Dzień dobry!

Na dobre nastała nam już jesień. Sama nie wiem kiedy to się stało. W niedzielę popołudniu wybrałam się na spacer i widziałam mnóstwo prześlicznych liści pod butami. Jedne jeszcze zielone, inne już żółte, ale też mnóstwo było takich pomarańczowych i brązowych. Cała gama kolorów. Piękna jest taka jesień. Tym bardziej, że akurat niedziela była bardzo słoneczna.

Siłownia

Dawno nie przychodziłam na bloga z postem takim zwyczajnym. Co u mnie nowego? Hmmm… Po przerwie od siłowni, znów na nią powróciłam. Pomimo, że wcale nie postawiłam na intensywne treningi – mam okropne zakwasy. Przerwa zrobiła swoje. Póki co nie trenuję sama. Zdecydowałam się  na treningi grupowe. Muszę się znowu wdrożyć w pełną aktywność fizyczną i nieco rozruszać swoje ciało. Jutro idę na stretching – po raz pierwszy!

Uczelnia

Poza tym… niebawem znów czeka mnie powrót na uczelnię i… pisanie pracy magisterskiej. Ja nie wiem kiedy to tak zleciało… Ostatni rok studiów. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej… czuję, że jakiś etap nieubłaganie dobiega końca. Studiowanie koniec końców nie jest takie złe (za wyjątkiem męczących sesji). Zobaczymy czy w tym semestrze będzie ciekawie. Mam nadzieję, że tak.

Zdrowy styl życia

Co jeszcze? W 100% wkręciłam się w zdrowy styl życia. Staram się, aby żywność, jaką kupuję była ekologiczna. Nie jem też obecnie mięsa (ze względu na dietę eliminacyjną). Całkiem mi taki styl żywienia służy. Ograniczyłam też ilość spożywanych posiłków. Jem zdecydowanie rzadziej i do syta. Kiedyś myślałam, że nie da się żyć bez 5 porcji posiłków dziennie. Teraz z kolei nie wiem jak kiedyś mogłam aż tyle w siebie wciskać i właściwie non stop jeść.

Dieta eliminacyjna

Co do odżywiania – nie jem też nabiału, glutenu i cukru. Zwłaszcza zupełne odstawienie sklepowych słodyczy i innej przetworzonej żywności wyszło mi na dobre. Jak cukry – to tylko te naturalnie występujące w owocach. Takich sobie nie odmawiam. Dzięki temu też zdecydowanie częściej jem owoce, bo wreszcie mam na nie ochotę. Kiedyś byłam raczej uwikłana w diety niskowęglowodanowe, które przeplatały się z weekendowymi napadami na czekoladę. Od kilku miesięcy mam z tym spokój i nie jest mi to potrzebne.

Praca

Zawodowo bez zmian. Lubię to, co robię, więc nie czuję, że praca mnie przytłacza (tak jak kiedyś). Mam nadzieję, że niebawem moja droga zawodowa nabierze jeszcze bardziej konkretnego kierunku. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Znalazłam jednak swoją pasję i częściowo jest ona moją pracą.

Blog

Na blogu dość  intensywnie. Ostatnimi czasy publikuję posty niemal codziennie (z wyjątkiem niedziel). Lubię pisać i to sprawia mi przyjemność zatem miło mi być aktywną każdego dnia. Bardzo mnie cieszy pozytywny odzew, który od Was dostaję tu, na blogu, jak również w mailach. Wiem, że warto to robić!

Przetańczyć jesień?

Nawiązałam też kilka ciekawych współprac. Czekam między innymi na pierwszą przesyłkę ze strony Dresslily. Z kolei bardzo spodobała mi się jesienne kampania sklepu z odzieżą Rosegal. Wzywa ona nas do „przetańczenia całej jesieni„. Jest to jakiś sposób na ponurą pogodę za oknem. Ja tańczyć uwielbiam i jak tylko mam okazję – robię to z ogromną przyjemnością.

Nie tylko XS

Bardzo spodobało mi się też, że kolekcja ubrań na stronie Rosegal obejmuje także rzeczy mogące się zaliczać do „plus size”. Sama kiedyś byłam grubsza i wiem jak ciężko znaleźć coś fajnego, modnego w odpowiednim rozmiarze, gdy nie nosi się popularnej „M”. Esek i iksesek w sklepach jest mnóstwo, ale ikselki są czasem już na wagę złota. A przecież piękno nie zna rozmiaru i to, że ktoś nie wpisuje się idealnie w obecnie promowane w mediach kanony, wcale nie musi oznaczać, że powinien rezygnować z trendów.

Co powiecie na taką małą czarną? Black lace dresses czyli sukienki od Rosegal są dostępne nawet w większych rozmiarach. Jak dla mnie – super!

A może ktoś miałby ochotę na taką jasną sukienkę stylizowaną nieco na Burberry? Również dostępna jest w większych rozmiarach. Do wyboru są także inne kolory. Casual white dress.

Bardzo spodobała mi się także sukienka w stylu vintage. Sama uwielbiałam taki styl, gdy jeszcze byłam w liceum. Nawet chciałam mieć podobną sukienkę na studniówkę!

Piękno ma różne oblicza

Moim zdaniem piękno ma różne oblicza. Kto zagląda na bloga nie od dzisiaj, ten wie, że jestem przede wszystkim za tym, aby zaakceptować swoje ciało, siebie, niezależnie od tego jaki rozmiar nosimy i czy wpisujemy się w obecne trendy na sześciopak lub chudość. Według mnie ciało nie powinno stanowić „rzeczy” na której możemy eksperymentować. Zatem, niezależnie od rozmiaru, akceptujmy siebie. Zawsze możemy dążyć do tego, aby lepiej się ze sobą czuć, ale nie za wszelką cenę.

A jak Wam mija jesień?
Jakie macie podejście do rozmiaru, jaki nosicie?

Madzia

59 komentarzy

  1. Każdy ma w życiu taki etap, ze próbuje różnych diet , stylów mody itd. Najważniejsze, byś znalazła swój sposób na życie, ale uważaj na diety, bo niedobory składnikowe mogą byc groźne dla zdrowia…
    Mój syn wczoraj sie obronił, a w niedzielę jedziemy na absolutorium:-)

  2. Właśnie brakowało mi takiego postu z updatem 🙂 Jeszcze raz to napiszę, ale mam nadzieję, że pojawi się bardziej obszerny wpis o diecie eliminacyjnej – powodach wdrożenia, przebiegu i efektach 🙂

    Ta sukienka z koronką Rosegal, którą wstawiłaś – jest świetna! Matko, jakbym wiedziała, że robią takie rzeczy dla osób plus size, zanim schudłam… O raju! O to właśnie chodzi – osoba grubsza wcale nie musi nosić worków pokutnych i rezygnować z trendów. Mam nadzieję, że producenci w końcu to zrozumieją. Taka osoba też potrzebuje czuć się piękna, pewna siebie.

    Rozmiar to rzecz zmienna i choć w dalszym ciągu boję się dużego przytycia, to… jeśli zagwarantuje mi to pełnię zdrowia i szczęścia, będzie się wiązało z samoakceptacją – biorę w ciemno.

    • Co do diety eliminacyjnej – tak, planuję taki post, ale na razie jestem na niej zbyt krótko, abym mogła w pełni się wypowiedzieć 🙂

      Co do tych worków pokutnych – świetnie to ujęłaś. Nie każdy chce chudnąć, nie każdy może. Za to większość osób chce po prostu dobrze wyglądać i mają do tego prawo niezależnie od rozmiaru 🙂

      Super, że dojrzałaś do takich wniosków 🙂

  3. widzę, że u Ciebie zmiany na jesień … szczególnie w diecie:) ja jadam trzy posiłki do syta! a co do rozmiaru to noszę 38 i jest mi z tym rozmiarem bardzo dobrze! buziaczki jesienne:)

  4. U mnie jesień mija intensywnie – remont, przeprowadzka, załatwianie spraw, ale dzielnie daję radę 😉
    Co do rozmiaru to teraz noszę M, ale był czas i to bardzo długi kiedy nosiłam znacznie większy rozmiar i problemem było kupienie fajnych ciuszków na większy rozmiarek. Teraz to się zmienia i coraz więcej firm robi fajne ciuszki w rozmiarze większym niż M/L 🙂

  5. Powodzenia na studiach, w pisaniu pracy magisterskiej…. jeszcze więcej sukcesów i korzyści ze stylu życia 😉

    A co do rozmiaru to różne marki mają różne rozmiary – tak jak napisałaś piękno tkwi w nas.. piękne wnętrze to piękny wygląd zewnętrzny, tylko media jeszcze często narzucają, że kanon piękna to osoba szczupła, ale na szczęście i to sie powoli zmienia 😉

  6. Pozytywnie i do przodu mimo jesieni ;). Noszę ,,emkę”, ale czasem wybieram ,,elkę”, a żeby mi było luźniej i wygodniej. Dobrze czuć się we własnym ciele to niemal sztuka, bo wiele osób jednak nie akceptuje swojego wyglądu. Trzeba pracować nad tym, aby siebie pokochać.

    • Ja mogłabym nosić mniejsze rozmiary, ale mam 178 cm wzrostu, zatem rękawy z „esek” czy nawet „emek” są zazwyczaj za krótkie. 😉

  7. Czyli cisza i spokój:). Diety juz mnie nie bawią, jem to, na co mam ochotę. I tak przytyję :):):), z innych powodów. Sukienki sa urocze, ale ja niestety takich nie moge nosić – w tej długości tylko ołówkowe, poszerzane kroje to już dla mnie musi być totalne maksi. Bo co z tego że nosze S i bywa że XS – w tym rozmiarze tez można byc pulpetem, kwestia proporcji.
    A studia to fajny czas, tylko dla mnie było monotonnie, okres prac znacznie ciekawszy.

    • Okres pisania prac na pewno bardzo intensywny 🙂 Znam to z licencjata.
      A ołówkowe sukienki też lubię 🙂

  8. Jejku jak ja nie lubię jesieni. Gdyby tak słonko częściej mnie odwiedzało, byłoby nawet znośnie.. ale te ciągłe deszcze i wiatr i ciemności niemalże egipskie.. ehhh, lato wróć!

    • Dopiero teraz powróciłam na siłownię.
      A dieta, pomimo, że wydaje się rygorystyczna – jest przyjemna, syta i smaczna 🙂

  9. Jak ja się cieszę, że studia już za mną, pisanie magisterki było dla mnie prawdziwą katorgą 😉 Muszę się zmobilizować do częstszego pisania, mam tyle ciekawych kosmetyków do przedstawienia i zdecydowanie za mało czasu 🙂

  10. Ja jem 2-3 posiłki dziennie + owoce pomiędzy posiłkami. Sklepowe słodycze, chipsy itp odstawiłam już 2 lata temu :)Czuje się bardzo dobrze 😉

  11. Widzę że u Cb sporo się dzieje 😉 Ty zabierasz się za pisanie pracy magisterskiej a ja zabieram się za studia magisterskie 😉

  12. Zdrowy styl życia to dobry pomysł 😉 Ja od jakiegoś czasu nie jem nabiału, fast foodów – to mi ewidentnie szkodzi. Nawet ostatnio zrobiliśmy przystanek w McDonalds i po takim jednym razie cały następny dzień byłam chora…. Nigdy więcej!
    Równo rok temu pisałam swoją pracę mgr, pisałam ją będąc w Wiedniu, wróciłam tydzień przed obroną. Tak bardzo chciałam skończyć studia a tu nagle (zwłaszcza teraz, zaraz nowy rok) czegoś mi brakuje 😉

  13. Wykorzystuj ten ostatni rok studiów jak się tylko da :-)Mam bardzo aktywny wrzesień, dużo pracuję ale udało mi się wyjechać również na parę dni do Genewy :-)Kiedyś nosiłam XS bo chorowałam na anoreksję, w tej chwili noszę M 😉

  14. w pełni się zgadzam- piękno nie ma rozmiaru 😉 a pomysł z przetańczeniem jesieni również bardzo mi się podoba 🙂
    powodzenia z magisterką! :*

  15. Jesień mija mi bardzo przyjemnie. Lubię siebie, nie narzekam. I lubię tez tu wpadać, bo lubię osoby pozytywnie zakręcone.
    Pozdrawiam serdecznie

  16. Ja jesień powitałam przeziębieniem, katar i kaszel i ogólne rozregulowanie, ale walczę i się nie poddaje. Kochana ja również zawsze mówię, że najważniejsze to kochać siebie i akceptować siebie takim jakim się jest. Ja mam rozmiar 40 i kocham swoje krągłości. Czerpię przyjemność z życia. Super że szukasz swojej drogi, tak ma być. Żyj jak czujesz i się nie ograniczaj. Ja też kocham tańczyć a te ciuszki są super 🙂 miłego wieczorku Madziu 🙂

    • Mam nadzieję, że się wykurujesz.
      Rozmiar 40 jest super. Zresztą jak każdy inny.
      Widać po Tobie, Marzenko, że siebie lubisz.
      Aż bije od Ciebie ciepło i pozytywna energia, a także pasja 🙂

  17. Całkiem sporo się dzieje u Ciebie tej jesieni 😉
    Ta czarna sukienka jest piękna 🙂 Muszę zaglądnąć sobie na tę stronkę 🙂

  18. Czuję szczególnie ja (Angelika), że przeżywamy podobne chwile 😛
    Też wracam do sportu po przerwie i mam straszne zakwasy, szczególnie na brzuchu… udach… plecach… nie… wszędzie mam zakwasy xD No i niebawem też powracam na uczelnie, z wyjątkiem tego, że magisterkę mam za sobą ale teraz zaczynam podyplomowy kierunek. Co do pracy to ciągle szukam w zakresie kulinarnym ale na razie nie jest kolorowo. Tak czy inaczej ta jesień to wiele zmian pewnie dla wielu, dlatego wszyscy musimy się wspierać :*

  19. Teraz mam XL, ale również wracam na siłownię ( za miesiąc) – w tym miesiącu basen (jakoś tak mnie natchnęło). Trzymam kciuki, żeby napisanie pracy było jak najmniej męczące i żeby sesja nie była straszna. Zostały jeszcze tylko dwie! No chyba, że potem jakiś doktorat ^^

  20. Ja też bardzo lubię tańczyć:) a za Twoimi postami nie nadążam;) – podziwiam taką częstotliwość, ja bym nie dała rady aż tak:)

Skomentuj