Dzień dobry!

Od zawsze sierpień był jednym z moich ulubionych miesięcy. Wakacyjny czas, ciepła pogoda, moje urodziny. Same przyjemności. Dlatego do dziś pozostał mi ogromny sentyment do tego pięknego miesiąca. W tym roku upłynął mi on wyjątkowo szybko i niepostrzeżenie. Mam do siebie troszkę wyrzutów, że nie wykorzystałam go w 100%. Jednak udało mi się wybrać na krótkie wypady poza Kraków. Zorganizowałam sobie też czas tylko dla znajomych czy rodziny. Sierpień także upłynął mi pod znakiem rewelacyjnych seriali i… naprawdę dobrych kosmetyków pielęgnacyjnych. Dziś do Was z nimi przychodzę. Zapraszam na kosmetycznych ulubieńców sierpnia:

1. Oillan, Bioaktywna emulsja do mycia i kąpieli 400 ml, około 33 zł

Szczerze mówiąc nigdy nie przywiązywałam szczególnej wagi do super składów jeśli chodzi o produkty typu żel/emulsja pod prysznic. Wychodziłam z założenia, że nasza skóra ma z nimi tak krótki kontakt, że nie są w stanie nam zrobić krzywdy. Do czasu aż nie dostałam uczulenia (najprawdopodobniej od słońca) w te wakacje. Postanowiłam postawić na coś superdelikatnego, idealnego dla skóry wrażliwej. Wybór padł na Oillan.

Muszę przyznać, że spełnia moja oczekiwania w 100%. Jest bardzo delikatny, ma w 100% biologicznie aktywne składniki naturalne, koi skórę, nie ściąga jej, nie wysusza. Już sama jego konsystencja jest taka delikatnie kremowa (przez co nie pieni się rewelacyjnie, jednak wcale nie uznaję tego za jego wadę). Zawiera same moje ukochane olejki: z baobabu, z wiesiołka, z awokado i olej arganowy, a także masło shea. No i dodatkowo aplikacja jest niezwykle przyjemna, bo produkt posiada pompkę! Jestem bardzo zadowolona i uważam, że kosmetyk jest w 100% warty swojej ceny.

Skład:

Aqua, Persea Gratissima Oil, Glycereth-7 Caprylate/Caprate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Polyglyceryl-4 Caprate, Palmitic Acid, Sodium Cocoamphoacetate, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Adansonia Digitata Seed Oil, Oenothera Biennis Oil, Perilla Ocymoides Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Palm Kernel Glycerides, Squalane, Behenyl Alcohol, Xanthan Gum, Argania Spinosa Kernel Oil, Glyceryl Stearate, Lecithin, Lauryl Alcohol, Myristyl Alcohol, Ceramide NP, Glyceryl Caprylate, Citric Acid, Parfum.

2. Oillan, Bioaktywny balsam kojąco–ochronny, 200 ml, około 16 zł

Z uwagi, że moja skóra jest ostatnio maksymalnie podrażniona i skłonna do zaczerwienień, postanowiłam, że również moja pielęgnacja po prysznicu musi ulec zmianie, bo dotychczasowe masełka zapachowe, których używałam po prostu nie dają mi ukojenia i komfortu. Dlatego, gdy emulsja do mycia od Oillan dobrze się u mnie sprawdziła, postanowiłam rozpocząć używanie także balsamu z tej samej serii.

Jego skład także jest rewelacyjny i obfituje w same najlepsze oleje: masło shea, olej z baobabu, wiesiołka, pachnotki, olej z awokado, olej ze słodkich migdałów oraz D-pantenol. Balsam nie jest gęsty. Dość szybko się wchłania. Nakładam go na oczyszczoną, ale już wyschniętą skórę po prysznicu. Cieszy mnie, że ma on za zadanie odbudowywać naturalną barierę ochronną. Nie podrażnia, przyjemnie koi i wycisza swędzenie spowodowane uczuleniem. Jest też świetny po depilacji nóg (a wiadomo, że wtedy nasza skóra szczególnie potrzebuje delikatnej ochrony).

Skład:

Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Myristyl Myristate, Dicaprylyl Carbonate, Dicaprylyl Ether, Glyceryl Stearate, Palmitic Acid, Coco-Caprylate/Caprate, Persea Gratissima Oil, Betaine, Adansonia Digitata Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Caprylate, Oenothera Biennis Oil, Tocopherol, Perilla Ocymoides Seed Oil, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Palm Kernel Glycerides, Squalane, Behenyl Alcohol, Allantoin, Stearic Acid, Lecithin, Cetyl Alcohol, Lauryl Alcohol, Hydroxyacetophenone, Myristyl Alcohol, Ceramide NP, Xanthan Gum, Disodium Phosphate, Citric Acid, Parfum.

3. Pharmaceris, H, Sebopurin, Specjalistyczny szampon normalizujący do skóry łojotokowej, 250 ml, 28 zł

Szampon kupowałam w aptece Bonarce (centrum handlowe) i nieco za niego przepłaciłam. Dopiero potem zobaczyłam, że spokojnie można dorwać go za 23 zł. Jednak niezależnie od tego, jestem z jego działania bardzo zadowolona. Spełnia moje oczekiwania.

Nie podrażnia wrażliwej skóry głowy, sprawia, że włosy są świeże. Dobrze oczyszcza skórę głowy. Nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień, nie przesusza. Ciężko mi powiedzieć jednak na jak długo efekt oczyszczenia bez przetłuszczania by się utrzymał, bo i tak myję głowę obecnie codziennie.

Po umyciu włosy są miękkie i puszyste, jednak nie puszą się. Ciężko mi powiedzieć czy to jedynie zasługa szamponu, bo nieco zmieniłam w ostatnim czasie swoją pielęgnację skóry głowy. Jednak ten szampon dobrze się u mnie sprawdza. Chciałam postawić na optymalne oczyszczanie – i w tej kwestii szampon naprawdę się świetnie sprawdza. Do tego ładnie pachnie, jest dość wydajny i poręczny w używaniu.

Zawiera wyciąg z łopianu, wyciąg z biotyny, witaminę B3, piroktonian olaminy oraz sole cynku.

4. Pharmaceris, OCZYSZCZAJĄCY PEELING TRYCHOLOGICZNY H-STIMUPEEL, 125 ml, 35 zł

Niezależnie od tego czy Wasze włosy wypadają czy są w dobrej kondycji, peeling skóry głowy to postawa. Dogłębnego oczyszczanie to dobra prewencja pozwalająca utrzymać włosy w dobrej kondycji i ustrzec się przed chorobami skóry.

Ten peeling od Pharmaceris dobrze usuwa zanieczyszczenia, a tym samym odblokowuje ujścia mieszków włosowych. Preparat jest oparty na całościowym działaniu enzymatycznych i mechanicznych składników złuszczających takich jak np. łupina z pestek malin. Zawiera też składniki o właściwościach antybakteryjnych i regulujących procesy rogowacenia naskórka.

Jest wygodny w użyciu. Stosuję go na zmianę z peelingiem (serum) od Bionigree. Oba preparaty świetnie się uzupełniają. Ważna jest w tym przypadku regularność w stosowaniu. Ja używam tego peelingu minimum raz w tygodniu. Pomimo, że oczyszczanie jest maksymalne, produkt mnie nie podrażnia. Nie zawiera też parabenów, barwników, SLS-ów, SLES-ów, siarczanów, soli ani silikonów. Moja skóra głowy bardzo go polubiła.

5.  Isana, Tahiti, mydło w płynie o zapachu kokosa i egzotycznym zapachu liczi, 500 ml, 3,99zł

Ja doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że te mydełka nie mają najlepszego składu. Ale pachną obłędnie i idealnie się sprawdzają w swojej roli – dobrze domywają ręce, fajnie się pienią.

U mnie jedno takie mydełko zawsze stoi w łazience, a drugie – w kuchni. Ten zapach akurat wyjątkowo przypadł mi do gustu. Jest maksymalnie wakacyjny, słodki, owocowy i po prostu przyjemny.

Co prawda nie ma właściwości kojących czy nawilżających, ale też nie wysusza skóry moich dłoni. Pięknie pachnie i ładnie się prezentuje w łazience, a do tego jest wygody w używaniu i niedrogi. Spełnia moje oczekiwania.

Skład:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum, Polyquaternium-7, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Sodium Lactate, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Tocopherol, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Linalool, Citronellol, Limonene, CI 17200, CI 16035.

6. GlySkinCare, Argan Oil, Olejek arganowy do pielęgnacji ciała i włosów, 30 ml, około 33 zł

Używam do pielęgnacji twarzy oraz końcówek włosów. W obu przypadkach sprawdza się świetnie. Dodaję jego kropelkę do serum w przypadku pielęgnacji twarzy na dzień. Jeśli chodzi o wieczorny rytuał pielęgnacyjny – tam zdecydowanie decyduję się na minimum dwie krople tego serum. Dzięki pipetce nie ma problemu z precyzyjnym odmierzeniem ilości produktu.

Konsystencja typowo olejkowa, dobrze nawilża i odżywia (choć jest zdecydowanie mniej bogaty niż np. olejek z pestek malin). Produkt Jest też dość wydajny, choć wcale go nie oszczędzam. Czasem nakładam jego kilka kropel na końcówki włosów po myciu i częściowym wysuszeniu (jednak nie wolno z tym przesadzić, aby zbytnio nie obciążyć fryzury).

Koniec! To już wszyscy moi ulubieńcy. Sporo się tego nazbierało. Sama pielęgnacja. Ze wszystkich produktów jestem bardzo zadowolona. Zauważyłam, że ostatnio sympatyzuję z kosmetykami, które najlepiej sprawdzają się w przypadku problemów z nadwrażliwą skórą. Odpowiadam na zapotrzebowanie mojego organizmu i sygnały, jakie mi wysyła. Każdy z tych produktów mogę w 100% Wam polecić. Oczywiście wybór należy do Was. Każdy z nas ma inne potrzeby jeśli chodzi o pielęgnację, ale naprawdę dobre kosmetyki warto sobie polecać!

Post nie jest sponsorowany.

Znacie któryś produkt z przedstawionych przeze mnie ulubieńców?

A może możecie polecić mi inne kosmetyki, które świetnie sprawdzą się w przypadku wrażliwej, skłonnej do alergii i podrażnień skóry?

Madzia

54 komentarze

  1. Peeling pharmaceris mam w planach kupić, ja akurat nie mam skóry skłonnej do alergii więc nie wiem czy wszystkie produkty które ja polubiłam byłyby dobre dla ciebie 🙂

    • Jasne, rozumiem. Ja tak bardziej pod obecne zapotrzebowanie mojej skóry konstruowałam tych ulubieńców 🙂

  2. Bardzo lubię mydełka Isana pomimo ich składu 🙂 Peeling do skóry głowy muszę jakiś sobie sprawić 🙂 Przyjrzę się temu, który pokazujesz 🙂

  3. Ostatnio modne są kosmetyki z olejkiem arganowym oraz z jagodami acai, działają świetnie, to fakt.
    Ja mam cerę mieszaną bez alergii, więc nic dla wrażliwej nic nie polecę.

  4. Czas ciepła? Od jakiś 2 tygodni nie za bardzo to widać – jesień… wczoraj widziałam babie lato a to podobno oznaka jesieni xD Żółte liście z drzew też zaczynają spadać. Szkoda, że tak szybko ;/

    Z przedstawionych przez Ciebie produktów zainteresowało mnie mydło. Zastanawiam się, czy tylko ja przeczytałam „tahini” 😀

    A jeśli chodzi o skład… może napisałabyś taki post o tym jakich składnikow w kosmetykach powinno się unikać? 🙂

    • No coś Ty! To chyba faktycznie Małopolska jest biegunem ciepła, bo w Krakowie nadal ciepełko i słoneczko codziennie. Ale żółte listki też już się pojawiają 😉

      Ja też na początku przeczytałam „tahini” 😀 Nie jesteś sama 😀

      Dziękuję za świetny pomysł na post!

  5. Miałam żel do kąpieli o zapachu Tahiti i jest przepiękny <3 Jeśli chodzi o te kosmetyki dla skóry wrażliwej, to będę musiała na nie zwrócić uwagę, jak na jesieni wrócę do depilacji laserowej – wtedy skóra jest maksymalnie podrażniona i takie łągodzące kosmetyki dobrze je robią. A co myślisz o Białym Jeleniu?

    • Biały Jeleń jest fajny, jednak do mycia go nie testowałam. Znam ich mydełko i żel do higieny intymnej jedynie. Ale ceny mają dobre i są wydajne 🙂
      Depilacja laserowa? Ooo – z chęcią dowiedziałabym się czegoś więcej na ten temat 🙂

  6. u Ciebie Madziu zawsze takie ciekawe rzeczy 🙂 najbardziej zainteresował mnie ten peeling do skóry głowy i olejek arganowy 🙂 zamierzam wrócić do olejowania włosów, więc przydałby mi się 😉

  7. Kosmetyki do włosów najbardziej mnie zainteresowały, zwłaszcza, że ja właśnie niedawno też kupiłam szampon Pharmaceris z tej właśnie linii:)

  8. Nie używałam żadnego z tych produktów.
    Dzisiaj odwiedziłam Rossman jest promocja dla klubowiczów 49% taniej na wybrane kosmetyki. Kupiłam kilka ciekawych kosmetyków, perełek.

  9. Z Twoich sierpniowych ulubieńców na pewno muszę wypróbować kosmetyki z Oillan i peeling do skóry włosów z Pharmaceris :)!!! Jestem ich szalenie ciekawa :)!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

  10. Szampon Pharmaceris uwielbiam i używam go od lat – jest świetny! Zaś produkty Oillan nie do końca do mnie przemawiają. Niektóre moja skóra toleruje świetnie, zaś inne niekoniecznie 🙁

Skomentuj