Dzień dobry!

Wielkimi krokami zbliża się ten dzień, który każdą fankę kosmetyków kolorowych cieszy. Od 20 do 28 kwietnie trwać będzie bowiem promocja -49% w Rossmannie na wszystkie kosmetyki kolorowe (podkłady, pudry, tusze do rzęs, pomadki i wiele, wiele innych). Wprawdzie okres trwania promocji jest jeszcze oficjalnie niepotwierdzony. Gdyby coś się w tym względzie zmieniło – dam Wam znać. Jednak niezależnie od daty promocji warto zrobić sobie listę produktów, które chce kupić.

Te ogromne przeceny idealny pretekst, aby bez wyrzutów sumienia zrobić zapasy kosmetyczne. Naprawdę warto skorzystać, bo rzadko zdarza się, aby kolorówka była przeceniona aż o połowę.

Szczerze mówiąc ja robię większe zakupy drogeryjne właśnie dwa razy do roku, gdy akurat rozpoczyna się ta promocja. Dlaczego? Po prostu nie lubię przepłacać i jeśli mam możliwość zrobienia zakupów za połowę ceny to z tego korzystam. Wam też polecam. Owszem, trzeba wtedy także liczyć się z pewnymi niedogodnościami – jak choćby tłumy w drogeriach, brak najpopularniejszych odcieni kosmetyków czy wszechobecny chaos. Moim zdaniem i tak warto właśnie w tym czasie wybrać się na zakupy zapasów kosmetycznych.

Teraz przedstawię Wam moje rossmannowe hity z każdej kategorii, które sprawdziłam, uważam, że są fantastyczne i godne polecenia.

Podkład:

Bourjois Healthy Mix – lekki podkład rozświetlający, 30 ml, cena regularna około 50 zł (czyli 25 podczas przecen)

Przez lata przetestowałam naprawdę wiele dziennych podkładów, a i tak zawsze z największym sentymentem powracam właśnie do tego. Dlaczego? Zwyczajnie – jest najlepszy! Ujednolica cerę, rozświetla ją, zapewnia optymalne krycie (jest to jednak podkład średniokryjący i w gorsze dni mojej cery muszę mieć przy sobie także sprawdzony korektor). Przypudrowany nie ściera się, daje skórze naturalny blask i miękkie wykończenie.
Z pozostałych atutów: posiada wygodną pompkę, jest wydajny, pięknie pachnie, nie podrażnia i nie przesusza skóry.
Mam cerę suchą w kierunku mieszanej i polecam go każdemu o podobnym typie cery.

Korektor na niedoskonałości:

Catrice Camouflage Cream – korektor na niedoskonałości, 3 g, cena regularna 13 zł (czyli około 6,50 podczas przecen)

Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że niestety nie w każdym Rossmannie znajduje się szafa Catrice, więc jeśli macie w planie zakupienie jakiś produkt tej marki – musicie się troszkę wysilić i dobrze poszukać (w Krakowie Catrice w Rossmannie znajduje się na przykład w Galerii Krakowskiej).
Ten kamuflaż od Catrice to naprawdę kultowy kosmetyk. Idealny na zakrycie niedoskonałości (nawet tych bardzo hardcore’owych).
Posiada kremową i matową konsystencję, która łatwo się rozprowadza i gwarantuje wysokie krycie. Ja zawsze nakładam go palcem, a rozprowadzam na problematycznych miejscach gąbeczką do makijażu.
Jest to przyjemny w aplikacji produkt, który ratuje nawet, gdy borykamy się z monstrualnymi wypryskami. Ma nietłustą konsystencję przypominającą gęsty podkład, idealnie stapia się ze skórą.
Jest bardzo wydajny (jedno opakowanie przy niem codziennym punktowym używaniu mam ponad pół roku). Ponadto jest tani (nawet bez promocji jego cena jest do zaakceptowania).
Po utrwaleniu pudrem utrzymuje się spokojnie cały dzień. Jednak nie nadaje się według mnie do stosowania pod oczy, bo wysusza te wrażliwe okolice.

Korektor pod oczy:

L’Oreal True Match Concealer – korektor pod oczy, 5,2 ml, cena regularna – około 30 zł (w promocji 15 zł)

Jeśli miałaby wskazać jeden najbardziej uniwersalny korektor pod oczy – wybrałabym właśnie tego L’Oreala. Dobrze kryje, nie wysusza, jest dostępny w pięknych rozświetlających odcieniach, przypudrowany nie ściera się, nie wchodzi w zmarszczki, załamania.
Dobrze się z nim pracuje – zarówno nakładany palcem, jak i pędzelkiem fajnie się rozprowadza.
Krycie oceniłabym jako dobre+, dzienne. Jednak na większe wyjście też się nada.
Fajnie stapia się ze skórą, jest wydajny i sprawdza się u większości moich znajomych.
Posiada wygodny aplikator, który pomaga w nakładaniu produktu.

Puder:

Rimmel, Lasting Finish 25HR Powder Foundation – puder (podkład) w kompakcie, 7 ml, 33 zł (około 17 po promocji)

To nie jest lekki puder. Jeśli natomiast szukasz dobrego krycia i matowienia wśród drogeryjnych kosmetyków – dobrze trafiłaś. To mój ulubiony puder w kompakcie. Bardzo dobrze kryje, świetnie matowi, sprawia, że niedoskonałości (nawet te lekko wybrzuszone) stają się niewidoczne. Stapia się ze skórą, a dzięki fajnemu aplikatorowi i lusterku umieszczonemu w produkcie nadaje się idealnie do kosmetyczki w celu dokonania małych poprawek w ciągu dnia.
Nie daje jednak efektu glow, nie rozświetla. To mocny produkt, który warto mieć pod ręką, gdy nasza skóra ma „gorsze dni”.
Z zalet: nie pyli, nie zapycha porów, nie podrażnia, nie ma zapachu, dobrze kryje, stapia się ze skórą (i z większością podkładów, ma lusterko, posiada gąbeczkę.
Wady: nie nadaje się pod oczy i wydajność określiłabym jako średnią.

Rozświetlacz:

Lovely Gold Highlighter – złoty rozświetlacz do twarzy, 10 ml, około 9 zł (w promocji 5 zł)

Co tu dużo mówić – to niskokosztowy zamiennik Mary Lou Manizier od The Balm. Efekt, jaki niem uzyskamy jest łudząco pdoobny do kultowej Mary. Piękna tafla, idealnie odbijająca światło i podkreślająca kości policzkowe lub co tam chcemy rozświetlić.
Trzeba jednak uważać, bo raz ten rozświetlacz rozkruszył mi się w drobny mak. Opakowanie też nie jest zbyt trwałe i wieczko może nam się szybko zepsuć. Jednak sam rozświetlacz jest genialny!

Tusz do rzęs:

Maybelline Lash Sensational – tusz do rzęs pogrubiający, 9,5 ml, w cenie regularnej 33 zł (czyli około 16 zł na promocji)

Ostatnimi czasy używam tylko tego tuszu. Nic lepszego z drogeryjnej półki do tej pory nie znalazłam.
To bardzo wydajny tusz. Nadaje rzęsom spore pogrubienie bez sklejania ich. Świetnie wydłuża. Można dzięki niemu uzyskać zarówno dzienny efekt, jak i ekstremalne pogrubienie i wydłużenie.
Posiada fantastyczną silikonową, lekko wygiętą (dopasowującą się do kształtu oka) szczoteczkę.
Aplikacja jest łatwa i naprawdę trzeba się natrudzić, aby podczas nakładania się ubrudzić tym tuszem.
Wytrzymuje na rzęsach cały dzień i naprawdę pięknie się prezentuje, bez osypywania i kruszenia.
Jest niesamowicie wydajny. Dla mnie hit od wielu miesięcy.

Baza pod tusz:

Eveline Advance Volumiere – skoncentrowane serum do rzęs 3 w 1, 10 ml, około 11 zł (w promocji około 6 zł)

Zużyłam już dobrych 5 opakowań tego „serum” i żadnych właściwości wzmacniających rzęsy nie zauważyłam. Jednak nie ich wymagam od tego produktu. Mi służy jako świetna baza pod tusz. Nie ma koloru, więc można nałożyć go nawet u nasady rzęs i maksymalnie je wydłużyć. Po 30 sekundach na jeszcze lepkie rzęsy nakładamy tusz i dzięki temu nasze rzęsy są wydłużone, rozdzielone i po prostu piękniejsze. Nie wyobrażam sobie już codziennego makijażu bez tego produktu.

Eyeliner:

Wibo Eye Liner Waterproof – wodoodporny eyeliner, 4 ml, 8 zł (w promocji około 4 zł)

Bardzo go lubię. Kupuję w wersji ekstra czarnej, albo właśnie wodoodpornej. Wodoodporna jest trwalsza i należy do moich ulubieńców. Jedyny minus to wystający włosek przy aplikatorze (można się go łatwo pozbyć za pomocą nożyczek lub obcinacza do paznokci). Poza tym – nie mam zastrzeżeń co do tego produktu. Dobrze się trzyma, łatwo robi się nim kreskę. Bez problemu utrzymuje się cały dzień. Wychodzę z założenia, że nie warto przepłacać, skoro można kupić coś naprawdę tanio.
Jednak ostrzegam – jego aplikacja nie jest tak łatwa jak produktu w pisaku.

Kredka do brwi:

Maybelline Brow Satin – dwustronna kredka wypełniająca brwi, 8 ml, 27 zł (po przecenie około 14 zł)

Dlaczego kupiłabym akurat tę kredkę podczas rossmannowych promocji? Dlatego, że nie jest najtańsza, a naprawdę warto mieć ją w kosmetyczce. Zwłaszcza, jeśli jesteśmy fankami podkreślania brwi na szybko.
Z jednej strony tę kredkę możemy wysunąć i dorysować na wyrysować brew poprzez dorysowanie brakujących włosków (bardzo naturalny efekt). Jeśli natomiast potrzebujemy wypełnienia na szybko wystarczy obrócić kredkę – z drugiej strony mamy bogiem bardzo wygodną gąbeczkę z tuszem, która doskonale wypełni brwi.
Produkt jest wygodny w użyciu, trwały i daje naturalny efekt, który można nabudowywać. Z wydajnością nie jest najlepiej, bo przy codziennym używaniu ta kredka szybko się kończy, ale i tak według mnie warto w nią zainwestować, bo jest bardzo wygodna – idealna „to torebki” na małe poprawki w ciągu dnia.
Bardzo ją lubię i używam odkąd pojawiła się w polskich drogeriach. Moją pełną recenzję tego produktu możecie przeczytać tu:

Najlepsze drogeryjne kredki do brwi

Cień do powiek:

L’Oreal Color Riche L`Ombre Pure -pojedynczy cień do powiek w kremie, 1,7 g, około 35 zł (czyli 18 w promocji)

Od razu zaznaczam, że nie jestem fanką drogeryjnych cieni do powiek. Posiadam 3 czekoladowe paletki od Too Faced i zwyczajnie nie potrzebuję nic innego. Jednak jeśli już miałabym Wam polecić świetny, drogeryjny cień – postawiłabym właśnie na ten w kremie od L’Oreala. Najlepiej nakładać go palcem bezpośrednio na powiekę.
Jest bardzo trwały. Ja mam piękne złoto w odcieniu nude 205. Odbija światło, połyskuje, optycznie powiększa oko. Nakładany na powiekę ruchomą sprawa, że nie można przejść obojętnie wobec takiego efektu. Zawsze zbieram mnóstwo komplementów na jego temat.
Mam go bardzo długo, a jeszcze nie widać denka. Trwałość – idealna! Polecam!

Pomadka ochronna:

Carmex Lip Balm SPF15 – ochronny balsam do ust w sztyfcie, 4,25 g, w cenie regularnej około 10 zł (około 5zł w promocji)

Balsamy od Carmexu mają naprawdę skrajne opinie. Ja je uwielbiam i uważam, że żaden drogeryjny produkt nie jest w stanie dać mi takiej ochrony. Dobrze nawilżają, utrzymują się długo na ustach, są wygodne w aplikacji (wykręcany sztyft), dają uczucie chłodzenia (idealna na lato), są bardzo wydajne, „ratują” nawet bardzo spierzchnięte usta, dają uczucie komfortu.
Odsyłam Was do mojej pełnej recenzji tych balsamów:

Balsamy w sztyfcie Carmex – ratunek dla ust

Pomadka super-trwała:

Max Factor, Lipfinity Lip Colour – podwójna pomadka do ust, 2,3 ml, 49 zł (po przecenie około 25 zł)

Najtrwalsza pomadka, jaką kiedykolwiek miałam. Tworzy na ustach warstwę koloru „nie do zjedzenia” nawet przez cały dzień. Dodatkowo posiada balsamik, który sprawia, że takie hardcore’owe krycie nie sprawi, że nasze usta wyschną na wiór.
Posiada bardzo dużą gamę kolorów i wykończeń. Wymaga wprawdzie precyzyjnego nałożenia i odczekania 60 sekund po aplikacji, ale potem możemy cieszyć się pięknym kolorem nawet przez całą imprezę 😉

Tint do ust:

Bell Permanent Make – Up Lip Tint – pomadka w płynie, 6 ml, około 11 zł (po promocji około 6zł)

Te tinty są świetne. Bardzo trwałe, dają piękny kolor, nie zjadają się. Najbardziej pasują mi ich hardcore’owe makowe czerwienie lub wściekłe róże. Zwykle przy klasycznych pomadkach takie kolory łatwo wyślizgują się poza kontur ust, smużą, „rozkrwawiają”. Tutaj o niczym takim nie ma mowy. Pomadka pozostaje tam, gdzie ją nałożymy. Zasycha i daje piękny, mocny efekt przykuwający uwagę. Myślałam, że nie ma intensywnych pomadek w niskiej cenie i dobrej jakości – są! Dobra pigmentacja, przyjemny aplikator, niska cena i trwałość. Jak dla mnie – ideał od lat!

Mój ukochany kolor to makowa czerwień, która tak prezentuje się na ustach:

To już wszystko, co mam Wam do polecenia jako „must have” podczas promocji w Rossmannie. Ja sama się wybieram i już poczyniłam listę zakupów.
Moja rada – jeśli macie czas – wybierzcie się do Rossmanna podczas pierwszych dni promocji, najlepiej rano – wtedy będzie większa szansa, że uda Wam się zakupić upatrzone produkty w odpowiednich odcieniach. Potem są problemy, bo wszystko jest już przebrane.

Wybieracie się w tym roku na promocję w Rossmannie? Co chcecie zakupić?

Madzia

78 komentarzy

  1. Ja kupiłam ostatnio podkład powyższy i dla mnie totalna klapa.. A testuję już 5 podkład no i .. niestety lipa 😛

    • Wielka szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził… Jaki masz typ cery? 🙂 Może mogę coś polecić 🙂

    • Ostatnio i ja stałam się wierną klientkom Rossmanna w celu nabywania coraz to nowych opakowań Maybellin’owych tuszy, bo się w nich zakochałam (zwłaszcza, gdy są o połowę tańsze) 🙂

  2. Ja, o ile się skuszę, to wyłącznie na pomadki ochronne;) Ta promocja mnie przeraża… ciężko jest upolować coś, co byłoby nowe…

  3. A ja nie zamierzam iść do Rossmanna, skorzystałam z promocji Super Pharm – 50 procent na kolorówkę, która skończyła się wczoraj 🙂 m in kupiłam korektor True match. Również go polecam!

  4. Ja nawet nie wybieram się na promocje 🙂 w sumie tak naprawdę nie potrzebuje nic a zapasów nie chcę robić. Z produktów które pokazałaś healthy mix i serum do rzęs kompletnie się u mnie nie sprawdziło 🙁

    • Ja serum nie stosowałam jak typowe serum, więc może stąd moje zadowolenie 😉
      Gdy masz zbyt duże zapasy – nie ma sensu ich kumulować 🙂

  5. Korektory też załapią się na promocję? Mojej mamie jest potrzebny 🙂 I nie ma tu jakiegoś „haczyka” w postaci, że trzeba kupić np. 2 produkty aby naliczyło rabat? 😉

    • Tak, korektory także się łapią na tę promocję. Mam nadzieję, że nie będzie żadnych haczyków. Jednak te rossmannowe promocje są owiane zwykle tajemnicą i trudno o rzetelną informacje w tej kwestii. Jeśli coś by się zmieniło – momentalnie dam znać na blogu, gdy tylko się dowiem! 🙂

  6. Mi się kończy podkład, więc na pewno jakiś kupię. Myślę też nad paletką cieni na wiosnę i jakimś błyszczykiem. I to tyle 😉 Chcę spróbować tego nowego podkładu z Rimmela, chyba będzie fajny, lekki,idealny na wiosnę i lato:)

  7. Akurat Twoje sprawdzone kosmetyki, czyli podkład HM z Bourjois i korektor L’Oreal u mnie okazały się być bublami. Podkład znikł całkowicie po ok. 1,5 h, a korektor zrolował się chwilę po nałożeniu;). O tuszu z Maybelline czytam same pozytywne recenzje, więc kiedyś z ciekawości wypróbuję:).
    Wesołych Świąt:).

    • Pewnie mamy zupełnie inne typu cery 🙂
      Ale tusz z Maybelline mogę gorąco polecić w takim razie 🙂
      Wzajemnie! 🙂

  8. Ta i inne odżywki/sera Eyeline też mi służą jako baza 🙂 ten podkład bourjois bardzo lubię, jeden z lepszych, do którego często wracam 🙂

  9. Jakoś nie mam ciśnienia na takie wielkie promocje, bo wiem, że będzie wtedy wiele ludzi w sklepie i mi się nie uśmiecha tam iść, ale może się skuszę, bo podkład potrzebuję. Choć znając życie, kupię coś jeszcze niż tylko to, bo skoro na promocji to żal ne skorzystać. 😉
    Udanych zakupów ;).

  10. Też kupuję na promocjach 🙂 Zawsze na nie czekam – chociaż ostatnio jest ich coraz więcej. U mnie na pewno przybędzie rozświetlaczy – szczególnie z Lovely jak również podkładów i korektorów 😀

  11. Zaskoczyłaś mnie, bo jeszcze nigdy, w żadnym Rossmanie nie widziałam Catrice 🙂 Pojęcia nie miałam, że rzadko bo rzadko, ale bywają. Widuję je tylko w Drogerii Natura.

  12. Ja na razie wielkich planów zakupowych nie mam, ale może skuszę się na kolejną buteleczkę mojego ukochanego podkładu L’Oreal True Match. Znając jednak życie, jak już wejdę do Rossmanna to na pewno nie wyjdę z pustymi dłońmi 🙂

    • Dlatego warto „zapolować” na swój ulubiony podkład w odpowiednim odcieniu już pierwszego dnia promocji 🙂

  13. Dobrze wiedzieć, że będzie promocja, ciekawi mnie rozświetlacz do twarzy, nigdy nie używałam czegoś takiego 🙂

  14. łaaał, w końcu promocja na którą mam szansę się załapać!:) mam ochotę na jakąś soczystą pomadkę do ust (w końcu wymienię sobie zęba więc będę się mogła szeroko uśmiechać w np czerwonych ustach:) no i te rozświetlacze do twarzy by mi się przydały. Mam ochotę razem z dietą przejść też na wegańskie kosmetyki dlatego muszę najpierw poczytać które marki są cruelty free:) Dzięki za info!:)

  15. A czy Carmexy wchodzą w ofertę? Ja je uwielbiam. Z Twoich propozycji miałam Healthy Mixa i uwielbiałam. Ciekawa jestem tej nowej wersji. Kredkę do brwi z Maybelline też mam i dość długo jej używałam, a później jakoś tak nagle przestałam. Staram się powoli zużywać moje zapasy kosmetyczne i nie kupować niczego więcej, więc pewnie w końcu znów po nią sięgnę 🙂 Rozświetlacz Lovely to już klasyka, podobnie Lash Sensational 🙂 Catrice jest też w Naturze, a tam zapewne również będą fajne promocje 🙂

    • Z tą promocją w Rossmannie to nigdy nic nie wiadomo, bo bardzo trudno o rzetelne informacje na ten temat. Mam wielką nadzieję, że Carmexy będą wchodziły w tę promocję. Jak tylko się dowiem, dam znać. Właśnie na promocje w Naturze też warto polować 🙂

  16. Ja nie przepadam za tą promocją 🙂 Mnóstwo ludzi, wszystko wymacane, więc przeważnie kupuję niewiele. Ostatnio wolę kupować w necie 🙂

  17. Już widzę tą kolejkę O.O
    Ale promocje mimo wszystko uwielbiam i z pewnością skuszę się na ten cień. Używam go do robienia kresek i sprawdza się idealnie- nie kruszy się i nie obsypuje przez caly dzień (a miałam i takie przypadki)
    Także bardzo dziękuję za informację; )

  18. Oczywiście obowiązkowo trzeba się wybrać na promocję! 😀 ♥
    Zakupy zaplanowane, trzeba zaopatrzyć się w podkłady, pudry i inne pierdoły. A na marginesie – od 2 lat używam odżywek do rzęs z Eveline i również nie wyobrażam sobie bez nich codziennego makijażu 🙂 Bez takiej bazy moje rzęsy po prostu żyją własnym życiem i nie dają się umalować ładnie tuszem 🙂

  19. Pingback: Promocja -49% (-55%) w Rossnannie. Co kupiłam? Rossmann haul – megly.pl

Skomentuj