Dzień dobry,

dziś typowo post pielęgnacyjny dotyczący skóry głowy. Do jego stworzenia zostałam zainspirowana za sprawą badań trychologicznych skóry głowy, które wykonywała firma Pharmaceris podczas tegorocznego Festiwalu See Bloggers w Gdyni. To właśnie tam dowiedziałam się, że moja skóra głowy jest skłonna do łojotoku i w związku z tym powinnam postawić na pielęgnację, która będzie odpowiednia właśnie dla takiego typu problemu.

Niebezpieczne składy!

Oczywiście sprawę skonsultowałam jeszcze z dermatologiem, który co prawda jednoznacznie nie stwierdził u mnie łojotoku, ale wskazał, że powinnam dostosować pielęgnację właśnie pod ten tym skóry. Zatem koniec z szamponami o ostrym zapachu i nie do końca czystym składzie. Koniec z myciem włosów co dwa dni. Na suche szampony nawet nie spoglądam.

Codzienne mycie

Obecnie myję głowę codziennie wieczorem. Osoby narażone na problemy z łojotokiem szczególnie powinny dbać o to, aby odpowiednie kroki związane z higieną zostały zachowane. Łojotok powoduje szybkie przetłuszczanie się włosów, a czasem nawet powstawanie łupieżu, swędzących plam, łusek i innych przykrych schorzeń. Szampon powinien być także odpowiednio delikatny i najlepiej, aby był preznaczony stricte do tego typu problemów. Ja kupiłam akurat szampon z Pharmaceris, bo to własnie podczas badań tej marki natknęłam się na mój problem i odpowiedni specyfik został mi polecony.

Peelingi skóry głowy

Obecnie wykonuje je co dwa, trzy dni. To dość często, jednak przy takim schorzeniu taka częstotliwość jest niemalże obowiązkowa, aby dobrze oczyścić i złuszczyć skórę głowy. Nie stawiam jednak na peelingi mechaniczne, które mogą powodować dodatkowe podrażnienia. Obecnie na zmianę używam osławionego serum od Bionigree oraz oczyszczającego peelingu trychologicznego od Pharmaceris, który dostałam na See Bloggers.

Suszenie włosów

Obecnie jest naprawdę ciepło i włosy schną szybko same. Jednak trzeba pamiętać, że zimą osoby zmagające się z łojotokowym zapaleniem skóry głowy powinny suszyć włosy zaraz po myciu, najlepiej chłodnym powietrzem. Pozostawienie włosów mokrych powoduje namnażanie się bakterii i grzybów. Podobnie jak zbyt długie przetrzymywanie włosów w ręczniku po myciu.

Ograniczenie olejowania

Ograniczyłam ilość oraz czas olejowania skóry głowy. Obecnie robię to jedynie raz na półtorej tygodnia. Olej na skórze głowy pozostawiam tylko na 1 godzinę. Absolutnie nie robię tego na „brudne” włosy. Unikam takiej sytuacji, dlatego właśnie myję włosy codziennie.

Rumianek zamiast wody

Przy problemach z łojotokowym zapaleniem skóry głowy trzeba uważać na wszystkie intensywne płukanki. Nie zalecałabym także spłukiwania głowy po myciu bezpośrednio wodą, która może zawierać śladowe ilości chloru i jest po prostu bardzo często twarda. Ja wcześniej zaparzam rumianek i to nim spłukuję moje włosy. Metoda znana od dzieciństwa, służy mi do teraz.

Zero basenów

Basen to miejsce, gdzie trudno uniknąć bakterii. Nie oszukujmy się – praktycznie niemożliwym jest niezamoczenie skóry głowy podczas wizyty na basenie właśnie. Dlatego ja obecnie po prostu unikam takich miejsc.

Z racji, że mój problem z łojotokiem był naprawdę minimalny i nawet w 100% nie można było stwierdzić czy akurat to schorzenie u mnie występuję – postanowiłam w ramach prewencji podjąć wszystkie możliwe środki, aby zapobiec rozwojowi tego świństwa i ograniczyć wypadanie moich włosów. Póki co bardzo służy mi taki sposób pielęgnacji. Moje włosy są lśniące, nieco mniej wypadają (ale do tego mogła przyczynić się także zdrowsza dieta).

Jeśli tak jak ja, zmagaliście się z problemem przewlekłego wypadania włosów, sprawdźcie czy nie cierpicie przypadkiem na łojotokowe zapalenie skóry głowy, które czasem przebiega niemalże bezobjawowo.

Post nie jest sponsorowany.

Mieliście kiedyś do czynienia z Łojotokowym zapaleniem skóry?
Jak pielęgnujecie swoje włosy i skórę głowy?

Madzia

64 komentarze

  1. Wymagająca pielęgnacja. Chyba nie znam nikogo z tym problemem, albo po prostu mają to, ale nie mówią, tudzież sami o tym nie wiedzą. Ja to myję co dwa dni głowę, stosuję odżywki, nie suszę włosów, czekam aż same wyschną, nakładam maskę, jak trzeba i mam ochotę. Z olejowaniem dałam sobie siana, bo nie mam do tego cierpliwości i tyle chyba.

    • Właśnie mi się wydaje, że moja pielęgnacja jest obecnie uproszczona 🙂
      A co do olejowania – fakt, jest z tym trochę zabawy 🙂

  2. Na szczęście nie mam takiego problemu – moim jedynym jest przesuszenie włosów.
    Post na pewno będzie bardzo przydatny dla osób, które borykają się z takim problemem.
    Pozdrowionka serdeczne 🙂

  3. Miałam kiedyś taki problem i pani dermatolog zapisała mi mazidło do skóry głowy, paskudne, ale skuteczne, robione na receptę.

  4. Nie maiłam takiego problemu ale współczuje osobom które się z tym borykają. Konkretnie podeszłaś do sprawy, fajny post 🙂

  5. Na basenach to w ogóle czyha wiele niebezpieczeństw,
    ja nie chodzę…
    A kto pójdzie to ma jakieś problemy…
    Z włosami na szczęście nie mam problemów,
    ale pomaga rozjaśnianie, farbowanie.
    Chyba zabija bakterie.
    Pozdrawiam słonecznie 🙂

  6. Nigdy nie miałam problemu z łojotokowym zapaleniem skóry ( na szczęście ) natomiast staram się należycie pielęgnować włosy aby były jak w najlepszej kondycji 🙂

  7. Madzia, dobra robota z tym wpisem- zbawienny dla osób, które zmagają się z takim problemem… mimo, że temat zapalenia skóry głowy jest mi obcy, to kilka porad pielęgnacyjnych sama zastosuję u siebie- np. płukanie rumiankiem 🙂

  8. Cieszę się, że nie mam takich problemów. Mimo delikatnej i wrażliwej skóry głowy, nie trzymają się mnie żadne „włosowe przykrości” 🙂

  9. Ostatnio odkryłam, że szare mydło jest genialne w swej prostocie i mam po nim idealna skórę głowy, w przeciwieństwie do większości szamponów i to nawet tych z najnaturalniejszym składem. Potem płukanie wodą z domieszką octu. Tylko dziś jestem po świeżym farbowaniu włosów i moja obawa jest taka, czy to mydło zbyt szybko z farbą się nie rozprawi

  10. stosowałam ten peeling! właśnie mi przypomniałaś, ze po wykończeniu nie kupiłam nowego 😀 a bardzo go lubiłam! 😀
    ja nie mialam takiego problemu 😀 ja tam cierpie na wypadanie włosów i to garściami 🙁

  11. Ten problem mnie nie dotyczy, ale może spróbuję parę rzeczy zmienić w swojej pielęgnacji i włosy przestaną mi się tak bardzo przetłuszczać.

  12. Bardzo lubię produkty do włosów z Pharmaceris H, wiele razy sięgałam po nie w kryzysowych sytuacjach i mnie nie zawiodły. Gdy narobiłam sobie kuku na skórze głowy przyszedł z pomocą szampon biały, łagodzący. Gdy włosy wypadały – czerwony wzmacniający. Gdy były w złej kondycji po nieudanych eksperymentach – żółty odżywczy. Nie miałam tej wersji, którą pokazujesz, ale wierzę, że Ci pomoże 😉

  13. Bardzo mądry post, a większość osób niestety nie wraca na to uwagi, często stosując szampony z drogerii, które mają masę sylikonów, które obciążają i oblepiają nam włosy, a później same problemy….

  14. Czasami sami doprowadzamy własny stan naturalny do totalnej degradacji. Mając naście lat zaczęło się. Ja – buntowniczka i matka, według mnie mądrala. Utyskiwała, marudziła, że częste mycie skraca życie i włos wraz z obfitymi kąpielami broni wydzielając łojotok…
    Wiesz co dorosłam i zaryzykowałam.Dzisiaj co jakiś czas przetrzymuję włosy, chroniąc je przed nadmiernym myciem. Problemy minęły – fakt stara rura ze mnie, ale dawno zażegnałam problem łojotoku. Na recepta- upierdliwa mama, ale produkty na bazie rumianku są również the best

    • Różnie to z tym bywa – przyczyny u każdego z nas mogą być inne, ale gdy już taki problem zaistnieje – trzeba sobie radzić wszelkimi możliwymi sposobami 🙂

Skomentuj