Tak, znów się zakochałam.

Zakochałam się w zapachu…

Jakiś czas temu podjęłam decyzję o wykończeniu moich wszystkich perfum… nie chciałam kupować nic nowego w tym czasie. Po prostu zauważyłam, że choć nadal mam sentyment do perfum, jakie wybierałam kiedyś, moje gusta nieco ewoluowały i chciałabym poznać także coś innego…

Coś więcej niż przyjaźń?

Wiedziałam jednak, że wybór ukochanego zapachu nie będzie niczym łatwym. Jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o perfumy i potrzebuję naprawdę dużo czasu, abym w końcu mogła się z jakimiś zaprzyjaźnić. Niee… przyjaźń to chyba nie jest dobre słowo… Bowiem, abym coś poczuła do jakiegoś zapachu, potrzebuję czegoś więcej. Nazwałabym to olśnieniem, albo fascynacją.

Czysta magia

W ogóle świat zapachów jest fascynujący, magiczny, fantastyczny. Niesamowite jest też to, że dane perfumy mogą zupełnie inaczej prezentować się w kontakcie ze skórą danej osoby… Mogą także pięknie ewoluować ze względu na długość noszenia ich na skórze. Zapach to piękno, magia, dopełnienie naszej osobowości.

Nie być wierną

Sama niejednokrotnie zmieniałam swoje ukochane zapachy. Nie lubię stagnacji. Poza tym, bardzo często zdarza się, że ów perfumy kojarzą mi się z konkretnymi etapami w moim życiu, z konkretnymi sytuacjami. Są poniekąd zarezerwowane i przypisane tym okazjom, dlatego wracanie do nich w późniejszym czasie byłoby – w mojej ocenie – jakimś wykroczeniem… choć lubię do niech wracać, nie wyobrażam sobie noszenia ich już na co dzień.

Dusza odkrywcy

A może mam w sobie duszę odkrywcy? Być może ciągle fascynują mnie te wonie, które są dla mnie jeszcze obce, a które również mogą mi się spodobać, zafascynować? Z pewnością coś w tym jest. Być może chodzi tutaj także o budowanie nowych skojarzeń… a skojarzenia te mogą się wiązać właśnie z nowymi zapachami. Mam też świadomość tego, że niektóre moje wspomnienia wiążą się nie z moimi perfumami… Czasem dotyczą one drugiej osoby… Jednak, gdy dany zapach, wyczuję gdzieś ponownie, nawet po kilku latach… te wspomnienia wracają.

Aura i emocje

Perfumy bez wątpienia mają możliwości tworzenia aury. Niepowtarzalnej. Dzięki nim możliwe jest kreowanie określonych skojarzeń, ale także tej magii, nieuchwytności chwili. Pomimo, że jestem wzrokowcem, nieraz uświadomiłam sobie, że pewne piękne chwile w moich wspomnieniach wiążę właśnie z zapachami… i gdy do nich powracam… powracają również ów niezwykłe wspomnienia, przeżycia, emocje. To niebywałe, że sfery zmysłów tak mogą się ze sobą przeplatać i tworzyć coś niesamowitego. Tworzą bowiem spójny obraz, który przenika się na wielu niciach naszych odczuć.

Atrybut kobiecości

Mistycyzm, ekstaza, magia chwili – perfumy mogą budować też przeróżne momenty, dopełniają je w sposób piękny i niepojęty. Nadzwyczajny. Wpływają także na kreowanie naszych nastrojów. Potrafią uwodzić… Oczywiście najpiękniej w kontakcie ze skórą danej osoby. To właśnie wtedy buduje się ich siła. Mogą tworzyć romantyczny nastrój, być silnym atrybutem kobiecości (i męskości). Tworzą chwile. A przecież z tych chwil składa się nasze życie. Może być piękne, pełne magii, niewytłumaczalnej, tajemnej aury… ale może też być dosadne, praktyczne i pozbawione tego elementu niezwykłości. Wiele zależy od nas… Czy chcemy, aby nasze życie było magiczne i dopełnione pięknem.

Zostać oczarowaną…

Zapach oddziałuje na emocje, na sposób postrzegania drugiego człowieka. Nie od dzisiaj wiadomo, że odpowiednio dobrany zapach wywołuje u spotykających się z nami ludziach określone wrażenia. Dopełnia nasz wizerunek, jaki się kształtuje w oczach drugiej – zwłaszcza nowopoznanej – osoby. Roztaczany wokół nas zapach będzie wpływał na to, że mogą być nam przypisywane różne cechy. Poniekąd nawet możemy dzięki temu kreować swoją osobowość w oczach innych.

Koniec końców, miałam w zamyśle, aby ten post opowiadał o moim nowym, perfumowym odkryciu. Jednak, koniec końców, tematyka nieco się zmieniła.

Jestem bardzo ciekawa jakie Wy macie podejście do perfum?
Często zmieniacie zapachy, a może jesteście wierne/i temu jednemu?

Madzia

46 komentarzy

  1. Poruszyłaś fajny temat – akurat u mnie na czasie, bo ze zdziwieniem zaobserwowałam, że zmieniają mi się upodobania zapachowe… i to o 180 stopni!
    Chyba się starzeję;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  2. Zazwyczaj zmieniam zapachy jak skończę buteleczkę. Obecnie mam dwie pierwsza Gucci flora na magiczne chwile codziennosci a druga to J’adore Diora i zarezerwowana jest na wyjątkowo romantyczne chwile 🙂
    To prawda że zapachy bardzo wyraziscie odznaczają sie w naszym życiu. Wspomnienia mają zapach ! <3

  3. Ja ostatnio sie zakochałam w Alai Blanche – to nowy zapach Azzedine Alaia… a czy go zmienię… wiesz jak sama zauważyłaś okres w życiu, pora roku sprawiają że człowiek może być skłonny do zmian… u mnie to wszystko bywa płynno stałe

  4. Ach, uwielbiam perfumy 😉
    Ale nigdy nie przywiązuję się do jednego zapachu.
    Muszę mieć kilka flakoników 😉
    Każdy na inny humor 😀

  5. Ja również nie lubię stagnacji i gdy skończą mi się perfumy, kupuję inny zapach .Tylko raz mi się zdarzyło, że kupiłam ten sam zapach dwukrotnie.

  6. Ja często zmieniam zapachy, ale wybieram takie w których czuję się dobrze tak Jakbym miała drugą skórę na sobie która delikatnie mnie otula a nie dusi 😉

  7. Znam to uczucie zakochania się w zapachu. Ja od lat jestem oczarowana perfumami Lancome Miracle. Jestem jak w transie kiedy je czuję, ten zapach jest ze mną zawsze 😀 Jest tylko jeden mały mankament… Mogę go używać tylko na ubrania. Moja skóra niestety nie toleruje go na sobie 🙁 Tydzień temu spryskałam nimi dekold, myślałam, że raz nic się nie stanie… No i teraz zaprzyjaźniłam się z maścią sterydową i tabletkami na alergię ;P Eh…Serdecznie pozdrawiam 🙂

  8. Oj, tak. Zapachy są ważne, zdarza się, że zapamiętuję jakąś osobę, bo podobał mi sie zapach, którego używa lub unikam z kolei kogoś, wiedząc, że zapach mnie drażni.
    Innych zapachów używamy latem, innych zimą i chyba z wiekiem też się to zmienia…

  9. Ostatnio zostałam obdarowana kilkoma zapachami, najbardziej spodobał mi się Si Armani, ogólnie lubię raczej zapachy niezbyt ciężkie 🙂

  10. Zapachy mają to do siebie, że niektóre nam się podobaja a inne nie i jak tu znaleźć ten najfajniejszy ? Może dlatego te zmiany ?
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  11. Jedną z najtrudniejszych rzeczy jest dla mnie wybór zapachu. Często po pewnym czasie mnie głowa zaczyna boleć. Moja ostatnia miłość to Calvin Klein Eternity.

  12. Jestem wierna jednemu zapachowi, ale mam ochotę na nowość: Hugo Boss Orange. Zakochałam się w tym zapachu, gdy poczułam go na skórze koleżanki. Rewelacyjny 🙂 Ale lubię w perfumeriach wąchać i odkrywać nowe zapachy.

  13. Bardzo lubię perfumy, ale musze mieć więcej niz jeden zapach i używam ich w zależności od sytuacji, pory dnia i stroju 🙂 Inne perfumy do spodni i marynarki, a inne do sukienki koktajlowej 🙂

  14. Piękny wpis zapachowy:). Rzeczywiście z perfumami jest tak, że ich używanie, poznawania i kochanie, to magia, tajemnica, ale też codzienność. To uwodzenie i niewinność – z perfumami wszystko jest możliwe:).
    Ja oczywiście zmieniam pefumy często, ale kiedy tylko mam ochotę to do nich wracam. Mam takie perfumowe rozstania i powroty;).

  15. Mi perfumy kojarzą się z różnymi wspomnieniami. Zamykam oczy, wącham perfumy, które miałam w dniu ślubu i znów na moment stoję w białej sukni 🙂

  16. Chętnie bym poeksperymentowała, ale zawsze źle się to kończy. Mój organizm nie toleruje żadnych zmian – może chodzi o jeden składnik? Nie wiem i nie wiem jaki. Mam dwa zapachy którym musze być wierna Eternity i Lawenda… no może trzy… na lato zapach zielonej herbaty z werbeną

  17. Choć mam kilka buteleczek, do muszę przyznać że sporo je łączy. Jedynie zmiana pór roku wywołuje również większe zmiany w zapachach =) A widocznego na zdjęciu Davidoffa bardzo lubię.

  18. Ja wolę zostawać przy swoich sprawdzonych zapachach , owszem czasem lubię coś zmienić ale musza mi naprawdę dobrze podpasywać

  19. Perfumy świetnie dodają pewności siebie, uwielbiam być skropiona jakimś zapachem :)Uwielbiam rześkie, owocowe zapachy, zimą stawiam na delikatną słodycz 🙂

  20. Ja jakiś czas temu odczułam potrzebę zmiany na coś nowego. Zazwyczaj miałam kilka ulubionych zapachów na każdą porę roku i stale je kupowałam. Teraz szukam czegoś nowego, co mnie zachwyci 🙂

  21. Ja się tu trochę wyłamię. Od pewnego czasu zwracam uwagę na to co jem i na to co kładę na twarz i ciało, w tym perfumy. Kiedyś interesował mnie tylko piękny zapach, dzisiaj ważny jest dla mnie także skład i jak są produkowane. A w zasadzie wszystkie perfumy znanych firm są testowane na zwierzętach. I chociaż składniki takie jak na przykład piżmo, są dziś już syntetyczne, to jeśli chodzi o testowanie, jest z tym o wiele gorzej. Z prostego powodu: firmy albo ich córki produkują w Chinach. Dlatego kupuję tylko perfumy wegańskie, czyli nie testowane na zwierżętach. Nie ma ich w Polsce zbyt dużo, ale trochę jest i pięknie pachną. A za starych, niewegańskich czasów bardzo lubiłam Chloe Narcisse. A u mężczyzn 212 Caroliny Herrera.
    Pozdrowienia cieplutkie:)

  22. Ta jedna buetelczka wygląda imponująco! ;)) ja mam jedną perfumę, do której wracam zawsze i któą zawsze muszę mieć w pobliżu 🙂 A reszte mam wymienne 😉

  23. och, jeśli chodzi o zapachy- również jestem bardzo wybredna w tej kwestii 🙂 zapach jest dla mnie niesamowicie ważny i jeśli jakaś rzeczy (nie tylko perfumy) nie pachnie ładnie nie spodoba mi się 😉 a co do samych perfum- mam swoich niezastąpionych wieloletnich faworytów, ale nie stronię od posiadania innych 🙂

  24. Nigdy nie miałam swojego ulubionego zapachu i nie rozumiałam jak ktoś może chcieć pachnieć cały czas tam samo 😉 Ale ja jestem takim typem człowieka który dość szybko sie nudzi tego typu rzeczami więc perfumy zmieniam co chwilę. Ostatnio pokochałam unisexy od Calvina Kleina <3

  25. Zmieniam zapachy, bo ciągle szukam odpowiedniego. W sumie jeden mam, ale jeden mnie nie zadowala, bo zgadzam się z Tobą, że to trochę nudne mieć jeden stały zapach i ciągle używać tego jednego. Pozdrawiam.

  26. Zwracam uwage na zapachy i każde perfumy jakich używałam, kojarzą mi się z innym okresem w życiu. Teraz np używam CK forbiddem euphoria i kojarzą mi się one z grudniem, zimą i świętami) (z kolei CK blossom euphoria to dla mnie zapach szpitala – zaczęłam ich używać akurat w czasie praktyk na pediatrii ;)). A np.Lancome Miracle kojarza mi sie z początkiem wiosny i mieszkaniem w Łodzi, no i wiele innych mam takich skojarzeń; )

  27. Lubię różne perfumy, ale ostatnio poszukuję zapachu, który kojarzyłby się innym właśnie ze mną, pasował mi i był totalnie „mój”, co nie jest proste, bo od wąchania boli mnie głowa :P, w perfumeriach wszystko mi się zlewa i jedynie zapach kawy mnie ratuje, choć niestety nie w każdej perfumerii jest taka możliwość.

  28. Mama z różową torebką Odpowiedz

    Ostatnio unikam perfum, mam wrażenie, że wszystkie są za ciężkie :/

Skomentuj