Dzień dobry!

Najczęściej w moich wpisach kosmetycznych przewijają się produkty godne polecenia. Dlaczego? Choćby dlatego, że niewiele produktów się u mnie nie sprawdza. Staram się za każdym razem przed zakupem porządnie sprawdzić dany kosmetyk, aby potem nie okazało się, że wydałam pieniądze na totalny bubel. Niemniej jednak czasem i na taki zdarza mi się trafić. Jednak dzisiaj nie będzie nic o bublach. Przychodzę bowiem do Was z kosmetykami dobrymi, które jednak… nie spełniły moich oczekiwań w 100%. Owszem, jestem z nich względnie zadowolona, jednak nie na tyle, aby z czystym sumieniem je polecać. Zatem dziś mam dla Was kosmetyczne średniaki. Co ciekawe – większość z nich to produkty marek, które lubię. Zatem czasem wyjątek potwierdza regułę.

Oto i produkty nominowane do „średniaków kosmetycznych”:

1. Eveline Program 360, Nawilżający płyn micelarny 3 w 1 do cery suchej i wrażliwej – 200 ml, 15 zł

Zdawać by się mogło, że wszystko się zgadza – moja cera jest sucha i wrażliwa. Zatem wydawałoby się, że produkt powinien odpowiadać moim wymaganiom. Niestety nie do końca tak jest. Niestety moje skóra po jego użyciu nie czuje się komfortowo. Niby nie jest to typowe uczucie ściągnięcia czy przesuszenia, ale na pewno nie jest to także efekt nawilżenia obiecywany przez producenta.

Owszem – płyn zmywa makijaż przyzwoicie, nie podrażnia oczu ani cery. Jednak nie otrzymałam obiecywanego nawilżenia, a moja skóra jest po aplikacji dziwnie spięta. Istnieje mnóstwo dużo lepszych płynów micelarnych w tej cenie, więc tę propozycję od Eveline można sobie darować.

2. Alverde Clear, Anti Pickel Sos Serum – serum punktowe przeciw wypryskom, około 10 zł

Moim zdaniem to serum  punktowe średnio radzi sobie z wypryskami. Może jedynie nieco je wysusza (nic dziwnego zresztą, bo ma w składzie alkohol). Z większą niedoskonałością nie jest w stanie sobie poradzić. Mam wrażenie, że czy z nim czy bez niego dalsza historia nieprzyjaciela na twarzy potoczyłaby się podobnie. Owszem, wysuszenie jest, ale to za mało.

3. Essence Silky Touch – róż, odcień 30, 5 g

Odcień różu jest bardzo ładny. Wpada w brąz. Naprawdę pięknie wygląda na twarzy. Jednak bardzo słabo się go rozciera. Nałożony (z wielkim trudem) wygląda jeszcze w porządku, jednak jedynie raz po aplikacji. Po kilku godzinach na twarzy tworzą się nieestetyczne plamy. Dlatego zrezygnowałam z jego używania, pomimo, że kolor jest prześliczny.

4. Alverde, Anti-aging vitamin-augen-serum gojibeere – witaminowe serum pod oczy z owocami goji, 10 ml, 20 zł

Z początku byłam zadowolona z używania tego serum. Jednak tylko wtedy, gdy na noc stosowałam bardzo bogaty krem pod oczy. Gdy chciałam używać go jako jedyną pielęgnację pod oczy – produkt okazał się niewystarczający, a moje skóra pod oczami szybko z idealnie nawilżonej stała się lekko przesuszona. Zatem nie jest to produkt dobrze nawilżający. Szkoda. Bardzo lubię marką Alvede, ale nie każdy ich kosmetyk okazuje się hitem.

5. Lovely, Silver Highlighter, rozświetlacz do twarzy, 6 g, 9,29 zł

Te tanie rozświetlacze od Lovely z miejsca stały się hitem. Osobiście wolę odcień gold. Jednak umieściłam w średniakach tego produktu jedynie nie dlatego, że chłodniejszy kolor tego rozświetlacza mi mniej przypadł do gustu. Rozświetlacz zwyczajnie mi się pokruszył, pomimo, że mi nie spadł… i to tydzień po zakupieniu.

Dodatkowo opakowanie jest bardzo, ale to bardzo nietrwałe i góra do zakręcania bardzo często ulega pęknięciu. Rozświetlacz piękny, niedrogi… ale jakość wykonania pozostawia sporo do życzenia.

6. Isana cremedusche Forbiden Apple – żel pod pysznic, 300 ml, 3,29 zł

Szczerze uwielbiam te żele z Isany. Są tanie, mają piękne zapachy, nie przesuszają skóry. Zapach tego żelu jest po prostu obłędny i umila mi codzienne prysznice… jednak… no właśnie! Jest jakieś „ale”. Ten żel niestety jest barwiący. Gdy zdecydujemy się na kąpiel z jego udziałem, albo zabierzemy go pod prysznic woda robi się nieestetycznie czerwonawa. Co ciekawe później takie zacieki pozostają nawet na wannie. Dlatego jestem zdecydowanie na nie, pomimo, że zapach jest rewelacyjny.

To już wszystkie produkty, jakie postanowiłam umieścić w tym wpisie. Nie są to złe kosmetyki, jednak… nie do końca się u mnie sprawdziły, zatem nie mogę ich szczerze polecić. A czy zdecydujecie się na ich zakup… oceńcie sami. Może moja szczera opinia z uwzględnieniem zalet, jak i wad okaże się Wam pomocna.

Post nie jest sponsorowany.

Znacie któryś z przedstawionych przeze mnie produktów?
A może i Wam trafił się taki kosmetyczny „średniak”?

Madzia

58 komentarzy

  1. Chyba nie widziałam tych kosmetyków z wyjątkiem ISSANA. Serum na wypryski – ja mam swoje sprawdzone, czyli pasta cynkowa, tylko to trzeba w domu siedzieć bo jest biała 😉 Ewentualnie zioła szwedzkie – świetnie wysuszają pryszcze 😉
    W oko wpadło mi pudełeczko z sówkami 😀

    Miłego i spokojnego wtorku 🙂

  2. Rozświetlacz pokruszył się masakrycznie – ma szczęścia, że dałaś go do średniaków, a nie totalnych bubli, bo taka kategorię ja bym mu dała.
    Barwiący żel to porażka. ja też lubię te żele, ale tego nie miałam i nie chcę mieć.
    Pozdrowionka serdeczne 🙂

    • Ze względu na prześliczny odcień rozświetlacza, pigmentację i efekt na skórze – nie mogę go całkowicie przekreślić 🙂

  3. A ja zawsze mam problem z kremem do rąk. Zawsze czytam, czy mocno nawilżający, czy wchłania dobrze….dużo tych czy a moje dłonie i tak suche, bez parafin nie dałabym rady…

  4. Staram sie nie kupować najdroższych ani najtańszych kosmetyków, ale w każdej marce zdarzają się gnioty i przeboje. Najgorzej, gdy straci sie kupę kasy i jest niewypał!

  5. Nie miałam tych kosmetyków, chociaż marki dobrze znam, bo też kupuję je. No cóż, i tak się zdarza, że coś się nie sprawdzi w stu procentach. Mam w zwyczaju kupować sprawdzone rzeczy, a do nowości podchodzę trochę sceptycznie, aczkolwiek pojawia się raz na jakiś czas chęć zmiany. 😉

  6. Dzięki, że uprzedziłaś o tym różu z Essence – właśnie poszukuję różu idealnego (kusi mnie MAC, tylko ta cena…), który nie zrobi mi krzywdy (bo nie jestem wprawiona w aplikacji). Ten ominę szerokim łukiem 🙂

    A barwienie płynu do kąpieli to w ogóle porażka 😀

  7. Miałam mydło do rąk z Isany o tym zapachu i wydawał mi się wyjątkowo sztuczny. A ten róż Essence uwielbiałam, choć posiadałam inny odcień.

  8. No cóż i tak bywa, że mimo oczekiwań kosmetyki nie do końca się sprawdzają. Ja mam podwójny problem z kosmetykami bo jestem alergiczką i bywa, że zaczynają mnie uczulać po kilku nawet dniach od stosowania i muszę je odstawić w połowie opakowania. Miłego wieczorku kochana 🙂

  9. Moim zdaniem posty o średniakach też są bardzo potrzebne. Ja mam dość wysokie wymagania odnośnie kosmetyków i za każdym razem gdy mam taki nie za dobry produkt szczęśliwa nie jestem i zwykle kończę go szybko na różne sposoby 🙂

  10. a dla mnie ten żel z Isany pachniał… zgniłym jabłkiem 🙁 nie wiem czy to wina ciąży czy po prostu tak musiało być :D.

  11. z tych kosmetyków to mam tylko rozświetlacz z Lovely ale w wersji Gold, zdecydowanie lepszy jest jego brat Wibo Diamond Illuminator 😀

  12. Barwiący żel pod prysznic ? Wkurzyłabym się! ;D
    Ten płyn z Eveline to nic dziwnego, że się nie sprawdził bo jak coś jest wszystkim w jednym to często jest do niczego 😉

Skomentuj