Dzień dobry!

Zawsze zastanawiał mnie fakt, jak można trwonić swój cenny czas na osoby, które w gruncie rzeczy nie powinny nas zajmować. Jeśli kogoś nie lubimy, nie przepadamy za nim – jest sens karmić się nienawiścią i obgadywać go, roztrząsać każdy jego krok? Nie ma. Szkoda naszego życia, naszego czasu, złych emocji. A jednak przecież wokoło ciągle słyszymy obgadywanie, negatywne opinie o ludziach, których nawet nie znamy, ale ktoś usilnie próbuje nas źle nastawić do danego człowieka.

Osądzanie na postawie wyglądu

To dzieje się nagminnie – wśród znajomych, w autobusie, a nawet czasem w gronie rodzinnym. Zwłaszcza ocenianie ludzi po wyglądzie najbardziej mnie irytuje. Jak można osądzać kogoś jedynie na postawie tego, jaka jest jego powierzchowność? Moim zdaniem to okropne, nietaktowne i po prostu okrutne. Ile razy gdzieś mimochodem słyszałam o kimś „Ona do niego nie pasuje. Jest brzydka, ma duży nos. Jak ona wygląda… jak brzydkie kaczątko!” albo „Jest tak gruby, że niedługo się w drzwi nie zmieści. Zrobiłby coś ze sobą. Na pewno tylko leży na kanapie i je”. Ręce opadają.

Może zamiast obgadywać, warto pomóc?

Nawet jeśli faktycznie ktoś byłby gruby i leżałby na kanapie, zajadając smutki to czy nie bardziej humanitarne byłoby zaproponowanie mu pomocy, niż takie podłe słowa? Co z tego, że on tego nie słyszy? Słyszą inni.

Brak odwagi

Zresztą wiele osób nie miałoby odwagi skrytykować kogoś w cztery oczy. Lepiej chować się za plecami koleżanki, nicka w internecie. Czasem jak obserwuje ile jadu wylewa się z ludzi, to aż mam awersję do tego całego social mediowego świata. Wystarczy, że na Facebooku kliknę w wiadomości – nawet tragedie komentowane są w taki sposób, że można się przerazić. Można się przerazić w jakim świecie się żyje. Ludzie karmią się złem, nienawiścią, łatają swoje kompleksy wylewaniem wiadra pomyj na innych. Nie rozumiem.

Strata swojego czasu

Nie rozumiem jak można tracić swój czas, którego nie mamy w gruncie rzeczy – tak, jak nam się wydaje – bardzo wiele i karmić się wzajemnie nienawiścią do drugiego człowieka, okrucieństwem, złymi emocjami. Po co? Naprawdę ktoś przez to czuje się lepiej? Podbudowuje swoje ego? To takie okropne.

Nie karmmy się hejtem

Piszę ten post dość spontanicznie, po prostu w ostatnim czasie zetknęłam się z ogromną falą internetowego hejtu różnych sytuacji osób. Słyszałam też na żywo jak ludzie obgadywali swoich „przyjaciół” w sposób podły i perfidny. Pomimo, że żadne z tych słów nie dotyczyły mnie… sprawiły, że czara goryczy się przelała. Doznałam uczucia, że żyję w złym, zepsutym i zakłamanym świecie. Nie chciałam, aby to wszystko, do mnie dotarło – jeśli mogę, od razu usuwam ze swojego „walla” na Facebooku strony, które generują hejt, nienawistne komentarze. niski poziom kultury. Jednak i tak zdarzy się, że się na coś takiego natknę, usłyszę (czasem nie tylko w Internecie).

Warto lepiej spożytkować swój czas

Poraża mnie to, ile w ludzi jest nienawiści. Jak smutne muszą mieć życie. Jak im nie szkoda czasu? Mogliby go spędzić z rodziną, z bliskimi, mogliby tak wiele dobrego zrobić – dla siebie, dla innych. A coś sprawiło, że postanowili zmarnować swój czas na bezcelowe obgadywanie, hejt, puste słowa.

Hejtu jest dużo

W sumie to nawet nie powinnam się tym zajmować. Przecież bezpośrednio mnie to nie dotyczy. Zwykle po prostu zamykam taką kartę – jeśli chodzi o jakiś hejt internetowy lub staram się nie słuchać – jeśli obgadywanie dotyczy osoby „w realnej” rzeczywistości. Jednak zdarza się tak, że pomimo wysiłków i tak wiele tego zła do człowieka dociera. U mnie spowodowało to tę refleksję. Moment zastanowienia.

Czy Ci ludzie są aż tak poranieni, żeby odczuwać chwilową ulgę z poddawania się tak niskim i uwłaczającym godności człowieka odruchom?

Wszyscy osądzamy innych?

Chcąc nie chcąc, każdy z nas osądza innych. Już nawet sam moment pierwszego zapoznania z kimś – pierwszego wrażenia, czy chcemy czy też nie generuje jakieś odczucia, mimowolnie wyrabiamy sobie opinię na czyjś temat. Jednak sama staram się tego w sposób świadomy nie robić. Bardzo można się pomylić jeśli ocenie poddamy jedynie czyjąś powierzchowność. Tym bardziej nie rozumiem, jak niektórzy ludzie na tej powierzchowności mogą budować o kimś swoje opinie. Jak kobieta powie, że nowo poznana „koleżanka” jest „brzydka” przecież wcale to nie sprawi, że ona sama stanie się ładniejsza. Wręcz przeciwnie – będzie to rzutowało na nią samą.

Jak najdalej od złych emocji

Nie karmmy się złem, hipokryzją, nienawiścią. Wiem, że moi Czytelnicy to osoby mądre, skłonne do refleksji. Nie mówię, że takie apele dotyczą Was. Jednak czasem warto sobie przypomnieć, żeby dobrze wykorzystywać swój czas, na rzeczy, które naprawdę mogą nas budować i mieć pozytywny wydźwięk. To od nas zależy, jaki będzie świat wokół. Możemy bardzo wiele!

A jak Wy reagujecie na bezpodstawne osądzanie innych?
Zdarza Wam się być świadkami takich zachować „na żywo” czy widzicie je jedynie w Internecie?

Madzia

88 komentarzy

  1. Mam wrażenie, ze niektórzy ludzie takim zachowaniem (obgadując innych, krytykując, oczerniając, rozsiewając plotki itp.) chcą się dowartościować. To nie ludzkie, ale mam wrażenie, że niektórzy czerpią z tego przyjemność, satysfakcje… ból, smutek innych sprawia im radość i nadal to robią 🙁 Nigdy tego nie zrozumiem i nawet nie chce zrozumieć. Już nawet nie można wyrazić swojego zdania, bo komuś to może nie pasować i zaraz zwyzywa człowieka od najgorszych ;/
    Wygląd też nic nie znaczy – to, że ktoś jest otyły nie oznacza, że dużo je, osoba chuda nie jest anorektyczką, bezdomna to nie pijak, nastolatka w ciąży nie jest „puszczalską” … a jednak wielu tak uważa i ocenia…. Masz rację, ze zamiast oceniać trzeba się dowiedzieć, bo być może taka osoba potrzebuje pomocy.
    Już nawet nie chodzi o brak kultury ale szacunek do drugiego człowieka: „traktuj innych tak jakbyś sam chciał być traktowany”. Hejterzy i osoby, które oczerniają z pewnością nie chcieliby aby ich traktowano tak jak oni innych traktują.
    Z drugiej strony masz sporo racji w tym, ze sami nieświadomie oceniamy innych – poznajemy kogoś i po krótkiej rozmowie w naszej głowie powstaje ogólnikowy obraz takiej osoby. Zgadzam się, że świadomie nie powinniśmy tego robić, bo to jest ocenianie po pozorach. Według mnie aby wyrobić opinie o danej osobie, trzeba ją lepiej poznać – jedna rozmowa nie pomoże. Źle oceniając człowieka można go skrzywdzić a jeśli mamy jakieś wątpliwości, trzeba pytać.

    PS Chyba trochę bez ładu i składu napisałam ten komentarz – wybacz 😉

    • Powiem Ci, że dla mnie ten Twój komentarz jest bardzo ważny. Nie ja jedna mam takie odczucia.
      Jakim trzeba być człowiekiem, żeby dowartościowywać się kosztem umniejszania innym?
      Moim zdaniem nie ma znaczenia czy ktoś oczernia kogoś w gronie rodzinnym czy przy obcych – tak czy inaczej – to podłe zachowanie. Wyśmiewanie, piętnowanie – często cech fizycznych, często takich, na jakie nie ma się wpływu. Budowane swojego poczucia własnej wartości na karmieniu się nienawiścią i złymi emocjami. Fuu, brzydzę się tym.
      Tylko jak widzę, ile takich zachowań jest obecnych – ręce opadają. Do takich ludzi nic nie dociera. Mają klapy na oczach i wygodnie jest im żyć w swoim zakłamanym świecie. Praca nad sobą, samoświadomość – wymagają wysiłku, wiedzy, samokontroli i samodyscypliny. Ktoś kto wybiera najprostszą linię oporu – nie pokusi się na taki wysiłek… To smutne.
      Dlatego uważam, że najlepszym wyjściem jest odcięcie się od toksycznych ludzi, bo zatruwają nam świat, piękno, dobro i wszystkie pozytywne emocje.

      • Czy o takiej osobie można mówić człowiek? Czy to jeszcze jest człowieczeństwo? Czy tak postępują ludzie?
        Zgadzam się, ze oczernianie to oczernianie. Tak jak napisałas w poście: ktoś jest cwany, kiedy gada za czyimiś plecami ale nie jest odwazny aby powiedzieć to wprost – wtedy tej odwagi już brakuje. Często spotykam się też z tym, że ludzie bezczelnie patrzą się na innych. Patrzą? Oni się gapią, wręcz wbijają w kogoś oczy, mierza wzrokiem od stóp do głów i najczęściej to widać, kiedy ktoś jest chory lub komuś coś dolega. Wystarczy zmierzyć ich takim samym wzrokiem i już widac w nich zakłopotanie – już ta odwaga słabnie.
        Oczernianie innych, krytykowanie wyglądu itp. jest obrzydliwe i nie tylko Ty się tego brzydzisz. Taka osoba powinna zastanowić się nad sobą. Czy ona też jest taka idealna? Nie wydaje mi się – nie ma ludzi idealnych.
        Tylko Ty widzisz? Masz na myśli swoje otoczenie? To przykre, że nikt więcej nie zwraca na to uwagi – przykre i bolesne, bo według mnie powinno sie reagować, zwracac uwagę bo to może w końcu da do myślenia. W swoim mieście wielokrotnie spotkałam się z tym, że ktoś chamsko mierzył kogoś wzrokiem. Na moją siostrę ktoś rozsiał plotki a co gorsze inna osoba puściła plotkę, ze to Jej rodzony brat, ze to brat mówił najgorsze rzeczy o Niej. Siostra uwierzyła i przez lata się na niego gniewała – nie dało rady przetłumaczyć, że to nie On, tylko ktoś inny (o tym samym imieniu). Nie wiem, czy już o tym zapomniała, zrozumiała, czy nadal pamieta… ale przez kogoś i taką plotkę w rodzinie pojawiły się nieporozumienia. Takie zachowanie może doprowadzić do rozpadu rodziny ale o tym już nikt nie myśli 🙁
        Moja mama czasem mówi, że najłatwiej jest nie pracowac nad sobą, bo to wymaga naszej pracy, czasu, samozaparcia… niektórym jest wygodnie tak jak jest – nie zwracaja uwagi na to, że krzywdzą przy tym innych.

  2. gdzie biorą górę emocje tam nie myśli sie racjonalnie…
    Co do wyrażania swojej negatywnej opinii a obgadywania kogoś. Miałam kiedyś sytuacje gdzie koleżanka ostrzegła mnie przed pewną osobą, pewnie ta osoba nie życzyła by sobie by to sie „wydało” jednak sprawa dość istotna i jestem wdzięczna tej osobie która mnie ostrzegła:)Dla kogoś obgadywanie dla mnie przestroga.
    Kiedyś znałam takiego chłopaka ma na imię Mariusz znałam go od lat, i nagle od kilku osób zaczynały mnie dochodzić słuchy że Mariusz to złodziej, że jak sie pojawia to giną rzeczy… nie wierzyłam w to co mówili często nie znający się ludzie(!) jakież było moje zdziwienie jak i mnie okradł… był na tyle bezczelny że jeszcze awanturę zrobił. Jako że nie wierzyłam ludziom i utrzymywałam z nim kontakt… ludzie mnie kojarzyli z nim… podstępnym bezwzględnym zaburzonym człowiekiem. Gdy Mriusz widział że w danej społeczności nie wiele już zyska bo takim czy innym sposobem zyskał ulotnił się. A ja…. cóż starałam się zapomnieć o sprawie…i pewnie by mi sie udawało gdyby nie roszczenia wierzycieli Mariusza którzy kierowali do mnie swoje racje w różnej formie. Było to dla mnie przykre bardzo bo ja nic złego nie zrobiłam przecież…. po za znajomością z nieodpowiednią osobą…. o czym sama dość boleśnie sie przekonałam.
    Jeśli byłaby sytuacja że jest wspólny znajomy który na przykład ma lepkie ręce czy w ogóle należy być ostrożnym to uważam że ludzie powinni sie ostrzegać, bo co w sytuacji gdybyś została oszukana przez kogoś kogo zna i Twoja koleżanka która owszem wiedziała ale nie chciała „obgadywać” czy „mówić źle” nie wiem jak Ty ale ja bym miała uraz do kogoś kto w jakimś stopniu maczał palce…
    Co do wyglądu to każdy wygląda jak uważa – temat rzeka – są granice, kiedyś miałam nauczycielkę która ubierała sie w sposób nie stosowny nie miejsce i czas…. w miejscu pracy powinno sie dostosować i to nie są jakieś z palca wyssane wymysły a rzeczywistość. Jasne to świadczy o niej i tak dalej….
    A jednak kiedyś sie spotkałam z obsługą w sklepie że im ktoś lepiej ubrany tym ekspedientka milsza, a im skromniej tym… Na szczęście szkolenia w wielu firmach zrobiły swoje, sama byłam na takich gdzie wałkowano by nie sugerować sie wyglądem.
    Nie uczciwe jest wyśmiewanie się z elementów wyglądu na które ktoś nie ma wpływu: na przykład byłam kiedyś w biurze matrymonialnym i otrzymałam ofertę od Pani właścicielki która polecała mi Pana o nienagannych manierach, wyksztauconego… bla bla bla… ten Pan w rozmowie telefonicznej ze mną na podstawie mojego wzrostu i wagi stwierdził że nie jestem kobietą, cóż zupełnie inaczej pojmuje dobre maniery…
    Tusza to często problem zdrowotny a wpływ jest ograniczony a maniery można przyswoić:) Zbędne kilogramy to często mam wrażenie że bardziej problem społeczny a nie ich posiadacza… i tu uważam że to sprawa tej osoby do momentu aż sama zwróci sie o pomoc. Jeśli ktoś ma problem to rozmowa na ten temat wymaga delikatności.
    Co do ludzi lubiących obgadywać… słyszałam teorie że powodem tego jest brak innych tematów do rozmów. A Zajmowanie się innymi to uciekanie od wladnych niedostatków i brak checi uczciwego przyjrzenia sie sobie.
    To sie rozpisałam, chyba starczy;)

    Miłego tygodnia Megly :**

    • Jasne, nie każda sytuacja jest zerojedynkowa. Poza tym, jeśli coś okazuje się prawdą – ciężko tu mówić o jakimś obgadywaniu – po prostu dana osoba chcę, aby druga nie poniosła szkód związanych z czyjąś jawną nieuczciwością. To zupełnie inna sprawa.
      Bardziej chodziło mi raczej o ocenianiu na podstawie wyglądu, pierwszego wrażenia, pogłosek – gdy nawet nie mamy z daną osobą do czynienia, nie mieliśmy okazji jej lepiej poznać, przekonać się jaka jest. Jak na podstawie jakiś mylnych przesłanek można „bawić się” jej kosztem kumulując w świat oszczerstwa, aby się dowartościować?
      Zewsząd możemy spotkać się z nieuczciwością, nieodpowiednim zachowaniem, niedostosowaniem stroju do sytuacji – zawsze można zwrócić takiej osobie uwagę.
      Jasne, że otyłość jest problemem. Delikatna rozmowa w dobrej wierze jest jak najbardziej w porządku, ale wyśmiewanie się za plecami – przekracza już granice przyzwoitości… A przecież na każdym kroku osoby otyłe są wyśmiewane i to bynajmniej nie tylko „dla żartów”. Za tymi słowami często kryje się nienawiść, autentyczne złe emocje, chęć wyszydzenia…
      Dziękuję Ci za taki wyczerpujący komentarz. Dobrze poznać różne opinie, sytuacje, zdania na tak aktualny temat. 🙂

  3. Ja non stop to widzę… Nawet jak obserwuje ludzi lub czasami ktoś z kimś rozmawia przy mnie. Wiesz najgorsze są te które np do ciebie będą uciuciu a jak tylko znikasz z pola widzenia to zaraz zaraz jest a widziałaś a to.. a tamto. Ja od takich osób izoluje się.

    • Czasem człowiek nie od razu zdaje sobie sprawę, że z taką osobą ma do czynienia.
      Mnie to obrzydza… nawet jeśli w danym stwierdzeniu jest ziarnko prawdy – jak ktoś ma czelność opowiadać o drugiej osobie podłe rzeczy (często dotyczące samego wyglądu), zwłaszcza, że ktoś tej osoby nawet może nie znać…

  4. Ocenianie zdarza się każdemu, wszyscy mimo woli porównujemy siebie z innymi, przyglądamy się , martwimy, reagujemy lub nie, ale osądzanie to już inna bajka. Wystarczyłoby aby każdy postępował zgodnie z zasadą – niech pierwszy rzuci kamieniem itd.
    Hejtowanie to chyba jakaś choroba, rodzaj uzależnienia, próba dowartościowania się przez dokuczanie innym. Tępię to strasznie u moich czytelników i uczniów, jestem wręcz na to uczulona.

    • Jasne – każdy z nas, nawet mimowolnie – osądza. Chociażby przy pierwszym wrażeniu. Możemy jednak nad tym panować…
      Co innego nienawistne słowa kierowane pod adresem drugiej osoby…

  5. Zgadzam się z Tobą , Magdaleno w 100% . Jest tyle nienawiści i jadu w internecie że juz od paru lat nie biorę udziału w dyskusjach na forach. Odnośnie marnowania czasu na ludzi, którzy nie są tego warci jest w Polsce dość trudne. Za granicą łatwiej się zdystansować i mam naprawdę święty spokój pod tym względem:-)

    • Ooo widzisz. Masz porównanie. Na pewno inna mentalność.
      To, co się dzieje w Internecie mnie przeraża. Mój – dotychczas dziecięcy i ufny – umysł tego nie ogarnia.

  6. Mówi się, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. I to się sprawdza. Wszystko do nas wraca i dobro i zło, Słowa które wypowiadamy – także. Warto więc ważyć słowa – bo nigdy nie wiadomo kiedy i pod jaką postacią do nas wrócą. Pozdrawiam

    • Być może… W końcu w powiedzeniu „karma wraca” coś musi być. Już sam fakt, że ktoś musi żyć w tej nienawiści, jest jakąś formą kary…

  7. Kochana poruszyłaś bardzo delikatny temat i długi.Niestety u nas dalej tamatem HEJTU jest tabu…A szkoda …
    Ja tam staram się nikogo nie oceniać bo do charakter a nie wygląd ma znaczenie.

    • Otóż to… Na człowieka składa się tak wiele różnych obszarów. Nie rozumiem jak można wyjąć jeden kawałek, odłączyć i na jego podstawie snuć wnioski…

  8. Wszędzie dużo hejtu, wrogości, oceniania innych, a przecież sami nie lubimy jak inni tak nas traktują. Może zajmować się cudzym życiem i cudzymi sprawami, a do tego dokładać swoje cztery grosze do ludzkich nieszczęść, bo i tak się zdarza to każdy powinien zająć się swoim życiem, ale jak wiadomo to temat rzeka…
    Mi by było szkoda czasu żeby pisać komuś jakieś bzdurne komentarze, wylewać swoje złości…

    • Jak widzę, że ludzie jeszcze drążą cudze nieszczęście, żywiąc się nim, a nie starając pomóc – ręce opadają…

  9. Uważam, że osoby zbytnio interesujące się życiem innych są znudzone własnym życiem, nie mają innych, ciekawych zajęć itd. Zwykle też oceniają innych nie patrząc na siebie. Niestety mam takie przykłady w najbliższej rodzinie, gdzie przy świątecznym stole obgaduje się bliskich mi ludzi. Gdzie mieszka, ile zarabia, czym jeździ. Tylko ja pomyślałam i zapytałam, czy ta osoba jest szczęśliwa? Jeśli tak, to co mi do tego? Pewnie kiedyś wdałabym się z nimi w dyskusję, ale nauczyłam się dystansu. Nie lubię jak ktoś mnie obgaduje i nie robię tego innym – proste 😉

    • To faktycznie – pewnie nawet Ci się odechciewa takich rodzinnych spotkań, skoro są przesączone jadem i próbą wbicie komuś szpilki. To nie cała ta materialna otoczka jest najważniejsza… Człowieka trzeba znaleźć, dojrzeć w drugiej osobie – a nie maszynki do zarabiania pieniędzy, które powinny się wpisywać w odpowiednie ramy…

  10. Teraz takie czasy, że kraj podzielony i hejt jest wszędzie. Nie tylko co do wyglądu, ale i poglądów. Smutne, strata czasu, podłe.

  11. Nienawidzę oceniania ludzi jedynie po wyglądzie,ale świadczy to też jedynie o rozumie danej osoby..Hejty niestety są i zawsze będą :3

  12. Bardzo ważny wpis! Myślę, że takie komentarze skierowane przeciwko innej osobie to przejaw własnego niskiego poczucia wartości. To jest kwestia dowartościowania samego siebie – „Ha, ona jest taka gruba, a ja nie!”, ale jednocześnie także zazdrości – „Taka brzydka, a on taki ładny”. Sama tego doświadczałam – głównie jak byłam grubsza. Hasła „Gruba beka pełna mleka” czy „Jedz więcej hamburgerów” wywarły ogromny, OGROMNY wpływ na moją psychikę i niskie poczucie własnej wartości. Sprawia to, że bardzo przywiązuję wagę do tego, co na mój temat mówią inni – czy mnie akceptują, czy nie? Staram się z tym walczyć, ale nie jest łatwo. Najgorsze jest to, że wszyscy ci ludzie, od których usłyszałam przykre słowa, nie miały i nie mają pojęcia, jaką krzywdę na długie lata wyrządziły mnie i moim bliskim – bo to się odbija także na relacjach międzyludzkich.

    Więcej takich wpisów i osób jak Ty, a świat będzie piękniejszy 🙂

    • Nie dziwię się… To musiało być dla Ciebie bardzo przykre…
      Od osób negatywnych można się uwolnić, unikać. Gorzej, gdy mamy do czynienia z osobami, które osłabiają nasze poczucie własnej wartości, „hejtują” w domu, wśród bliskich.
      Żadne cechy fizyczne, sytuacje – nie są warte nerwów. Po co ludzie ciągle starają się innych wyprowadzić z równowagi?
      Dziękuję za miłe, piękne słowa! Naprawdę wiele dla mnie znaczą 🙂

  13. Niestety hejt jest teraz na porządku dziennym, a wiele ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, że rani nim innych. Ludzie lubią wtrącać się w sprawy innych i krytykować :/

  14. Moim zdaniem to problem osób mocno zakompleksionych, niemających własnego życia…Przykre to. Nie ma sensu karmić hejterów, uczestnicząc w dyskusji z nimi

  15. Ludzie różnie się zachowują.
    Ja tam zawsze pozytywnie do wszystkich, ewentualnie jak ktoś wrednie do mnie to wychodzę i odpuszczam.
    Tyle miejsca w Internecie,że szkoda zdrowia i nerwów ..
    Pozdrawiam 🙂

  16. Super mądry wpis! Nic dodać nic ująć bo i w komentarzach to zostało potwierdzone,ważne by wziąć sobie do serca to co się pisze, mówi i unikać jak ognia takich zachowań które nam nic nie dają a innych mogą krzywdzić. Pozdrawiam 😉

  17. I ja tego nie rozumiem. Jasne, że można inaczej spożytkować czas, ale przecież nie poprawi się wtedy swojego samopoczucia kosztem innej osoby, nie pośmieje się z niej, nie upokorzy. A to takie ,,fajne”! Dookoła fałsz, obłuda, brak szczerości, obgadywanie za plecami, bo nie ma się odwagi powiedzieć komuś czegoś wprost. A jeszcze jak to jest anonimowo to już w ogóle można czuć się bezkarnym i ranić, ranić, ranić. Naprawdę nie wiem, co jest fajnego w sprawianiu przykrości.

  18. Niestety takie mamy podłe czasy… Wiele z takich hejterskich akcji wg mnie wynika z dwóch rzeczy – 1. z zazdrości, bo innym lepiej 2. z chęci zwrócenia na siebie uwagi innych osób. Ja takich negatywnych wpisów nie komentuję i często w ogóle je pomijam i nie czytam po prostu.
    Szkoda, że żyjemy w takich realiach, bardzo to przykre. Ja podobnie jak Ty staram się odsuwać od siebie takie tematy, wolę skupiać się na tym co pozytywne.

  19. Niestety hejt stał się tak nagminny, że ciężko jest go nie zauważyć w swoim otoczeniu. Spotykamy go zarówno w naszym życiu prywatnym, jak i w internecie. Sami często padamy jego ofiarą. Trzeba być twardym, nie przejmować się takimi osobami, a samemu zachowywać się porządnie i nie oceniać. Wtedy świat będzie piękniejszy 🙂

  20. Im jestem starsza, tym bardziej mnie przeraża ogólny hejt jednych ludzi na drugich… niestety mam w swoim otoczeniu takich „hejterów” 🙂

  21. Miałam znajomą, która strasznie hejtowała wszystko i wszystkich naokoło. Strasznie mnie męczyło jej towarzystwo i ostatecznie się od niej odsunęłam i dobrze mi z tym. Muszę przyznać, że mnie też zdarza się krytykować niektóre zachowania ludzi, ale typowego hejtu unikam.

  22. Jesteś młodą dziewczyną, a masz tak wspaniałe podejście do życia, że dalej może być już tylko lepiej 🙂 Oczywiście wiesz, że to o czym piszesz jest stare jak świat, było, jest i będzie, ponieważ zawsze, w każdym czasie, znajdą się osoby mniej rozwinięte duchowo, które pewnych spraw nie rozumieją. Dzisiaj jest to bardziej widoczne poprzez internet, kiedyś nie mieliśmy dostępu do tylu opinii, ale zapewne to samo siedziało ludziom w głowach. Jedynym sposobem jest unikanie z tym kontaktu, stworzenie swojego świata, w którym to my urządzamy 🙂

    • Mam nadzieję, że takich osób rozwiniętych duchowo, samoświadomych, rozwijających się będę spotykała na swojej drodze jak najwięcej. Oby! Życzyłabym sobie, abym takich ludzi przyciągała 🙂
      Na szczęście – w dużym stopniu da się unikać destrukcyjnych ludzi, a przynajmniej ograniczać kontakt z nimi.
      Dziękuję za miłe słowa 🙂

  23. Byly czasy, kiedy tego hejtu, obgadywania i naśmiewania się z innych było naprawdę bardzo dużo. Ale z tego co zaobserwowałam to albo jest teraz moda na hejtowanie hejtu ;), albo po prostu z wiekiem człowiek dojrzewa i przestaje się w to bawić i na to zwracać uwagę.

  24. Zgadzam się z Tobą w tym, że hejtu jest niestety ostatnio za dużo. Mam wrażenie, że ludzie myślą, że wszystko im teraz wolno i nie widzą wad u siebie, tylko szukają ich u innych i potem szkalują takie osoby. Albo jeszcze gorzej – mają kompleksy i wyładowują złość na innych wpędzając ich tym samym w problemy. Ja staram się nie hejtować, lubię kulturalną, konstruktywną krytykę, i jeśli mam coś do kogoś,to staram się mu to powiedzieć w oczy. Myślę, że to fair i dobre postępowanie. Czasem wolę jednak przemilczeć pewne sprawy, żeby kogoś nie urazić. Podoba mi się Twój wpis 🙂

  25. Nienawidzę wszystkich hejterów (nie tylko internetowych). Ludzie nie zdają sobie sprawy ile krzywdy robią tym innym! Ile dzieci popełniło samobójstwo przez takich idiotów! O ile świat byłby piękniejszy gdybyśmy się wszyscy szanowali…
    Ściskam :*

  26. obgadywanie jest tak totalnie bez sensu, ale mam wrażenie, że wszyscy to robią. co innego jest rozmawiać o kimś, o jego sytuacji, a czym innym jest obgadywanie za plecami. życie jest piękne i jest tyle ciekawszych zajęć. obgadywanie jest chyba też trochę objawem zazdrości w wielu przypadkach. tak mi się wydaje. pozdrawiam ciepło!

  27. Przez takie obgadywanie i hejt ludzie leczą swoje kompleksy. Dziwne, nie wiem jak ma to pomóc, ale łatwiej jest po kimś ‚pojechać’ niż zastanowić się nad samym sobą..

  28. Masz rację – złe emocje są złe z wielu powodów. Fakt, że niektórzy się strasznie lansują codziennie i to może drażnić, ale lepiej po prostu nie wchodzić w te artykuły i tyle. Lepiej wchodzić w te, które nam coś dają: wiedzę czy dobre emocje. Przecież złe emocje i szkodzenie komuś szkodzą przede wszystkim tym, którzy je przeżywają lub się w tym spełniają. Zło czy dobro wracają i o tym też należy pamiętać.

  29. No niestety bardzo często to nas dopada. Ja zawsze mówię ze najłatwiej jest osądzać innych a nie patrzeć na własne błędy czy potknięcia. A takiego obgadywanie nie znoszę. Wolę żyć własnym życiem i na nikogo się nie oglądać. Pozdrawiam Madziu

  30. Nie lubię strasznie hejtu, a jest niestety coraz częściej spotykany w dzisiejszych czasach zwłaszcza w mediach…dużo by pisać co się teraz z ludźmi dzieje. Najbardziej przerażają mnie wybryki młodych ludzi, gdzie nie spojrzę, to informacja, że jakąś starszą osobę pobiła np. 13-16 latka. W głowie mi się to nie mieści…eh

  31. Ludzie, którzy mają czas na obgadywanie innych, moim zdaniem mają ze sobą problem. Ja nigdy nie rozumiałam, i pewnie nie zrozumiem, jak można niszczyć komuś dzień. Dni w naszym życiu są policzone, a radosnych chwil w nim za mało. Ja zawsze jeżeli mam coś powiedzieć, to wolę powiedzieć coś miłego, niż obraźliwego. Choć, często z koleżankami sobie dokuczamy (tak mam 23 lata :D), ale wiemy że to żarty i że żadna z nas tak nie uważa, a słowa wypowiedziane to jedynie gra słowna.

    • Wiele jest takich destrukcyjnych ludzi.
      Wiadomo, że czym innym jest „dogryzanie sobie” kontrolowane w gronie przyjaciół, a czym innym świadome szkodzenie innym osobom…

  32. Od jakiegoś czasu zaobserwowałyśmy, że najczęściej w ten sposób obrażają innych osoby, które same mają wiele kompleksów… Co by daleko nie szukać, dziewczyna naszego brata cudem piękności nie jest ale oglądając tv komentuje paskudnie każdą ładną dziewczynę…. w takiej chwili szkoda nam jest jej bo widocznie bardzo nie potrafi siebie zaakceptować :/

  33. Nieraz patrzę na swoje dzieci jak bawią się z innymi nowo poznanymi dziećmi i nie patrzą jak są ubrane, skąd pochodzą, jakie mają zabawki. Po prostu chcą wspólnie spędzić czas. Dlatego lubię spędzać każdą wolną chwilę z dzieciakami, niż z niektórymi „dorosłymi”, którzy na każdym kroku Cię oceniają i czujesz się jak pod ostrzałem.

Skomentuj