Dzień dobry!

Taaak, mamy już połowę lipca. To wszystko leci w zawrotnym tempie! Lato w pełni.

Wyjazdy zaplanowane? Błogi wypoczynek, czas spędzony na plaży, nad wodą… a w wolnych chwilach zwiedzanie, spacery i jazda na rowerze! To lubię!

Jak tam Wasze kosmetyczki? Oczywiście mowa tu o produktach pielęgnacyjnych, gdyż latem kolorówkę ograniczam do absolutnego minimum z minimum. Na wyjeździe miałam zamiar nie malować się prawie wcale i pomijając większe wyjścia – udało mi się. Jednak to nie oznacza, że nie dbałam o siebie. Wręcz przeciwnie! Chciałam dać skórze odpocząć i swobodnie oddychać.

Dlatego właśnie zapraszam Was na zbiór moich ukochanych produktów pielęgnacyjnych, które stanowią mój „must have” latem.

1. Nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła od…

…kremu z wysokim filtrem do twarzy!

Długotrwałe przebywanie na słońcu w trakcie wakacji (głównie jeśli chodzi o kurorty nadmorskie, plaże) jest nieuniknione. Większość z nas ma świadomość, że promieniowanie ultrafioletowe niesie za sobą wiele negatywnych efektów ubocznych, jak chociażby szkodliwe promieniowanie UVA oraz UVB. UVA powoduje fotostarzenie skóry oraz rozwój nowotworów, zaś UVB powoduje rumień i oparzenia po długotrwałym przebywaniu na słońcu. Aby uniknąć przykrych dolegliwości po długim czasie spędzonym na słońcu stosuję krem z filtrem SPF 50 do twarzy. Jeśli jednak tylko mogę chronię twarz pod rondem kapelusza lub leżąc na plaży, staram się ją przysłonić.
Minimalny filtr, jaki używam latem do twarzy to taki z SPF 30.

Kremy/olejki przeciwsłoneczne z filtrem do ciała!

Jeśli dbamy o twarz, nie należy zapominać także o naszym ciele. Stroje kąpielowe odsłaniają większość powierzchni naszej skóry, która również jest narażona na wyżej wspomniane szkodliwe promieniowanie UVA i UVB. Jeśli słońce mocno operuje – nie możemy zapominać o takiej ochronie. Zresztą latem powinniśmy ją stosować na co dzień. Osobiście wybieram olejki z filtrem w formie mgiełki, gdyż łatwo je rozprowadzić na skórze.

Kokos!

Czy tylko mnie lato kojarzy się z zapachem kokosa? Ja prostu wakacje od zawsze wyzwalają we mnie wzmożoną chęć otaczania się kokosowymi zapachami. Ostatnio nawet okryłam przewspaniały kokosowy balsam, który pachnie jak milion dollarów tj. kokosów! 😉

Palmer’s, Nawilżający balsam do ciała z olejkiem kokosowym, 250 ml

Zawiera naturalne proteiny i kwasy tłuszczowe oraz naturalne olejki: kokosowy, monoi z płatków kwiatów gardenii tahitańskiej oraz ze słodkich migdałów. Zwykle dość sceptycznie podchodziłam do balsamów do ciała, gdyż żyłam w przekonaniu, że słabo nawilżają, mają wodnistą konsystencję. A tu nic bardziej mylnego!


Ten balsam firmy Palmer’s to prawdziwa rewelacja. Doskonale nawilża skórę (a latem o to nawilżenie staram się dbać podwójnie). Konsystencja jest treściwa, jednak sam produkt bardzo szybko i łatwo rozprowadza się.

Ponadto nie podrażnienia, gdyż nie zawiera parabenów, ftalanów, oleju mineralnego, glutenu, siarczanów i barwników.

Przeogromnym jego plusem jest przyjemny, intensywny naturalnie kokosowy zapach, za którym szaleję. Co więcej – dowiedziałam się, że olejek kokosowy użyty przy produkcji balsamu został pozyskany w sposób zrównoważony w ramach Sprawiedliwego Handlu. Nie może być lepiej.
Sama pewnie nie skusiłabym się na ten balsam (a wielka szkoda). Otrzymałam go paczce dla uczestniczek tegorocznej Konferencji Meet Beauty. Przeogromnie mi miło, że dzięki temu odkryłam tak dobry, wakacyjny produkt! Polecam gorąco na lato! 🙂

Woda termalna

Według mnie jeden z najpotrzebniejszych produktów, gdy doskwiera upał. Świetnie nawilża skórę i koi po kontakcie z nadmiernym słońcem, a przy tym daje tak wspaniałe uczucie ochłody, że mogłabym się nią spryskiwać dosłownie co chwilę. Jeśli chcę uzyskać mocny, chłodzący efekt, zostawiam ją na godzinkę przed użyciem w lodówce.

Kremy nawilżające, maski do twarzy, olejki, żele chłodzące

Nasza skóra w kontakcie ze słońcem ulega przesuszeniu i nieodpowiednio zabezpieczona może mieć tendencję do przedwczesnego starzenia. Dlatego musimy dostarczać jej odpowiedniej dawki nawilżenia. Moją sprawdzoną metodą jest pielęgnacja polegająca na rozprowadzeniu olejku z pestek malin połączonego z żelem hialuronowym i kokosowym. Taka dawka nawilżenia i odżywienia postawi naszą skórę w mig do „pionu”. U mnie sprawdza się rewelacyjnie.
Nie możemy też zapominać o regularnym, dokładnym oczyszczaniu, gdyż latem cera jest bardzo narażona na zanieczyszczenia, bakterie i zapychanie porów.
Domowe maseczki na bazie miodu, aloesu z dodatkiem cytryny też sprawdzają się świetnie.

Ochronny balsam do ust

Dopiero, gdy przyjrzałam się dokładniej mojemu ukochanemu Carmexowi odkryłam, że posiada on SPF 15. Super! Nasze usta też są narażone na działanie mocnych promieni słonecznych.
Dzięki Meet Beauty będę miała także możliwość nawilżającego balsamu do ust z olejkiem kokosowym marki Palmer’s. Już nie mogę się doczekać. Im więcej kokosu, tym lepiej!

Włosy

Jeśli chodzi o włosy – także chcę chronić je przed nadmiernym promieniowaniem słońca, ale w tym względzie jestem bardziej liberalna. Oczywiście prawie wcale nie zdarza się, abym wyszła na mocne słońce bez nakrycia głowy. A jeśli wiem, że mimo wszystko moje włosy będą w słońcu stosuję mgiełkę na bazie hydrolatu z naturalnymi filtrami (np. olejkami).

Masło shea

Gdy słońce nie jest intensywne lub po prostu pogoda jest słoneczna, ale z chmurkami – a ja akurat nie wystawiam się plackiem na leżaku w bikini – stawiam na naturalną ochronę w postaci masła shea, które także zawiera filtry przeciwsłoneczne, a dodatkowo pięknie nawilża i odżywia skórę.
Jeśli akurat nie decyduję się wtedy na masło shea (z uwagi na treściwą, tłustą konsystencję) staram się używać czegoś z niewielkim filtrem, ale nigdy w słoneczny, letni dzień nie zapominam o ochronie przeciwsłonecznej w ogóle.

Jeśli chodzi o moje niezbędniki pielęgnacyjne to już wszystko. Oczywiście kosmetyków, które lubię używać latem jest znacznie więcej, ale skupiłam się głównie na pielęgnacji i przedstawiłam Wam te, które jako pierwsze przyszły mi na myśl i na pewno znajdą się w mojej wyjazdowej kosmetyczce.

A czego Wy używacie latem?
Jakie są Wasze sprawdzone metody na pielęgnację podczas wakacji?

Madzia

66 komentarzy

  1. O tak filtr to najważniejszy kosmetyk na lato, szczególnie do twarzy chociaż warto też nie zapominać o całym ciele i chronić się przed promieniami.

    O to super, że udało Ci się nie malować na wyjeździe 🙂

  2. Jak dal mnie dużżżżo nawilżenia. Może być kokos, którego pokochałam kilka laty temu. Ostatnio kupiłam sobie balsam Palmers i byłam zaszokowana jego jakością. Dość tani kosmetyka a świetnie nawilża.
    Musimy pamiętać o jeszcze jednym „kosmetyku” – wodzie, która warto nosić ze sobą w torebce. Co prawda ja zawsze dodaje coś do tej wody, żeby była jak najdłużej w organizmie (np. imbir bądź mięte, cytrynę).

  3. Zapach kokosa uwielbiam <3 Nie tylko latem 😀
    Po kokosowe kosmetyki sięgam cały rok 😉
    W trakcie upałów staram się bardzo dokładnie oczyszczać i nawilżać skórę 😉

  4. Z tymi filtrami masz rację , ja również używam wysokich na twarz i gdy mogę chronię ją przed promieniami słońca. Ten balsam z kokosem bardzo mnie kusi 🙂

  5. Bardzo lubię zapach kokosowy i często po takie właśnie zapachy sięgam. Ten balsam bardzo mnie kusi swoim fajnym opakowaniem, no i oczywiście zapachem :)Chętnie się za nim rozejrzę 🙂

  6. Przyznam, że uwielbiam kosmetyki Palmer’s – z każdego balsamu, kremu do rąk i pomadki ochronnej byłam bardzo zadowolona, dlatego często do nich wracam 🙂

  7. Słyszałam o produktach Palmer’s że są bardzo dobre! Kochana czy ja je dostanę w Rossmannie albo innej drogerii???
    A, i ile one kosztują??

  8. Wielokrotnie pisałam o tym balsamie od Palmer’s – jest świetny, używam go od wielu miesięcy i nie zamienię go na żaden inny 🙂 Balsam do ust z tej firmy także miałam – zimą – i był rewelacyjny.

    Ja nie wakacjuję, więc nie mam specjalnych kosmetyków 😉

  9. Dla mnie lato to przede wszystkim filtry i produkty po opalaniu. Lekkie, nawilżające mocno formuły, żelowe i delikatne. Takie które nie obciążają skóry, są dla niej delikatne i koją.

  10. Balsam do ciała kokosowy i ten do ust – super! 😉
    U mnie standardowo, stawiam na to, co zawsze. Opalać się nie opalam, bo nie lubię. Słońce mnie muśnie, bo to wiadomo, że jak się wychodzi to chcąc, nie chcąc się człowiek opali troszkę. Jak chcę wypróbować coś nowego to wypróbuję. 😉

  11. Niedawno dostałam próbkę tego balsamu z olejkiem kokosowym. Jeżeli na mojej skórze sprawdzi się tak, jak piszesz, to kupię sobie całe opakowanie!

  12. Filtrów nigdy za wiele, sama latem stosuję je we wszystkim, w czym mogę, bo ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna 😉 Serię kokosową z Palmersa bardzo lubię – ten zapach jest boski, idealny i na zimę, i na cieplejsze miesiące <3 Pozdrawiam!

  13. Ja pójdę w drugą stronę i powiem czego wystrzegam się latem. Są to olejki do opalania. Połączenie olejku do opalania ze słońcem działa na moja skórę niekorzystnie, powodując alergię skórną. Lepiej działa na mnie opalanie bez olejku, bo i tak opalam się na brązowo. Pozdrowienia pełne słońca 🙂

  14. Takie naturalne masło shea jest niestety dość twarde, przez co nieprzyjemne w stosowaniu. Kiedyś kupiłam, a potem dodawałam do tego różne rzeczy, żeby trochę przełamać tę twardość. Jestem ciekawa, czy używasz masła całkowicie naturalnego, czy może po jakiejś delikatnej obróbce. Nie miałam pojęcia, że shea ma filtry, wykorzystam tę wiedzę z przyjemnością, ponieważ o kremach ochronnych (z filtrami) naczytałam się różnych nieprzyjemnych informacji i chyba zagnieździło się to w moim mózgu 😉

  15. Z palmer’s mam krem do rąk i dobrze się sprawdza 🙂 Do twarzy używam filtrów mineralnych, ale SPF zazwyczaj 15. Nie doświadczyłam w tym roku specjalnie upałów czy słońca, więc nie używam silniejszych, bo jednak chcę wysyntetyzować trochę D3. Z włosami nic niezwykłego nie robię, a są ostatnio w dobrej formie (no chyba, że akurat zaznają za dużo wilgoci i się napuszą :D)

  16. Pingback: Kosmetyczny projekt denko – lipiec 2017 - megly.pl

Skomentuj