Dzień dobry!

Czy jesteście gotowi na przejście na zdrową stronę mocy? A może już staliście się zwolennikami owoców i warzyw wszelakich. Ja zdecydowanie nie wyobrażam już sobie bez nich posiłku. Nie zawsze jednak moje podejście do zieleniny (i nie tylko) tak wyglądało.

Kiedyś nie znosiłam szpinaku, surówkę do obiadu jadłam z przymusu, a sama, gdy tylko mogłam robiłam sobie kanapki z szynką czy serem żółtym bez udziału pomidora, rzodkiewki czy ogórka. Takie czasy mam już jednak za sobą. Świadomie postanowiłam zmienić swoją dietę – dla zdrowia, dla dobrego samopoczucia i spokoju, że nie będę musiała się martwić o dodatkowe kilogramy. Kiedyś nie wyobrażałam sobie wypicia soku warzywnego, a dziś – uwielbiam takie soki.

Dzisiejszy haul nie będzie niczym niezwykłym. Mało w nim będzie produktów przetworzonych. Za to całe mnóstwo pyszności zielonych, chrupiących i zapewniających mnóstwo witamin.

Zaczynamy!

1. Szpinak baby, 5,89 zł/300 g

Baby szpinak czyli mnóstwo zdrowych zielonych pyszności. Idealnie nadaje się jako baza do zielonych koktajli lub dodatek do sałatek. Zawiera beta-karoten, witaminę C oraz luteinę,  a także mnóstwo magnezu, potasu i cennego (nie tylko dla kobiet w ciąży) – kwasu foliowego. Smak? Jedni go uwielbiają, inni nienawidzą. Sama przez większość swojego życia byłam w tej drugiej grupie. Jednak postanowiłam dać mu drugą szansę! Zauważyłam, że w koktajlach jest znacznie znośniejszy. Najzwyczajniej w świecie go polubiłam.

2. Seler naciowy, 3,49 zł

Idealnie nadaje się do zdrowych soków. Jeśli chcesz zacząć przemycanie warzyw do domowych soków radziłabym zacząć właśnie od selera naciowego, gdyż jego smak nie jest bardzo dominujący, a nawet fajnie podkręca aromatem zwykłe soki owocowe. Ja się do niego przekonałam już jakiś czas temu i obecnie kupuję bardzo często, właśnie do soków.

3. Włoszczyzna 650 g/3,99zł

Bez włoszczyzny nie wyobrażam sobie domowej zupy. A zupki staram się jeść każdego dnia. Taka porcja włoszczyzny na smak wystarcza mi przynajmniej na dwie, trzy zupy. Wprawdzie i tak dokrajam zawsze marchew dodatkowo, jednak sam seler, por i pietruszka są w optymalnych ilościach. Wybieram włoszczyznę gotową, bo tak po prostu wychodzi taniej i szybciej. W Biedronce np. sam seler kosztuje około 4 zł/kg, a z racji, że jest nieprzekrojony bardzo często jedna sztuka waży sporo ponad kilo.

4. Mix sałat z sałatą rzymską, 240g/4,69zł

Bardzo lubię te miksy sałat, gdyż na ich bazie można wyczarować szybką, pyszną sałatkę w 5 minut. Dodatki dowolne: jajko, tuńczyk, kasza, feta, ser pleśniowy, suszone pomidory, orzechy, oliwa. Każdy dodaje to, co lubi i na co akurat ma ochotę. Wprawdzie takie opakowanie sałaty nie jest najtańsze, jednak jest to wygodna opcja. Zawsze można taką porcję podzielić na pół i dokroić do niej sałaty lodowej lub innej zieleniny.

5. Pomidory papryczkowe, 12,99 zł/1kg

Wprawdzie pomidorki papryczkowe nie należą do najtańszych, jednak smakują wybornie. Ja i mój chłopak bardzo je lubimy. Znikają w zawrotnym tempie. Są naprawdę pyszne! Ja akurat dorwałam je w atrakcyjnej promocji.

6. Zott Primo, Natural yoghurt lactose free, 1,29 zł

Nie tak dawno temu postanowiłam, że zrezygnuję na jakiś czas z laktozy i będę obserwowała jak się czuję na takiej diecie. Idzie mi całkiem nieźle. Mleko krowie odstawiłam, do serów białych mnie nie ciągnie, a zwyczajne jogurty zastępuję takimi bez laktozy. Są naprawdę smaczne. Idealnie nadają się jako baza do koktajli owocowych. Nie wiedziałam nawet, że Biedronka ma takie produkty w asortymencie.

7. Pastani makaron pełnoziarnisty, 2,95zł/opakowanie

Chociaż na co dzień w mojej kuchni częściej niż makaron gości ryż i kasza to jednak od czasu do czasu decyduję się na dania z udziałem makaronu, który od zawsze lubiłam i nie wyeliminowałam go ze swojej diety. Ten pełnoziarnisty z Biedronki jest naprawdę dobry w smaku, niedrogi i bez zbędnych dodatków. Staram się go zawsze mieć w szafce.

8. DayUp, czerwone owoce, 2,95zł/opakowanie

Bardzo mnie cieszy, że w Biedronce pojawiły się nowe smaki jogurtów DayUp. Dotychczas były dostępne tylko dwa warianty smakowe, a teraz jest w czym wybierać. Bardzo lubię dodawać te jogurciki jako „wierzch” do owsianki/jaglanki. Akurat teraz, gdy ograniczam laktozę staram się, aby nie lądowały w moim codziennym menu, ale ktoś z domowników na pewno się skusi na takie pyszności.

9. Banany, 4,49/1kg

U mnie w domu banany być muszą zawsze. Nie wyobrażam sobie bez nich koktajli potreningowych. To taki „must have”. Nawet gdy kupuję te zielone, staram się, aby dojrzały, zanim wylądują w koktajlu. Kiedyś unikałam bananów, bo to jedne z bardziej kalorycznych owoców. Obecnie jem na potęgę, a i tak ważę mniej niż kiedyś, nie tyję i czuję się świetnie. Ruch, zbilansowana dieta (i zmiana podejścia) jednak robią swoje!

10. Alpro Almond, „mleko” migdałowe, 9,99zł/1l

Jako, że laktoza tymczasowo została wyeliminowana z mojej diety, a na czymś koktajle robić trzeba i coś do bawarki dolewać, taki napój migdałowy jest strzałem w 10. Myślałam, że nigdy nie będę potrafiła zrezygnować z mleka krowiego, ale dla takich pyszności – można. Tym bardziej, że kalorii w 100 ml jest tyle, co nic.

11. Winogrona bezpestkowe, 9,99zł/kg

Akurat chyba trafiłam na promocję. Uwielbiam te winogrona. Na nasze, polskie trzeba będzie jeszcze sporo poczekać, więc można sobie umilić dzień takimi. Te bezpestkowe są fantastyczne. Uwielbiam! Znikają w mig!

To już całe moje bieronkowe zakupy. Mam zapas zdrowych pyszności na kilka dni. Z racji, że Biedronkę mam blisko, często robię tam zakupy. Generalnie jestem zadowolona z cen i asortymentu. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Post nie jest sponsorowany.

A jakie warzywa Wy najbardziej lubicie?
Macie jakieś sprawdzone, zdrowe produkty dostępne w Biedronce?

Madzia

79 komentarzy

  1. o tej porze roku warzywa i owoce kupuje na moim ryneczku, mam bliziutko, taniej, a warzywa kupuję ogrodowe ;)W sobotę za 2,5 kupiłam naręcze szpinaku, na porcje dla 5 osób i jeszcze zostało. Teraz w marketach warzywa i owoce są droższe. Ale zimą tam kupuję chętnie.

  2. Ja od jakiegoś czasu muszę jeść produkty vez laktozy, bo niestety mam nietolerancje. Całkiem dobry jest ten jogurt, można do niego dodać borówki i jest jeszcze lepszy 🙂

    • Zgadzam się. Jogurt jest pyszny!
      Ja też unikam laktozy póki co, staram się ją wyeliminować na jakiś czas i zobaczyć jak się będę czuła. 🙂

  3. Zmiany duże w Twojej diecie, podziwiam…
    Ale pewnie jeszcze dalej pójdziesz w tym kierunku
    i skończy się tym ,że w wieku 100 lat będziesz wyglądać jak osiemnastka,
    bo wcześnie zmiany zaczęłaś 🙂
    Im wcześniej tym lepiej…
    Powodzenia 🙂

    • Krysiu, szczerze mówiąc – spodobało mi się dbanie o siebie, o swoje zdrowie, zdrowy, prosty styl życia, a w nim dużo ruchu, owoców i warzyw. Jeśli ładny wygląd ma być efektem ubocznym – to ja się na to piszę tym bardziej.
      Pozdrawiam 🙂

  4. Ja jakoś nie mogę się przekonać do smaku selera naciowego.
    Wizyta w Biedronce bez zakupu Bananów jest niemożliwa:p

  5. U mnie w domu też bananów nigdy nie brakuje! Winogrono też uwielbiam, ale w tych pestkowych pestki doprowadzają mnie czasdem do szału 😉

  6. My kupujemy bardzo dużo owoców 🙂 Chić warzyw też nie brakuje w nadztm koszyku. Ostatnio di koszyka wpadła młoda kapusta. Będzie z niej pyszny dodatek do obiadu 🙂

  7. Smacznego w takim razie! 😉
    Banany dobre, ale ja jem tylko te zielone lub lekko żółte, byle bez tego czarnego, przejrzałego ;D. Ten makaron też muszę kiedyś kupić i spróbować, bo już dawno zwróciłam na niego uwagę, a nie wzięłam. Winogrona zielone lubię i akurat na taki ciepły dzień jak dziś to idealne. 😉 A z warzyw najbardziej lubię rzodkiewkę ;D.

    • To, że banan czernieje – wcale nie wskazuje, że nie nadaje się do spożycia – wręcz przeciwnie – jest w pełnej dojrzałości. To właśnie o zielonych bananach mówi się, że mogę powodować dolegliwości żołądkowe (choć swego czasu to właśnie je najbardziej uwielbiałam) 😉

  8. U mnie papryka, rzodkiewka, marchewka i brzoskwinie wylądowały w koszyku. Już się nie mogłam doczekać aż brzoskwinki znów będę dostępne 😀 uwielbiam 🙂

  9. Nie mogę się przekonać do selera naciowego. Reszta wymienionych przez Ciebie produktów to także mój must have! Biedronkę mamy w biurowcu, więc chcąc nie chcąc jestem zmuszona na codzienne zakupy w niej i wybieranie wśród miliona produktów tych, które nadają się do zjedzenia 🙂

  10. Biedronkę mam pod nosem i często tam kupuję warzywa i owoce. Bez owoców, to ja bym mogła żyć, ale bez warzyw już nie. Uwielbiam 🙂

  11. W Biedronce z warzyw kupuję tylko eko banany i cytryny, czasem brokuła i szparagi, jakoś tamtejsze warzywa mnie nie zachęcają – wolę je kupować na bazarku 🙂 Lubię za to tamtejsze oliwki, wafle gryczane (nie zawsze są), hummus i chipsy z pomidorów i buraka 😉

    • Chyba i ja muszę się przerzucić do zakupów na bazarku.
      A wafli gryczanych jeszcze nie jadłam – spróbuję 🙂

  12. Uwielbiam tego Day Upa truskawkowego <3 Jeśli chodzi o soki, to nie mam ani wyciskarki, ani sokowirówki, ale selera naciowego uwielbiam w sałatkach 🙂 Mniam, zwłaszcza z jabłkiem!

    Biedronka wprowadziła właśnie jogurty Piątnicy pod marką Tolonis – typu greckiego, 0% i 2%. Kupiłam ten 2% i jest świetny 🙂 Bardzo polecam. Aaaa, zapomniałam, że laktozy nie możesz, sorki 😀 Asortymentu Biedronki nie znam, bo rzadko robię tam zakupy (najczęściej odwiedzam Lidl). A warzywa chyba wszystkie lubię 😀

  13. no to widzę że mogłybyśm razem do biedronki chodzić:) ja szpinak i seler naciowy ładuję do koktajlu razem plus obowiązkowo banan a najlepiej 2:) zadziwia mnie tylko cena bo to iście norweska cena niestety a wiadomo że kraj fiordów należy do najdroższych na świecie! szpinak kupuje dokładnie po tyle samo. winogrona też lubię ale wybieram ciemne- mają więcej antyoksydntów:) w ogóle roślinne jedzonko jest najlepsze na świecie:):) ja to zwykłą papryką potrafię się zachwycać:) Alpro niestety ma bardzo kiepskie składy, mogę ci polecić jeśli masz gdzieś Auchana- tam mleko sojowe zwykłe lub waniliowe bio ekologiczne itd kosztuje 5- zł i ma prosty skład, do tego jest pyszne i chyba jest tez w wersji ryżowej ale migdałowej chyba nie ma (ma żółte kartony) A co do laktozy to chyba nigdy nie miałam z nią problemów ale teraz i tak mój nabiał ogranicza się do odrobiny śmietany w zupie ze 2 x w miesiącu:)Już nie mogę się doczekać przyjazdu do Polski i wizyty na bazarku, wrócę do domu z przynajmniej 10 kilogramowym bagażem w postaci warzyw i owoców:)

  14. ja ostatnio kursuję miedzy Biedronką, Lidlem, a moim warzywniakiem w zależności co muszę kupic 🙂 większość produktów znam, poza mlekiem migdałowym. ostatnio właśnie się zastanawiam nad kupnem jakiegoś roślinnego, akurat normalne mleko też piję, ale urozmaicenie nigdy nie zaszkodzi 🙂

  15. Przez cały rok robię surówki i sałatki, bo bez tych dodatków nie wyobrażam sobie obiadu, czy też kanapek. W zimie posiłkuję się zapasami ze słoiczków, które robię w lecie, albo kupuje te, które dotarły do nas z odległych krajów. Na szczęście mamy już nasze, krajowe witaminy.
    Pysznie i zdrowo u Ciebie Madziu. Brawo!!!

  16. Super haul.
    Uwielbiam szpinak, ale jem taki smażony. Nie lubię natomiast wszystkich miksów sałat, to nie dla mnie. Do selera naciowego też nie mogę się przekonać.
    Kiedyś nałogowo jadłam ten makaron pełnoziarnisty z Biedronki. Teraz zastępuję go kaszą lub ryżem, zdecydowanie bardziej syci.
    A banany kocham jem codziennie 🙂

  17. Oj do selera naciowego miałam już tyle podejść…. no ale nie mogę, nie smakuje mi, ciężko przechodzi przez gardło, jedynie zmiksowany z dużą ilością owoców wchodzi w grę i to baardzo rzaaaadko 😉
    Za to bananów kupujemy ogromne ilości, praktycznie nie ma dnia, żeby ich nie było w naszym domu 😉

  18. Spośród wszystkich marketów w moim mieście, Biedronka ma zdecydowanie najlepsze owoce i warzywa ( no może poza pomidorami – po pomidory jeżdżę do Eurospara ). Ostatnio kupiłam morele, nie dość, że wyjątkowo tanie to jeszcze piękne i pyszne 🙂

Skomentuj