Witajcie Kochani!

Dzisiaj przybywam do Was z kosmetycznymi ulubieńcami stycznia. Szczerze mówiąc po raz pierwszy nie mogę powiedzieć, że ten miesiąc gdzieś mi zleciał, przeciekł przez palce. Wyjątkowo mi się dłużył. Mam wrażenie, że święta Bożego Narodzenia, Sylwester i Nowy Rok były wieki temu. Poza tym w styczniu pojawiło mi się wiele obowiązków związanych z uczelnią – zaliczenia, egzaminy, prace semestralne. Wszystko to nagle się skumulowało i spowodowało, że nieco więcej czasu musiałam spędzić w domu z notatkami i nosem przy laptopie. Ach ta sesja… Utrapienie każdego studenta.

Pomimo, że styczeń wcale nie przeleciał mi z prędkością światła, a wydawał się trwać długo, nie zgromadziłam w tym miesiącu wielu ulubieńców kosmetycznych. Tak naprawdę na 4 produktach mogłabym skończyć. Jednak przypomniałam sobie o jeszcze kilku fantastycznych rzeczach, które towarzyszyły mi w styczniu i umilały codzienną pielęgnację.

Zaczynamy!

1. Vaseline, Intensive Care – wazelina kosmetyczna, 100 ml, 10,99 zł

kosmetyczni-ulubiency-stycznia-2017-wedlug-meglyDSC00133

Styczeń w tym roku był wyjątkowo mroźny. Temperatury dochodziły nawet do -20 stopni. W taką pogodę zawsze podwójnie dbam o ochronę przeciw zimnu. Ta wazelinka została pierwotnie kupiona przeze mnie do ust i faktycznie chroni je przed niskimi temperaturami świetnie. Nabyłam ją, bo miałam już dosyć zapachowych balsamów, których (czasem bardzo natarczywy, słodki aromat chcąc nie chcąc towarzyszy nam przez długi czas). Ta wazelina jest bezzapachowa i naprawdę dobrze chroni. Wystarczy już odrobina, aby pokryć usta natłuszczającą warstwą. Co więcej jest  łagodna dla skóry, hipoalergiczna i nie zatyka porów. Znalazłam dla niej też jeszcze jedno zastosowanie. Super sprawdza się na suche miejsca na łokciach. Idealnie sobie z tym daje radę. Za jej świetne działanie i wielofunkcyjność trafiła do ulubieńców. Zdecydowanie godna polecenia!

2. Ebelin Professional, Prazisions Make Up Ei – gąbeczka do makijażu w kształcie jajka, około 10 zł

kosmetyczni-ulubiency-stycznia-2017-wedlug-meglyDSC00145

Kilka sztuk tych jajeczek do makijażu zakupiłam jakiś czas temu przy okazji wizyty w drogerii DM w Austrii. Zupełnie o nich zapomniałam i dopiero niedawno zaczęłam używać. Sprawdzają się świetnie! Według mnie mogą godnie zastępować Beauty Blender. Dzięki tej gąbeczce fluidowi rozprowadza się przyjemnie i idealnie wtapia się w cerę tworząc naturalną strukturę. Można pięknie stemplować nim podkład uzyskując idealny efekt. Wąska końcówka idealnie sprawdza się do nakładania korektora.
Pierwsza gąbeczka na długo mi posłużyła, pomimo, że jej nie oszczędzałam i myłam codziennie. Ta sztuka jest nowa, jeszcze w opakowaniu. Mam nadzieję, że również będzie ze mną przez długi czas. Nie wyobrażam już sobie nakładania podkładu pędzlem czy za pomocą palców.

3. Balea Anschmiegsame Reinigungstücher – odświeżające chusteczki do demakijażu, 25 sztuk, około 7 zł

kosmetyczni-ulubiency-stycznia-2017-wedlug-meglyDSC00138

Na co dzień nie używam chusteczek do demakijażu. Jestem zwolenniczką płynów micelarnych. Jednak chusteczki do demakijażu idealnie sprawdzają mi się… po treningu na siłowni. Myję twarz żelem, a potem taka chusteczka domywa resztę pozostawiając odpowiednie pH skóry. Nie maluję się na siłownię, jednak czasem używam punktowego korektora i kredki do brwi. Zatem demakijaż tak czy inaczej jest wskazany. Te chusteczki dobrze sobie radzą i jestem z nich zadowolona. Pozostawiają buzię odświeżoną, wyczyszczoną, przyjemną w dotyku. Nie trzeba mocno pocierać nimi twarzy, by makijaż zszedł. To wielki plus. Mają delikatny świeży, cytrusowy zapach i nie zawierają alkoholu. Same plusy, może poza jednym – są dostępne jedynie w drogeriach DM (których u nas w Polsce niestety nie ma).

4. Guerlain, Aqua Allegroria, Pera Granita

kosmetyczni-ulubiency-stycznia-2017-wedlug-meglyDSC00132

Mam ten zapach od Sylwestra i używam namiętnie każdego dnia. Jestem w nim po prostu zakochana. Idealnie owocowo-kwiatowy, zmysłowy, kobiecy, ale też świeży. Gdy tylko go używam, od razu mam uśmiech na ustach.

kosmetyczni-ulubiency-stycznia-2017-wedlug-meglyDSC00141

Zdecydowany faworyt tych ulubieńców. Jeśli chcecie na jego temat poczytać więcej, odsyłam Was do świeżutkiej recenzji tego zapachu:

 

5. Bell, Permanent Make – Up Lip Tint – trwała pomadka w płynie, kolor 02, 6 ml, 11 zł

kosmetyczni-ulubiency-stycznia-2017-wedlug-meglyDSC00144

Ten tint do ust zakupiłam przy okazji promocji -40% na markę Bell w Hebe, jeszcze w końcówce 2016 roku. Po raz pierwszy użyłam jej na Sylwestra i byłam absolutnie zachwycona nią pod wszystkimi możliwymi względami. Niesamowicie trwała (bez poprawek utrzymuje się dobrych kilka godzin, podczas których śmiało można jeść i pić bez obaw, że zostaniemy bez pomadki na ustach).

kosmetyczni-ulubiency-stycznia-2017-wedlug-meglyDSC00146

Zresztą robiłam Wam swatch tej pomadki jakieś 6 godzin temu i do teraz nie mogę doszorować koloru z dłoni. Jest nie do zdarcia, dosłownie wżera się w skórę. Ma piękny, intensywnie różowy odcień, który po prostu pokochałam! Konsystencja jest płynna, więc trzeba być precyzyjnym przy wyrysowaniu konturu ust, albo posiłkować się konturówką. Produkt nie ma dominującego zapachu. Jednak za trwałość i kolor go pokochałam!

6. Olvita, Olej lniany, zimnotłoczony, 1 l, 38,99 zł

kosmetyczni-ulubiency-stycznia-2017-wedlug-meglyDSC00134

Produkt otrzymałam w ramach współpracy z Biogo. Być może zastanawia Was czemu ten olej trafił do ulubieńców kosmetycznych, skoro – jakby nie było – jest to produkt spożywczy. Otóż, ja używam go do olejowania skalpu głowy i sprawdza się genialnie. Moje włosy w końcu odżyły i mnie wypadają. Raz w tygodniu, na noc dokładnie smaruję skórę głowy tym olejem. Rano zmywam. Naprawdę polecam tę metodę i ten wspaniały olej. Jest wielofunkcyjny – sprawdza się świetnie i do olejowwania głowy i… w kuchni, jako dodatek do dresingu sałatkowego! Takie produkty to ja lubię!

To już wszyscy moi ulubieńcy. Być może nie uzbierało się ich w tym miesiącu wiele, jednak wszyscy są naprawdę godni polecenia. Jeśli miałabym nadać im wagę – najwięcej punktów bez wątpienia otrzymałyby perfumy Guerlain. Jestem nimi oczarowana w dalszym ciągu, a moja miłość do zapachu Pera Granita rośnie z każdym kolejnym pryśnięciem!

A co uprzyjemniało Wam makijaż i pielęgnację w tym miesiącu?
A może znacie któregoś z moich ulubieńców i zechcecie podzielić się opinią na jego temat?

Pozdrawiam,

Madzia

72 komentarze

  1. Myślalam, ze jak ma się jakieś zajęcie to czas mija szybciej. Jak widać byłam w błedzie 😉 Mam nadzieję i życzę Ci aby luty była dla Ciebie bardziej przychylny a Ty miala więcej czasu dla siebie, rodziny i przyjaciół 😉

    Z wymienionych kosmetyków znam tylko chusteczki, ale sama nie używałam 🙂

    Miłego dnia 😉

    • Sesja ostatnio dała mi w kość i teraz czekam z utęsknieniem na błogi odpoczynek! 🙂
      A chusteczki są bardzo fajne 🙂 Polecam!

  2. Niestety nie znam Twoich ulubieńców, ale swoją drogą, planuję kupić olej lniany 🙂 tak do kolekcji do olejku jojoba, rycynowego i ze słodkich migdałów 😀

  3. Też gdzieś kiedyś dostałam podróbkę BB i ta gąbeczka sprawdza mi się idealnie! Teraz niestety stacjonarnie już jej nie widzę i muszę się chyba zaopatrzyć w nie online, bo do codziennego makijażu sprawdza mi się doskonale! Bardzo zaciekawiły mnie te perfumy muszę się im bliżej przyjrzeć 😉

    • Gąbeczki do makijażu to najwygodniejsza rzecz, jaka istnieje do nakładania podkładu według mnie 🙂

  4. a mi styczeń zleciał nie wiem sama kiedy…. fantastyczne produkty… do demakijażu używam również płynu micelarnego więc bez chusteczek się obędę 🙂 zaintrygowałaś mnie zapachem… muszę go odnaleźć i sprawdzićź czy mi podpasuje:)

    • W sumie może to i lepiej, że styczeń zleciał, bo szczerze mówiąc mrozy były okropne 😉

  5. Na szczęście ten okropny styczeń się kończy. Wazelina i olej lniany tym razem u mnie wygrywają w sensie największego zainteresowania ;D. Pozdrawiam. 😉

  6. Olej lniany zawsze mam w kuchni, ja sama go nie za bardzo lubię ale chłopaki go piją na zdrowie 🙂 miłego dnia kochana 🙂

  7. Uwielbiam oleje spożywcze wykorzystywać w kosmetyce. Jest to świetna alternatywa dla kosmetyków naszpikowanych chemią. To co jemy z pewnością nie będzie złe dla naszej skóry.
    I no powodzenia w czasie sesji!

  8. odkąd mam gąbki do makijażu również nie wyobrażam sobie nakładania podkładu palcami 😀 zastanawiam się, jak ja w ogóle wcześniej to robiłam 😀
    przymierzam się do zakupu oleju lnianego, tyle dobrego już o nim słyszałam 🙂

    • Ja wcześniej nakładałam podkład pędzlem, ale o wiele lepiej używa mi się gąbeczki 🙂

  9. Nie używałam chyba żadnego z tych produktów… A olej olniany (tej firmy nie używałam) stosuję jako polewę do warzyw 🙂

    Nie mogę kometowac Twojego bloga z komputera od jakiegoś czasu – wyskakuje komunikat, że wykryto szkodliwe oprogramowanie i antywirus chce od razu skanować komputer i wyrzuca mnie ze strony :/

    • Olej lniany również sprawdza się w mojej kuchni.

      Co do drugiej sprawy – serdecznie dziękuję za interwencję. Skonsultuję sprawę z informatykiem. Nie mam pojęcia czego to może być wina. Najserdeczniej przepraszam! Postaram się jak najszybciej naprawić ten problem 🙂

  10. Jestem w szoku, że zwykły olej lniany daje takie efekty! Większości Twoich kosmetycznych ulubieńców niestety nie znam, ale następnym razem zwrócę na nie uwagę 🙂
    Pozdrawiam i życzę powodzenia podczas tegorocznej sesji!

    • Oj, olej lniany to niezwykle wielofunkcyjny i prozdrowotny produkt 🙂

      Na szczęście ostatnie zaliczenia miałam w niedzielę, a teraz pozostaje mi tylko czekać na wyniki 🙂

  11. Też używałam tych gąbeczek, dopóki nie trafiłam na BB. Osobiście jedyną róznicę widzę w twardości. Oryginalne jajko jest bardzo mięciutkie i przyjemniejsze w użyciu 🙂

    • Zależy na jaką podróbkę się trafi 🙂 Miałam kiedyś maksymalnie podobną gąbeczkę za 15,50 zł.

  12. Z tego Twojego zestawu, to wazelina wciąż jest moim must have. Mam tą mniejszą wersję i nie mogę jej wykończyć, choć używam wszędzie, gdzie tylko się da 🙂 Ale nie wyobrażam sobie jej nie mieć.
    U mnie styczeń przeleciał nie wiadomo kiedy. Wydaje mi się, jakbym wczoraj wysyłała życzenia noworoczne, a to już pierwszy miesiąc nowego roku za nami.

    • Prawda jest taka, że te wazelinki mają taką pojemność, że naprawdę trzeba się nie lada nastarać, żeby je wykończyć 🙂

  13. Muszę kiedyś wypróbować te chusteczki,chociaż coś nie widzę w rossmannie produktów z Balea.
    Tinty z Bell są bardzo trwałe szczególnie taki w jagodowym odcieniu,nawet z ręki się trudno zmywa 😉 .Co do gąbeczki to właśnie dziś zakupiłam w Yves-Rocher.
    Pytasz co umilało makijaż, mi chyba z trylion próbek pomadek z oriflame 😀 .
    Uroki konsultantek 🙂 .

    • Produkty Balea dostępne są stacjonarnie w drogeriach DM (których niestety nie ma w Polsce).
      Ach, próbki pomadek z pewnością potrafiły umilić dzień. Super!

  14. Ależ te chysteczki są szałowe :D. Koniecznie muszę sobie takie zakupić. Mam tylko jedno pytanie: czy do zmywania oczu (cień+tusz) też się nadadzą? Bo jeśli tak, to byłyby one spełnieniem moich marzeń. W wakacje mamy ze znajomymi taką tradycję, że wyjeżdżamy sobie co 2 tygodnie na weekend pod namiot w sam środek lasu. Nie mam ochoty wtedy pakować płynu i wacików, bo ograniczam się do tych najpotrzebniejszych rzeczy
    Pozdrowionka ;*

    • Te chusteczki do zmywania oczu się nadają, jednak trzeba z nimi nieco dłużej popracować. Ja z uwagi na fakt, że mam delikatne oczy i tarcie jest je w stanie podrażnić nie na żarty, zawsze gdy chcę użyć tych chusteczek do oczu – wspomagam je jeszcze olejkiem do demakijażu 🙂

  15. ja też mam wrażenie że Sylwester był wieki temu! pewnie dlatego że wtedy byłam w Polsce a teraz od 2 tygodni znowu jestem w Oslo a styczeń nadal trwa:) Ale z drugiej strony cieszę się że się kończy bo nie był dla mnie zbyt pomyślny.
    Co do ulubieńców to wazelinki używam ale właśnie zapachowe d ust- bardzo takie lubię:) a jako ochronę do skóry stosuję tylko olej kokosowy:)
    tą pomadkę z bell chętnie bym kupiła aby poeksperymentować z kolorami na ustach (używam tylko tych wazelinek) I właśnie mnie oświeciłaś co do oleju lnianego- mam w zasadzie już niewiele ale w sumie przestałam dodawać go do sałatek i zastanawiałam się czy nie będę musiała go niedługo po prostu wylać bo skończy się data ważności- zapomniałam o olejowaniu włosów! Staram się to robić raz w tygodniu i do tej pory używałam tylko kokosowego, arganowego i rycynowego- teraz spróbuję z lnianym:) ps wiesz że olej lniany należy kupować w aptece bo tam znajdziesz go w lodówkach i zawsze musimy go w nich przechowywać. mój olej postał sobie niestety trochę na półce zanim o tym się dowiedziałam ale mam nadzieję, ze przez to całkowicie nie zjełczał…to się rozpisałam. udanego lutego życzę!:)

    • Słyszałam o metodzie stosowania wyłącznie oleju kokosowego, jako ochrony do skóry 🙂 Chyba muszę spróbować 🙂
      Ja o tym, że olej lniany trzeba przechowywać w lodówkach dowiedziałam się bardzo niedawno temu – w sklepie ze zdrową żywnością. Wcześniej też nie miałam o tym pojęcia!
      Tobie również życzę udanego lutego! Może ten miesiąc nie będzie się tak dłużył… bo sam w sobie jest króciutki 😉

  16. Ja też lubię te gąbeczki 🙂 Moimi ulubieńcami stycznia są dwustronne kredki do oczu Really Me od Miss Sporty, po zakupie pierwszej na następny dzień kupiłam jeszcze dwa inne kolory bo sprawdzają mi się świetnie! 🙂
    P.S Masz piękny kolor paznokci! 🙂

Skomentuj