Witam Was Kochani,

dziś przybywam do Was z postem kosmetycznym, do którego przymierzałam się już od długiego czasu. Wpis dotyczył będzie pielęgnacji włosów, a stricte – ich olejowania. Mnie ta metoda przekonała od samego początku (choć bywało z jej wdrożeniem u mnie różnie) i dzięki niej moje włosy stały się mocniejsze, lśniące, zdrowsze i odpowiednio dociążone.

Jednak nie jest to wbrew pozorom takie łatwe, jak nam się wydaje…

Jak wyglądała moja pierwsza przygoda z olejowaniem włosów?

Dość śmiesznie… Kupiłam pierwszy lepszy olej, o którym słyszałam, że świetnie się do tego nadaje. Zachęcona opiniami w Internecie postanowiłam spróbować. Jednak moja wiedza na ten temat była nikła. Nałożyłam wybitnie tłusty i niedopasowany do mojej skóry oraz typu włosów olej na skalp i na włosy. Odczekałam 3 godziny pod ręcznikiem i chciałam zmyć według zaleceń… ale… olej ani drgnął… Trzymał się na głowie jak rzep psiego ogona. Myłam głowę chyba z 5 razy, spłukując wszystko ciepłą wodą (a normalnie staram się myć głowę w letniej/chłodnej). Niby olej domyłam, ale moje włosy były w fatalnym stanie – część fryzury przesuszona i spuszona, a druga część obciążona i jakby tłustawa. Koszmar!

Pierwsze wspomnienia zatem nie są zbyt fortunne. Dopiero po dokładniejszym doczytaniu szczegółów – nauczyłam się odpowiednio dobierać olej do moich włosów – głównie metodą prób i błędów. Z czasem zaczęłam dochodzić do wprawy i nie popełniałam już szkolnych błędów takich jak nakładanie zbyt dużej ilości oleju czy olejowanie, gdy włosy są zbyt przetłuszczone i nadają się już tylko do mycia.

Jaka ilość oleju jest odpowiednia, aby proces mógł być efektywny?

Wyczarczy 1 – 1,5 łyżki oleju do olejowania włosów mojej długości (za ramiona). Jeśli decydujemy się także na olejowanie skóry głowy – odpowiednia porcja oleju dla całego procesu to 2-2,5 łyżki.
Muszę jednak zaznaczyć, że sami musimy odpowiednio dobrać ilość oleju do swojej długości włosów (oraz ich gęstości) i proporcjonalnie ją zmniejszyć lub powiększyć.

Krótka instrukcja krok po kroku jak olejuję włosy i skalp (na sucho):

Najpierw porządnie rozczesuje włosy. Jeśli traktowałam je jakimś produktem typu lakier – wyczesuję kosmetyk.
Następnie nalewam olej do miseczki lub filiżanki.
Najwygodniej nakłada mi się olej na włosy palcami. Maczam opuszki palców i rozprowadzam na włosach – pasmo, po paśmie.
Ja olejuję również skalp głowy. Rozgarniam włosy grzebieniem, tworząc równe „ścieżki” i smaruję niewielką ilością oleju. Na koniec dodatkowo masuję skórę głowy.
Tak naolejowane włosy i skalp wkładam pod czepek kosmetyczny i czekam 3 h. Następnie dwukrotnie zmywam szamponem.

To jest moja metoda, która się u mnie sprawdza, jednak nie jest to jedyna droga.

Oto alternatywne sposoby olejowania, które śmiało możecie wykorzystać:

1. Olejowanie na mokro – cały proces wykonujemy na zamoczonych włosach (wilgotnych, nie ociekających wodą!)

2. Olejowanie na mgiełkę – olejek (wraz z dowolnymi dodatkami takimi jak kwas hialuronowy czy mleczko pszczele) przelewamy do pojemnika z dyfuzorem (np. po jakiejś mgiełce) i spryskujemy nim włosy.

3. Olejowanie poprzez spłukanie/moczenie włosów wodą z olejem. Ten sposób wymaga od nas przygotowania roztworu – na 1 l wody wlewamy około 2-3 łyżek oleju, mieszamy. Włosy zanurzamy w tej miksturze, odsączamy i zawijamy w ręcznik na około dwie godziny. Następnie myjemy.

Jak dobrać olejek do olejowania włosów?

Kluczem jest tu określenie porowatości włosów. W zależności od tego jakie włosy posiadamy dobierzmy olej.

Dla WŁOSÓW BARDZO WYSOKOPOROWATYCH najlepsze są oleje jednonienasycone takie jak:

olej z wiesiołka, olej z pszenicy, olej z orzechów włoskich, olej komosy, olej z pestek winogron/dyni/arbuza/wiśni/moreli/brzoskwini, olej z nasion truskawki/porzeczki/jabłka/jeżyny, z czarnuszki, olej z amarantusa, olejek rycynowy, olej sojowy, olej kukurydziany, olej lniany, olej słonecznikowy, olej makowy, olej konopny, olej z awokado, olej z orzechów laskowych, olejek ze słodkich migdałów, olej arachidowy.

Dla WŁOSÓW WYSOKOPOROWATYCH polecam również oleje jednonienasycone jak choćby:

olejek awokado, olejek rycynowy, olej z ryżu, olej z orzechów laskowych, olej z pestek śliwki, olej z orzechów makadamia, olejek ze słodkich migdałów, olej z nasion papai, olej z orzechów brazylijskich, olej z pestek brzoskwini, olej z pestek moreli.

Dla WŁOSÓW O NORMALNEJ POROWATOŚCI najlepszy może być:

oleju arganowego, oleju jojoba,oleju z orzechów makadamia, olejeku abisyńskiego, oleju rzepakowego, olejku ze słodkich migdałów, oleju z orzechów laskowych, oleju z orzechów brazylijskich, oleju ryżowego, olejku rycynowego, oleju sezamowego, oliwy z oliwek, oleju moringa, oleju z nasion meadowfoam, oleju z miodli indyjskiej (Neem), oleju z nasion papai, oleju z kiełków pszenicy.

Oleje wielonienasycone w przypadku WŁOSÓW ŚREDNIPOROWATYCH sprawdzają się najlepiej. A należą do nich:

olejek rycynowy, olej słonecznikowy, olej jojoba, olej lniany, olej z kiełków pszenicy, olej lniany, olej z pestek dyni i inne bogate w kwasy omega-3 i omega-6.

Dla WŁOSÓW NISKOPOROWATYCH polecane są oleje nasycone i wielonienasycone

olej kokosowy, olejek rycynowy, olej słonecznikowy, olej babassu, olej lniany, masło kakaowe, masło shea.

Jak często olejować włosy?

Ja robię to raz w tygodniu. Dodatkowo oprócz tego raz na tydzień używam nafty kosmetycznej z dodatkiem olejku rycynowego i nakładam ją na skalp.
Nie polecałabym częstszego olejowania, aby zanadto nie obciążać włosów.

Czym ja olejuję włosy?

Używam zamiennie dwóch olejków – raz oleju lnianego zimnotłuczonego, który możecie dostać w sklepie Biogo, a kolejnym razem olejku od firmy Dabur Vatika – Olive Enriched Hair Oil.

Co olejowanie dało moim włosom?

Przede wszystkim pierwszą ogromną zaletą jest zmniejszenie się ilości wypadania moich włosów. Ponadto włosy nie puszą się, są odpowiednio dociążone, ładnie się prezentują. Nie mam problemów z ich rozczesywaniem. Widać, że są zdrowe – mają piękny blask! Ta metoda naprawdę działa i pomaga, jednak nie oczekujcie efektu po zaraz po pierwszym użyciu. Na efekt trzeba poczekać, choć u mnie widziałam pierwsze pozytywne skutki już po pierwszych olejowaniach.

Tak moje włosy prezentują się obecnie. W porównaniu do tego, co było jakieś pół roku temu – widzę znaczną poprawę. Olejowanie naprawdę działa!

A Wy stosujecie tę metodę? Czym olejujecie włosy?

Pozdrawiam,

Madzia

75 komentarzy

  1. Nie ma Disquasa – jak cudownie! Dzięki bardzo za tą zmianę, bo lepiej mi się komentuje. Co do olejowania włosów, to masz ciekawy sposób. Ja po prostu nakładałam na włosy, czasem na skórę głowy i czekałam godzinę góra, żeby zmyć. A musiałam go jeszcze trochę podgrzać. Ostatecznie stwierdziłam ,że potrzeba na to za dużo czasu i cierpliwości, więc zrezygnowałam z tej metody pielęgnacji włosów, ale masz rację, że przynosi efekty.
    Pozdrawiam serdecznie ;).

    • Wiele osób narzekało na Disqusa. Cieszę się, że lepiej Ci się komentuje. Mam nadzieję, że obecny system nie będzie robił żadnych psikusów, tak jak kiedyś.
      Trzeba przyznać, że z olejowaniem jest sporo zachodu, ale i efekty są warte pracy. Być może nakładałaś zbyt gęsty olej. Np. u mnie z rycynowym czy kokosowym są większe problemy przy zmywaniu niż np. z lnianym.
      Oleju nie trzeba podgrzewać, a jedyne trzymać włosy pod czepkiem/ręcznikiem podczas olejowania i nie powinno być kłopotów.

  2. Bardzo fajny post i cenne informacje. Ja olejowałam tylko lnianym i przyznam szczerze, że mi nie służył. Nie poddaję się jednak i teraz mam zamiar wypróbować rycynowy 😉

  3. ten olej lniany gości w mojej lodówce i nawet nie wiedziałam, ze moge go tak wykorzystać różnorodnie :D! ja stosowałam często rycynowy – ale u mnie brak jakiekolwiek systematyczności niestety … 😀
    ps. SZABLON BLOGA JEST CUDOWNY! 😀 Mega przejrzysty, super się czyta i komentuje 😀 Zmiany na wielki plus! 🙂 Udanego tygodnia kochana :*

    • Systematyczność – przynajmniej u mnie – okazała się kluczowa. Także zachęcam, aby wyznaczyć sobie po prostu dni olejowania i się ich trzymać 🙂
      Dziękuję za miłe słowa odnośnie szablonu bloga. Potrzebowałam zmian i długo do nich dojrzewałam, ale w końcu są! 😀

  4. Zdecydowanie za rzadko to robiłam i trochę na wyczucie 🙂
    Od wczoraj postanowiłam sobie. że się za to zabiorę jak trzeba 🙂
    Przeglądam wpisy na zblogowani, patrzę „Olejowanie” myślę, o poczytam, dokształcę się 🙂 Wchodzę a tu Ty :*
    Dziękuję za ten wpis niesamowicie mi się przydał 🙂 Nie wiem jeszcze o co chodzi z porowatością włosów 😉

    • Porowatość włosów określa się na podstawie ich stanu. Nie ma sztywnych ram i wyznaczników, trzeba po prostu obserwować swoje włosy. Zresztą postaram się niebawem przygotować post o tym, jak określić porowatość włosów, bo to ważny temat i sama miałam z tym problem.
      Cieszę się, że mogłam zachęcić do olejowania. Gorąco polecam tę metodę, bo naprawdę działa 🙂

  5. Ja używam różnych olejków, zazwyczaj te same które stosuję na twarz np olej z awokado 🙂 staram się olejowac tak 3 razy w miesiącu 🙂 fajny jest olej z nasion chili 🙂

  6. W wakacje olejowałam włosy, ale tylko na końcówki. Jak się okazało moje polubiły zwykły olej rzepakowy (chociaż wydaje mi się, ze mam wysokoporowe włosy bo chłonęły ten olej;p) Potem myłam szamponem i na koniec nakładałam maseczkę z siemienia lnianego 🙂 Olejowałam raz w tygodniu przez kilka tygodni a potem mi się to znudziło i przestałam… może jednak warto do tego wrócić? 😉

    • Jeśli olejowanie Ci służyło – powróciłabym do niego. Fakt, jest z tym trochę zachodu, ale efekty również przynoszą pozytywne skutki, więc uważam, że warto.
      Każdy musi dobrać olej dla siebie. Cieszę się, że rzepakowy Ci służył! Nie jest stosunkowo drogi,a jeśli dawał pożądane efekty – super!

  7. Cenne uwagi. Olejowanie jest dobre dla skóry i dla włosów. Najbardziej sobie cenię olej rycynowy. Dodatkową wielką zaletą jest masaż głowy. Pozdrawiam serdecznie.

  8. Kiedyś olejowałam włosy, ale było to niesystematyczne działanie i ciężko było zauważyć jakiś efekt. Starałam się zawsze robić to na suchych włosach, kilka godzin, a potem mycie. Muszę do tego wrócić, bo moje włosy po zimie trochę straciły na kondycji i trzeba zastosować jakąś akcję regenerację. 😉

  9. Ja swoje włosy zasilam odrobiną arganowego, a że należę do grupy co są obdarzone genetycznie burzą piór..to nie stosuję bardziej skomplikowanych zabiegów. Pozdrawiam 🙂

  10. Ale masz śliczne loki 🙂
    Kiedyś też olejowałam włosy, ale teraz stawiam na szybkie maski/odżywki i na razie włosy nie marudzą 🙂 Aaa i na końcówki zawsze nakładam olej w celu ich zabezpieczenia 🙂

  11. Kiedyś bardzo regularnie sięgałam po oleje, a ostatnio trochę się w tej kwestii rozleniwiłam. Moim ulubieńcem jest olejek z nasion bawełny, jest bardzo lekki i nie przetłuszcza nadmiernie włosów, a przy okazji świetnie je nawilża i wygładza.

  12. Mam tylko taki olejek z Avonu, który nakładam na włosy przez suszeniem – więcej w nim silikonu niż olejku, ale nakładam go w celu zabezpieczenia końcówek przed ciepłem suszarki. Moje próby olejowania skończyły się jak u Ciebie – nałożyłam raz maskę z oliwy z oliwek, miodu i jajek… Nie wiem, ile razy myłam potem głowę 😀 Czasem wcierałam nierównomiernie olej rycynowy, ale dość nieregularnie, więc nie zauważyłam efektów. Dzięki za spis olejów do poszczególnych typów włosów – taki wpis bardzo się przydaje!
    Pozdrawiam!

    • A mi z kolei olejki z Avonu nie służyły. Ale nie przetestowałam jeszcze wszystkich.
      Mam nadzieję, że dzięki mojej rozpisce – dobierzesz coś dla siebie 🙂

  13. Nigdy tego nie robiłam. Mam nawet w lodówce olej lniany i widzę, że warto, ale ja jestem bardzo leniwa, jeśli chodzi o zabiegi kosmetyczne. Wiem, że to źle, ale nie umiem się zdobyć na takie kuracje 🙁

  14. Nigdy nie olejowałam włosów, bo zawsze obstawiałam, że będą przez to tłuste, a skoro i tak muszę je myć codziennie, to byłam na nie. Mam produkty z Vatiki, więc może się skuszę 🙂

    • Miałam go zakupić, ale wyszło mi z głowy. Teraz już sobie zapiszę. Bardzo chcę przetestować jego działanie.

    • Ja mam olej ze słodkich migdałów i obecnie dodaję go do pielęgnacji nieco zmęczonej zimą skóry twarzy. Sprawdza się fenomenalnie! 🙂

  15. Nowy szablon! 🙂 Jest świetny:). Gratuluję tej zmiany, bo jest naprawdę pozytywna:).
    U mnie sprawdzała się oliwa z oliwek i mieszanka olejów – był chyba w niej też olej lniany, o ile dobrze pamiętam.
    Planuję powrócić do tych zabiegów, bo przynosiły naprawdę dobre rezultaty na moich włosach.
    Pozdrawiam:)

    • Bardzo się cieszę, że zmiana Ci się podoba 🙂
      Ja jeszcze nigdy nie próbowałam olejowania mieszanką olejów, ale słyszałam o takiej metodzie i podobno również jest rewelacyjna 🙂

  16. Moje włoski kochają olej lniany, dlatego najczęściej to nim olejuje swoje włoski 🙂 Olej nakładam wieczorem i trzymam na włosach całą noc, włosy chłoną go jak gąbka <3

  17. Kiedyś regularnie olejowałam włosy i chyba udało mi się trafić z olejkiem, bo efekty były. Była to zwykła Amla. Później postawiłam na Bhringraj, później była Heenara, a później to już mnie dopadł leń. Teraz mam olejek Sesa dla panów, bo uznałam, że ma lepszy skład 😉 Dla mnie najwygodniejszą formą je olejowanie na noc, i tak myję włosy codziennie, to przez noc niech olejek podziała. Kładę jakiś stary ręcznik na poduszkę, by nie zabrudzić, a rano zmywam.

    A Ty masz piękne włosy, więc widać, że olejowanie Ci służy 🙂
    Buziaki :*

  18. Piękna fryzurka na zdjęciu 🙂 Nigdy nie olejowałam włosów. Z resztą jestem osobą, której wszystko szybko się nudzi i wystarczy, że jestem zmęczona i odpuszczam wiele czynności 🙂 Czasem nakładam jajko na włosy, czasem używam jakiś odżywek, czasem wypłuczę włosy w ziołach, czasem zrobię peeling z cukru na skórę głowy. Ot tak, czasem budzi się we mnie jakieś „natchnienie” i to robię 🙂 Pewnie nie jestem systematyczna, bo nie mam problemów z włosami. Często słyszę, że mam bardzo ładne, gęste i niezniszczone. Fakt, od wielu lat nie suszę włosów (tylko gdy jestem zmuszona przez silną chorobę, ale gdy mama nie patrzy, to i tak idę spać w mokrych 🙂 ) , nie rozczesuję włosów po myciu, prostuję je od wielkiego dzwonu, naprawdę bardzo rzadko, no i dopiero drugi raz byłam u fryzjera na farbowaniu z półroczną przerwą między wizytami 🙂 Nie da się ukryć, że widzę tego jakieś efekty, w porównaniu do włosów koleżanek, które kochają prostownice, suszarki i farby 🙂

  19. A ja używam oleju indyjskiego z firmy Swati. Jest to mieszanka olejów, m.in. migdałowego, kokosowego, z kiełków pszenicy + kilku innych z roślin indyjskich. Znalazłam go na BonbayBazaar przy okazji szukania henny i powiem Ci, że jest to najlepszy produkt do olejowania jaki miałam dotychczas! Wcześniej używałam kokosowego i rycynowego, ale dopiero po tej mieszance zaczęłam odczuwać efekty tych zabiegów. Polecam Ci go i jednocześnie jestem ciekawa Twojej opinii na jego temat. Pozdrawiam!

    • Z chęcią zapoznam się z tym olejem indyjskim, tym bardziej, że moje olejki właśnie mi się kończą i szukam jakiegoś godnego następcy 🙂
      Dziękuję za polecenie 🙂

  20. Pingback: Jak określić porowatość włosów? …i po co? …czym jest porowatość? – megly.pl

Skomentuj