Dzień dobry!

Za nami już gorący czerwiec! W porównaniu do poprzednich miesięcy – nie mogliśmy narzekać na pogodę. Słońca była pod dostatkiem, a ciepłe temperatury i urodzajny sezon owoców rozpieszczał nas i uprzyjemniał je wakacyjne chwile. Co prawda sesja dawała się we znaki, ale wszystko jest dla ludzi! Przy odpowiednim podejściu i opanowaniu tego, co konieczne – jest się w stanie przetrwać ten ciężki czas. A teraz studenci i uczniowie mają czas błogich, zasłużonych wakacji. Co prawda większość z nas i tak pewnie będzie pracowała. Niemniej jednak i tak jest to fajny czas na wypoczynek od szkoły i obowiązkowej nauki.

Czerwiec minął mi piorunem. Sama nie wiem kiedy. Dzisiaj chcę Wam przedstawić kosmetyki, które w tym miesiącu dzielnie mi towarzyszyły i uległy wykończeniu. Byłoby tego troszkę więcej, ale przy porządkach w łazience – niechybnie wyrzuciłam siatkę czekającą na projekt denko. Zatem jestem z tym, co akurat zostało.

1. Sun Ozon, Classic, Matujący fluid przeciwsłoneczny SPF 30 – wysoka ochrona, 50 ml, 8 zł

Ten produkt wygrałam jakiś czas temu w rozdaniu na blogu u Aneczki. Do wakacji było jeszcze troszkę czasu, a słońce wcale nas nie rozpieszczało, więc postanowiłam poczekać z ochroną SPF 50 na cieplejsze miesiące. Tak się też stało. Odkąd słońce mocno grzeje – produkt zdecydowanie się poszedł w ruch.

Jest naprawdę w porządku. Jest lejący, na biały kolor – ale po wsmarowaniu w skórę twarzy – odcień bieli zanika. Po lepszym wchłonięciu (trzeba jednak odczekać z 10 minut) nadaje się także pod makijaż, bo u mnie się nie waży). Nie zauważyłam jednak widocznego matowienia czy przedłużenia trwałości make-upu.

Jednak kosmetyk mnie nie podrażnił, dobrze się spisywał, a do tego jest tani, i łatwodostepny. Jeśli szukacie czegoś niskobudżetowego, co dobrze spisze się na Waszej twarzy w wakacje i da pewną ochronę przecisłoneczną – proszę bardzo. Jednak nie nazwałabym tego produktu wydajnym. Wystarczył jedynie na miesiąc stosowania.

2. Avon, Solutions, Cellu Break 5D Anti – Cellulite Lation – balsam antycellulitowy, 150 ml, około 40 zł

Ja za ten produkt zapłaciłam coś około 17 zł na promocji. W tej cenie jest jeszcze do zaakceptowania. Jednak nie jest to absolutny „must have”. Nazwałabym go raczej zwykłym przeciętniakiem.

Fajnie nawilża, pozostawia uczucie chłodzenia. Jednak cały ten antycellulitowy efekt jest raczej chwytem marketingowym. Moim zdaniem produktowi brakuje efektów, które obiecuje Avon. Ujędrniający kompleks Multi Tone jest chyba nieco rozdmuchany.

Skóra jest napięta i gładka, ale jedynie zaraz po użyciu. Na dłuższą metę nie zaobserwowałam żadnego antycellulitowego działania, więc – szkoda inwestować.

3. Balea, Intensivpflege Spulung Vanille & Mandelöl – odżywka do włosów z wanilią i olejkim migdałowym, 300 ml, około 10 zł

Odżywkę zużyłam, ale musiałam z nią bardzo uważać. Nie do końca dobrze trafiłam z tym kosmetykiem. Nawet niewielka jej ilość potrafiła maksymalnie obciążyć moją fryzurę, a włosy już po myciu wyglądały na przetłuszczone.

Być może osobom posiadającym włosy wysokoporowate bardziej by się sprawdziła. Owszem – pachnie pięknie, jednak jest naprawdę treściwa. Dobrze odżywia, jednak przy tym także obciąża fryzurę, więc nie mogę jej polecić z czystym sumieniem. A przynajmniej nie posiadaczkom włosów średnio- i niskoporowatych.

Fajnie, że jest tania, wydajna i nie posiada silikonów, jednak u mnie się nie sprawdziła.

4. Deo Naturell, antyperspirant, roll-on, 75 ml, 19,90 zł

Jeśli poszukujecie dobrego dezodorantu z naturalnym składem – oto i on! Nie powoduje odbarwienia ubrań, jest bez aluminium, bez alkoholu i bez parabenów. Nie pozostawia co prawda intensywnego zapachu, jednak jest na tyle dobry, że radzi sobie z potem i nie powoduje uczucia przykrego zapachu nawet do kilku godzin od aplikacji. Polecam, bo dodatkowo jest bardzo wydajny (wystarczył mi na 3 miesiące stosowania – czasem 2 razy dziennie).

Skład krótki i naturalny: Aqua, sodium chloride, propanediol steareth-2, sodium bicarbonate, tapioca starch poiymethyisilsesquioxane, dicaprylyl carbonate, steareth-21, isododecane, neopentyl glycol diheptanoate, parfum, polyquaternium-7.

5. Paese, Puder bambusowy z jedwabiem, 8 ml, 39 zł

Według mnie najlepszy naturalny puder, jaki można sobie wyobrazić. Matowi na bardzo długo. Nie powoduje, że skóra się świeci. Jest dobry także dla posiadaczek cer suchych, bo nie powoduje nadmiernego wysuszania. Nie podkreśla niedoskonałości. Dobrze utrzymuje się na twarzy. Współpracuje z większością podkładów i korektorów, pięknie wtapiając się w cerę.

Jest drobno zmielony, wygląda na twarzy naturalnie. A przy tym nie wchodzi w załamania, zmarszczki. Nie zapycha i wygląda naturalnie na twarzy. Ja jestem mu wierna i kupuję regularnie.

Jednak sam w sobie nie posiada krycia. Nadaje się raczej jako warstwa wykończeniowa przy makijażu.

6.  Aube, Epidermal Growth Factor Renaissance, wygładzające serum pod oczy, 15 ml, 49,99 zł

Nie jest to krem o maksymalnie bogatej konsystencji, który da Wam pełnię odżywienia. Jednak jeśli szukacie czegoś w miarę lekkiego, co szybko się wchłania i będzie idealną propozycją pod makijaż – moim zdaniem warto zainwestować w to serum od Aube.

Trzeba przyznać, że produkt wygładza, nawilża i zmiękcza skórę wokół oczu. Jednak – jak dla mnie – jet zbyt mało bogaty, aby używać go jako kremu na noc.

Z kolei na dzień – ideał. Zawiera olej tsubaki, który świetnie radzi sobie z ochroną skóry przed szkodliwym wpływem środowiska w ciągu dnia. Jest całkiem wydajny i higieniczny jeśli chodzi o aplikację. Dla mnie bardzo na plus.

Denko niniejszym dobiegło końca. W tym miesiącu zużyłam jeszcze sporo żeli pod prysznic, ale niechybnie zostały wyrzucone podczas wielkiego sobotniego sprzątania mieszkania. Większość zdenkowanych produktów fajnie mi się sprawdziła i nie ma wśród nich spektakularnego bubla. Zatem denko mogę uznać za całkiem udane.

Wymarzone wakacje

Denko, denkiem – jednak przychodzę dziś do Was z małą aktualizacją osobistą. Ostatnio mniej mnie w blogosferze, a to za sprawą wymarzonego wyjazdu. Taak! Wreszcie nastały dla mnie wspaniałe wakacje. Słońce, odpoczynek, zwiedzanie, pływanie i błogi relaks. Jestem w przepięknym miejscu, na wysepce nad Dunajem, w Austrii. Do Wiednia mam stąd 20 minut drogi. A widoki – ach, rewelacyjne! Nieopodal piękny las, z obu stron otacza mnie woda. Drewniany domek, ogromny taras i śpiew ptaków za oknem. Nie mogłam wymarzyć sobie piękniejszego miejsca. Uwielbiam tu wracać. Potrzebowałam takiego czasu dla siebie, dla równowagi, złapania oddechu (także od bycia non stop online).

A tutaj fotka z Zoo w Schonbrunnie. Było rewelacyjnie! Po raz pierwszy miałam okazję na żywo zobaczyć pandy, misie polarne czy inne, równie egzotyczne zwierzaki.

Buziaki ze słonecznej Austrii!

Madzia

82 komentarze

  1. Ależ zazdroszczę takich wakacji 😉 Mam nadzieję, że miło spędzisz czas, odpoczniesz i naładujesz akumulatory 😀 Chciałabym takie zoo zobaczyć 😀 Co do denka to miałam tylko jakiś krem z filtrem z Sun Ozon, ale wywołał u mnie alergię…
    Jeszcze raz udanego wypoczynku! 😉

    • Eee, gdzie – ja w czerwcu się smażyłam 😉
      Zwłaszcza w bloku na ostatnim piętrze były wysokie temperatury 😉

  2. Szkoda, że pozycja nr 3 to niewypał, bo zapach jak najbardziej mój, ale jak obciąża włosy to lipa, bo moje są cienkie. Udanego pobytu w Austrii, Megly! 😉

  3. Każdy z nas potrzebuje takiego miejsca, gdzie czuje się błogo i cudownie.. ten domek, który opisujesz, klimat, atmosfera… oj to moje klimaty :DCoś co lubię – brakuje tylko lasu albo paru 🙂 Pamiętam jak jakieś 3 lata temu byłam z bratem w Pieninach – lepszego miejsca na nocleg nie mogliśmy sobie znaleźć i lepszego pokoju. W pokoju był taras z widokiem na Trzy Korony, mało tego domek mieścił się pod wejściem na ten szlak a niedaleko był park, potem las… zieleń, cisza, spokój… Coś cudownego – bardzo mi tego brakuje a na razie nie zanosi się na to aby brat ponownie tam jechał… niestety nie ma jak. Bardzo ciesze się, że odpoczywasz, czerpiesz z tego wyjazdu to co najlepsze i najpiękniejsze – z Twoich oczu przebija radość i to jest ważne 😉 Mam nadzieję, że z każdym dniem będziesz coraz weselsza i szcześliwsza 🙂 Odpoczywaj, nabieraj sił 🙂 Cudownego odpoczynku 🙂

    • Las też jest 🙂
      Pieniny muszę kiedyś odwiedzić. Tyle osób polecało… a ja jeszcze nie byłam. Mój błąd.
      To musiał być przewspaniały wyjazd 🙂
      Póki co odpoczywam i się resetuję. Było mi to przeogromnie potrzebne 🙂
      A teraz siedzę przy tarasie i słucham śpiewu ptaszków 🙂
      Buziaki!

      • To był niezapomniany wyjazd i chciałabym to powtórzyć 🙂 Mam nadzieję, ze Tobie uda się zobaczyć Pieniny i będziesz podziwiać widoki ze szlaku na Trzy Korony 🙂
        Każdy potrzebuje takiego resetu a zwłaszcza uczniowie i studenci – sesje i egzaminy nieźle dały im się w kość. Odpoczywaj ile się da – zasłużyłaś 😉 Śpiew ptaków działa odpręzająco 😉
        Trzymaj się 🙂 Ściskam 🙂

  4. Ciekawa jestem tej odżywki Balea – czy i mnie by mocno obciążyła włosy. Ale przede wszystkim, waniliowy zapach jest baaaardzo kuszący 🙂

    Ale zazdroszczę Ci tej Austrii! Bardzo chciałabym zobaczyć Wiedeń, a i sam domek wydaje się być oazą spokoju 🙂 Jeszcze raz – udanego, zasłużonego odpoczynku!

    • Moje włosy niestety po tej odżywce były ciut obciążone…
      Wiedeń jest prześliczny. Jeśli tylko kiedyś będziesz miała okazję się wybrać – koniecznie zwiedź to piękne miasto 🙂

  5. Nr 5 mnie zaciekawił.
    Wakacje jak widać piękne, a widoczki wspaniałe, nic tylko odpoczywać i podziwiać. Z resztą w Schonbrunn o to nie trudno.
    Świetne zdjęcie z flamingami w tle 🙂
    Uściski.

  6. Fantastyczny wyjazd, po twojej radosnej twarzy widać, że to był strzał w dziesiatkę 🙂
    Pozdrawiam z wakacji także 🙂

  7. Ahh zawsze chcialam zobaczyc Wieden i kiedys to marzenie zrealizuje na pewno! Co do kosmetykow to zapisalam sobie ten puder bambusowy i bede szukac bo moj obecny troche mnie zapycha:)
    Buziole i wspanialego dalszego wypoczynku zycze!;)

  8. Służą Ci wakacje! Oby przynosiły jeszcze więcej takich pięknych uśmiechów na Twojej twarzy. A z Twojego denka bardzo zaintrygował mnie ten puder a paese :)Muszę się za nim rozejrzeć! 🙂

Skomentuj