Dzień dobry!

Ja nie wiem, gdzie ja byłam całe życie? Kiedyś nie znosiłam kosmetyków o różanych zapachach. Nie mam pojęcia co mnie w nich tak irytowało, ale totalnie nie mogłam się do nich przekonać. Teraz jednak jest inaczej. Baa, przepadam za różanymi zapachami w kosmetykach. Naprawdę je uwielbiam! Dlatego bardzo mnie cieszy, że marka Eveline postanowiła postawić właśnie na różę. Tak się składa, że obecnie używam dwóch kosmetyków z różą tej marki i postanowiłam podzielić się z Wami opinią na ich temat.

1. Eveline, Botanic Expert, Olejek z róży, Ultraregenerujące mleczko z olejkiem, 350 ml

Zapachy różane w kosmetykach nie zawsze bardzo przypadają mi do gustu. W tym przypadku jednak, zakochałam się w tych pięknych nutach zapachowych od pierwszego kontaktu z balsamem. Szczerze mówiąc, sądziłam, że będę go używała jedynie do ciała. Nic bardziej mylnego! Znalazłam mu lepsze zastosowanie…

Moje dłonie ostatnio były ekstremalnie przesuszone. Nie miałam już do nich sił… Żeby były w dobrym stanie musiałabym praktycznie bez przerwy używać kremu do rąk, a niestety nie zawsze mam go przy sobie. Dużo pracuję także przy komputerze i mało który krem nadaje się do używania podczas pracy z klawiaturą. Gdy wchłania się zbyt wolno lub ma zbyt tłustą konsystencję, muszę i tak go ścierać, aby nie upaprać sobie komputera. Z tego względu, często w ogóle zapominałam o nałożeniu kremu na dłonie podczas pracy na komputerze. To był błąd.

Odkąd jednak postawiłam ten balsam na biurku, sytuacja została opakowana! Jestem bardzo zadowolona, bo to mleczko z olejkiem szybko się wchłania. Praktycznie zaraz po aplikacji mogę znów pisać na klawiaturze bez obawy, że ją wybrudzę. Jedna pompka idealnie wystarcza, aby pokryć obie dłonie. Wreszcie są przyjemne w dotyku. Co więcej, balsam działa już od pierwszego użycia. Przyjemnie zmiękcza skórę i ją nawilża, a do tego pachnie prześlicznie i dość intensywnie. Jednak ten zapach na tyle mi się spodobał, że jest to nawet mój codzienny, przyjemy rytuał. Uwielbiam kosmetyki z olejkami, bo nawilżają niemalże od razu! Tak jest w przypadku tego balsamu. Bardzo mnie to cieszy.

Jednak troszkę żałuję, że nie używam go do ciała. Na pewno równie świetnie by nawilżał i pozostawiał ten wspaniały zapach na długo. Oprócz dominującego olejku z róży damasceńskiej posiada też ekstrakt z róży francuskiej, olej makadamia (jeden z moich ukochanych), oliwę z oliwek i kwas hialuronowy. Odżywia i regeneruje bardzo suche miejsca. Jest ponadto wygodny w aplikacji, bo zawiera higieniczną pompkę. Konsystencja jest typowa dla mleczka – gęstsza od balsami, a rzadsza od treściwego kremu czy masła. Moje dłonie się w nim zakochały!

2. Eveline, Rose revita expert, antyoksydacja i regeneracja komórek, różany krem-maska do twarzy, szyi i dekoltu, 50 ml

Poszukiwałam fajnej odżywczo-regenerującej maseczki do twarzy, szyi i dekoltu. Nie chciałam czegoś ekstremalnie ciężkiego w konsystencji. Satysfakcjonowałby mnie raczej produkt lżejszy, przyjemny w zapachu, którego mogłabym używać kilka razy w tygodniu wieczorem po całym męczącym dniu. Chciałam tym samym przygotować moją cerę na okres grzewczy, którego nie lubi. Ma wtedy tendencję do odwadniania.

Ten produkt, co prawda nie jest typową maseczką. Opisany został jako krem-maska. Jednak idealnie sprawdza się w roli wieczornej maseczki odżywczej. Nakładam go zazwyczaj na pół godziny na oczyszczoną wcześniej cerę. Po jego zmyciu jest ona miękka w dotyku, nawilżona. Jeśli w ciągu dnia posiadałam jakieś zaczerwienione/podrażnione miejsce, po maseczce ten efekt znika. Nakładam ją także pod oczami, gdyż w tych miejscach moja skóra jest szczególnie wymagająca i z uwagi na łzawiące w ciągu dnia oczy, czasem nawet solidna dawka kremu na dzień niewiele pomaga. Bardzo mnie cieszy, że kosmetyk nie podrażnia mojej delikatnej skóry w okolicach oczu.

Co prawda produkt przeznaczony jest dla osób pomiędzy 30, a 50 rokiem życia, ale ja nie sugeruję się jakoś zbytnio tymi wyznacznikami. Jeśli służy mi dobrze kosmetyk dla starczysz osób, trudno – używam go… i to z dobrymi rezultatami. Krem-maska przyjemnie się nakłada, ładnie pachnie i daje wyraźne ukojenie. Czy działa ujędrniająco na zmarszczki? Nie wiem, bo mam ich naprawdę niewiele i nazwałabym je raczej bruzdkami od uśmiechu, a nie zmarszczkami. Jako maseczka odżywczo-kojąca sprawdza się za to super!

Ostatnio oszalałam na punkcie różanych kosmetyków. Planuję jeszcze zakup czystego olejku różanego! To będzie dopiero uczta dla zmysłów! Póki co jestem bardzo zadowolona z mojej pielęgnacji dłoni i twarzy. Jednak w różach siła!

Lubicie kosmetyki różane?
Może możecie polecić jakiś produkt o tym wdzięcznym zapachu, który dobrze się u Was spisał?

Madzia

34 komentarze

  1. Jestem ciekawa, czy ten zapach by mnie nie przytłoczył… Ogólnie nie przepadam za różanym zapachem, ale czasami zdarzają się wyjątki.

  2. Z czasem zmieniaja się masze upodobania i to co nam się nie podobało zaczyna podobać i odwrotnie 🙂 Tych produktów nie znam 😉

  3. Zazwyczaj zapach róży drażni moje nozdrza, ale jeśli jest delikatny to dam się skusić:) ostatnio używam olejek różany z Bielendy i przypasował mi nawet 🙂
    Buziak piękna! :*

  4. U mnie z zapachami różanymi w kosmetykach bywa różnie. Niektóre są śliczne, ale znajdą się też takie, których mój nos nie lubi. Serii z Eveline jeszcze nie miałam, ale w szczególności zaciekawiła mnie ta maska 😉

  5. Czasami kupuję jakiś kosmetyk tej firmy – mam słabośc do balsamu pod prysznic 😉 Tych jednak nie miałam. Nie potrafię się przekonać do różanych zapachów…

  6. Uwielbiam różane kosmetyki, a najbardziej tonik z Evree 🙂
    O nie wiedziałam, żę Eveline wypuściła różaną kolekcję, muszę się im dokładniej przyjrzeć.

  7. Bardzo lubię zapach róż…tych prawdziwych. Natomiast kosmetyki różane z którymi się zetknęłam, zupełnie nie przypominają tego zapachu…
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  8. Ja jeszcze nie znalazłam idealnego różanego kosmetyku pielęgnacyjnego, ale nie ustaję w poszukiwaniach;).
    PS. Rozumiem, że teraz będziesz poszukiwać perfum z dominującą nutą róży? ;).

  9. Ja już dawno przekonałam się do różanych kosmetyków. Nie używam ich na okrągło, bo dobrze jest spróbować czegoś innego od czasu do czasu, ale woda różana zawsze w domu jest. Teraz mam też krem na bazie oleju arganowego i olejku rożanego, kupiłam go w sklepie internetowym z kosmetykami z Maroka. Zapach różany dla mnie jest przyjemny, ale faktycznie, część kobiet go nie znosi, nie rozumiem dlaczego aż tak, ale ostatecznie – o gustach się nie dyskutuje 🙂

  10. Muszę kupić ten balsam do ciała 🙂 Uwielbiam różane aromaty (różany tonik Garniera był pierwszym, który w ogóle używałam) i mam nadzieję, że sprawdzi się na mojej suchej skórze.

  11. Madziu,ja kocham, po prostu kocham wszystko, co z róż. Różane kosmetyki, różaną herbatę, dodaję olejek różany do kremów, które sama robię, do masażu, do szamponu… I chętnie tez wypróbuję te produkty, które polecasz, bo są… różane !:)
    Pozdrowienia serdeczne

  12. Od jakiegoś czasu szukam kosmetyku różanego, ale jeszcze nie trafiłam na odpowiedni dla mnie. A tak na marginesie to nie lubię buteleczek z pompką, bo często trafiam na takie, które nie działają i muszę odkręcać butelkę.

  13. Nie wiem dlaczego ale nie cierpię wszystkich kosmetyków w których jest róża nie mogę znieść tego zapachu, także na takie kosmetyki się nie kuszę

  14. Mama z różową torebką Odpowiedz

    Nie miałam, ale jakoś mnie ich pielęgnacja nie ciągnie, mimo, że odżywkę do paznokci uwielbiam 😛

  15. Nie znam produktów z tej serii, ale moja skóra nie przepada niestety za kosmetykami Eveline 🙂 Może to mleczko bym zużyła, bo w sumie Twój opis brzmi ciekawie, ale krem-maskę raczej sobie odpuszczę 🙂

  16. Ja jednak wolę różę w perfumach, a mniej w kosmetykach, choć nie jest to oczywiście regułą, bo niekiedy różane kosmetyki pachną pięknie;). Pewnie tymi różyczkami z Eveline byłabym zachwycona;)

Skomentuj