Dzień dobry,

nieraz na blogu pojawiały się posty dotyczące pielęgnacji twarzy. Dzisiaj postanowiłam nieco zawęzić temat. Przedstawię Wam moje sposoby na codzienne oczyszczanie mojej cery. Wreszcie odnalazłam kosmetyki, które w 100% spełniają moje oczekiwania, więc i Wam mogę je polecić.

Moja cera obecnie jest naprawdę w nie najgorszej kondycji. Gdybym zapomniała a jakimś kroku pielęgnacyjnym mogłyby pojawić się elementy przesuszenia. Jednak na co dzień nie borykam się z takimi problemami. Mojej cery nie mogę też nazwać typowo trądzikową, gdyż ostatnio w ogóle nie borykam się z problemem wyprysków czy krost. Owszem, moje niedoskonałości pojawiają się czasem w większym natężeniu, ale jest to związane głównie z cyklem miesięcznym i nic więcej z tym zrobić nie mogę.

W porównaniu jednak do tego, co było, generalnie nie mogę narzekać. Moja cera nie jest idealna, ale naprawdę pięknie się wyciszyła. Głównie dzięki odpowiedniej pielęgnacji. Bardzo dużo także zadziałała zdrowa dieta. Odkąd zupełnie odstawiłam cukier, zobaczyłam ogromną poprawę.

Dlatego chcę się z Wami podzielić moją metodą pielęgnacji w obszarze oczyszczania (nie mylić z demakijażem). Oto i ona:

1. Codzienne oczyszczanie:

Vianek, Nawilżająca emulsja myjąca do twarzy, 150 ml, około 16 zł

Długo nie mogłam trafić na idealny produkt do codziennego oczyszczania, aż nie natknęłam się właśnie na tę emulsję. Jest bardzo delikatna i świetnie nadaje się do wrażliwej skóry. W dodatku skład jest bardzo naturalny. Co prawda emulsja nie pieni się (nie każdy może lubić taki efekt w przypadku kosmetyku oczyszczającego). Ja jednak przyzwyczaiłam się do jej kremowej myjącej formuły i bardzo ją sobie chwalę.

Sama aplikacja też jest bardzo wygodna, produkt posiada pompkę, przez co nie muszę męczyć się z wyciskaniem go na dłoń. Jedna pompka wystarcza mi, aby z jej pomocą umyć twarz.

2. Peeling – raz w tygodniu

Vianek, Normalizujący peeling do twarzy, 75 ml, 19 zł

Długo nie mogłam trafić na peeling idealny. Każdy produkt, którego używałam zanim ten zielony kosmetyk trafił do mojej kolekcji, nie był w 100% przeznaczony do mojej cery. Tutaj jest zupełnie inaczej. Peeling ten jest przeznaczony do skóry przetłuszczającej się, z niedoskonałościami, a moja obecnie skłania się w kierunku normalnej. Jednak takie mocniejsze złuszczanie raz w tygodniu (zwłaszcza przed użyciem jakieś maseczki nawilżającej) działa świetnie.

Peeling dobrze oczyszcza. po jego użyciu skóra jest maksymalnie wygładzona, przyjemna w dotyku. Uwielbiam ten stan. Produkt posiada ekstrakt z szałwii o właściwościach oczyszczających i detoksykujących oraz silnie odświeżający olejek miętowy. Dzięki temu ostatniemu pięknie, odświeżająco pachnie.

3. Peeling enzymatyczny – raz w tygodniu

Bandi, Delicate Care -subtelny peeling enzymatyczny, 75 ml, 27 zł.

O ile na peeling mechaniczny zwykle decyduję się w okolicach weekendu – o tyle już koło środy potrzebuję przyjemnego działania peelingu enzymatycznego. Jest on zdecydowanie delikatniejszy. Subtelne złuszczanie bez podrażnień zapewnia mi z kolei naturalny produkt marki Bandi.

Również posiada pompkę, przez co jego aplikacja to sama przyjemność. Redukuje zaskórniki, odtyka pory i sprawia, że moja cera jest zdecydowanie bardziej gładka. Ja z jego działania jestem bardzo zadowolona, pomimo, że tak naprawdę można by go spokojnie nazwać maseczką enzymatyczną, a nie peelingiem (z uwagi na bardzo delikatne złuszczanie). Jednak przynajmniej mam pewność, że nie zrobi mi krzywdy.

4. Tonik

Evree, Magic Rose – różany tonik do twarzy, 200 ml, 15 zł

Docelowo będę chciała zamienić ten tonik na hydrolat różany, ale póki co – używam go i dość dobrze się u mnie sprawdza. Przede wszystkim uwielbiam go za aplikację – tonik w mgiełce to jednak olbrzymia wygoda.

Oprócz tego fajnie przygotowuje skórę do kolejnych etapów pielęgnacyjnych. Świetnie tonizuje i nawilża. Przynosi ukojenie i ulgę skórze. Pachnie obłędnie. Gdyby nie ten nie do końca doskonały skład, zakochałabym się w nim na dobre. Jednak ostatnimi czasy wolę kosmetyki naturalne, dlatego pewnie za jakiś czas zastąpię go hydrolatem różanym.

5. Hydrolat

Bio hydrolat z czystka Bioline, 75 ml, 25 zł

Ach, jak on pachnie! Nie do wiary, że naturalny produkt może mieć tak piękny, naturalny, a zarazem intensywny zapach. Wspaniale oczyszczają i tonizują skórę. Widocznie wspomaga likwidację plam i przebarwień (byłam w szoku, że może mieć tak pozytywne działanie w tym względzie).

Wiem, że ma też za zadanie ujędrnia skórę i pobudzać mikrokrążenie. O ile toniku z Evree używam na dzień, o tyle ten odświeżający i oczyszczający skórę hydrolat służy mi przy pielęgnacji wieczornej. Na dłuższą metę zmniejsza też widoczność porów. Sama aplikacja też jest przyjemna, bo dozownik równomiernie rozprowadza produkt. Bardzo go polubiłam. Jest wart swojej ceny.

6. Glinki

Dermaglin, Zielona Glinka Kambryjska, Bio Maseczka, 2x10g, około 6 zł

Nie jestem wierna jednej glince. Zwykle jeśli chodzi o produkty oczyszczające tego typu, co jakiś czas je zmieniam. Teraz akurat używam maseczki od Dermaglin i jestem z niej naprawdę zadowolona. Dobrze oczyszcza skórę, ale nie ściąga jej i nie powoduje przesuszenia.

Zawiera kolagen, olejek jojoba i kwas hialuronowy. Dość szybko zasycha. Co do aplikacji – nie ma co narzekać! Wiadomo, człowiek wygląda jak mały ogr i upapra się tą zieloną mazią, nie ma wyjścia… i tak wolę gotowe produkty tego typu niż takie „do rozrabiania”. Maseczek z glinką staram się używać raz w tygodniu.

Kochani – jeśli chodzi o samo oczyszczanie – to by było na tyle. Oczywiście, aby dopełnić tematu musiałabym Wam jeszcze pokazać moje produkty do demakijażu. Jednak ostatnio rzadko się maluję (mam ten komfort, że mogę pracować z domu). Zatem na co dzień nie używam płynów dwufazowych. Po dokładnym etapie oczyszczania stawiam na dalszą pielęgnację czyli olejek (serum) + żel aloesowy, a na końcu krem. W te dni, gdy moja skóra jest szczególnie wrażliwa, stosuję także wodę termalną.

Post nie jest sponsorowany.

A jak u Was wygląda proces oczyszczania cery?
Jakie są Wasze ulubione kosmetyki pielęgnacyjne?

Madzia

78 komentarzy

  1. Lubię czytać takie posty 😉 Zawsze można wypatrzeć coś fajnego. Ciekawi mnie ten peeling z Vianka. Obecnie myję twarz olejkiem różanym z Bielenda i jest super, ale mam wrażenie, że nie radzi sobie świetnie z zaskórnikami. Zazwyczaj nie mam nieproszonych gości na nosie, a od kiedy używam nowego kosmetyku coś zaczyna się dziać, także poluję na inny środek myjący. Jeśli peeling to tylko enzymatyczny z Sylveco <3 delikatny dla wrażliwej cery i pachnie obłędnie !

  2. Nie no, muszę w końcu wypróbować Vianek ;)Obecnie redukuję moją kosmetyczkę, więc nastąpi to najwcześniej za miesiąc lub dwa. No ale muszę no 😀

  3. Podobno oczyszczanie i odżywianie są najważniejsze, dla mnie to także nawilżanie i …spacery przy każdej pogodzie 🙂

  4. Ooo mój ulubiony Vianek się znalazł w Twojej pielęgnacji, tem peeling jest rewelacyjny i tez orzeźwiajacy zapach mistrzostwo 🙂
    Ja z tobiku z Evree jestem bardzo zadowolona, używam go tez jako utrwalacz makijażu i bardzo dobrze się w tej roli również sprawuje 🙂

  5. Z prezentowanych przez Ciebie kosmetyków używam hydrolatów z Bioline (różnych). często kupuję kosmetyki z Avon czy Oriflame, aktualnie używam Lekkiego Olejku Oczyszczającego do Twarzy Avon True nutraeffect oraz Wygładzającego Scrubu Now Age z Oriflame. Jak się ma koleżanki konsultantki to zawsze coś trzeba u nich kupić 😉

    • Ja – odkąd odkryłam Hydrolaty Bioline – po prostu hołduję pielęgnacji z hydrolatami właśnie.
      Mam jeszcze inny. Marka jest fajna 🙂

  6. Muszę zwrócić uwagę na emulsję Vianek, zwłaszcza jeśli jest delikatny. Czymś buzię trzeba umyć a woda z kranu wysusza ;/

    • Jeśli potem nie zadba się odpowiednio o cerę, to po samej wodzie, faktycznie jest efekt wysuszenia 🙁

  7. Hmmm zdecydowanie używam mniej kosmetyków… ale to zapewne przez fakt, że moja skóra ma się całkiem dobrze, więc po co aplikować jej jeszcze jakieś doznania?;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  8. Już sporo czytałam o Vianku i kusi mnie coraz bardziej. Będę musiała kupić, bo coś mi się wydaje, że to świetne produkty 🙂

  9. Ja tez używam mniej kosmetyków, no, ale to zależy już od rodzaju cery. Niemniej Madziu, te, które proponujesz, są bardzo ciekawe. szczególnie ten z czystkiem. Ale jak znam siebie, po prostu kupię czystek i sama zrobię taki kosmetyk.Ostatnio zalewam wrzątkiem zasuszone kwiaty dzikiego bzu i mam wspaniały tonik.I może w końcu ten wianek wypróbuję…
    Pozdrowionka cieplutkie:)

    • Właśnie póki co moja pielęgnacja opiera się jeszcze w dużej mierze o produkty gotowe, które nabywam w drogeriach (choć staram się, aby były jak najbardziej naturalne).
      W przyszłości chciałabym zdobyć większą wiedzę i sama zmierzyć się z robieniem naturalnych kosmetyków. 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  10. Nie znam firmy Vianek 🙂 w sumie nigdzie jej nie widziałam. Ale coraz bardziej mnie interesuję, muszę się rozejrzeć 🙂

  11. W sumie to nie kojarze tlyko tego Bioline, reszte albo mialam albo kojarze ;DD muszę wypróbować koneicznie ten peeling z Vianka 😉 a różana seria z Evree jest cudowna ;)!

  12. Zainteresowałaś mnie bardzo tym hydrolatem, niedługo do Polski przylatuje więc muszę go wpisać na listę zakupów 🙂 udanej niedzieli :-***

  13. A jednak Vianek dla mnie okazał się nie trafiony. Próbowałam, ale nie. Moja cera wymaga specjalnej troski. Mam jedną ulubiona firmę – koszmarnie droga. Próbuję się oszukiwać i kombinować w drugą stronę a potem kończy się to zepsuciem całej „roboty” i wracam z podkulonym ogonem i z kasą w zębach 😉 Obiecuję sobie, że już jej nie zdradzę ale to nie takie proste.

  14. Można tu znaleźć wiele fajnych kosmetyki
    Ja teraz używam na zmianę peeling mechaniczny i enzymatyczny. Obecnie stosuję peeling z Evree i czarne mydło (jako peeling enzymatyczny). Glinki bardzo lubię i stosuję je regularnie.

  15. Ostatnio właśnie myślałam, co zrobić z tą moją twarzą, bo mam wiele niedoskonałości, a po za tym jest strasznie wysuszona…
    O firmie Vianek naprawdę wiele dobrego się słyszy, że aż z przyjemnością przetestuje w końcu ich kosmetyki.
    Widzę, że 2 produkt idealnie dla mojej cery. Koniecznie muszę go sprawdzić.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  16. Oczyszczanie to podstawa. Ten różany tonik mi się spodobał. Muszę kiedyś coś wypróbować z Vianka, bo często widuję te produkty.
    Pozdrawiam. 😉

  17. Hydrolat z Bioline zwrócił moją uwagę, zwłaszcza, że ma działanie rozjaśniające przebarwienia. Bardzo obiecująco to brzmi.

  18. Jak tak czytam o tych pielęgnacjach to mam wrażenie, że swoją cerę zaniedbuję…
    Ale jak na razie nie znalazłam jeszcze produktów, z którymi by się polubiła.
    Wydaje mi się, że ona lubi prostą pielęgnację 😉
    Pozdrawiam

  19. hm jak mi przejdzie grypsko to też muszę coś zmodyfikować swoje oczyszczanie
    chociaż trafiła mi sie fajna paka kosmetyków Delia Dermo System, to jeszcze jakiś peeling muszę wychaczyć. Albo sięgnąć po kwasy

  20. Muszè kupić ten peeling z Vianka, bo wiele kosmetyków tej firmy się u mnie sprawdza. Używałam tej emulsji, ostatnio kupiłam krem pod oczy i tonik. Co do maseczek z glinki to teraz używam czystej glinki i mieszam ją z wądą, ale te z Dermaglinu są też bardzo fajne, miałam akurat inne wersje.
    Moja pielęgnacja jest dość minimalistyczna – wieczorem zmywam tusz z oczu płynem micealrnym, myję twarz (teraz mam fajny żel firmy Biolaven), potem psikam wodą termalną i jak wyschnie to nakladam kremy – pod oczy i na noc. Rano myję twarz płynem i wodą i nakladam krem na dzień – to by było na tyle 🙂 Raz w tygodniu robię peeling i nakładam maseczkę. Jak sobie urządzę na twarzy holokaust (ogólnie moja skóra jest ok, ale czasem mam jakiegoś pryszcza, którego muszę wycisnąć :P) to smaruję skórę mieszanką olejków z witaminą C (z iherb). I to chyba wszystko 🙂

Skomentuj