Dzień dobry!

Denko – czyli zużyte kosmetyki w minionym miesiącu. U mnie kwiecień pod względem zużyć nie był bardzo obfity. Owszem, troszkę różności się nazbierało, ale nie jest tego wiele.

Myślałam, że w kwietniu opalę się nieco, a przynajmniej powygrzewam na słońcu. Niestety – niewiele było pięknych dni, a moja skóra musiała nadal cierpieć z powodu przesuszonego powietrza i nieustannego grzania w kaloryferach.

Mam nadzieję, że maj jednak zrekompensuje nam tę kiepską pogodę. Oby! Zwłaszcza, że szykuję się do wyjazdu na weekend majowy do Łodzi i bardzo chciałabym, aby dopisała piękna, słoneczna pogoda.

A teraz przejdźmy do kwietniowego denka:

1. Hollywood Beaty, Castor Oil – maska olejowa na porost włosów, 213 g, około 30 złCastor Oil zakupiłam już dawno temu. Jest to bardzo gęsty w konsystencji olej (przypomina olej kokosowy). Idealny na porost włosów, gdyż bazuje na olejku rycynowym. Ma tylko jedną wadę – niesamowicie trudno go zmyć. Przy wypadających włosach – może to być nie lada problem, gdy musimy włosy myć 3 razy, aby pozbyć się tego olejku. Owszem, widziałam pozytywne efekty jego stosowania jeśli chodzi o tempo porostu moich włosów, jednak z uwagi na naprawdę hardcore’owe zmywanie – nie kupię ponownie.

2. Alverde, Cellulite Korperol – olejek antycellulitowy, 100 ml, około 20 złNajwiększym minusem tego produktu jest fakt, że nie jest stacjonarnie dostępny w Polsce. Poza tym – ma same zalety! Pięknie pachnie (rozzmaryn i cytryna to wspaniałe połączenie zapachowe), dobrze nawilża, łatwo się go aplikuje, bo posiada pompkę. Używam go od lat i sobie chwalę.
Wprawdzie nie ma jakiegoś ultragenialnego wpływu na cellulit, ale przynajmniej dobrze nawilża i na jego bazie można świetnie traktować skórę masażerem. Do tego nadaje się fantastycznie.
Szkoda, że się skończył, bo nie mam zapasu. 🙁

3. Maść ochronna z witaminą A, 25 g, 4 złJa tej maści używam głównie jako kremu pod oczy. Jest genialna! Sprawdza się też bardzo dobrze także w innych zastosowaniach. Uniwersalna, skuteczna, niedroga. Polecam.
A jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na jej temat, odsyłam do tego wpisu:

Najtańszy i najlepszy krem pod oczy. Maść z witaminą A

4. Schwarzkopf,Volumania, Volumizing Hairspray Got2Be – lakier do włosów, 300 ml, około 20 zł

Według mnie to jeden z lepszych lakierów do włosów, jakie istnieją. Nie niszczy włosów, nie skleja ich. Da się go bez większego problemu wyczesać. Pachnie wspaniale – malinowo.
Lakieru do włosów używam zazwyczaj tylko na jakieś większe wyjścia, jednak uwielbiam mieć go pod ręką w domu.
To mój ulubiony lakier. Więcej pisałam na jego temat tu:

Najlepsze utrwalenie i objętość – Volumania Got2be Schwarzkopf

5. Carmex Moisture Plus Ultra Hydrating Lip Balm – koloryzujący balsam do ust, 2g, 13 zł

Gdyby nie fakt, że ten balsam tak szybko się kończy – byłby moim ideałem. Genialnie nawilża i chroni usta, a do tego nadaje im śliczny różowy, dziewczęcy kolor. Naprawdę uwielbiałam go.
Jednak nie jest mistrzem, jeśli chodzi o wydajność.
Usta się po nim nie sklejają, nie lepią do włosów. Ma kremową konsystencję i głęboko nawilża. Zapewnia też – jak to w przypadku Carmexów – uczucie chłodzenia.

6. NewANNA Cosmetics, Nafta kosmetyczna z olejem rycynowym, 160 ml, 5 zł

Odkąd zaczęłam stosować regularne maski z naftą kosmetyczną – moje włosy są zdecydowanie mocniejsze i mniej wypadają. Mój sprawdzony sposób to: 1 żółtko, łyżka nafty + odrobina ciepłej wody. Tak przygotowaną miksturę smaruję na skalp i trzymam pod czepkiem 20 minut. Następnie dokładnie myję głowę. Polecam!
Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj:

Maska idealna: nafta z olejem rycynowym + żółtko

Denko kwietniowe tak się właśnie przedstawia. Wykończyłam też produkt do demakijażu, ale nie udało mi się zachować jego opakowania. Koniec końców był średniakiem, więc nie znalazł się w denku.

A jak tam stany Waszych produktów do makijażu i pielęgnacji? Wykończyłyście ostatnio coś fajnego?

Madzia

66 komentarzy

  1. Maść z wit. A to też mój hit, choć ostatnio rzadziej po nią sięgam, ale zakupiłam nowe opakowanie, bo poprzednie mi się kończyło. To już któreś z kolei. Właśnie zużyłam krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym i też kupiłam kolejne opakowanie, zadowala mnie ten krem.
    Udanej wycieczki do Łodzi. Pozdrawiam! 😉

  2. Haha, no to sie opaliłaś . Ja też liczyłam na odrobinkę lepszą pogodę (chociaż taką, żeby móc wsiąść na rower, konia etc).
    Nie znam żadnego z tych kosmetyków, dlatego przy nastepnych zakupach bede pamięta o Twojej opinii 😉

  3. Znam tylko carmexa i nie cierpię 😀 Nawilżenie może i jest bardzo dobre, ale nie mogę znieść tego mrowienia i zapachu 😀

  4. kiedyś często stosowałam naftę ale ta nie rafinowaną- śmierdziała okrutnie ale też efekty były.
    Te obecne juz tak na mnie nie działają, a szkoda, bo włosy mi lecą garściami
    Maść ochronna pod oczy? na to nie wpadłam ;D

  5. Musze wypróbować ten lakier do włosów. W moim ukochanym Lorealu dziady coś pozmieniali i teraz jest kiepski i lubi nieładnie sklejać włosy :/ Zużywam ostatnie stare opakowanie i smuteczek wielki!

    Baw się dobrze na majówce! :*

  6. maść z witaminą A bardzo lubię nawet kiedyś chyba pisałam ci o niej pod recenzją 🙂 natomiast carmex u mnie całkowicie się nie sprawdza 😛

  7. szukam właśnie dobrego kremu pod oczy i zastanawiam się, czy zamiast przekopywać się przez drogeryjne półki nie pójść zwyczajnie do apteki po maść z witaminą A. Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze 😉

  8. Mam tę maść z witaminą A – jest rewelacyjna, choć powiem Ci, że pod oczy tak średnio się u mnie sprawdzała, i w momencie, gdy ujrzałam o poranku dziwną opuchliznę, zrezygnowałam z używania jej na tym fragmencie skóry;).
    Miłego dnia! 🙂

Skomentuj