Dzień dobry,

z racji, że sierpień dobiega końca, nie może być inaczej – na blogu pojawia się właśnie kosmetyczny projekt denko czyli wszystkie zużyte w tym miesiącu kosmetyki. Nie jest tego szczególnie sporo, tym bardziej, że produkty, które nieustannie wykańczam (jak na przykład Semi Hardi od Semilaca) już nawet nie lądują w tych postach, bo musiałyby się ciągle powtarzać.

Dzisiejsze denko w większości wypełnione będzie kosmetykami dobrymi, które lubiłam i fajnie się u mnie sprawdzały. Sami zobaczcie:

1. Nacomi Krem shea na noc 50+ z biopeptydem 50 ml, 50 ml, około 34 zł

Ach, jaki to był rewelacyjny krem. Wykorzystałam go do samego końca! Naprawdę zachwycił mnie w 100%. Spokojnie w niczym nie ustępuje produktom marek selektywnych. Tyle, że skład ma bardzo naturalny, przyjazny skórze, a cena wcale nie jest nazbyt wygórowana.

Krem sprawdzał się u mnie fantastycznie. Oczywiście z uwagi na bardzo treściwą (a nawet tłustawą) konsystencję, używałam go jedynie na noc. Nawilżał, odżywiał, wygładzał. Po prostu robił co mógł, aby moja skóra rano mogła być mięciutka, świeża, maksymalnie nawilżona i aby po prostu wyglądała zdrowo i promiennie.

Według mnie kosmetyk idealny. Bardzo treściwy, ładnie pachnący. W dodatku nie uczulał mnie, nie podrażniał, nie sprawiał dyskomfortu. Hit! Już nie mogę się doczekać aż zakupię go znowu.

Skład: DEIONIZED AQUA, PEARSA GRATISSIMA OIL (AVOCADO OIL). MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL( MACADAMIA OIL), BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER( SHEA BUTTER), GLYCERIN, PANTHANOL, CETYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE. CETEARYL ALCOHOL, STEARIC ACID, TOCOPHERYL ACETATE. SODUM LAUROYL GLUTAMATE, BENZYL ALCOHOL, HYDROLYZED GYCOSAMINGLYCANS, DEHYDROACECIT ACID, PARFUM, HYALURONIC ACID

2. Cosnature, Repair-haarmaske Avocado&Mandel – maska do włosów awokado&migdały, 100 ml, około 20 zł

To była naprawdę dobra maska do włosów z fajnym składem. Jednak zauważyłam, że po którymś użyciu moje włosy przyzwyczaiły się do niej i już nie odżywiała ich w takim stopniu, jak na początku.

Jest to zdecydowanie kosmetyk, który warto potrzymać na włosach nieco dłużej (około 10 minut), aby uzyskać pożądany efekt. Jeśli potraktujemy go, jak klasyczną odżywkę i spłuczemy chwilę po nałożeniu – niemalże nic nie da naszym włosom.

Jednak przy odpowiednim czasie pozostawienia maski po myciu, uzyskamy po wysuszeniu efekt zdrowych, pełnych blasku włosów. Nie obciąża też fryzury, pomimo, że ma dość bogatą konsystencję. Jest całkiem przyjemna, jednak póki co nie zdecyduję się na jej ponowny zakup.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Persea Gratissima Oil, Lecithin, Sodium Cetearyl Sulfate, Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Olus Oil, Xanthan Gum, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrogenated Olive Oil, Tocopherol, Citric Acid, Parfum, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Sodium Benzoate.

3. Etja, naturalny olej z nasion malin, 50 ml, 22,90 zł

To jak ten olejek jest wydajny nie mieści się wręcz w głowie! Używałam go bodajże od marca do połowy sierpnia. Dopiero teraz się skończył. Jak dla mnie to w ogóle jest olejek idealny! Bardzo bogaty, idealnie nadawał się do mieszania z żelem aloesowym jako baza pielęgnacyjna na noc. Jedna jego pompka była optymalną ilością produktu, którą chciałabym na raz otrzymać.

Jest on pozyskiwany w wyniku tłoczenia na zimno nasion malinzawiera cenne nienasycone kwasy tłuszczowe. Posiada działający przeciwzapalnie kwas elagowy oraz witaminę A i E. Coś mi się wydaje, że jeszcze do niego powrócę! Póki co będę testowała olejek konopny, ale później – chyba znów zakupię ten malinowy! A opakowanie z tego będę się starała się jeszcze wykorzystać, choćby ze względu na tę genialną pompkę.

4.  Vianek, Szampon nawilżający do włosów suchych i normalnych, 300 ml, 21 zł

Dzięki temu szamponowi nie skreśliłam naturalnych produktów do pielęgnacji włosów. Jest pierwszy szampon naturalny, który się u mnie sprawdził i nie sprawił, że moje włosy wyglądały jak poplątane siano po myciu.

Były za to przyjemne w dotyku i dobrze się układały, wyglądały zdrowo. Nie były matowe, szorstkie. Szampon ładnie pachniał i dobrze się go aplikowało. Bardzo go polubiłam. Pewnie kupiłabym jeszcze jedną buteleczkę, ale teraz przerzuciłam się na profesjonalną pielęgnację, dostosowaną stricte pod problem ze skórą głowy, który obecnie mnie dotyczy. Jednak i tak gorąco Wam go polecam.

5. Equlibra, Cristalli Liquidi, Olejek nabłyszczający do włosów, 50 ml, 22 zł

Bardzo lubiłam ten olejek, ale musiałam na niego uważać. Nawet odrobina ponad normę, mogła spowodować, że moja fryzura wyglądała na obciążoną i przetłuszczoną. Jednak w rozsądnych ilościach (nie więcej niż 3/4 pompki na raz) działał świetnie!

Nabłyszczał, nawilżał końcówki, dociążał fryzurę i redukował puszenie. Na dłuższą metę nie wysuszał i nie plątał włosów (a tak zdarzało mi się w przypadku innych olejków). Był bardzo wydajny (używałam go kilka miesięcy). Nie sprawiał też kłopotów przy aplikacji (dzięki wygodnej pompce). Ładnie pachniał, miał olejkowo-silikonową konsystencję i dobrze się rozprowadzał. Wystarczało rozetrzeć go na dłoni i delikatnie dotykać końcówek włosów. Fajnie nabłyszczał włosy przed większym wyjściem, jednak nie stosowałam go po każdym myciu.

W składzie posiadał olejek arganowy, olejek z kiełków pszenicy, aloes oraz olejek z siemienia lnianego.

6. Eveline Advance Volumiere, odżywka do rzęs (którą ja stosuję jako bazę pod tusz), 10 ml, około 14 zł

Ja traktuję ją jak bazę pod maskarę i sprawdza się perfekcyjnie w tym zastosowaniu. Dzięki niej uzyskuję zawsze efekt dłuższych rzęs. Tusz się nie skleja i jego aplikacja dzięki uprzedniemu nałożeniu tej bazy jest wygodniejsza. Zawsze stosuję ją mniej więcej około pół minuty przed nałożeniem pierwszej warstwy tuszu do rzęs na dolne i górne rzęsy. To mój wielki ulubieniec od długiego czasu.

Czy kupię ponownie? Baa, już kupiłam! Powiem więcej – zaopatrzyłam się nawet w spory zapas! Jeśli coś tak dobrze mi służy – nie widzę powodu, abym miała z tego rezygnować.

Denko na sierpień uważam niniejszym za zakończone. Tak się złożyło, że nie zawiera ono żadnych bubli. Większość produktów chętnie zakupiłabym ponownie. Właściwie to pokazałam Wam niemalże samych moich ulubieńców kosmetycznych w tym poście. Zwłaszcza olejek z pestek malin to był mój wielki hit! Uwielbiałam go.

Post nie jest sponsorowany.

Znacie któryś z tych produktów?
Jaki kosmetyk godny polecenia udało Wam się wykończyć w ostatnim czasie?

Madzia

75 komentarzy

  1. Nacomi ma świetne kosmetyki. Ja w prawdzie do tej pory używałam tylko olejów, ale z pewnością sięgnę po inne kosmetyki.

  2. ze wszystkich kosmetyków znam tylko to serum z evelinie i lubiłam je jedynie pod tusz, bo jako serum nic nie robiło z moimi rzęsami 🙂

  3. Znam 4 produkt z innych blogów i jest bardzo polecany 🙂 Ale ja preferuję produkty z Sylveco jeśli chodzi o włosy 😉
    6 sama używam i jestem zadowolona! Nigdy nie wierzyłam w takie odżywki, a ta naprawdę przynosi efekty 🙂 Nie dziwię się, że kupiłaś zapasy ^^

  4. Marką Nacomi jestem oczarowana – a to wszystko Twoja zasługa 🙂 Ja mam krem arganowy 30+, który mieszam z żelem aloesowym GorVita – świetnie się u mnie taki duet sprawdza na co dzień. Zero suchych skórek i błyszczenia!
    Z Eveline mam niebieską odżywkę i nie używam jej jako bazy, ale tak czy siak – jest świetna! Fajnie zagęściła i wydłużyła mi rzęsy, a z natury są dość liche 🙂

    Ja wykończyłam dzisiaj puder Bell oraz Kredkę brązową do oczu z Manhattana (long lasting gel eyeliner, jeśli się nie mylę) – obydwa produkty są świetne i już kupiłam kolejne opakowania 🙂 Skończyłam też czerwony lakier do paznokci Colorama Maybelline – na początku byłam z niego mega zadowolona, ale potem odkryłam lepsze formuły lakierów. Wyrzuciłam, bo zgęstniał… W zastępstwie kupiłam Maybelline Super Stay i jest rewelacyjny 🙂

    • Ja chyba właśnie się skuszę teraz na ten krem arganowy od Nacomi jako alternatywa dla tego mojego zdenkowanego 50+.
      Żelu z Gorvity używam cały czas.
      Nie znam niestety innych odżywek z Eveline. Nagminnie kupuję tę i używam jako bazy po tusz.

      Czerwone lakiery do paznokci bardzo lubię! 🙂

  5. Tylko ten szampon kilka razy śmignął mi przed oczami, kiedy przeglądałam internet. A moze widziałam go również w Biedronce? 🙂 Ma znaczek Vege?

  6. Pozycje nr 2 i 6 mnie najbardziej zainteresowały. Hmmm, ja teraz wypróbowuję tonik i krem do twarzy z Sorayi, dopiero zaczęłam, więc nie wiem, czy są ok, czy nie.
    Dobrego popołudnia. Pozdrawiam. 😉

  7. Nawilżający szampon Vianka u mnie powoli sięga dna, ale w przypadku moich włosów mogę go stosować tylko raz na jakiś czas. Na co dzień ma dla mnie zbyt nawilżającą formułę i przyspiesza przetłuszczanie się włosów,

  8. Przypomniałaś mi, że kiedyś pani w aptece nałożyła mi trochę kremu Nacomi na dłoń. bardzo miłe to było uczucie, a właśnie jestem na etapie poszukiwania nowego kremu do twarzy, zapomniałam o nim. Co do szamponu z Vianka, miałam opakowanie promocyjne – szampon połączony z odżywką . Mam bardzo wymagającą głowę i na początku się zachwyciłam, że wreszcie coś w normalnej cenie… ale niestety po dłuższym stosowaniu wystąpił odczyn alergiczny.

    • Właśnie w aptekach często można zakupić kosmetyki Nacomi.
      Szkoda, że szampon z odżywką od Vianka Cię uczulił.
      Czasem w przypadku naturalnych produktów tak się zdarza…

  9. Jako, że jestem zwolenniczką wszelkich olejków, zainteresował mnie ten z malin. Kupię na pewno. Co do kremu, bardzo dobrze jest używać masła shea i do tego kilka kropel naturalnego olejku różanego.

    • Olejek z malin jest bardzo treściwy.
      Masło shea używam od lat i uwielbiam. Olejek różany muszę nabyć. Dziękuję za polecenie. 🙂

  10. Fajne denko 🙂 ten kremik Nacomi bardzo mnie zaciekawił i skoro Ty jesteś z niego taka zadowolona to i ja bardzo chętnie się skuszę i sprawdzę jak u mnie się spisze 🙂

    • To jedynie sugerowany wiek do jego używania.
      Skoro moją cerę świetnie odżywia to nie przejmuję się tym, co pisze na opakowaniu 😉

  11. Nie znam żadnego.
    Ale produktów marki Vianek muszę spróbować, bo tyle już o nich słyszałam 🙂
    Ciekawi mnie też ten olejek do włosów 😉

  12. O widzisz ty uwielbiasz tą odżywkę a mi ona tak skleja rzęsy że mimo usiłowania znalezienia sposobu na jej używanie to musiałam wywalić do kosza 🙁

    • Ojej… Nie wiedziałam, że aż tak się u Ciebie nie sprawdziła. Ja z kolei bez niej nie wyobrażam sobie używania mascary. Jako baza sprawdza się na medal. 🙂

  13. Ja polecam peeling i żel do mycia twarzy z vianka, bardzo dobre są i nie uczulają 🙂
    Odżywka do rzęs mnie zainteresowała, chętnie zobaczę gdzie mogę ją kupić.

  14. Znam ten nabłyszczacz – cudowny produkt! Jak ja go dobtrze wspominam! Jeden z lepszych produktów do włosów jakie miałam. 🙂

  15. Nie znam żadnego z tych produktów, ale na pewno wypróbuję tej odżywki do rzęs! Nie doczepiam sobie, a chciałabym mieć dłuższe:)

  16. I tutaj widać jak mało znam się na kosmetykach 😉 z tych wymienionych przez Ciebie ledwo jeden kojarzę 😉 Pozdrawiam :*

  17. Lubię jak coś się kończy, z drugiej strony jak coś lubiłam to jednak żal. Potem chciałabym znów to samo kupić, ale kuszą jednak z każdej strony nowości.. Ah, te dylematy 🙂

Skomentuj