Dzień dobry,

zastanawiam się czasami jak to jest, że na naszej drodze pojawiają się tacy, a nie inni ludzie. Oczywiście wiele z nich spotykamy po prostu przypadkowo, jednak nie w każdym przypadku tak jest. Przecież w dużej mierze możemy mieć wpływ na to, kim się otaczamy. Sami możemy dobierać znajomych, przyjaciół.

Nie wszystkich da się ukinąć

Jasna sprawa, nie wszystkich ludzi da się uniknąć. Nie zawsze mamy wpływ na swoich sąsiadów, szefa, współpracowników, rodzinę, a przecież żyć z nimi musimy. Co jeśli wśród nich znajdują się osoby, które – mówiąc kolokwialnie – zatruwają nam życie? Czy możemy się od tego uwolnić? Jak żyć z osobą, która jest bardzo negatywna i na każdym kroku generuje spory, problemy, złą atmosferę?

Moja reakcja

Sama nieraz zadawałam sobie to pytanie. Myślałam, że jednym sposobem i doskonałą drogą jest po prostu unikanie takiej osoby. Ale niekoniecznie. Przecież to my sami odpowiadamy za swoje emocje. Nie możemy wszystkiego zrzucać na innych. Owszem, jeśli ktoś jest wobec nas negatywny, nie działa to dobrze na ogólną atmosferę. Jednak to on nas zależy jak to odbierzemy i jaka będzie nasza reakcja.

Przyzwolenie na negatywność

Przecież nikt nam nie nakazuje odpowiadać na czyjeś zaczepki czy dawać się sprowokować do narzekania. Moim zdaniem kluczem jest tu świadomość. Powinniśmy ją mieć, aby wiedzieć, że mamy do czynienia z osobą negatywną, która wręcz karmi się tym, aby takie złe emocje generować. Jednak to w naszej gestii jest dać się w to wciągnąć lub nie.

To ja decyduję

Jeśli mamy na coś wpływ, możemy decydować i od tych decyzji będzie zależał nasz nastrój, samopoczucie. Nie każdy musi mieć dobry dzień, uśmiech na twarzy i tryskać optymizmem. Nie każdy jednak musi mieć ochotę dać się tym „zarazić”. To indywidualna decyzja czy damy się sprowokować.

Brak decyzji, też jest jakąś decyzją

Mówi się, że ktoś może mieć na nas zły wpływ. Owszem, może. Nie zapominajmy jednak, że to my dajemy mu na to przyzwolenie. Często nieświadomie. Nic jednak nie dzieje się bez naszej zgody. Czasem obojętność i bezwolność wobec danej sytuacji czy zachowania, już jest zgodą na to, że chce się w tym brać udział. A przecież nie musi tak być.

Przecież jest wiele możliwości

Jeśli mamy nerwowego, złośliwego szefa, który tylko szuka pretekstu, aby się wyżyć na pracownikach – jest wiele opcji, aby nie musieć brać w tym udziału. Najprostszą byłaby zmiana pracy i wyrwanie się z takiego toksycznego środowiska. Nie zawsze jest to jednak możliwe. Nie zawsze też ucieczka jest najlepszym rozwiązaniem.

Zatrzymać negatywność

Kiedy ktoś jest dla nas niemiły i próbuje się na nas wyżyć, a my nie mamy na niego wpływu – po prostu trzeba zaakceptować rzeczywistość taką, jaką jest i starać się, aby ten incydent nie wpłynął na cały nasz dzień. Gdy my będziemy mieli zepsuty humor, bardzo często może się zdarzyć, że tę falę negatywności, puścimy dalej w świat (często nawet nieświadomie). Możemy ją jednak zatrzymać, objąć swoją świadomością.

Co więc zrobić?

Da się! Pewnie, że się da. Wystarczy po prostu skupić się na czymś innym i w miarę możliwości nie skazywać siebie na masochistyczne przebywanie z taką osobą, która wytwarza wokół siebie negatywną energię i chce się karmić tym, że odpowiemy na jej narzekanie, zaczepki czy generowane problemy. Możemy być ponadto… Możemy skoncentrować się na teraźniejszości,  na tym, co mamy do zrobienia, na pozytywnych planach. Miejmy odwagę mówić „nie”, być asertywnym i nie dać sobie psuć swojego samopoczucia. Nie generujmy też złych emocji. Nie niektórych ludzi po prostu nie mamy wpływu – są, jacy są – i musimy to zaakceptować. Nie musimy jednak skazywać się na masochizm i tkwić w ich towarzystwie. To wymaga oczywiście ćwiczenia samego siebie i nie przychodzi ot tak.

A jak Wy radzicie sobie z negatywnymi osobami w środowisku?
Jaki jest Wasz sposób na dobre samopoczucie?

Madzia

25 komentarzy

  1. Poruszyłaś temat idealny. Dzisiaj stałam w aptece w kolejce. Pani, która była przede mną rozmawiała przez telefon (głosem normalnym, nie unosiła tonu, ani też nie krzyczała) Z rozmowy wywnioskowałam, że rozmawiała ze swoją mamą , umawiając się na spotkanie. Nagle rozzłoszczona farmaceutka podeszła do niej, zbliżyła swoją twarz do jej twarzy tak blisko, że aż się przeraziłam, po czym zasyczała: „Czy może przestać Pani rozmawiać przez telefon? Przeszkadza nam Pani w pracy.”
    … Byłam zszokowana. Kobieta nie rozmawiała głośno, spokojnie rozmawiała ze swoją mamą (najprawdopodobniej). Coś tragicznego!
    Zazwyczaj staram się izolować od takich ludzi, ale masz rację, że czasem nie da się.

  2. Wydawało mi się, że czytałam inny post i wpisałam komentarz, a tu niespodzianka, a w ogóle wyświetlają mi się na stronie inne tytuły u Ciebie lub napis – szukana strona nie istnieje, muszę wchodzić przez stronę główną, jakiś chochlik…

  3. Jak mogę to unikam,ale nie zawsze mogę więc albo jednym uchem wpuszczam drugim wypuszczam, albo jeżeli mogę to pomagam- wszystko zależy od sytuacji i osoby, bo nie wszyscy robią to nagminnie a jedyni życie daje popalić i trzeba przetrwać,

  4. Och Madziu , trafiłaś tym postem w mój słaby punkt. Jestem w takiej właśnie sytuacji, że krąży wokół mnie zrzędliwy sęp negatywności. Prowokuje, upomina, opowiada dołujące historie, byleby tylko popsuć mi humor. Najgorsze w tym wszystkim, że robi to zupełnie nieświadomie… zdaje się, że z wiekiem to się nasila… ot… odwieczna wojna teściowej i synowej. Przeczytałam dziś posta Miss Ferrejry o mamie jej męża… co za pozytywna osoba.
    Postanowiłam dziś zawalczyć o spokój i postąpić mniej więcej tak, jak piszesz w tym poście. Nie dać się sprowokować. Nie pozwolić, aby negatywne zaczepki zrobiły ze mnie gderliwego potwora… koniec :)!!!

    Szczęśliwego Nowego Roku :)!!!

  5. Ciekawy temat. Niektórych ludzi unikać nie sposób, poza tym nie pamietam, kto o ludziach w naszym życiu pisał „ludzie drogowskazy”. Spotykamy ich nie przypadkiem i chociaż czasem ich towarzystwo meczy to zawsze tez coś wnoszą do naszego życia

  6. Ja zawsze staram się izolować od toksycznych ludzi ( takich jadowitych gadów ) które mają negatywny wpływ na nas samych. Czasami się zdarza że przebywam w otoczeniu takiej osoby ale tylko dlatego że przykładowo idę do kogoś na imprezę bo jestem zaproszona i akurat ta osoba też. Natomiast toleruje ją ze względu na innych ale wszystko na dystans.

  7. Od kiedy zrozumiałam, że to ja decyduję, odetchnęłam z ulgą. Choć negatywnego wpływu innych osób ciężko w pełni uniknąć, to można uzbroić się i przetrwać 🙂

  8. Masz rację, to od nas zależy co stanie się z negatywną energią którą otrzymamy od rozmówcy który ciągle narzeka… Ja szybko ucinam rozmowę i uciekammmm!;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  9. swego czasu zakończyłam kilka toksycznych znajomości i to była najlepsza decyzja w moim życiu, generalnie kieruję się zasadą, że jak coś mi nie pasuje to staram się to zmienić 🙂 życie jest jedno i szkoda marnować swój czas.

  10. bardzo fajny, przydatny wpis 🙂
    jak najbardziej się z nim zgadzam, ludzi pozytywnych należy wybierać 😀

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! 🙂

  11. Wydaje mi się, że czlowiek intuicyjnie omija takie negatywne osoby – negatywne emocje biją od nich na odległość, ponadto taki nastrój udziela się innym (ktoś jest zły i zaraz druga osoba zaczyna się denerwować) Człowiek faktycznie może wybierać sobie znajomych ale czasem w życiu codziennym np. w pracy nie da się takich ludzi uniknąć.

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Spełnienia marzeń 🙂

  12. Mi się wydaje, że właśnie najlepiej być ponad to. Jeśli ktoś lubi narzekać to niech sobie to robi, a ja przecież mam swoje poglądy na dany temat i nie zamierzam uczestniczyć w takich dziwnych pogawędkach. Jak coś to po prostu mówię, że myślę inaczej i tyle, a że to się może komuś nie spodobać to już mnie nic nie obchodzi.
    Szczęścia na cały nowy 2018 rok <3

  13. Bardzo mądry wpis Magdo:) Mi się zawsze wydawało, że najlepsze wyjście to ucieczka, odcięcie się od takich osób. Ale tak jak napisałaś – nie zawsze się da… Więc bycie ponadto i nie przyjmowanie do siebie tych negatywnych emocji to na pewno najlepsze wyjście. I asertywna postawa, na tyle na ile to możliwe;).

  14. Staram się raczej otaczać pozytywnymi osobami, ale nie zawsze da się to zrobić niestety… Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 🙂

  15. Myślę, że każdy może mieć zły dzień. No zdarza się każdemu przecież gorszy okres. Nie znając kogoś trzeba właśnie to przyjąć za założenie, żeby od razu nie oceniać kogoś negatywnie. Może przy kolejnym spotkaniu będzie milszy? Tak staram się postępować. Wiadomo, że trochę się zrażę do tej osoby, ale no bywa. A jeśli ktoś po prostu jest negatywny no to jest i nie ma na niego racy, trzeba go traktować z przymrużeniem oka, żeby samemu wiecznie się nie denerwować.

  16. Mama z różową torebką Odpowiedz

    Niestety takich ludzi całkowicie pozbyć się nie można, zwłaszcza w pracy, ale warto nie dawać się ściągać do tego samego poziomu 🙂

  17. Ja nie lubię negatywnych ludzi, sama jestem w 90% bardzo pozytywnie nastawiona i optymistyczna etc, ale czasami te negatywy mnie po prostu wkurzają i dołują..!!

Skomentuj