Dzień dobry!

Zapewne nieraz już zdarzyło Wam się ugotować zbyt dużą ilość ziemniaków, a potem nie wiedzieliście co z nimi zrobić. Owszem, kopytka czy inne tego typu pyszności z dodatkiem gotowanych ziemniaków są jak najbardziej fajnym pomysłem. Jednak mam dla Was coś, co również smakuje genialnie, a czas przygotowania tych pyszności jest bardzo krótki.

Mowa o plackach ziemniaczanych, tyle, że z gotowanych ziemniaków. Produkty, które są potrzebne do wykonania tych placuszków łatwo dostępne i bardzo tanie. Zresztą sama idea tych placuszków to właśnie wykorzystanie resztek, które znajdują się w lodówce. A wychodzi z tego coś wspaniałego!

Placuszki z gotowanych ziemniaków

Składniki:

  • około 600 g ziemniaków
  • 2 jajka
  • 1  łyżka mąki kartoflanej
  • 1 łyżka mąki pszennej (lub żytniej)
  • 1 cebula,
  • masło klarowane do smażenia
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

Cebulkę myjemy, siekamy w kosteczkę i podsmażamy na maśle lub oleju. Ważne jest, aby robić to na małym ogniu, w przeciwnym razie może nam się spalić i uzyskamy efekt przeciwny do zamierzonego.

Nasze ugotowane ziemniaki muszą być bardzo dokładnie rozgniecione przy pomocy tłuczka. Najlepiej zrobić to jeszcze na gorąco, zaraz po ugotowaniu. Jednak do naszych placuszków będą nam potrzebne ziemniaki zupełnie wystudzone.

Wszystkie składniki teraz umieszczamy w miseczce i dokładnie mieszam aż powstanie jednolita masa.

Pora na smażenie placuszków. Ja użyłam do tego masła klarowanego. Na rozgrzanej patelni z masłem, smażyłam około 3 minuty z każdej strony.

Można jeść je solo lub np. z ksylitolem i śmietaną albo np. na wytrawnie – z pieczarkami.

Smacznego!

Lubicie placki ziemniaczane?
Jakie są Wasze ulubione placuszki?

Madzia

59 komentarzy

  1. Za plackami ziemniaczanymi nigdy nie przepadałam, ale czasem odsnażam ugotowane wcześniej ziemniaki i wychodzi coś podobnego 🙂 Wolę taką wersję niż placki z ziemniaków surowych 🙂

  2. Uwielbiam placuchy ziemniaczane, choć z gotowanych ziemniaków nigdy chyba nie robiłam.
    Świetny myk i na pewno wykorzystam jak tylko mi się kiedyś za dużo ugotuje 🙂

  3. Nie robiłam takich placuszków, ale zdarzało mi się pozostałe ziemniaki po prostu podsmażać na patelni, aż do uzyskania chrupiącej skórki, a do tego kefir, albo kwas chlebowy. Ale placuszki to lepszy pomysł, zrobię na pewno 🙂

  4. Uwielbiam placki ziemniaczane. Przyznam się, że takich z gotowanych ziemniaków nie jadłam. Madziu, to świetny przepis i chętnie z niego skorzystam, bo takie fajne, złociste wyszły te placki, że nawet nie poznać, że to z innych ziemniaków. Cieplutko Cię pozdrawiam 🙂

  5. Uwielbiam placki ziemniaczane! Dawno ich nie jadłam, więc czas to zmienić. Zdecydowanie wolę te z gotowanych ziemniaków, które rzadko gościły w moim domu – częściej jadłam je w przedszkolu. Albo u babci na wsi 🙂 Z sosem z prawdziwków. Przygotowywane w starej, ponad stuletniej chacie z widokiem na Narew…

  6. Zazwyczaj z resztek ziemniaków robię kopytka, ale zdarzyło mi się robić i placki ziemniaczane. Problem w tym, że troszkę mi się zepsuły po usmażeniu, nie wiem dlaczego.

  7. Jak ja już dawno nie robiłam placków ziemniaczanych! Ja to po prostu jutro nadrobię, bo mi narobiłaś takiego smaku, że nawet sobie nie wyobrażasz:) A w moim rodzinnym Poznaniu mówi się na nie plendze.
    Pozdrawiam cieplutko mimo deszczu i zimna.

  8. Za ziemniakami nie przepadam, ale placki już bardzo lubię 😛 Znam tylko te tradycyjne, z surowych, tartych ziemniaków, ale te też wyglądają smakowicie 😉 Może kiedyś wykorzystam ten przepis!

    Pozdrawiam ♥

  9. A ja pierwszy raz widzę podobny przepis, lubię placki ziemniaczane, ale bez tarcia ziemniaków. Utłuc ugotowane, to zupełnie inna bajka- dziękuję

Skomentuj