiej jednak wyrachowana, podła, zdolna do najgorszych intryg, aby osiągnąć cel. Nic nie jest w stanie jej przeszkodzić. Mściwa, zdeterminowana, ale też przedsiębiorcza.

Julia Wieniwa

To ostatnio w polskim showbiznesie dość gorące nazwisko. Julia gra rozpieszczoną, rozkapryszoną córkę szefa mafii. Ma wszystko, co chce. Uwikłana w nałogi, pyskata, nieznająca granic. Chce być twardą młodą kobietą, ale tak naprawdę jest uzależniona od ojca i sama sobą niewiele reprezentuje.

Jest i Linda

Takie właśnie są tytułowe kobiety mafii w filmie Vegi? A mężczyźni? Bez skrupułów, okrutni, szowiniści. Tu również znajdujemy sporo znanych nazwisk: Stramowski, Oświeciński, Fabijański, Lubaszenko (a nawet Chajzer z jakimś epizodem). Jednak bywa, że zdolni do miłości i w jej imię mogliby wiele poświęcić dla ukochanej. Tutaj także zaciekawia mnie postać Lindy (przecież przyszłam na ten film głównie dla niego ;)). Szef narkobiznesu, zapatrzony w swoją dorastającą córkę, kochający ojciec. Córce przyniósłby gwiazdkę z nieba. „Padrino” w jego wykonaniu nie jest klasycznym bossem mafii. Zdolny do głębszych uczuć, miewający ataki paniki. Ciekawa postać. Jednak i tak uważam, nie jest to film jak na talent Lindy, ale… jak w Polsce brakuje ambitnego kina… cóż mają począć dobry aktorzy świetnie odnajdujący się na dużym formacie?

Jak ma mnie to zachwycać, skoro mnie nie zachwyca?

„Kobiety mafii” to nie dzieło z kategorii „ambitne kino”. Jednak czy ktokolwiek idąc na ten film do kina spodziewał się sztuki wysokich lotów? Wątpię. „Kobiety…” nie ubogacą naszego wnętrza, nie skłonią do głębszych refleksji na temat życia, nie przyprawią o olśnienia. Ale czy tego oczekujemy, jako widzowie sensacyjnego filmu w wykonaniu naszego „topowego”, medialnego reżysera? Nie. Film ma trafić w gusta mainstreamu... i trafia, niestety. A, że o gustach się nie dyskutuje…

Dostosuj oczekiwania do fimu

Niemniej jednak film zobaczyć można. Nie jest tak zły jak „Botoks”. Ot, sensacyjne polskie kino. Dużo znanych nazwisk, medialny rozgłos… no i rekordowe frekwencje widzów w kinie… Z pewnością tak się właśnie stanie. Jeśli nie przeraża Was duża ilość krwi, okrucieństwo, przemoc i odhumanizowanie człowieka – proszę bardzo, film z pewnością prędko nie zniknie z kin. Nie jest to jednak obraz, który w jakikolwiek sposób mnie wzbogacił. Lubię poszukiwać w sztuce głębszego sensu, drugiego dna, piękna, uniwersalnych prawd. Idąc na „Kobiety…” liczyłam się z tym, że tego nie odnajdę i przynajmniej się nie rozczarowałam.

Dla mainstreamu

Vega jest jednak charakterystycznym reżyserem, jedynym w swoim rodzaju. Do swoich filmów podchodzi kompleksowo, dba o każdy detal. To przekłada się na popularność. A, że jest to mało wymagająca rozrywka dla mas? Trzeba się z tym liczyć. Chciałam się przekonać i zobaczyć na własne oczy co też takiego znów jest w stanie Vega wymyślić. Zobaczyłam. Pewnie nie jestem pewnie targetem tegoż filmu, nie wpisuję się w typ widza, któremu obrazy Vegi przypadają do gustu. Czy żałuję, że wybrałam się do kina? Nie, bo wiedziałam na co się decyduję. 

Zamierzacie pójść do kina na „Kobiety mafii”?

M.

68 komentarzy

  1. Wiesz, jest tyle fajnych filmów których jeszcze nie zdążyłam zobaczyć… ten sobie jednak odpuszczę;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  2. Rzeczywiście o tym filmie jest teraz bardzo głośno, ale jedyne, co mnie ciekawi, to to, jak w tym filmie spisała się Julia Wieniawa z „Rodzinki.pl”. 🙂

  3. Czasem oglądam jakiś film dla obsady, po prostu. Bo jak aktorzy są dobrzy to aż żal nie zobaczyć i tutaj tak jest. Obsada w większości przeze mnie podziwiana: Fabijański, Dygant, Bołądź, oni są świetni. Linda to przecież wielka postać polskiego filmu. Co do filmów Vegi, one są kontrowersyjne i dlatego przyciągają uwagę, nie oceniam ich w kategorii dobry/niedobry lub podoba mi się/nie podoba mi się.

  4. Jak na film, który nie przypadł CI specjalnie do gustu napisałaś świetną recenzję 😉 Zaciekawiłaś mnie nim bardziej niż wszystkie media i rozgłos ;D
    Szczerze powiedziawszy nie zainteresował mnie ten film w żadnym stopniu, tematyka zupełnie mnie nie kręci, zwiastun jakoś też nie wzbudził we mnie chęci do obejrzenia, ale może jednak warto. ;D

  5. Ja jakoś nie lubię jego filmów i z pewnością nie pójdę do kina jeżeli już to mogę oglądać w sieci jak już się pojawi.

  6. po wcześniejszych filmach Vegi nie mam ochoty na te n 😛 chociaż, podobnie jak Ty poszłabym z czystej ciekawości i dla B. Lindy 😛

  7. Ja lubiłam filmy z Lindą z początku jego kariery, więc na ten raczej bym nie poszła. Wczoraj obejrzałam film Robertem Redfordem pt. Wszystko stracone. Grał tylko on, żadnych dialogów a film był rewelacyjny i szczerze go Ci polecam 🙂

  8. Nie miałam zamiaru iść na ten film i po tym co napisałaś wiem, że nie pójdę, po prostu szkoda mi czasu 🙂 jedyna pozytywna rzecz jaka wynika z tego filmu, to fakt, że jest dużo ról kobiecych 🙂

  9. Widziałam fragment w kinie, przed projekcja filmu, na który poszliśmy. Tyle wulgaryzmów w tak krótkim czasie powaliło mnie na łopatki, więc na pewno podziękuję.

  10. Ja fanka filmów nie jestem, więc nawet mnie nie kusi.
    To wytrzymala jesteś jak dałaś radę wysiedziec na filmie „Botoks”

  11. Strasznie słaby, lubiłam jego poprzednie filmy, ale ten był zrobiony bez ładu i składu… Choćby na stacji paliw, gdy Dygant podrzuciła narkotyki – przecież policja zatrzymała pasażerkę auta i nawet nie zainteresowała się, gdzie jest kierowca 😀 Na każdej stacji są kamery i wszystko widać jak na dłoni – kto z kim przyjechał… Podobnie z wjechaniem w przystanek autobusowy – łatwo sprawdzić na monitoringach kto prowadził 😀

  12. „Można zobaczyć” to jednak dla mnie za mało. Nie wiem, mam dość specyficzne podejście, bo takie mocno wypromowane produkcje nie przekonują mnie co do zasady. Mogę zmienić zdanie, ale już na spokojnie na kanapie we własnym domu. Zeby iść do kina to jednak dla mnie za mało…

  13. Pingback: Buy cialis online

  14. Pingback: Buy generic viagra

  15. Pingback: Viagra cialis levitra

  16. Pingback: Low cost viagra 20mg

  17. Pingback: Cialis 20 mg

  18. Pingback: Buy generic cialis

  19. Pingback: Discount viagra

  20. Pingback: Cialis generic

  21. Pingback: Cialis coupon

Skomentuj