Dzień dobry!

Ależ ten październik nam zleciał. Trzeba przyznać, że pomimo kilku niezbyt przyjaznych pod względem pogody dni – nie mogliśmy też narzekać na zupełny brak słońca. Równowaga została zachowana. Uwielbiam taką typową złotą, polską jesień.

U mnie końcówka miesiąca upływa bardzo intensywnie. Jednak nie narzekam. Przede wszystkim jednak mój czas wolny został w sporym stopniu okrojony ze względu na weekendowe zjazdy na studiach. Tak, rozpoczęłam właśnie ostatni rok zarządzania i znów musiałam powrócić na UJ. Pisanie pracy magisterskiej z pewnością pochłonie sporo mojego czasu.

Ale póki co przychodzę do Was, jak co miesiąc z projektem denko. Zobaczcie, co też ciekawego ostatnimi czasy mi się skończyło:

1. VIANEK, NAWILŻAJĄCA EMULSJA MYJĄCA DO TWARZY, 150 ML, 19 ZŁ

Zakupiłam ten produkt pod koniec maja. Używałam go niemalże codziennie (choć sporo wyjeżdżałam i na wyjazdy zabierałam ze sobą coś mniejszego). Niesamowite, że zużyłam tę emulsję dopiero początkiem października. Była szalenie wydajna.

Czy mi odpowiadała? Na pewno pod względem składu – tak. Emulsja pozostawiała przyjemny, pielęgnujący film, a buzia po umyciu była gładka, miła w dotyku i gotowa do kolejnych kroków oczyszczania. Jednak miałam wrażenie, że nie jest to maksymalne oczyszczenie. Chyba do codziennego użytku wolę produkty, które bardziej się pienią.

2. Ava, Aktywator młodości, Retinol, 30 ml, 19 zł

Ten produkt jeszcze mi się nie skończył, ale umieściłam go w denku, bo niestety nie służy mojej cerze. To serum witaminowe miało działać wygładzająco i odmładzająco i co do jego działania nie mam zastrzeżeń, tyle, że nieco podrażnia moją wrażliwą cerę.

Stosowałam go zbyt krótko, aby wydać na jego temat opinię. Mogę jedynie stwierdzić, że było wygodne w aplikacji. Znajdę mu jednak innego właściciela.

3. Catrice, Liquid Camouflage High Coverage Concealer, Korektor w płynie wodoodporny, 5 ml, 16 zł

Korektor ten zakupiłam dawno. Używałam go na zmianę z innymi produktami, więc miałam go naprawdę sporo. W końcu jednak udało mi się go wykończyć.

Miałam go w odcieniu najjaśniejszym, nieco zbyt jasnym dla mojej karnacji, niemniej jednak do rozjaśniania okolic pod oczami się sprawdzał. Krycie ma naprawdę spore. Jednak gdybym używała go codziennie na delikatną okolicę oczu, z pewnością byłaby ona przesuszona. Aplikator z gąbeczką na końcu był całkiem fajnym rozwiązaniem.

Jednak na mocniejsze krycie – nawet niedoskonałości – jest jak znalazł. Jednak nie kupię go ponownie. Mam zamiar szukać kosmetyków kolorowych z lepszym składem.

4. PERFUMY, SEE BY CHLOE EAU FRAICHE, 75 ml, około 200 zł

Miałam te perfumy naprawdę przez długi czas. Dostałam je w prezencie i miałam do nich ogromny sentyment. Tak naprawdę mogłam skończyć je już dawno, ale trzymałam resztkę na specjalne okazje. Koniec końców „wyrosłam” z tego zapachu. Teraz wydaje mi się zbyt słodziutki, choć nadal piękny.

To idealny zapach na wiosnę i lato. Słodki, nie duszący, delikatny, ale z klasą. Idealny dla młodych kobiet. Jest bardzo trwały i nieraz byłam pytana czym tak ładnie pachnę. Chyba nie kupię tych perfum ponownie, bo uważam, że teraz już do mnie nie pasują. Niemniej jednak nadal je polecam.

5. OILLAN, BIOAKTYWNA EMULSJA DO MYCIA I KĄPIELI 400 ML, OKOŁO 33 ZŁ

 

Bardzo polubiłam się z tą delikatną emulsją myjącą. Była bardzo wydajna – miałam ją kilka miesięcy. Co prawda – jak to emulsja – nie pieniła się jakoś nadzwyczajnie, ale mimo to była przyjemna w codziennym używaniu pod prysznicem.

Produkt  superdelikatny, idealny dla skóry wrażliwej. Koi skórę, nie ściąga jej, nie wysusza. Zawiera olejki: z baobabu, z wiesiołka, z awokado i olej arganowy, a także masło shea. Używa się go przyjemnie, bo posiada pompkę, która dozuje idealną ilość produktu. Sama wygoda! Ten kosmetyk jest w 100% warty swojej ceny.

6.  POSE Organics Spa Herbal Face Cream, krem do twarzy, 50 ml, 99 zł

Muszę zacząć od tego, że sama nie dałabym tej ceny za owy krem. Według mnie to nic nadzwyczajnego. Owszem, krem na dobry skład, bazujący na wyciągu z aloesu. Jest też bogaty w organiczne ziołowe substancje. Jednak mam do niego sporo „ale” takich czysto technicznych. Pomimo, że produkt posiada pompkę, czasem musiałam go rozkręcać, bo opakowanie ma trudności z dozowaniem kremu.

Poza tym kremik nie nadaje się na dzień, bo skóra po nim szalenie się świeci i jest to efekt faktycznie nie do okiełznania. Oprócz tych małych minusów, kremiku używało mi się dobrze. Nie miałam podczas jego stosowania problemów z nadmiernymi niedoskonałościami czy wrażliwością skóry. Być może dlatego, że kosmetyk ma łagodzić stany zapalne i alergiczne. Bogata konsystencja sprawiała, że o przesuszaniu także nie było mowy. Krem był wydajny. Całkiem w porządku.

To już całe moje denko. Najtrudniej będzie mi się rozstać z ulubionymi perfumami, ale chyba już dojrzałam do tego, aby zmienić ten zapach na jakiś inny. Może bardziej wyrazisty i kobiecy?

Post nie jest sponsorowany.

Znacie któryś z tych produktów?
Jakie są Wasze ulubione, świeże perfumy?

Madzia

115 komentarzy

  1. Zapachy zmieniam w zależności od nastroju i pór roku i czasami te samy nuty zapachowe mnie zachwycają, innym razem nie bardzo…

  2. Zainteresował mnie aktywator młodości. Ja nie mam wrażliwej cery, więc u mnie mógłby spisać się świetnie 🙂

  3. Nie używałam żadnego z tych produktów, ale o korektorze słyszałam sporo dobrego (chyba że to jakaś inna wersja jest). A ja lubię perfumy Elizabeth Arden 5th Avenue, ale one takie świeże raczej nie są, choć na pewno kobiece. Ze świeżych… Hugo Boss Orange – bardzo je lubię, choć ich jeszcze nie mam 🙂

  4. Ja jestem wierna jednemu zapachowi Eternity, po pierwsze – niektóre zapachy mnie uczulają, czy coś – bo normalnie po dłuższym czasie robi mi się słabo, a juz szczególnie wyczulona jestem na zapachy pewnej firmy na „A” . Ostatnio byłam przerażona bo weszła pani do przedziału – obficie spryskana tymi właśnie perfumami i czarno widziałam dalszy ciąg podróży. Pani chyba sama dusiła się w swoim zapachowym obłoku, bo po chwili wyszła i stwierdziła że w przedziale obok jest pusto i jest więcej powietrza. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą :)W ogóle to ja jestem pod względem kosmetyków bardzo wrażliwa i do takiego testowania już bym się nie nadawała. Pozdrawiam

    • Znam ten zapach i przez długi czas go używałam.
      Co do tych silnie wyperfumowanych pasażerów – też tego nie znoszę… Choćby zapach był najpiękniejszy, nie każdy ma ochotę spędzić całą podróż wśród bardzo silnych woni…

  5. U mnie kochana ten retinol się fajnie sprawdzał, szkoda, że przy Twojej cerze nie za bardzo 🙁 Te perfumy kupiłam mojej siostrze na prezent bo kiedyś spodobała jej się próbka, ma je już chyba 2 lata 😀 Nadal jej służą, mi osobiście nie przypadły do gustu <3

  6. Vianka trzeba będzie spróbować 🙂 Ostatnio moja mama kupiła sobie krem do rąk Vianek – zapłaciła 16zł za buteleczkę 75 ml ale mówi, że jest bardzo wydajny, świetnie nawilża (na długo) i co dla niej jest ważne bezzapachowy 🙂 Pani w sklepie mówiła, że to nowość – nie pamiętam z jakim był dodatkiem… musiałabym sprawdzić, ale pamiętam, że ma bialej buteleczce mial czerwone motywy 😉

  7. Nie znam żadnego z kosmetyków 😉
    Ale tego zapachu Chloe jestem ciekawa 😉
    Ostatnio mam obsesję na punkcie perfum 😀

  8. Kusi mnie ta marka Vianek, ale muszę zużyć trochę zapasów 🙂
    Myślę i nie mogę wymyślić, ale chyba nie mam ulubionych perfum, choć lubię Summr White i Slip Into z Avonu 😉

  9. Uwielbiam kosmetyki firmy Vianek! Jednak jeszcze nie korzystałam z emulsji do mycia twarzy. Zakochałam się w ich peelingach do ciała i żelach pod prysznic <3

  10. Moja mama miała tą emulsję do mycia twarzy z Vianka i była bardzo zadowolona! 😉
    Reszty kosmetyków nie miałam okazji testować, ale zainteresował mnie ten krem.. 😉
    Z perfumami świetnie Cię rozumiem! Mam swoją sentymentalną butelkę z Bruno Banani, trzymam ją w pudełeczku z moimi pamiątkami ;D Nie mogę się rozstać z zapachem, ale tym samym już danow uznałam, że czas na nowe zapachy i dznania.Obecnie używam Guzzi Flora lub J’adore Diora.
    Buziaki! ;*

  11. Emulsje z Vianka są naprawdę wydajne i do tego czynią cuda, odkąd używam wersji czerwonej (łagodzącej) to moja cera ładnie się wyrównuje 🙂

  12. Ciekawe produkty, żadnego nie używałam, także zbyt wiele nie powiem. Bardzo lubię perfumy z nutką wanilii i wcale nie zamierzam z nich rezygnować. Używałam i używam nadal różnych zapachów, bo nie znalazłam tego jedynego, poza tym jest ciekawiej jak się używa różnych. Ten jeden można na specjalne okazje. Dobrego wieczoru. Pozdrawiam. 😉

  13. No i mnie zawstydziłaś, bo żadnego z tych kosmetyków nie miałam 🙂 a o niektórych to nawet nie wiedziałam, że istnieją! 🙂

  14. Nie przepadam za emulsjami z Vianka, ta niebieska miała dodatkowo okropny, chemiczny zapach. Wolę żele. Kamuflaż z catrice kompletnie nie sprawdził się u mnie pod oczy, dawno nic nie wysuszyło mi tak tych okolic jak ten korektor 😉

  15. Nie próbowałam żadnego z tych produktów. A jakiegoś nowego zapachu aktualnie szukam i nie mogę się zdecydować na nic konkretnego. Skoro te są słodkie, to zapewne przypadłyby mi do gustu 🙂

  16. Nie znam tych produktów, najbardziej ciekawi mnie korektor, bo mam bardzo jasną cerę i trudno mi dobrać coś w jasnym odcieniu 🙂

  17. Lubię ten żel do twarzy, obecnie mam krem na dzień z tej serii.
    A co do perfum, to moja siostra je lubi. Ja obecnie używam Lancome la vie est belle, ale nie są chyba świeże… Takie bardziej jesienne 🙂 Latem używałam Lancome miracle, a niedługo przerzucę się na bardziej zimowe CK forbidden euphoria – wg mnie one są świeże, ale to kwestia indywidualna, na pewno kojarzą mi się z zimą 😉

  18. Właśnie bardzo mnie zaskoczyła obecność tego korektora z Catrice w Twoim asortymencie 😀 Z Twoim umiłowaniem do naturalnych i zdrowych rzeczy 🙂 Ale skoro kupiony dawno – rozumiem. 🙂

  19. Bardzo lubiłam See By Chloe. też już go nie mam, ale uważam że jest piękny na wiosnę i tak jak napisałaś pasuje do młodych kobiet:) (możesz spokojnie dalej go nosić, choć oczywiście rozumiem, że pragnienia związane z perfumami jednak się zmieniają;).

  20. Moje Versace Bright Crystal też prawie dobija dna i na pewno będzie ciężko mi się z nimi rozstać :C Ciekawe denko 🙂 Znam tylko korektor z Catrice i też uważam, że stosowany codziennie na okolicę pod oczami mógłby ją nadmiernie przesuszać :C

  21. Miałam krem Pose w innej wersji i też nie zrobił na mnie wrażenia 🙂 A korektor z Catrice jest moim ulubieńcem 🙂

  22. Szkoda, że to serum z retinolem podrażniało Twoją cerę.
    U mnie na pewno zrobiłoby to samo i cieszę się, że nie kupiłam go kilka dni temu, gdy byłam w drogerii;).

Skomentuj