Dzień dobry,

dzisiaj będzie post typowo kosmetyczny. Przybywam do Was z serią produktów od marki Marion, która ostatnio mnie zachwyciła. Seria „Z aktywnym węglem i pędami bambusa” z początku wydawała się mi nie do końca do mojej skóry. Szybko jednak przekonałam się, że to coś dla mnie. Wbrew pozorom, to nie tylko produkty do cery trądzikowej. Są przeznaczone do każdego rodzaju skóry. Jeśli więc potrzebujecie kuracji oczyszczającej – serdecznie polecam tę serię. Aktywny węgiel wyciąga toksyny i zanieczyszczenia z naszej skóry. Czegoś takiego było mi trzeba.

Na pierwszy ogień wzięłam żel micelarny:

1. Marion, Żel micelarny z aktywnym węglem i pędami bambusa, 150 ml, 8,80 zł

Muszę zacząć od tego, że Marion to polska firma. Jak wiecie, lubię wpierać lokalne biznesy. Po co szukać daleko, skoro posiadamy wiele rewelacyjnych polskich kosmetyków? Poza tym produkty tej marki są w naprawdę rewelacyjnych cenach. 8,80 zł za żel micelarny to naprawdę niewiele.

Opakowanie produktu jest estetyczne. Lubię biały, klasyczny design, taki minimalizm. Sama aplikacja jest przyjemna. Produkt wyciska się za pomocą lekkiego naciśnięcia na tubę. Jest bezbarwny. Konsystencja nie jest gęsta. Jednak produkt nie jest też zbyt wodnisty. W produkcie możemy dostrzec wiele małych kuleczek czyli naszych dobroczynnych drobinek aktywnego węgla. 

Sam zapach jest taki, jak lubię najbardziej w kosmetykach oczyszczających – przyjemny, świeży, ale nie można go przy tym określić jako zbyt nachalny czy sztuczny.

Nie używam tego produktu do mojej codziennej pielęgnacji, jednak stosuję go zawsze przed użyciem jakiejś maseczki, aby dobrze oczyścić skórę i przygotować ją na kolejne kroki pielęgnacyjne. Małe drobinki z węglem rozpuszczają się w kontakcie z wodą i ze skórą, dobrze oczyszczają. Co prawda żel się nie pieni najlepiej, ale nie tego od niego oczekuję. Szczerze mówiąc nie przepadam za preparatami do mycia twarzy, które generują zbyt dużo piany.

Zwykle stosuję go po uprzednim oczyszczeniu skóry młynem micelarnym bądź olejkiem. Gdyby jednak jakieś minimalne pozostałości makijażu pozostały na mojej cerze – on da sobie z nimi radę. Najczęściej jednak używam go rano.

Zauważyłam, że żel dobrze matowi skórę. Dlatego właśnie staram się używać go rano. Przy tym samym nie podrażnia jej i nie wysusza. Nadaje się nawet dla mojej skłonnej do przesuszeń cery. Ponadto dobrze oczyszcza. Moim zdaniem jest to fajny, niskobudżetowy produkt, który spokojnie można włączyć do swojej pielęgnacji jako któryś z kroków oczyszczania. Jestem z niego zadowolona.

2. Marion, Peeling do twarzy z aktywnym węglem bambusowym, 75 ml, 8,80 zł

Znów muszę pochwalić ten produkt za cenę, która jest naprawdę atrakcyjna. Kiedyś nie przepadałam za peelingami mechanicznymi, teraz jest wręcz przeciwnie. Uwielbiam uczucie miękkiej i wygładzonej skóry po ich użyciu.

Obawiałam się, że ten peeling zwany także detoksem będzie zbyt ostrym zdzierakiem. Podczas gdy naprawdę delikatnie złuszcza martwy naskórek. Takiego efektu się nie spodziewałam, jednak pozytywnie mnie zaskoczył.  Formuła produktu również opiera się na aktywnym węglu bambusowym, który ma oczyszczać i odblokowywać pory. Peeling zawiera także białą glinkę Kaolin, która posiada właściwości ściągające, odżywcze i regenerujące. Tych właściwości ściągających nieco się obawiałam.

Samo opakowanie jest przeciwieństwem żelu micelarnego z tej serii. Tutaj tuba z produktem jest czarna. Napisy są jednak dobrze widoczne i czytelne. Produkt pachnie podobnie jak tego poprzednik, tyle, że jest nieco mniej intensywniejszy w tym zapachu. Konsystencja jest gęstsza, a sam produkt koloru szarawego. W środku zawiera mikroskopijne drobinki.

Z początku obawiałam się nawet, że delikatna kremowa konsystencja nie da sobie rady z mocnym peelingowaniem. Moje obawy były jednak na wyrost. Peeling świetnie się sprawdził. Pozostawia skórę oczyszczoną, lekko złuszczoną, miękką i odświeżoną. Zawsze po jego użyciu używam wody termalnej lub hydrolatu.

Jakość kosmetyku jest jak najbardziej w porządku. Moim zdaniem nadaje się nawet do cer wrażliwych, gdyż daje naprawdę subtelny efekt. Nie zrobi Wam krzywdy. Przyjemny kosmetyk.

3. Marion, Oczyszczający plaster na nos z bambusem & Marion, maska oczyszczająca z aktywnym węglem bambusowym, 10 g, 2,70 zł

Taki plaster na nos to dla mnie nowość. Dopiero przymierzam się do jego przetestowania. Za to z wielką ochotą przystąpiłam do nałożenia tej maski oczyszczającej.

Kiedyś do maseczek oczyszczających podchodziłam jak do jeża, teraz się do nich przekonałam. Skoro oswoiłam maski z glinką, to i te z węglem nie mogą mi być straszne.

Maseczkę nałożyłam na twarz na 15 minut. Ma świeży, przyjemny zapach. Może odrobię zbyt intensywny. Ma dość gęstą konsystencję. Jest ciemnoszara. Po jakimś czasie delikatnie zasycha. Zmywanie tego typu maseczek jest nieco upierdliwe i bywa, że podczas tego procesu można sobie zabrudzić łazienkę. Udało mi się jednak jakoś bezproblemowo to obejść. Moja wrażliwa skóra, o dziwo fajnie zareagowała na takie oczyszczenie. Nie była przesuszona, a wręcz przeciwnie – nawilżona, gładka, miła w dotyku. Wyraźnie zmniejszyły się też rozszerzone pory – szczególnie na nosie. Efekt nie utrzymywał się spektakularnie długo, ale był na tyle zadowalający, że za tę cenę z chęcią skuszę się na tę maskę ponownie.

Znacie kosmetyki z węglem aktywnym?
Jakie są Wasze sposoby na oczyszczenie cery?

Madzia

77 komentarzy

  1. Nie wiedziałam, że Marion również wypuścił serię z aktywnym węglem. Fajnie, że pojawia się aż tyle ciekawych kosmetyków z tym składnikiem! Ja na razie miałam okazję wypróbować tylko produkty Bielendy.

  2. maseczkę z węgla przetestowała moja córa i jak sobie przypomnę, jak nasz psiak sie wystraszył na jej widok ( a to owczarek) to od razu dostaję ataku śmiechu 😉
    ale fakt buźkę po niej ma fajną;)

  3. Nie znam tych kosmetyków.
    Tak w sumie to chyba nigdy żadnych z węglem aktywnym nie miałam okazji wypróbować.
    Ta maseczka mnie ciekawi i plaster na nos 😀 Ten ostatni chętnie bym przetestowała 😀
    Pozdrawiam 😉

  4. Nie wiedziałam, że Marion ma kosmetyki do twarzy.
    Nie znam tej serii i jestem ciekawa tych plastrów na nos. Daj znać, czy się sprawdzają.

  5. Ja teraz też używam kosmetyków z aktywnym węglem i jestem zadowolona. DOkładnie tak jak napisałaś – cera wcale nie jest po nich wysuszona, ale nawilżona, odżywiona, gładka i miękka. Super jednym słowem:)

  6. A ja myślałam, że Marion ma tylko produkty do włosów, ale się rozwinęli 🙂
    Chętnie bym wypóbowała te kosmetyki.

  7. Jestem zrażona do tej firmy po tym, jak kupiłam szamponetkę i w sumie te czarne węglowe maseczki mnie trochę odstraszają, ale z drugiej strony takiej nie miałam i może warto byłoby spróbować.

    • Ojej 🙁 Ja akurat z kosmetyków marki Marion zawsze byłam zadowolona, ale szamponetki nie używałam, więc ciężko mi coś powiedzieć na ten temat.

  8. Nie znam tych kosmetyków i ze względu na skład raczej nie wypróbuję, ale maseczka wydaje się ciekawa i dobrze, że działa 😉 Ja stosuję tylko te z glinki obecnie.

  9. też właśnie testuję tą serię i jestem z niej zadowolona 🙂 nie próbowałam tylko plastra i maseczki 🙂

  10. It has never been easier to prefer between the transportation services, as all
    bloke opinions and testimonials are gathered in identical see for you to pick
    the best. Levant awful quality and as a culminate bad
    endure by consulting any rewording website reviews.
    Entirely written testimonials will example you through the approach of selecting the united and purely change checking that
    will-power spasmodically your needs.

  11. Businesses are erasing the boundaries between nations and as a outcome, communication compete
    with the essential portion in expanding your reach as entrepreneur.
    Communication, in this quandary, is the knack to translate between any lingua
    franca doublet there is and the rewrite services explode has made it disinterested
    easier. You valid be suffering with to persuade sure the circle you empower your transference offers legitimate help, which can be verified beside checking the
    reviews of the special one.

  12. Minoo Madam,
      Your lessons are perfect as always..But,I’ve some doubts in the following two things.Could you please help me?.

    (1.) You have pointed out that,before all consonant sounds,pronunciation of „the” is ‚thuh'(eg.

    the university(„thuh university”)); but at the same time you also noted that,when the next
    word begins with a vowel sound,”the” pronunce as „thee”(eg.

    the umbrella(„thee umbrella”)).My question is that,in both examples,that is „the university” and „the umbrella”,next word after „the” is starting with the same alphabet „u”,but you
    had spoke it separately as „thuh” and „thee”.Why?,Kindly
    tell me the truth.
      
    (2.) In your exercises section,the 7th question: ‚This is __united
    community’.Your answer is „a”,why?.You already mentioned
    that,”an” can be used when the next word begins with a vowel sound (eg.
    „an” umbrella).

    ** I’m very thankful to you,if you kindly solve my two of the above mentioned doubts separately.Thanks!

    By,
    RKR,Goldenson Arena.

Skomentuj