Witam Was Kochani,

dziś będzie kulinarnie. Zapraszam Was na danie, które pokochałam od pierwszego kęsa, choć kiedyś robiłam je w nieco okrojonej wersji. O czym mowa?

O lasagne!

Już jako dziecko uwielbiałam włoską kuchnię. Byłam pewna, że ten przysmak również mi zasmakuje. Niestety, nie znosiłam wtedy szpinaku. Wyobrażałam sobie, że to podstępne wstrętne zielsko zepsuje smak całego mojego dania. Zatem moje lasagne kiedyś były bez szpinaku. O tym, że wiele traciłam – przekonałam się kilka lat później.
Zawsze z zasady unikałam szpinaku, a tak naprawdę nigdy się w nim na dobre nie rozsmakowałam. Zakładałam po prostu, że mi nie zasmakuje i już.

Dopiero po latach przestałam podchodzić do szpinaku jak do jeża. Nieco zmądrzałam i zwyczajnie przy jakiejś okazji go spróbowałam. Zasmakował i i nie wyobrażam sobie, jak mogłam kiedyś być taka głupia i go omijać.

Teraz więc zaprezentuje Wam lasagne ze szpinakiem!

Składniki:

Ciasto:

300 g mąki pszennej
3 jajka
szczypta soli
2 łyżki letniej wody

Sos beszamel:

2 szklanki mleka
2 łyżki masła
3 łyżki mąki
jajko
sól
pieprz

Pozostałe składniki:

350 g mięsa mielonego wieprzowego
350 g mięsa mielonego wołowego
3 ząbki czosnku
2 małe cebule
4 pomidory
2 łyżki bazylii
2 łyżki oregano
15 dag sera żółtego
3 łyżki koncentratu pomidorowego
sól
pieprz
dwie łyżki oleju

Najpierw zajmiemy się ciastem. Do miski wsypujemy wszystkie składniki (przesianą mąkę, sól) oraz wybijamy całe jajka. Dodajemy odrobinę letniej wody i miksujemy. Wyrabiamy, aż nasze ciasto zaczyna być jednolitą masą. Formujemy kulkę.

lasagne-z-domowym-makaronem-beszamelem-i-szpinakiem

Wykładamy na stolicę i przykrywamy ściereczką. Pozostawiamy na pół godziny.  Potem dzielimy ciasto na 4 części i rozwałkowujemy każdą z części ciasta.

Teraz zajmiemy się sosem beszamelowym. Tu sprawa nie jest skomplikowana. Do garnka wlewamy mleko, dodajemy mąkę, masło oraz sól i pieprz do smaku, wbijamy też całe jajko. Wszystko podgrzewamy cały czas mieszając do momentu aż powstanie gęsty sos. Musimy jednak pamiętać, aby cały czas energicznie mieszać, aby sos się nie przypalił.

lasagne-z-domowym-makaronem-beszamelem-i-szpinakiemdsc_0250

Szpinak przesmażamy na łyżce oleju, aż zmięknie. Na końcu dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę (dwa ząbki) i jeszcze chwilę trzymamy na ogniu. Szpinak nie może być zbyt wodnisty.

lasagne-z-domowym-makaronem-beszamelem-i-szpinakiemdsc_0244

Cebulkę kroimy w kostkę. Podsmażamy ją na oleju. Gdy cebula zaczyna mięknąć, dodajemy mięso, sól i pieprz. Mięso obsmażamy chwilkę, potem dodajemy sparzone, obrane ze skórki pomidory pokrojone w kostkę. Gdy mięso zaczyna pływać w sosie z pomidorów, dodajemy przyprawy – bazylię, oregano oraz przecier pomidorowy

lasagne-z-domowym-makaronem-beszamelem-i-szpinakiemdsc_0245

lasagne-z-domowym-makaronem-beszamelem-i-szpinakiemdsc_0253

 

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Blachę do pieczenia (lub naczynie żaroodporne) najlepiej wysmarować masłem. Składniki nakładamy warstwami: makaron, sos beszamel, szpinak, farsz z mięsa, makaron, sos beszamelowy, szpinak, farsz z mięsa, makaron, ser żółty i sos beszamelowy na wierz.

lasagne-z-domowym-makaronem-beszamelem-i-szpinakiemdsc_0254

lasagne-z-domowym-makaronem-beszamelem-i-szpinakiemdsc_0256

Pieczemy około 40 minut.

Gotowe!

lasagne-z-domowym-makaronem-beszamelem-i-szpinakiemdsc_0280

Uwielbiam lasagne. Jest to pyszne, sycące danie. Idealne, aby podjąć nim gości.

Znacie lasagne? Próbowaliście zrobić ją w domu?

Pozdrawiam,

Madzia

31 komentarzy

  1. Moja mama kiedyś robiła domowy makaron do rosołu – najchętniej wcinałam go na sucho bo za rosołem nie przepadałam ;P Lasagne po raz pierwszy zjadłam jak sama ją sobie zrobiłam w wersji wege – polubiłam, ale też nie szaleję (tak jak za mącznymi daniami).Nie zmienia to jednak faktu, ze lasagne z domowym makaronem musi smakować o wiele lepiej niż ta z tym gotowym 😉
    Szpinak – po raz pierwszy zjadłam w kupnych pierogach ze szpinakiem i mi posmakował. Potem jadłam go w szpitalu, gdzie wygladał jak…. powiem brzydko „krowi placek” 😛 Nie był też doprawiony, ale o dziwo zjadliwy 😛 Dobrze,że to nie zniechęciło mnie do szpinaku. Szpinak nie smakuje jak źle się go poda a nie kazdy to potrafi (według ten rozdrobniony nie jest apetyczny;/). Ale wracajac do lasagne… Twoja wyszła piękna. Mimo iż nie przepadam za makaronami zjadłabym kawałek, ale w wersji wege 😉 Kiedyś będę musiała zrobić z takim domowym makaronem (wyjdzie nawet ekonomiczniej, bo calego pudła makaronu do lasagne bym nie zużyła) ;P

    Jeszcze raz spokojnych, rodzinnych i radosnych Świąt 🙂

    • Miałam podobnie, gdy mama robiła makaron do rosołu! Mniam 🙂 Taki domowy nie ma sobie równych.
      Sama myślę nad lasagne w wersji wege i chyba się niebawem do niej przymierzę. Nawet widziałam kilka fajnych przepisów 🙂
      Co do makaronu do lasagne – polecam! Robi się go szybko, jest ekonomiczny i smakuje rewelacyjnie po upieczeniu 🙂
      Dziękuję za piękne życzenia wielkanocne.
      Niech te święta będą magiczne, rodzinne i pełne pozytywnych emocji. 🙂

  2. Uwielbiam domową lazianie i bardzo często ją robimy ale nigdy nie próbowałam dodawać do niej szpinak, zawsze klasycznie z sosem pomidorowym i mięsem 🙂

  3. Nie robiłam jeszcze nigdy lasagne. Szpinaku zresztą też nie próbowałam, ale słyszałam że wcale nie jest taki zły.
    Smacznego! 😉

  4. Bardzo lubię takie smaki i w ogóle kuchnię włoską, ale z lasangne musiałam zrezygnować – nie lubię jej bez sera, a teraz jeść go nie mogę i zmodyfikowane przepisy jakoś mi nie smakują :C

    Wesołych Świąt – spokojnych, rodzinnych i słonecznych ♥

  5. Uwielbiam lasagne, a Twoja wygląda wręcz przepysznie 😉

    Życzę Wesołych i zdrowych Świąt Wielkanocnych 😉 Dużo radości z prowadzenia bloga, wielu obserwatorów i owocnych współprac! 😉

  6. Uwielbiam Lesage 🙂 ale jadłam w innej wersji z przyjemnością wypróbuję twój przepis 🙂 Kochana wszystkiego najlepszego, zdrówka radości i samych pyszności :*

  7. Uwielbiam lasagne, ale nigdy nie jadłam jej z domowym makaronem i szpinakiem 🙂 Ale narobiłaś mi smaka! W przyszłym tygodniu moja mama ma urodziny i przyjeżdżam do domu – mama lubi zarówno lasagne, jak i canelloni (oraz makaron ze szpinakiem), więc upichcę na rodzinny obiad 🙂
    Pozdrawiam!

Skomentuj