Dzień dobry Kochani,

dziś przychodzę do Was z moimi kosmetycznymi ulubieńcami marca. Dla niewtajemniczonych – jest to seria na moim blogu, w której pokazuję produkty kosmetyczne, które najbardziej sprawdziły mi się w ostatnim miesiącu. Marzec dobiega już końca zatem pojawiam się z moimi najlepszymi typami. Przeważać będzie pielęgnacja – głównie produkty do twarzy, jednak i jakiś kolorowy element także się znalazł.

Mam nadzieję, że moi ulubieńcy być może pomogą Wam w zakupach kosmetycznych. A jeśli nie – warto przynajmniej wiedzieć, że jest wiele świetnych kosmetyków, a może akurat nadarzy się okazja, że będą Wam potrzebne. Sama uwielbiam czytać ulubieńców na blogach urodowych albo oglądać te serie na Youtube.

Marzec był dla mojej skóry jak miód na serce! Włosy mniej mi wypadały, problemy z niedoskonałościami nieco się wyciszyły, a ja mogłam po prostu cieszyć się każdym objawem nadchodzącej wiosny. Ach – marzec od zawsze miło mi się kojarzył. A umilały mi to takie oto kosmetyki:

1. Etja, Olej z nasion malin, 50 ml, 22,90 zł

­

Uwielbiam naturalne olejki w pielęgnacji mojej twarzy. Ten zastąpił olej z pestek truskawek, który sobie bardzo chwaliłam. Jest on pozyskiwany w wyniku tłoczenia na zimno nasion malin i zawiera cenne nienasycone kwasy tłuszczowe, działający przeciwzapalnie kwas elagowy oraz witaminę A i E. Idealnie sprawdza się w mojej pielęgnacji. Nakładam go po wchłonięciu się serum na noc. Jednak jako dzienna pielęgnacja także spisałby się dobrze, tym bardziej, że absorbuje promieniowanie z zakresu UVB i UVA, więc działa jak naturalny filtr przeciwsłoneczny. Moja skóra bywa naprawdę trudna w doborze idealnej pielęgnacji, bo miejscami jest sucha, ale ma też bardzo wrażliwe okolice i tendencje do trądziku w strefie T. Ten olejek to dokonała kompilacja dla takiej problematycznej cery. Plusem jest też bardzo wygodna pompka (fenomenalna sprawa jeśli chodzi o aplikację olejków!):

2. ZILA (Drogeria.pl), lakiery do paznokci w kolorach 105, 104 i 109, 8 ml każdy, 45,90 zł zestawDobre, trwałe lakiery do paznokci, które wytrzymują naprawdę długo. Ja mam duży sentyment do lakierów tradycyjnych, dlatego czasem utwardzam paznokcie hybrydą i maluję zwykłym lakierem. Wszystkie trzy kolory bardzo przypadły mi do gustu. Czerwień (mam ją na wszystkich zdjęciach w tym wpisie) jest prześliczna. Głęboka, kobieca, lekko połyskująca. Róż w kolei jest typowo wiosenny i dziewczęcy.

Czerń na paznokciach to także mój faworyt. Od czasu do czasu – uwielbiam taki manicure. Fajnie pasuje do militarnych stylizacji, które są bardzo modne w tym sezonie.

3. Meybelline, Instant Anti-Age Effekt Der Löscher Concealer – wykręcany korektor z gąbeczką, 6,8 ml, około 40 złJeden z moich ukochanych korektorów. Niestety stacjonarnie niedostępny w Polsce. Dlatego, gdy tylko mam okazję zaopatruję się w zapasy tego produktu za granicą (jest dostępny w drogeriach DM). Dobrze kryje, nie przesusza skóry w okolicach oczu, ma naturalny ciepły odcień, nie podrażnia, nie uczula. W oryginale na gąbeczkę, którą można nakładać produkt (przez nią wydobywa się korektor i można go od razu blendować).

Jednak mi ten sposób wydaje się niehigieniczny. Poza tym lubię rozprowadzać korektor w okolicach oczu palcem. Ja więc gąbeczkę ściągam od razu.
Tak prezentuje jego odcień się na dłoni:

4. Szczoteczka soniczna BEAUTYline z Biedronki, 32 zł w cenie regularnej

Miałam to szczęście, że tę szczoteczkę wygrałam w rozdaniu u Ani (Aneczkablog). Szczoteczki te podbiły blogosferę urodową. Nie dziwię się. To prawdziwy hit! Jest bardzo delikatna i przyjemna w dotyku, wykonana z sylikonu. Ma maleńkie wypustki (około milimetra). Są mięciutkie. Produkt ma dwie opcje do wyboru – jedna to tryb wolny, który bardzo subtelnie masuje naszą twarz, a szybszy jest również przyjemny, tyle, że zdecydowanie silniej odczuwalny na skórze. U mnie dobrze odtyka ona pory, a skóra jest po prostu milsza w dotyku, wygładzona. Szczoteczkę używam także do wmasowywania produktów pielęgnacyjnych. Rewelacja! Jeśli będzie jeszcze dostępna w Biedronce – koniecznie kupcie! W niczym nie ustępuje drogim produktom tego typu.

4. Mac Powder Blush w odcieniu Style Frost, 6 g, 80 złKolejna moja fantastyczna wygrana w konkursie, tym razem na blogu u Angeliki Niedźwidzkiej. Piękny róż z delikatnymi drobinkami w odcieniu idealnym dla ciepłych karnacji (takich jak moja). Ma wspaniałe lekko ceglaste tony, pięknie opalizuje na kościach policzkowych, jest niesamowicie trwały. Produkt idealny. Odsyłam Was do obszerniejszej recenzji na jego temat, którą już zdążyłam opublikować:

MAC powder blush STYLEFfros – ciepły róż na wiosnę – recenzja

5. Bell, HYPOAllergenic, Mat & Smooth Make – Up Base – hypoalergiczna matująco – wygładzająca baza pod makijaż, 30 ml, 22 zł

Ten kosmetyk również wygrałam w rozdaniu u Aneczki. Na co dzień rezygnuję z używania bazy. Kiedyś miałam jakieś epizody z produktami tego typu, jednak nigdy nie pozostałam im wierna. A szkoda! Przekonałam się do tej bazy. Naprawdę makijaż jest w stanie dłużej się na niej utrzymać, a moja cera mniej się świeci. W porównaniu do tego samego makijażu bez bazy – zdecydowanie szybciej muszę się przypudrować. Ładnie wyrównuje skórę i podkład dzięki niej fajnie stapia się z cerą. Kremowa konsystencja oraz brak podrażnień są w jej przypadku jak najbardziej na plus. Używam od połowy marca i bardzo ją sobie chwalę.

6. Mokosh, Serum ujędrniające „pomarańcza”, 12 ml, 69 zł

Skoncentrowane serum, które ma za zadanie dogłębną regenerację i nawilżenie skóry. Ma bogatą olejkową konsystencję i wspaniały pomarańczowy zapach (przypomina mi troszkę oranżadę lub pomarańczowy olejek do ciast). Po jego nałożeniu moja skóra momentalnie jest ukojona. Nie wyobrażam sobie już mojej wieczornej pielęgnacji bez tego serum, które nawet po całym, ciężkim dniu w makijażu potrafi dać mojej cerze miły, błogi komfort na wieczór. Z uwagi, że jest to produkt dość tłusty, stosuję go na noc. Rozpoczęłam przygodę z tym kosmetykiem początkiem marca, a jak widać – zużycie jest znikome, bo wystarczy naprawdę kropelka, bo świetnie rozprowadza się na naszej cerze. Polecam!

Kochani, to już wszyscy moi marcowi ulubieńcy kosmetyczni. Każdy z tych produktów mogę szczerze polecić, bo dzięki nim moja pielęgnacja (makijaż/wygląd paznokci) w tym miesiącu była niezwykle przyjemna, jak i bezproblemowa.

Znacie przedstawione przeze mnie produkty? Jaki dobry kosmetyk możecie mi polecić?

Pozdrawiam,

Madzia

81 komentarzy

  1. Każdy olej naturalny ma chyba jakieś faktor chroniący prze słonce, a najwięcej ponoć właśnie malinowy.I jeszcze pompka, extra…
    Pozdrawiam poniedziałkowo 🙂

  2. Cieszę się że jesteś zadowolona z szczoteczki i bazy 🙂 mam nadzieję że baza wystarczy ci na długo a szczoteczka posłuży tak długo jak mi bo mam ją już naprawdę kilka dobrych miesięcy 🙂 bardzo ciekawi mnie serum mokosh 🙂 nigdy nie miałam nic z tej marki 🙂

    • Jestem bardzo zadowolona z kosmetyków od Ciebie 🙂
      A serum Mokosh serdecznie polecam – jest treściwe, olejkowe i mojej cerze służy idealnie 🙂

  3. Pierwszy raz spotykam się z olejem z nasion malin, ale kurczę, czuję się bardzo zaintrygowana tym kosmetykiem. Koniecznie muszę się za nim bardziej rozejrzeć. 🙂 I to serum ujędrniające też wpadło w oko. Więc z tych marcowych ulubieńców chyba za tą dwójką chętniej się rozejrzę. 🙂

    Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia! 🙂

  4. Tym serum mnie najbardziej zaciekawiłaś chyba. Szukam czegoś nawilżającego, bo po zimie nie mogę pozbyć się suchych skórek – choć olej z pestek malin świetnie natłuszcza i zabezpiecza naskórek, to niestety nie nawilża najlepiej 🙁
    A ja zakochałam się w pudrze matującym do twarzy z Bell (ta hipoalergiczna seria, w czarnym pudełeczku). No mam tak fajnie wyrównany koloryt po nim, że miazga! I taka aksamitna cera się wydaje. Niebo 😀 A z gadżetów to… Rękawica do peelingu. Przy regularnym stosowaniu daje naprawdę super efekty!

    • Puder matujący z Bell? Ooo – jestem go bardzo ciekawa 🙂
      Szukam czegoś dobrze wyrównującego koloryt 🙂

  5. Ciężko coś mi napisać bo kosmetyki to nie jest moja dziedzina 😉 Cieszę się, że co miesiąc znajdujesz takie kosmetyki, które zasługują na miano Twojego ulubieńca 🙂 Oby takich zakupów było jak najwięcej 🙂

  6. Świetne te kosmetyki 🙂
    Te lakiery mają piękne kolorki. No i co najważniejsze są trwałe.
    Ten olejek z malin musi być genialny 🙂
    A to gąbeczka ciekawy pomysł.

    • Lakiery faktycznie mają piękne, mocne kolory 🙂
      A olejek z nasion malin – rewelacja 🙂

  7. To serum ujędrniające mnie zaciekawiło… Właśnie czegoś takiego do stosowania na noc ostatnio szukałam 🙂 No i ten zapach pomarańczowy musi być fajny! Pozdrawiam 🙂

  8. pierwszy raz nie będę wybrzydzać hahaha wszystko chętnie widziałabym u siebie:) wspaniały wybór …marzec jest piękny! 🙂

  9. Używałam kiedyś oleju z nasion truskawek i z nasion malin i u mnie się niestety nie sprawdziły. A szkoda, bo miałam nadzieję, że będą fajnym, naturalnym rozwiązaniem dla mojej skóry. Ja miałam wersję z pipetą, bardzo nie wygodne. Taka pompka to świetne rozwiązanie:) Ten korektor jest strasznie popularny ostatnio, szkoda, że nie dostępny stacjonarnie.

    • Nie każdy olejek sprawdza się dla każdego typu cery 🙂 Być może jeszcze odkryjesz swój ulubiony! 🙂

  10. Nie miałam żadnego produktu, ale ten korektor stał się ostatnio bardzo popularny. Chętnie bym go przetestowała, chociaż obawiam się, że kolorki nie będą mi pasowały. W każdym razie, moja koleżanka miała i bardzo chwaliła. Dostała kiedyś od wujka z Niemiec i ubolewała nad faktem, że nie można go było dostać w Polsce. A ostatnio obiło mi się coś o uszy, że można dorwać go w drogeriach internetowych.

    • Ja jestem z tego korektora bardzo zadowolona. Fakt, z dostępnością jest problem – co jednak nie zmienia faktu, że warto się natrudzić, aby go zdobyć 🙂

  11. Zaciekawił mnie olej. Brakuje mi takiego produktu w kosmetyczce 🙂 Muszę się koniecznie za nim rozejrzeć 🙂

  12. Nie tylko nie widziałam ale i nigdy nie słyszałam o tych kosmetykach, ale będę miała na uwadze, że warto się nad nimi zastanowić 🙂

  13. Nie znam żadnego z wymienionych przez Ciebie produktów. Zainteresowałaś mnie tym serum i olejem.

  14. Zaintrygowała mnie ta urocza niebieska szczoteczka. Koniecznie muszę więcej poczytać na ten temat. Rozumiem Twoje zadowolenie z pierwszego olejku. Ja sama mam problematyczną skórę, więc znalezienie idealnego produktu graniczy z cudem ;D

    • Oj tak – sama coś o tym wiem. Trudno dobrać idealny olejek/serum/krem – zwłaszcza posiadaczki cer problematycznych mają z tym problem.
      A szczoteczka jest ekstra! 🙂

  15. Pielęgnacja to podstawa ;D. Olejek z malin ciekawy, o różu już pisałam, to nie będę powielać, a pozostałych nie znałam. 😉

  16. Jeszcze nigdy nie miałam lakierów Zila. Ale producent to chyba ta sama firma, co Colour Alike, a oni mają dobre lakiery.

  17. Wygładzająca baza pod makijaż bardzo mnie zainteresowała. Miałam już jakieś bazy, ale raczej leżały w kosmetyczce niż były używane 🙂

  18. Z olejkiem z pestek malin jeszcze się nie spotkałam. Jak na razie moim hitem jest olejek różany, uwielbiam jego działanie. Muszę rozejrzeć się za tym malin.

    • Moja mama uwielbia olejek różany 🙂 Pamiętam, jak byłyśmy na wakacjach w Bułgarii i przywiozłyśmy zapas 😉

  19. czerwień na paznokciach to zdecydowanie mój faworyt wśród manicure 😉 zaciekawiła mnie ta szczoteczka 🙂 mam nadzieję, że pojawi się jeszcze w Biedronce 🙂

  20. mnie najbardziej zaciekawiła ta szczoteczka soniczna- przyznam, że jestem mocno do tyłu i nazwę słyszałam ale nie wiedziałam jak one wyglądają! będę się rozglądać choć pewnie w Biedronce nie upoluję bo za rzadko jestem xD
    I olejek! Obecnie używam tylko kokosowego i to w sumie jeśli o twarz chodzi to tylko do zmywania makijażu- przydałby mi się jakiś delikatny olejek do wklepywania ale tutaj może lepiej się to ostatnie serum sprawdzi.
    O właśnie- ja nie lubię pompek, za to ten dozownik jak przy serum bardzo bardzo lubię w kosmetykach szczególnie takich typu olejki.
    Ps. nie wiem czy ktoś zwrócił na to uwagę ale te ikonki fejsa, instagrama i google po lewej stronie trochę przeszkadzają w czytaniu notek i pisaniu komentarzy bo zakrywają tekst. Daje się radę ale trzeba specjalnie przesuwać kursor…

    • Szczoteczka soniczna jest świetna. Naprawdę wykonuje świetną „robotę” 🙂
      Olejku kokosowego też jakiś czas temu używałam do demakijażu, ale nie był najlepszy dla moich oczu.
      Olej z nasion malin sprawdza się świetnie jako element pielęgnacji twarzy 🙂
      Dziękuję za uwagę co do tych ikonek – coś z tym robię na pewno 🙂

  21. Lakiery boskie. Te czerwienie,.. ach.
    Bardzo lubię ten kolor. Szczególnie teraz, wiosną chce się takiego kolorku 🙂

  22. No no, ciekawe produkty. Najbardziej zainteresowałaś mnie serum Mokosh- ciekawie się firma zapowiada:)

  23. Odkąd zaczęłam używać baz pod makijaż, zaczęłam doceniać tego rodzaju kosmetyki, bo naprawdę świetnie wygładzają skórę i co ważniejsze – sprawiają, że ciężkie podkłady wyglądają na skórze o wiele lepiej, poza tym nie trzeba przypudrowywać cery;).

Skomentuj